Kiedy w 2017 roku wyruszyliśmy z Łukaszem w kierunku gigantycznego parku narodowego w USA — Alasce Wrangell-St. Elias — nie mieliśmy pojęcia, w jaką surową dziką przyrodę się rzucamy. Pamiętam, jak po drodze po raz pierwszy zobaczyliśmy czoło lodowca Matanuska i staliśmy z otwartymi ustami, wpatrując się w tę masę lodu. Obszar, który zajmuje sam park narodowy Wrangell-St. Elias, wymyka się wszelkiemu pojęciu — jest tak ogromny, że bez trudu zmieściłoby się w nim całe Szwajcaria.
Jeśli rozważacie podróż w te strony, muszę was z góry ostrzec. To nie jest Yellowstone, gdzie wszystko można spokojnie objechać po asfalcie. Większość parku Wrangell-St. Elias jest niedostępna drogami lądowymi, a infrastruktura turystyczna praktycznie tu nie istnieje. Nagrodą za wszelkie niedogodności będą jednak turkusowe lodowce, majestatyczne wulkany, opuszczone osady poszukiwaczy złota i poczucie, że odkryliście prawdziwy koniec świata, gdzie rządzi dzika przyroda.
Chcecie wiedzieć, co czeka za tą zakurzoną drogą? Zebrałam dla was 13 miejsc, które warto zobaczyć. Podpowiem też, gdzie spać i jak tu zjeść, nawet jeśli podróżujecie z ograniczonym budżetem.

Podsumowanie
Planowanie podróży na Alaskę może być wyczerpujące. Dlatego wyciągnęłam najważniejsze praktyczne informacje na sam początek.
- Największy park w USA: Wrangell-St. Elias ma powierzchnię ponad 33 tysięcy kilometrów kwadratowych i wznosi się w nim 9 z 16 najwyższych szczytów Ameryki Północnej.
- Matanuska Glacier nie leży w parku: Ten lodowiec znajduje się przy Glenn Highway. Wstęp jest regulowany i na lód można wejść wyłącznie z płatnym przewodnikiem.
- Drogi jak z koszmaru: Do parku prowadzi żwirowa McCarthy Road o długości 96 kilometrów, która niszczy opony. Większość wypożyczalni samochodów zakazuje tu wjazdu.
- Miasto duchów: Historyczna kopalnia Kennecott z czerwonymi budynkami to obowiązkowy punkt — dotrzecie tam pieszo i busem z osady McCarthy.
- Widok z nieba: Ponieważ 90% parku pozbawione jest dróg, najlepszym sposobem na zobaczenie lodowców i wulkanów jest lot widokowy.
- Przygotujcie portfel: Alaska jest droga. Jedzenie, noclegi i wycieczki kosztują tu znacznie więcej niż w Anchorage.
Kiedy jechać na Alaskę i jak tu w ogóle dotrzeć
Planowanie podróży na Alaskę rządzi się żelaznymi prawami natury. Do Anchorage, które służy jako brama wejściowa, dotrzecie z Polski z przesiadkami przez duże amerykańskie lotniska — np. przez Nowy Jork, Chicago czy Frankfut. Tanie loty warto szukać z odpowiednim wyprzedzeniem, my korzystamy z Kiwi. Z Anchorage musicie już ruszyć na własną rękę.
Najlepszy czas na wizytę
Idealny czas na odwiedziny to wąskie okno między końcem maja a początkiem września. Byliśmy tu w środku lata i nawet wtedy trzęśliśmy się z zimna na lodowcach. Alaskańska przyroda nie zna litości — normalną rzeczą było to, że w ciągu jednego dnia przechodziliśmy z szortów przez przeciwdeszczową kurtkę do zimowej czapki.
Loty widokowe kończą działalność w pierwszym tygodniu września, hotele w parku zamykają się na zimę, a drogi stają się nieprzejezdne. Zimą to miejsce tylko dla ekstremistów. Jeśli jednak zaplanujecie wizytę na lipiec, podaruje wam magia białych nocy, gdy słońce prawie nie zachodzi.
Wypożyczenie auta i podstępne drogi
Z Łukaszem mamy dobre doświadczenia z wyszukiwarką DiscoverCars. Na Alasce musicie jednak uważnie sprawdzać warunki wypożyczalni. Większość firm ma w umowach wyraźnie zapisane, że ich samochodami nie wolno wjeżdżać na nieutwardzone drogi.
Do parku narodowego prowadzą tylko dwie drogi — obie są żwirowe i pełne dziur. McCarthy Road powstała na trasie dawnej kolejki górniczej i do dziś z jej powierzchni wyłażą stare kolejowe gwoździe, które przebijają opony. Jeśli planujecie dojechać aż do osady McCarthy, musicie znaleźć specjalistyczną wypożyczalnię w Anchorage, która zezwala na wjazd na „gravel roads”. Drugą opcją jest zostawienie auta na asfalcie i korzystanie z transferów — to jednak spory wydatek.
Gdzie się zatrzymać i ile to wszystko kosztuje
Alaska nie należy do tanich destynacji. Im głębiej w odizolowany park się wybieracie, tym wyższe ceny na was czekają — wszystko musi być tu z trudem dowożone. Przeciętny dzień z samochodem, noclegiem, benzyną i jedzeniem wyniesie od 250 do 400 USD na osobę.
🏨 Polecane hotele w McCarthy Alaska
- Luksus: Kennicott Glacier Lodge
- Średnia półka: McCarthy Lodge
- Budżet: Currant Ridge Cabins McCarthy
Sprawdźcie wszystkie hotele w McCarthy Alaska na Booking.com i znajdźcie nocleg w najlepszej cenie.
W tej kwocie nie uwzględniam największych atrakcji, takich jak loty widokowe czy wycieczki po lodowcu. Noclegi można podzielić na trzy strefy — w zależności od tego, jak blisko dzikiej przyrody chcecie spać.
1. Wewnątrz parku, w sercu historii (McCarthy i Kennecott)
To marzenie dla tych, którzy chcą wchłonąć surową atmosferę tego miejsca. Ikoniczna Kennicott Glacier Lodge to czerwony hotel nawiązujący wyglądem do oryginalnych budynków górniczych, z widokiem na lodowiec. Niezbyt tanie, ale widok jest tego wart.
Dla miłośników autentycznej atmosfery gorączki złota świetnie sprawdzi się Ma Johnson’s Hotel w miasteczku McCarthy. Działa od 1916 roku i ma klimat rodem z Dzikiego Zachodu. Dla rodzin z kolei polecamy domki Currant Ridge Cabins lub Kennicott River Lodge — położone przed rzeką, w leśnej ciszy.
2. Z widokiem na lodowiec przy Glenn Highway (rejon Glacier View)
Jeśli nie chcecie trząść się po żwirowych drogach w głąb parku, możecie zatrzymać się przy malowniczej Glenn Highway. Ikoną jest Sheep Mountain Lodge. Oprócz domków mają taras, z którego przez lornetkę można obserwować alaskańskie owce Dall.
Szukacie czegoś luksusowego? Zerknijcie na Matanuska Lodge. Pokoje mają przeszklone ściany z bezpośrednim widokiem na lodowiec Matanuska. Budzić się z widokiem na poranne słońce barwiące lodowe morze to przeżycie, które trudno zapomnieć.
3. Pragmatyczna baza wypadowa (Glennallen)
Miasteczko Glennallen to niepozorny węzeł, w którym krzyżują się drogi i gdzie kończy się asfalt. Nie jest to miejsce na romantyczny wypoczynek, ale praktyczny punkt do uzupełnienia baku i zakupu zapasów.

Na nocleg dobrze sprawdza się funkcjonalny Caribou Hotel, skąd możecie ruszyć w kierunku McCarthy Road. Kilka kroków dalej jest supermarket. My przed kolejnym etapem trasy kupiliśmy tam kanistry z wodą i zapasy jedzenia, żeby mieć pewność, że na dzikim odludziu nie będziemy głodować.
Co zobaczyć i zrobić: 13 tipów dla Wrangell-St. Elias i okolic
Zebrałam trasę i wskazówki obejmujące zarówno serce parku narodowego, jak i miejsca po drodze do niego. Niemal każdy zaczyna swój roadtrip w Anchorage i jedzie Glenn Highway.
1. Matanuska Glacier: lodowy gigant tuż przy drodze
To było nasze pierwsze starcie z alaskańską lodową rzeczywistością. Lodowiec Matanuska ma 43 kilometry długości i jest największym lodowcem na Alasce, do którego można dojechać samochodem. Intensywnie niebieskie szczeliny i lodowe wieże wyglądają jak z filmu science fiction. Lodowiec nie leży w granicach parku narodowego, lecz wzdłuż Glenn Highway.
Tereny wokół wejścia są prywatną własnością i obowiązuje tu ścisły zakaz samodzielnego eksplorowania lodowca. My wyruszyliśmy na pole lodowe z rakami i był to czysty adrenalin. Lód pod stopami skrzypiał, a my przeskakiwaliśmy turkusowe strumyczki.
Na miejscu płaci się około 55 USD przy bramce wejściowej (nie honorują tu kart do parków narodowych) i do tego trzeba doliczyć koszt przewodnika. Wycieczka z NOVA Alaska Guides kosztuje około 115 USD. Dostajecie raki, kask, a przewodnicy zaprowadzą was w samo serce lodowych formacji. Obowiązuje tu ścisły zakaz używania dronów.
2. Glenn Highway: widokowa trasa, która zapiera dech
Droga do parku narodowego wzdłuż Glenn Highway to fantastyczny cel sam w sobie. Trasa biegnie śladem dawnych szlaków łowieckich rdzennych mieszkańców i posiada status National Scenic Byway. Widoki na rzekę Matanuska, borealne lasy i ośnieżone szczyty gór Chugach są po prostu niesamowite.

Trasa mierzy niecałe 300 kilometrów. Zarezerwujcie sobie na nią więcej czasu, niż pokazuje nawigacja. Z Łukaszem zatrzymywaliśmy się chyba przy każdym punkcie widokowym. Przy jednym zaparzyliśmy kawę na kuchence turystycznej i przez długą chwilę patrzyliśmy na rozciągającą się przed nami przyrodę.
3. Eklutna Lake i domki dla dusz: przystanek z mistyczną atmosferą
Kawałek za Anchorage warto zboczyć do jeziora Eklutna. To zbiornik wodny otoczony górami, zasilany wodą lodowcową — i służący jako rezerwuar pitnej wody dla Anchorage. Latem powierzchnia wody jest krystalicznie turkusowa.

Jeszcze ciekawszy jest przyległy park historyczny. Znajdziecie tu cmentarz plemienia Dena’ina, gdzie zamiast nagrobków stoją kolorowe drewniane „spirit houses” — domki dla dusz. To świadectwo niezwykłego połączenia indiańskich wierzeń z rosyjskim prawosławiem.
4. Sheep Mountain: góra, która mieni się wszystkimi kolorami
Około 113. mili na Glenn Highway wznosi się Sheep Mountain, pokryta intensywnie pomarańczowymi, żółtymi i czerwonymi barwami. To efekt utleniania żelaza i minerałów w skałach. Kontrast z zielonymi górami wokół to prawdziwa uczta dla oczu.

Góra zawdzięcza swoją nazwę owcom Dall (Dall sheep), które żyją wysoko w skałach. Jeśli macie dobrą lornetkę, przeczesujcie zbocza pod szczytem — białe plamki skaczące po skałach na pewno ją dostrzeżecie.
5. McCarthy Road: piekło dla samochodów i raj dla poszukiwaczy przygód
Tu kończy się asfalt i zaczyna się surowa alaskańska rzeczywistość. McCarthy Road to 96 kilometrów żwirowej drogi prowadzącej w serce parku narodowego Wrangell-St. Elias. Wybudowano ją na nasypie dawnej kolejki górniczej.
Droga jest wąska, falista i zakurzona. Do dziś ze nawierzchni wystają stare kolejowe gwoździe, które działają jak zabójcy opon. My z Łukaszem po kilku kilometrach szarpania i w obliczu pogarszającej się pogody musieliśmy zawrócić. Jechać dalej naszym samochodem ze zwykłej wypożyczalni było po prostu zbyt dużym ryzykiem. Ci jednak, którzy mają odpowiednio ubezpieczony samochód terenowy i odwagę, mogą jechać dalej w głąb dzikiej przyrody.
6. Przeprawa przez rzekę i osada McCarthy: miasteczko z 28 mieszkańcami
Gdy turyści docierają na koniec McCarthy Road, okazuje się, że droga się kończy. Samochód trzeba zostawić na parkingu na brzegu rzeki Kennicott River. Przez wodę przerzucona jest stalowa kładka dla pieszych, po której goście muszą przenieść swój bagaż na drugą stronę.

Po mniej więcej kilometrze marszu leży historyczna osada McCarthy. Ma około 28 stałych mieszkańców i wygląda jak odcięty od świata zakątek Dzikiego Zachodu. Z centrum osady regularnie kursują busy, które dowożą odwiedzających do opuszczonych terenów górniczych.
7. Miasto duchów Kennecott: czerwona ikona pośród lodowców
Kennecott Mines National Historic Landmark to najsłynniejsza atrakcja parku. Jaskrawoczerwone drewniane budynki przylepione do stromego zbocza nad lodowcem robią niesamowite wrażenie. Miasto powstało w 1900 roku w związku z wydobyciem miedzi i było w swoich czasach technologicznie bardzo zaawansowane.

Dziś budynkami opiekuje się administracja parków narodowych. Odwiedzający mogą wykupić zwiedzanie czternastopiętrowego budynku młyna z przewodnikiem (np. od St. Elias Alpine Guides). Chodzenie po cichych drewnianych konstrukcjach pośrodku niczego to fascynujące przeżycie.
8. Root Glacier Trail: dotknijcie lodu za darmo
Popularną wycieczką z Kennecott jest Root Glacier Trail. To sześciokilometrowy kamienny szlak z minimalnym przewyższeniem. Ścieżka startuje przy zabudowaniach górniczych i prowadzi wprost do krawędzi lodowca Root Glacier.

Do chodzenia po samym lodzie potrzebne są raki i doświadczenie w trudnym terenie. Bezpieczniejszą opcją jest wynajęcie górskich przewodników, na przykład z Kennicott Wilderness Guides, którzy wyposażą turystów w liny i zaprowadzą ich do lodowych jaskiń i jeziorek.
9. Bonanza Mine Trail: brutalna wspinaczka w chmury
Dla osób w dobrej kondycji fizycznej polecamy Bonanza Mine Trail. To wymagająca trasa o długości 15 kilometrów z przewyższeniem tysiąca metrów na stromym, zakurzonym stoku pełnym usypisk.

Nagrodą na szczycie są kolejne drewniane ruiny kopalni Bonanza i ptasi widok na lodowiec oraz szczyty gór Wrangell. Na ten trek niezbędne są odpowiedni zapas wody, kijki trekkingowe i dobra kondycja.
10. Loty widokowe (Flightseeing): 90% parku inaczej nie zobaczycie
Większość parku narodowego tworzą nieprzebyte lodowce i góry. Najlepszym sposobem na zobaczenie jego ogromu jest opłacenie lotu widokowego z żwirowego pasa startowego w McCarthy. Loty oferuje między innymi firma Wrangell Mountain Air.

Podstawowe trasy trwają 50 minut, ale za najlepszy stosunek ceny do przeżycia uważa się 90-minutowy lot „Bagley – University Range Tour”. Z małego samolotu widać majestatyczną górę Mt. Bona i rozległe pola lodowe. Lot z wysokości całkowicie zmienia perspektywę na alaskańską dziką przyrodę.
11. Bagley Icefield: pole lodowe wielkości województwa
Bagley Icefield to ogromne pole lodowe na południu parku. Ciągnie się na ponad dwieście kilometrów, a grubość lodu sięga dziewięciuset metrów. To największe subpolarne pole lodowcowe w Ameryce Północnej.
Z ziemi nie ma szans, żeby zobaczyć tę masę lodu — jedyną możliwością jest widok z samolotu. Panorama z wysokości ukazuje druzgocącą siłę przyrody, która ukształtowała ten krajobraz. Z lodowego morza wystają jedynie samotne skalne szczyty.
12. Worthington Glacier i zjazd ku oceanowi
Jadąc z Glennallen na południe Richardson Highway, traficie na Worthington Glacier State Recreation Site. Ten lodowiec pełza ze zbocza i zatrzymuje się blisko drogi. Zaskoczyło nas, jak można go zobaczyć z bliska, dosłownie z parkingu.

Zaplecze jest tu ponadstandardowe — duży parking, pawilon widokowy i toalety. Utwardzona ścieżka doprowadzi was do czoła lodowca. To tańsza i łatwiejsza opcja dla rodzin, które nie chcą płacić za wymagające wycieczki z przewodnikiem.
13. Miasteczko Valdez: surowe piękno i tankowce naftowe
Port Valdez leży nad oceanem, ściśnięty stromymi górami. Nazywają go „Małą Szwajcarią Alaski”, choć panuje tu ponura, wilgotna pogoda. Pada deszcz, mgła snuje się nisko nad łodziami. My wieczorami grzaliśmy się gorącą zupą i lokalnym piwem przy drewnianych stołach w porcie.

Valdez słynie z tego, że tu kończy się rurociąg Trans-Alaska Pipeline. W terminalu ropa jest przepompowywana na tankowce. Z portem związana jest katastrofa tankowca Exxon Valdez z 1989 roku. O tej tragedii, jak i o trzęsieniu ziemi z 1964 roku, dowiecie się w miejscowym muzeum — zdecydowanie wartym odwiedzenia.
Gdzie dobrze zjeść, kiedy dopadnie was głód
Na Alasce po całym dniu spędzonym na mrozie głód przychodzi bardzo szybko. Jeśli podróżujecie z ograniczonym budżetem i do tego jesteście wegetarianami, odległe odludzie może wydawać się wyzwaniem — ale da się to ogarnąć. Zapomnijcie o drogich restauracjach i steakach.
Podstawą dla podróżników z plecakami są supermarkety w większych węzłach, takich jak Glennallen. My kupiliśmy tam zapasy chińskich zupek, fasoli w puszkach, płatków owsianych i pieczywa. Szybkie jedzenie można też dostać na większych stacjach benzynowych — często znajdziecie tam gorącą zupę serową, kanapkę wegetariańską albo przynajmniej gorącą kawę i pączki.
W samej osadzie McCarthy działa luźne bistro The Potato. Panuje tu świetna backpackerska atmosfera i jest zewnętrzne siedzenie zrobione z palet. Robią wyśmienite amerykańskie frytki i gigantyczne śniadaniowe burrito z jajkami i serem, które sycą na pół dnia.
A żeby wchłonąć lokalny klimat Dzikiego Zachodu, nie możecie ominąć Golden Saloon. W tej drewnianej karczmie unosi się zapach rzemieślniczego piwa z kranu (piwo wegetariańskie jest tu czymś oczywistym). Przy jednym stole spotkacie miejscowych górali i zmęczonych turystów. To idealne miejsce, żeby po wyczerpującym dniu wypić pintę lokalnego ale i zjeść miskę gorących frytek.
Co jeszcze warto przeczytać o Alasce
Alaska jest kolosalnie ogromna, a ten park narodowy to tylko jeden fragment układanki. Jeśli planujecie szerszy roadtrip, polecam zajrzeć do naszych innych artykułów.
- Zanim wyruszycie w dziką przyrodę, prawdopodobnie wylądujecie w Anchorage. Przeczytajcie nasz artykuł o ciekawych miejscach tego miasta — dowiecie się, gdzie napić się kawy i gdzie szukać łosi swobodnie chodzących po ulicach.
- Na południu leży morski świat fiordów i wielorybów. Napisaliśmy przewodnik po parku narodowym Kenai Fjords i lodowcach, które wpadają do morza.
- Jeśli interesuje was finansowa strona wyprawy, zajrzyjcie do artykułu poświęconego logistyce lotów, pułapkom wypożyczalni samochodów i budżetowi całej podróży.
Do łączności z rodziną i internetu w podróży używamy kart eSIM — sprawdzoną opcją jest Holafly. Na wypadek wypadku w odległych rejonach polecamy ubezpieczenie od SafetyWing.
🚗 Wynajem auta w podróżySprawdzone samochody do wynajęcia w Stanach ZjednoczonychSzukaj przez porównywarkę DiscoverCars — porównuje ceny dziesiątek lokalnych i międzynarodowych wypożyczalni, a większość rezerwacji ma bezpłatne anulowanie.
Porównaj ceny samochodów w Stanach Zjednoczonych →Najczęściej zadawane pytania o Wrangell-St. Elias (FAQ)
Planowanie podróży na Alaskę potrafi przyprawić o zawrót głowy. Zebrałam najczęstsze pytania i mity, które trafiają do mnie na Instagramie, i odpowiadam na nie bez ogródek.
Czym Wrangell-St. Elias National Park jest tak wyjątkowy?
Wrangell-St. Elias zachwyca przede wszystkim swoimi absurdalnymi rozmiarami – 33 tysiące kilometrów kwadratowych praktycznie dzikiej przyrody. Znajduje się tu 9 z 16 najwyższych szczytów Ameryki Północnej, aktywne wulkany i ogromne pola lodowcowe. W przeciwieństwie do zatłoczonych parków narodowych, tutaj nie spotkasz kolejek – tylko prawdziwą, surową dziką przyrodę.
Czy można dojechać do parku narodowego zwykłym samochodem?
Fizycznie tak, ale logistycznie to spore wyzwanie. Do parku prowadzą tylko dwie gruntowe, dziurawe drogi, a najsłynniejsza McCarthy Road potrafi zniszczyć opony. Większość standardowych wypożyczalni zabrania tam wjazdu, więc musisz znaleźć wyspecjalizowaną wypożyczalnię w Anchorage, która zezwala na jazdę po drogach szutrowych.
Czy w parku są wilki i inne dzikie zwierzęta?
Tak, przyroda jest tu nietknięta, a zwierzęta są wszędzie. Żyją tu wilki, niedźwiedzie grizzly i baribal, łosie oraz owce górskie na zboczach. Podczas wędrówek koniecznie trzeba robić hałas i nosić ze sobą spray na niedźwiedzie.
Czy wizyta w McCarthy i Kennecott jest warta nerwów na drodze?
Zdecydowanie tak! Historyczny Kennecott jest absolutnie zachwycający. Jaskrawoczerwone budynki starych kopalni miedzi ostro kontrastują z otaczającymi lodowcami. To fascynujące połączenie dzikiej przyrody i ludzkiej historii przemysłowej.
Czy muszę płacić za wstęp do parku?
Nie, sam wstęp do parku narodowego Wrangell-St. Elias jest całkowicie darmowy. Pieniądze będą Ci jednak potrzebne na transport wahadłowy w McCarthy, zwiedzanie kopalni z przewodnikiem czy loty widokowe.
Czy karnet America the Beautiful uprawnia do wstępu na lodowiec Matanuska?
Niestety nie – karnet America the Beautiful nie obowiązuje na lodowcu Matanuska. Dostęp do lodowca prowadzi przez prywatną posiadłość, gdzie trzeba zapłacić około 55 USD za wstęp. Dodatkowo obecnie obowiązkowe jest wykupienie usług lokalnego przewodnika.
Ile dni powinienem zarezerwować na zwiedzanie tego regionu?
Polecam zarezerwować sobie przynajmniej cztery pełne dni. Jeden dzień zajmie przejazd malowniczą Glenn Highway i szutrową McCarthy Road. Kolejne dni wykorzystasz na zwiedzanie Kennecott, wędrówkę do lodowca Root Glacier i ewentualny lot widokowy.
Wskazówki i triki na Twój urlop
Nie przepłacaj za bilety lotnicze
Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.
Rezerwuj noclegi mądrze
Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.
Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym
Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.
Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).
Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.
Znajdź najlepsze atrakcje
Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!
