Icefields Parkway: 232 km najpiękniejszej drogi w Kanadzie (przewodnik)

Wszyscy mówią, że ta droga — znana też jako highway numer 93 — to coś, co po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy. Kiedy jechałam tędy po raz pierwszy z mamą, od razu wiedziałam, że muszę tu wrócić. Icefields Parkway w Kanadzie to bez przesady najpiękniejsza droga, po której w życiu jechałam. I jeden z powodów, dla których tak często jeździliśmy z Banff do Jasper do kina (choć Banff ma własne kino). Zakręty wijące się pod ośnieżonymi szczytami, dzikie turkusowe jeziora, przy których musisz się zatrzymać, bo mózg po prostu nie przyjmuje do wiadomości tak nasyconej barwy, i ogromne lodowce spływające z gór. Cały ten krajobraz jest tak epicki, że chwilami masz wrażenie, jakbyś trafił prosto do dokumentu przyrodniczego.

Wiem, wiem — przewodników po Icefields Parkway w internecie jest bez liku. Ale żaden z nich nie przeprowadzi cię przez tę trasę tak szczegółowo jak nasz. 😁 Wszystkie przystanki — od tych najbardziej znanych po te, gdzie my z Łukaszem byliśmy zupełnie sami. Noclegi, paliwo, tłumy, wędrówki, na co uważać i dlaczego Snocoach był dla nas trochę rozczarowaniem. Przekonasz się, że te 232 kilometry spokojnie zajmą ci cały dzień — i że na końcu wciąż będziesz chciał więcej. ☺️

Łukasz na drodze z jesienną żółtą osiką i górami w tle
Łukasz na drodze z jesienną żółtą osiką i górami w tle

Podsumowanie dla tych, którzy nie mają czasu czytać całego artykułu

  • Gdzie to jest: Droga Highway 93 (Icefields Parkway) łączy kanadyjskie parki narodowe Banff i Jasper w prowincji Alberta.
  • Długość i czas: Trasa ma 232 kilometry. Sama jazda zajmuje około 3 godzin, ale z postojami i wędrówkami zaplanuj sobie cały dzień (idealnie 8–10 godzin).
  • Podstawowa zasada: Na całej trasie nie ma zasięgu i jest tylko jedna stacja benzynowa z astronomicznymi górskimi cenami. Tankuj do pełna w Banff lub w Jasper.
  • Zwierzęta: Jesteś na terenie niedźwiedzi. Bear spray (gaz na niedźwiedzie) to absolutna konieczność — nawet jeśli wybierasz się tylko na krótki widokowy postój.
  • Najlepsze punkty na trasie: Turkusowe Peyto Lake, potężne wodospady Athabasca Falls, imponujący lodowiec Athabasca Glacier i nasz ulubiony trekking Wilcox Pass, gdzie prawie na pewno spotkasz górskie owce.
Piramidalna góra Mount Chephren i spokojna tafla Waterfowl Lakes
Piramidalna góra Mount Chephren i spokojna tafla Waterfowl Lakes
✈️ Tanie loty
Szukasz tanich lotów?
Porównaj wszystkie linie i znajdź najtańsze terminy. · Więcej tanich lotów →
Znajdź lot →
📶 DANE NA PODRÓŻ · Kanada
Internet w telefonie na wakacjach — przez eSIM
⚡ aktywacja QR w 2 min · 📱 bez fizycznej SIM · 🌍 3 krajów · od 4,50 €
Wybierz eSIM na Amerykę Północną →
✅ Od zespołu bloga podróżniczego Loudavým krokem · Nasz własny projekt — lk-sim.com

Kiedy jechać na Icefields Parkway i podstawowe informacje

Highway 93 Icefields Parkway jest otwarta przez cały rok, ale jeśli chcesz zobaczyć wszystkie treki i jeziora w najbardziej intensywnym turkusie, planuj wizytę na miesiące letnie. Nawet wtedy przygotuj się na to, że Kanadyjskie Góry Skaliste rządzą się własnymi prawami, a pogoda zmienia się tu dosłownie w mgnieniu oka. Słońce może w ciągu dziesięciu minut ustąpić miejsca ulewnym deszczom i szybko nauczyliśmy się z Łukaszem, że cebulkowe ubieranie się to tutaj absolutna podstawa udanej wycieczki.

Najlepszy czas na wizytę to okres od końca czerwca do początku września. Muszę jednak przed czymś ostrzec, bo sami tego doświadczyliśmy. Nawet w środku lipca może zaskoczyć cię śnieżyca. Podczas naszego road tripu latem zdarzały się dni, gdy wczesnym rankiem z zębami dzwoniącymi ze zimna skrobaliśmy lód z okienek naszej ukochanej furgonetki Chiquity, a po południu przy jeziorze pociliśmy się w koszulkach z krótkim rękawem, szukając skrawka cienia. Zimowe opony są obowiązkowe od listopada do kwietnia, a zimą droga jest często zamknięta z powodu zagrożenia lawinowego — warunki są wówczas odpowiednie wyłącznie dla bardzo doświadczonych kierowców przyzwyczajonych do nieprzewidywalnych górskich śnieżyc.

Jeszcze jedna ważna rzecz: cała droga przebiega przez teren parków narodowych, więc bez ważnego przepustki parkowej nie wpuszczą cię przy bramce — sprawdzają ją zaraz za Lake Louise lub za Jasper. Przepustkę możesz załatwić wcześniej online przez oficjalne strony Parks Canada. Na całej długości trasy nie ma absolutnie żadnego zasięgu, dlatego gorąco polecam pobrać mapy offline do telefonu (wiele osób szuka „icefields parkway google maps” w trybie offline) lub wcześniej zapisać oficjalną „icefields parkway map pdf” ze strony kanadyjskich parków narodowych, żeby wiedzieć, przy którym kilometrze się zatrzymać.

Gdzie spać i ile to kosztuje

Znalezienie noclegu bezpośrednio na Icefields Parkway to nie lada wyzwanie — jesteś w samym sercu chronionej dziczy, a obiektów komercyjnych jest tu absolutne minimum. Większość ludzi rozwiązuje to tak, że wczesnym rankiem wyrusza z Lake Louise (lub Banff) i wieczorem dociera do Jasper, gdzie nocuje. Z własnego doświadczenia mogę potwierdzić, że to najrozsądniejsza opcja, jeśli nie śpisz w aucie ani namiocie — tak jak my.

Jeśli podróżujesz wynajętym autem i szukasz hoteli, przygotuj się na naprawdę wysokie ceny. Kanadyjskie Góry Skaliste to droga destynacja i w szczycie sezonu letniego ceny noclegów regularnie sięgają 200–320 € za noc dla dwóch osób. To cena za niesamowite piękno dookoła, więc warto uwzględnić to już na etapie planowania budżetu.

Propozycje noclegów na trasie i w okolicy:

  • Na samej trasie: Opcji jest tu dosłownie kilka. Jedną z nich jest The Crossing Resort mniej więcej w połowie drogi przy stacji benzynowej — bardzo praktyczny wybór, gdy jesteś już zmęczony jazdą. Bardziej luksusową opcją jest Glacier View Lodge tuż przy lodowcu Columbia Icefield — zapłacisz sporo więcej, ale rano otworzysz oczy na spektakularny widok prosto na masy lodu.
  • W Lake Louise (start trasy): Polecamy piękny i historyczny Fairmont Chateau Lake Louise, jeśli chcesz poczuć się jak w bajce i zaznać prawdziwego luksusu, lub nieco tańszy Mountaineer Lodge.
  • W Jasper (koniec trasy): W miejscu docelowym wybór jest znacznie szerszy. Bardzo przyjemny nocleg z przytulną atmosferą domków z bali znajdziesz w Becker’s Chalets tuż nad rzeką — wieczorami usypiasz przy szumie wody.

Jeśli jedziesz kempować jak my, na trasie znajdziesz kilka campingów typu „first come, first served” (np. popularny Waterfowl Lakes Campground czy malowniczy Wilcox Creek). Oznacza to, że kto pierwszy, ten lepszy — rezerwacji tu nie ma, choć kanadyjski system parków na co dzień je uwielbia. W praktyce w szczycie sezonu trzeba dotrzeć na miejsce najpóźniej przed godziną 14:00, inaczej jest duże ryzyko, że nie znajdziesz wolnego miejsca i trzeba jechać dalej — w dziczy bez zasięgu bywa to dość stresujące.

Cena za taki piękny naturalny kemping bez udogodnień (czeka cię sucha toaleta, palenisko i zapas drewna) wynosi około 16–20 CAD (ok. 11–14 €) za noc. Pamiętam, jak przy jednym z tych campingów zamarliśmy z wrażenia, gdy obok naszej furgonetki spokojnie przechadzał się ogromny wapiti. To czysta romantyka natury — pamiętaj tylko, żeby przed nocą szczelnie schować całe jedzenie i pachnące kosmetyki do auta lub specjalnych pojemników na niedźwiedzie, bo mają fenomenalny węch i naprawdę nie chcesz dzielić z nimi śniadania. Zasady kempowania warto poznać na oficjalnej stronie Parku Narodowego Banff.

Icefields Parkway: 14 przystanków, których nie możesz pominąć

Czas na konkretny plan przystanków — prowadzę cię z południa na północ, czyli z Lake Louise w kierunku Jasper. Właśnie tak przejeżdża zdecydowana większość turystów i ma to największy sens ze względu na słońce: wyjeżdżając rano, nie będziesz mieć go prosto w oczy, a zdjęcia wyjdą znacznie lepiej. Naładuj telefon, zalej kawę do termosu i upewnij się, że masz pełny bak — wyruszamy. Przy każdym przystanku podaję przybliżony kilometr od bramki przy Lake Louise, żebyś łatwo się orientował nawet bez internetu.

1. Crowfoot Glacier (km 33)

Już na trzydziestym trzecim kilometrze zatrzymał nas po raz pierwszy widok na Crowfoot Glacier — lodowiec w kształcie kruczej łapy. Można zaparkować bezpośrednio przy drodze, więc nawet nie musisz wysiadać z auta, choć oczywiście wysiadać będziesz chciał. Lodowiec dostał swoją nazwę dlatego, że dawniej miał trzy wielkie języki lodowe, które wiernie przypominały szpon ogromnej wrony wbitej w skałę.

Crowfoot Glacier nad Bow Lake z poduszką nanoSPACE w trawie
Crowfoot Glacier nad Bow Lake z poduszką nanoSPACE w trawie

Niestety globalne ocieplenie odcisnęło tu wyraźne piętno — najniższy „palec” roztopił się i zniknął bezpowrotnie. Gdy patrzysz na odsłoniętą skałę, jest w tym sporą nutka smutku: widzisz zmieniającą się przyrodę na żywo. Mimo to to fantastyczny pierwszy przedsmak tego, co czeka cię na tym lodowcowym road tripie. Zwykle tutaj mocno wieje od leżącego w dolinie jeziora Hector Lake, więc nie zapomnij wziąć wiatrówki już na pierwszy postój.

2. Bow Lake i Num-Ti-Jah Lodge (km 39)

Kawałek dalej trafiasz na Bow Lake — jedno z największych i moim zdaniem najpiękniejszych jezior na całej trasie. Woda jest tak niesamowicie niebieska i lodowata, że nawet jeśli latem zamoczysz w niej tylko palce, w chwilę je zdrętwieje. W tle majestatycznie wznosi się lodowiec Bow Glacier, od którego jezioro czerpie swój turkusowy kolor pełen kamiennej mączki — tworzy to scenerię jak wyciętą z pocztówki, której wszyscy zazdroszczą na Instagramie.

Łukasz i Lucie siedzą tyłem nad Bow Lake na Icefields Parkway
Łukasz i Lucie siedzą tyłem nad Bow Lake na Icefields Parkway

Na brzegu jeziora stoi ikoniczna drewniana Num-Ti-Jah Lodge z charakterystycznym czerwonym dachem, który pięknie kontrastuje z błękitną taflą wody. Założył ją legendarny górski przewodnik Jimmy Simpson na początku XX wieku i wciąż emanuje autentyczną, trampingową atmosferą. To idealne miejsce na krótki spacer wzdłuż brzegu i robienie zdjęć z odbiciem gór w wodzie. Jeśli masz więcej czasu i ochotę na solidny wypad, z tego miejsca prowadzi dziewięciokilometrowy trekking aż do wodospadów u podnóża samego lodowca. Większość ludzi zatrzymuje się tu jednak tylko na pół godziny i jedzie dalej na kolejne przygody. (Więcej o okolicznych jeziorach przeczytasz w naszym przewodniku po Lake Louise).

3. Peyto Lake z punktu widokowego Bow Summit (km 40)

To absolutna klasyka, której po prostu nie można pominąć — nawet jeśli oznacza to tłumy. ☺️ Peyto Lake to prawdopodobnie najczęściej fotografowane jezioro na całej trasie i gdy spojrzysz z punktu widokowego w dół, od razu rozumiesz dlaczego. Ma idealnie doskonały kształt głowy wilka (albo psa, jak z upodobaniem twierdzi Łukasz) i neonowo turkusowy kolor, który wygląda wręcz nienaturalnie. Staliśmy tam z Łukaszem trzymając się za ręce i po prostu w ciszy wpatrywaliśmy się w ten widok, bo dosłownie odbiera mowę.

Peyto Lake
Peyto Lake w Parku Narodowym Banff

Z dużego parkingu przy Bow Summit (który jest nawiasem mówiąc najwyżej położonym punktem całej drogi — 2 067 m n.p.m.) czeka cię krótkie, ale dość strome podejście do drewnianego tarasu widokowego, zajmuje to jakieś dziesięć minut szybkiego marszu. Taras bywa latem oblegany przez autokary wycieczkowe i słyszysz tu kilkanaście języków jednocześnie. My poradziliśmy sobie sprytem — poszliśmy kawałek dalej niepozorną wydeptaną ścieżką w las, gdzie tłum jak za dotknięciem różdżki znikał i mieliśmy to wilcze jezioro tylko dla siebie.

4. Mistaya Canyon (km 71)

Po kolejnym półgodzinnym spokojnym jeździe zdecydowanie polecam zatrzymać się przy kanionie Mistaya. Z niepozornego parkingu prowadzi krótka ścieżka przez las w dół do rzeki — to ledwo piętnaście minut przyjemnego spaceru. Nagle przed tobą otwiera się wąska i głęboka skalna szczelina, przez którą z niesamowitą siłą pędzi lodowcowa rzeka, wyżłabiając w jasnym wapieniu zadziwiające, gładkie i zaokrąglone formy — wyglądają jak artystyczne rzeźby.

Wąski kanion Mistaya Canyon z pienistą turkusową rzeką
Wąski kanion Mistaya Canyon z pienistą turkusową rzeką

Huk dzikich wód jest tu tak ogłuszający, że z partnerem ledwo się słyszycie, nawet gdy krzyczycie. Zachowaj jednak wielką ostrożność — nie zbliżaj się do samej krawędzi mokrych i śliskich skał i absolutnie nie próbuj przekraczać ochronnych barierek dla lepszego zdjęcia. Woda jest tu tak bezlitośnie szybka i zimna, że w razie upadku nie miałbyś żadnych szans. Mimo to to fascynujące widowisko nieokiełznanej siły kanadyjskiej przyrody — siedzieliśmy na bezpiecznym głazie bardzo długo.

5. Saskatchewan Crossing (km 77): Praktyczny postój

To nie tyle atrakcja przyrodnicza, co absolutnie kluczowy punkt orientacyjny, w którym Highway 93 krzyżuje się z drogą numer 11. Saskatchewan Crossing to jedyne miejsce na całych 232 kilometrach, gdzie możesz zatankować, skorzystać z normalnej toalety w restauracji lub kupić coś ciepłego do jedzenia. Taki mały oazis cywilizacji pośrodku nieskończonych lasów iglastych, gdzie wszyscy przez chwilę odetchną.

Łukasz na drodze z jesienną żółtą osiką i górami w tle
Łukasz na drodze z jesienną żółtą osiką i górami w tle

Muszę cię jednak uczciwie uprzedzić przed jedną rzeczą, która może zaskoczyć. Ceny absolutnie wszystkiego, a szczególnie paliwa, są tu astronomiczne. Właściciele stacji doskonale wiedzą, że zdesperowany turysta z pustym bakiem zapłaci każdą cenę, żeby nie utknąć w dziczy pełnej niedźwiedzi — litr benzyny kosztuje tu nierzadko o połowę więcej niż w miastach. Dlatego już na wstępie radziliśmy, żeby tankować do pełna w Banff. My w 2017 roku wypiliśmy tu tylko bardzo drogą kawę z termosu, wchłonęliśmy trochę tej benzynowo-górskiej atmosfery i szybko ruszyliśmy dalej w kierunku gór.

6. Weeping Wall (km 106)

„Płacząca Ściana”, czyli Weeping Wall, to ogromna wapienna ściana góry Cirrus Mountain. Wiosną i na początku lata, gdy topnieje śnieg, spływa z niej tyle kaskad, że góra wygląda jakby naprawdę płakała z dziesiątek oczu — a widok masz prosto przez okno auta. Strużki wody sączą się po szarej skale, tworząc piękną sieć drobnych strug, w których przy słonecznej pogodzie pojawiają się małe tęcze.

Weeping Wall na Icefields Parkway
Weeping Wall na Icefields Parkway (Foto: Ethan Sahagun / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0)

Latem to urczy i szybki przystanek, ale prawdziwa magia — i odrobina szaleństwa — dzieje się tu zimą. Gdy wszystkie te delikatne strumyczki zamarzają i tworzą gigantyczne lodowe organy, skała staje się słynną ścianą wspinaczkową, na którą z czekanami w dłoniach zjeżdżają się śmiałkowie i adrenaliniści z całego świata. Latem wystarczy podejść bliżej, żeby poczuć przyjemny chłód i trochę się odświeżyć.

7. Big Bend i punkt widokowy na szczycie (km 115)

Zaraz za Weeping Wall droga zaczyna bezlitośnie i stromo piąć się w górę, wijąc się w ogromnym zakręcie w kształcie litery U, zwanym trafnie Big Bend. Pamiętam, jak nasza ukochana stara furgonetka Chiquita sapiąc na dwójce pokonywała ten brutalny podjazd, a my z Łukaszem w napiętym milczeniu obserwowaliśmy wskazówkę temperatury silnika, czy biedaczek w ogóle da radę bez dymu spod maski. 😅

Punkt widokowy Big Bend na Icefields Parkway
Punkt widokowy Big Bend na Icefields Parkway (Foto: HandsLive / Wikimedia Commons, CC BY 2.0)

Gdy w końcu pokonasz ten niekończący się zakręt i silnik odetchnie z ulgą, po prawej stronie pojawi się mały zjazd na parking widokowy. Koniecznie tam się zatrzymaj. Wspaniały widok z powrotem na szeroką dolinę rzeki Saskatchewan z bezkresymi lasami otoczonymi stromymi skalnymi ścianami to dokładnie ten zapierający dech w piersiach widok, dla którego ludzie sprawdzają w Google, czy ta droga w ogóle jest warta zachodu. Jest zdecydowanie warta — a tutaj zrobisz jedne z najlepszych panoramicznych zdjęć całej wycieczki.

8. Parker Ridge hike (km 120)

Parker Ridge to dokładnie ten typ trekkingu, przy którym myślisz sobie: dlaczego nie przyjechałem tu na cały tydzień? Jeśli masz czas i trochę ochoty na porządne rozruszanie nóg zesztywniałych od siedzenia w aucie, to doskonały wybór. Trasa ma około 5 km w dwie strony z przewyższeniem około 250 metrów. Wąska ścieżka dość stromo wspina się krętymi serpentynami ponad granicę lasu, otwierając coraz lepsze widoki, a na samym końcu czeka prawdziwa petarda.

Parker Ridge
Widok z Parker Ridge na Saskatchewan Glacier

Gdy w końcu przejdziesz przez łysy grzbiet, uderzy cię silny, zimny wiatr i nagle przed tobą jak na dłoni roztacza się panoramiczny widok na najdłuższy język lodowcowy w Skalistych Górach — Saskatchewan Glacier. Na ten trekking koniecznie potrzebujesz solidnego obuwia: nawet w środku lipca leżą tu zdradzieckie śnieżne pola i bywa ślisko. My nie wyobrażamy sobie takich wycieczek bez porządnych butów trekkingowych, które podtrzymywały nas na wielu podobnych kanadyjskich szlakach.

9. Columbia Icefield i Athabasca Glacier (km 127)

To bijące serce całej Icefields Parkway. Columbia Icefield to ogromna czapa lodowa, której powierzchnia odpowiada podobno całemu Vancouver i zasila rzeki spływające do trzech różnych oceanów. Gdy tam stoisz i rozglądasz się dookoła, to poczucie ogromu staje się namacalne. To, co widzisz z drogi, to tak naprawdę „tylko” jeden z jej języków — słynny lodowiec Athabasca. Tutaj znajdziesz też główne centrum turystyczne, gdzie po wietrznym południu możesz zjeść gorącą zupę, kupić ciepłe skarpety i skorzystać z jedynego wifi w promieniu wielu kilometrów. Więcej informacji o atrakcjach znajdziesz na stronie Columbia Icefield.

Athabasca Glacier i Columbia Icefield z pluszakiem na pierwszym planie
Athabasca Glacier i Columbia Icefield z pluszakiem na pierwszym planie

Właśnie tutaj sprzedawane są bilety na słynnego „Snocoach”, czyli Ice Explorer. To gigantyczne autobusy na monstrualnych kołach, które wwiozą cię bezpośrednio na sam lodowiec, gdzie możesz przez około 20 minut spacerować po lodzie z dziesiątkami innych turystów. Kosztuje to sporo — około 119 CAD (ok. 82 €) od osoby. Będę z tobą szczera: dla nas to była trochę turystyczna pułapka, a tłumy z aparatami są tu naprawdę gigantyczne. Z Łukaszem byliśmy zgodni, że znacznie lepsze i bardziej autentyczne poczucie obcowania z dziką przyrodą daje po prostu podejście pieszo do czoła lodowca — za darmo (wystarczy zaparkować na dolnym parkingu i przejść około kilometra pod górę stromą ścieżką). Oczywiście nie wolno wchodzić bezpośrednio na niebieski lód bez górskiego przewodnika ze względu na niezwykle niebezpieczne szczeliny.

lukas a lucka
Lukáš i Lucie polecają
Gdzie się zatrzymać na Icefields Parkway
6 noclegów — hotele wellness, campingi i inne opcje zakwaterowania

10. Wilcox Pass hike: lepszy niż Skywalk (km 127)

Jeśli marzysz o absolutnie najlepszym widoku na lodowiec Athabasca i całe rozległe Columbia Icefield, odpuść sobie drogie komercyjne atrakcje i wybierz się z nami na trekking Wilcox Pass. Mały parking znajdziesz ukryty przy drodze tuż przed centrum turystycznym. To około 8-kilometrowa pętla, która w spokojnym tempie zajmuje 3–4 godziny z przewyższeniem około 400 metrów — więc i porządnie się spocisz.

Widok z Wilcox Pass na góry z pluszakiem w alpejskiej tundze
Widok z Wilcox Pass na góry z pluszakiem w alpejskiej tundrze

To zdecydowanie nasz ulubiony trekking w tej okolicy i wspominamy go do dziś. Piękna leśna ścieżka wyprowadza cię powoli na rozległe zielone wysokogórskie łąki. Możesz tu usiąść na słynnych czerwonych krzesłach Parks Canada, wyjąć kanapki i mieć całą białą lodowcową przestrzeń przed sobą jak na ptasiej perspektywie. A co jest w tym wszystkim najlepsze? Tu prawie zawsze spotkasz stada dzikich muflonów (bighorn sheep), które spokojnie pasą się na łące i co jakiś czas zerkają na ciebie z zaciekawieniem. To kwintesencja kanadyjskiego przeżycia, za które nie dopłacisz ani centa, a które bije na głowę wszystkie komercyjne punkty widokowe.

11. Glacier Skywalk (km 135)

Kilka kilometrów dalej znajdziesz Glacier Skywalk — przeszklony chodnik w kształcie podkowy wysunięty nad doliną rzeki Sunwapta. Bilet kosztuje około 39 CAD (ok. 27 €), a na platformę dostaniesz się tylko autobusem wahadłowym z centrum turystycznego — własnym autem tam nie dojedziesz. Dla osób, które lubią nowoczesną architekturę, trochę adrenaliny i chcą patrzeć przez przezroczystą szklaną podłogę prosto w przepaść 280 metrów pod stopami, to z pewnością świetne przeżycie, przy którym niejednemu zakręci się w głowie.

Glacier Skywalk przy Columbia Icefield
Glacier Skywalk przy Columbia Icefield (Foto: Jack Borno / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0)

Jeśli jednak właśnie zszedłeś spocony i szczęśliwy z dzikiego Wilcox Pass, Skywalk możesz spokojnie pominąć. Widoki z naszego trekkingu były moim zdaniem znacznie bardziej dramatyczne, rozleglejsze i — co najważniejsze — o wiele bardziej naturalne niż to nieco sztuczne ściskanie się na szklanym chodniczku w kolejce do barierki.

12. Sunwapta Falls (km 175)

Gdy droga zbliża się powoli w kierunku Jasper, krajobraz za oknem zaczyna się dyskretnie zmieniać — drzewa są wyraźnie wyższe, powietrze cieplejsze, a szerokie doliny jeszcze bardziej się otwierają. Zrób tu krótką przerwę i zatrzymaj się przy Sunwapta Falls — pięknych, huczących wodospadach na rzece o tej samej nazwie. Do głównego górnego wodospadu z charakterystyczną wysepką pełną zielonych sosen pośrodku rwącego koryta dotrzesz z parkingu w mniej niż pięć minut, więc da radę dosłownie każdy.

Sunwapta Falls przy Icefields Parkway
Sunwapta Falls przy Icefields Parkway (Foto: Ron Cogswell from Arlington, Virginia, USA / Wikimedia Commons, CC BY 2.0)

💡 Mała wskazówka: Większość turystów wysiada z auta, robi zdjęcie górnego wodospadu przy barierce i natychmiast odjeżdża. Zrób sobie przysługę i zejdź piękną, łatwą leśną ścieżką kolejne dwa kilometry w dół do Lower Sunwapta Falls. Z dziewięćdziesięcioprocentowym prawdopodobieństwem będziesz tam zupełnie sam i w spokoju poczujesz skrzącą się siłę spadającej wody oraz tajemnicze piękno dzikiego, omszałego lasu, gdzie unosi się zapach żywicy i wilgotnego igliwia.

13. Punkt widokowy Goats and Glaciers (km 188)

To tylko niepozorny, krótki przystanek przy drodze jakieś 40 kilometrów przed samym Jasper, który wiele aut mija bez zatrzymania. Droga prowadzi tu wzdłuż turkusowej rzeki Athabasca, a po zjeździe na mały parkingik kilka kroków prowadzi na punkt widokowy na stromym brzegu z ładnym widokiem na dolinę.

Stutfield Glacier z punktu widokowego Goats and Glaciers
Stutfield Glacier z punktu widokowego Goats and Glaciers (Foto: BrettA343 / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0)

Piasek i glina na tych urwiskach są bogate w minerały, więc klify działają jak ogromna naturalna lizawka solna i górskie kozy regularnie przyciągają tu całe stada. Czasem jednak nie masz szczęścia i nie zobaczysz ani jednej. Jeśli jednak uda się i białe, puchate kozy z małymi czarnymi rogami będą właśnie skakać po zboczach, to świetne widowisko. Nawet bez nich spokojny widok na szeroką rzekę i majestatyczną górę Mt. Kerkeslin w tle zawsze wart jest krótkiej chwili na rozciągnięcie nóg.

14. Athabasca Falls (km 199)

Ostatni wielki przystanek przed dotarciem do Jasper to potężne wodospady Athabasca Falls. Nie są zawrotnie wysokie — mają zaledwie nieco ponad 20 metrów — ale niesamowita masa i surowa siła wody, która pod ogromnym ciśnieniem przeciska się przez wąskie koryto wyżłobione w niezwykle twardym kwarcy­cie, jest absolutnie przytłaczająca. Czujesz te wibracje dosłownie w stopach.

Athabasca Falls w Jasper
Athabasca Falls w Jasper (Foto: Ron Cogswell from Arlington, Virginia, USA / Wikimedia Commons, CC BY 2.0)

Wokół wodospadów wybudowano rozbudowaną sieć bezpiecznych chodników i kładek, więc możesz je fotografować z wielu różnych ujęć. I tu jednak obowiązuje ta sama zasada co przy Mistaya Canyon — nigdy, absolutnie nigdy nie przełażaj przez kamienne barierki w poszukiwaniu lepszego selfie. Skały są wszędzie śliskie, a wpaść do tego dzikiego wodnego młyna oznaczałoby błyskawiczny i pewny koniec. Poza tym atmosfera jest tu po prostu fantastyczna: drobny wodny pył unosi się w powietrzu, przyjemnie chłodząc twarz w gorący dzień, a przy słonecznej pogodzie nad kanionem nieustannie pojawiają się małe i duże tęcze. (Więcej wskazówek z docelowego miasta znajdziesz w naszym artykule o Jasper w Kanadzie lub zajrzyj na oficjalną stronę Parku Narodowego Jasper).

Jedzenie i picie w drodze

Jedzenie na trasie? Cóż, jak to ładnie ująć. Licz na absolutne minimum i przygotuj się, że za to minimum przepłacisz w sposób, który będziesz pamiętać jeszcze długo po powrocie. W centrum turystycznym przy Columbia Icefield w razie konieczności możesz zjeść przeciętnego i całkiem drogiego burgera z frytkami — to samo zresztą dotyczy restauracji w The Crossing Resort, gdzie ceny są jeszcze wyższe.

Najlepszy i najsprytniejszy sposób na cieszenie się całą trasą bez uszczuplania budżetu to zrobić większe zakupy w supermarkecie dzień wcześniej. ☺️ Kanapki, owoce, przekąski do plecaka — to właśnie tak podróżuje się po Icefields Parkway jak prawdziwy wędrowiec i zostaje trochę więcej na wieczorne piwo w Jasper.

Co zobaczyć dalej w okolicy

Icefields Parkway to tylko jeden z niesamowitych przystanków w szerszym road tripie po Albercie i Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie. Zajrzyj też do naszych innych artykułów:

FAQ — Najczęściej zadawane pytania o Icefields Parkway

Zebrałam najczęstsze pytania, które dostajam od czytelników planujących przejazd Icefields Parkway. Jeśli czegoś brakuje, śmiało napisz do mnie.

Jak długa jest Icefields Parkway i ile czasu zajmuje jej przejechanie?

Icefields Parkway (droga 93N) ma 232 kilometry długości i łączy Lake Louise z Jasper. Bez zatrzymywania się można ją przejechać w około 3 godziny, ale szczerze mówiąc — to byłaby totalna strata, bo po to się tu jedzie, żeby się zatrzymywać. Liczcie się z minimum jednym pełnym dniem od świtu do zmroku, a najlepiej podzielcie trasę na dwa dni z noclegiem w Jasper albo gdzieś po drodze.

Czy potrzebuję biletu wstępu do parku narodowego?

Tak. Icefields Parkway przebiega przez parki narodowe Banff i Jasper, więc potrzebujecie ważnego biletu dziennego Parks Canada (około 9 EUR na osobę/dzień). Jeśli podróżujecie po Kanadzie dłużej, opłaca się roczny Discovery Pass za około 50 EUR. Przepustkę można kupić przy bramce przy Lake Louise, w centrum informacji turystycznej lub online.

Kiedy jest najlepszy czas na przejazd Icefields Parkway?

Główny sezon trwa od czerwca do końca września. W lipcu i sierpniu jeziora mają najpiękniejszy turkusowy kolor i wszystkie punkty widokowe są otwarte, ale jest też najwięcej ludzi. Połowa września i początek października to wspaniały czas ze złotymi modrzewiami i mniejszą liczbą turystów. Zimą duża część trasy jest zamknięta ze względów bezpieczeństwa lub ekstremalnie trudna — zwykłym turystom nie polecam.

Czy można przejechać Icefields Parkway bez własnego samochodu?

Teoretycznie tak — jeżdżą tędy zorganizowane wycieczki z Banff i Jasper (na przykład Brewster Express czy SunDog Tours), ale mają one sztywny program i krótkie postoje. Jeśli chcecie poznać trasę naprawdę dobrze, wypożyczony samochód jest niezastąpiony. Transportu publicznego tu praktycznie nie ma.

Czy na Icefields Parkway jest zasięg komórkowy?

Prawie wcale. Poza Lake Louise, The Crossing Resort w połowie trasy i Jasper liczcie się z zerowym zasięgiem na całych 200 kilometrach. Pobierzcie wcześniej mapy offline (Google Maps albo Maps.me), kontakty i wszystko, co potrzebne — a jeśli zepsuje wam się samochód, bądźcie gotowi na czekanie na przejeżdżającego kierowcę.

Gdzie mogę zatankować?

Zatankujcie pełny bak już w Lake Louise lub Banff, druga (i ostatnia) stacja benzynowa na trasie jest w The Crossing Resort mniej więcej w połowie drogi. Ceny tam są ekstremalnie wysokie, więc traktujcie ją tylko jako awaryjną opcję. W Jasper na końcu trasy jest więcej stacji i ceny są już normalne.

Czy na Icefields Parkway mogę spotkać niedźwiedzia?

Tak, i to całkiem często! W parku żyją zarówno niedźwiedzie czarne (baribal), jak i grizzly. Często można je zobaczyć pasące się tuż przy drodze — w takim przypadku nigdy nie wysiadajcie z samochodu, róbcie zdjęcia przez okno i powoli przejedźcie dalej. Jeśli chodzicie po szlakach, zawsze noście spray na niedźwiedzie (bear spray) i róbcie hałas.

Wskazówki i triki na Twój urlop

Nie przepłacaj za bilety lotnicze

Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.

Rezerwuj noclegi mądrze

Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.

Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym

Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.

Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).

Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.

Znajdź najlepsze atrakcje

Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!

Powiązane artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię i nazwisko

To jest miejsce, gdzie jesteś

PodróżeAmeryka PółnocnaIcefields Parkway: 232 km najpiękniejszej drogi w Kanadzie (przewodnik)

Najnowsze artykuły na blogu