Cortina d’Ampezzo, Dolomity, Włochy: 15 wskazówek, co zobaczyć

Jeśli wiesz, jak to jest zakochać się w jakimś miejscu tak bardzo, że musisz tam wracać absolutnie każdego roku, to doskonale rozumiesz nasz stosunek do włoskich Dolomitów, a szczególnie do naszego ulubionego miejsca — Cortina d’Ampezzo, Włochy. To nasz symboliczny dom i taki obóz bazowy, z którego tradycyjnie wyruszamy na letnie i zimowe przygody. Szczerze nie wyobrażam sobie, żebyśmy tu przynajmniej raz w roku nie zajrzeli.

Pamiętam nasze pierwsze podróże. Byliśmy młodzi, pełni energii, z rowerami na dachu samochodu i spaliśmy w namiocie, dopóki we wrześniu nocne temperatury nie spadły poniżej minus czterech stopni i nie trzęśliśmy się z Lukášem jak osiki, zawinięci w śpiwory. 😅 Potem przyszła era kampera, kiedy odkrywaliśmy uroki porannych widoków prosto z łóżka na czterech kółkach. To był ogromny romantyzm, który do dziś wspominamy z czułością, choć czasem oznaczało to mycie się w lodowatym górskim potoku i gotowanie spaghetti na miniaturowej kuchence, która co chwilę gasła na wietrze.

Więc co na was czeka? Piętnaście wskazówek, co zobaczyć i robić, parę słów o tym, gdzie się zatrzymać, żeby nie zbankrutować, a także szczere ostrzeżenie przed jedną rzeczą, która w 2026 roku mocno się zmieni. Czytajcie dalej. 😉

Dolomity we włoskich Alpach

Treść artykułu

Podsumowanie

Rozumiem, czasem po prostu potrzebujesz szybkiego streszczenia najważniejszych informacji, bo właśnie pakujesz walizki, a dzieci biegają ci po głowie. Cortina d’Ampezzo to idealny punkt wyjściowy do odkrywania najpiękniejszych miejsc, takich jak Tre Cime, Lago di Sorapis czy Cinque Torri, a jeśli wybierzesz odpowiedni nocleg, zaoszczędzisz sobie godzin niepotrzebnego jeżdżenia.

Najlepszy czas na letnią turystykę to od 20 czerwca do 20 września, ale bezwzględnie unikaj sierpnia, szczególnie w okolicy święta Ferragosto, kiedy jest tu tłok nie do zniesienia i ceny lecą w kosmos. Dodatkowo przygotuj się na to, że Cortina będzie gospodarzem Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026, więc już od jesieni 2025 spodziewaj się znacznie wyższych cen noclegów i budowlanego zamieszania na każdym rogu. A jeśli jedziesz z dziećmi, skup się na kolejkach linowych jak Tofana czy Faloria, które wywożą cię na zapierające dech widoki zupełnie bez wysiłku.

Olimpijska chluba i włoski luz (Trochę kontekstu)

Cortina d’Ampezzo to nie byle jakie górskie miasteczko. Zanim przejdziemy do konkretnych wskazówek, warto zdać sobie sprawę, gdzie właściwie się znajdujesz. Podczas gdy większość północnych Dolomitów w rejonie Południowego Tyrolu ma silny austriacki wpływ (wszędzie słychać niemiecki i je się strudel), Cortina leży w regionie Veneto. A to oznacza jedno: poczujesz tu prawdziwy włoski szyk, włoską architekturę i przede wszystkim prawdziwą włoską kuchnię. ☺️

Miasto zasłynęło już w 1956 roku, kiedy gościło Zimowe Igrzyska Olimpijskie. To wywindowało je na mapę luksusowych światowych destynacji i uczyniło ulubionym schronieniem celebrytów z całego świata. Do dziś na Corso Italia spotykasz panie w drogich futrach, które idą kupić torebkę u Prady, a tuż obok nich turystów w zakurzonych butach trekkingowych, którzy właśnie zeszli z ferraty. I właśnie ta niesamowita kombinacja sprawia, że Cortina jest tak magiczna. Teraz całe miasto dosłownie tętni przygotowaniami do 2026 roku, kiedy olimpijski ogień po siedemdziesięciu latach z wielką pompą tu powróci.

Kiedy jechać do Cortiny i jaka jest pogoda

Planowanie terminu jest dla wizyty w Dolomitach absolutnie kluczowe i czasem to taka mała alchemia. Podpowiem wam, kiedy najlepiej wyruszyć, żeby złapać ładną pogodę i uniknąć tłumów, które mogłyby porządnie zepsuć wam humor. Z własnego doświadczenia wiemy, że źle wybrany termin potrafi z górskiej idylli zrobić solidny stres.

Sezon letni, kiedy otwarte są wszystkie schroniska górskie (rifugia) i kolejki linowe, trwa mniej więcej od 20 czerwca do 20 września. To według nas złote okno, na które warto postawić. W czerwcu wprawdzie na wyższych wysokościach możesz jeszcze natrafić na śnieg, ale przyroda pięknie się budzi i jest cudownie świeża. Jeśli planujesz wyjazd, koniecznie sprawdź wcześniej prognozę pogody, bo górska pogoda jest nieprzewidywalna, a popołudniowe burze w lipcu i sierpniu to chleb powszedni. Błyskawic w górach naprawdę nie chcecie doświadczyć — my kiedyś uciekaliśmy przed nimi, a Lukáš tak przy tym przeklinał, że pewnie słyszeli go aż w dolinie.

A teraz jedno wielkie, szczere ostrzeżenie z naszego własnego doświadczenia. Jeśli tylko się da, unikajcie sierpnia. Włosi mają w połowie sierpnia święto państwowe Ferragosto (zazwyczaj około 15 sierpnia) i w góry przenosi się chyba cała Italia. To prawdziwe piekło. Są korki na górskich przełęczach, na parking pod Tre Cime czekacie godzinami, a na szlakach idziecie praktycznie w kolumnie. W 2026 roku, czyli w roku olimpijskim, to sierpniowe szaleństwo będzie prawdopodobnie jeszcze gorsze, bo miasto będzie przyciągać dodatkową uwagę.

Z kolei sezon zimowy trwa od 1 grudnia do początku kwietnia. Jeśli przyjedziecie tu na narty albo po prostu podziwiać zimowy krajobraz z kubkiem grzanego wina w ręku, liczcie się z tym, że przez efekt olimpijski ceny noclegów i usług poszybują w górę już od jesieni 2025. Wczesna rezerwacja będzie tu absolutną koniecznością, inaczej będziecie spać gdzieś godzinę drogi od centrum.

Jak dostać się do Cortiny d’Ampezzo

Podróż z Polski do Cortiny jest zaskakująco prosta, co jest pewnie kolejnym powodem, dla którego tak chętnie tu wracamy. Własnym samochodem z Warszawy dojedziecie w około 11–12 godzin, z Krakowa nieco krócej — około 9–10 godzin przez Słowację i Austrię. Oczywiście wszystko zależy od ruchu wokół Wiednia czy Innsbrucka i od tego, ile razy będziecie musieli się zatrzymać na przerwę.

Jadąc samochodem przez Austrię, nie zapomnijcie o winietce autostradowej, a także przygotujcie pieniądze na przejazd przez przełęcz Brenner. Kiedy zjedziecie do Włoch, przejedziecie kawałek włoskiej autostrady, gdzie płaci się myto w bramkach. Po drodze na pewno zatrzymacie się na jakiejś stacji benzynowej, ale muszę was ostrzec przed słynną włoską siecią Autogrill. Choć wygląda kusząco, a kawa jest doskonała, ich bagietki i kanapki to straszna pułapka na turystów i zostawicie tam majątek. Lepiej weźcie solidną przekąskę z domu. 😁

Uwaga na strefy ZTL i zamknięcia w 2026 roku

Kiedy dotrzecie do Cortiny, dajcie sobie ogromnie pozór na tak zwane ZTL (Zona Traffico Limitato). To strefy z ograniczonym wjazdem prosto w historycznym centrum. My już się we Włoszech parę razy sparzyliśmy — wjazd monitorują kamery, a mandat przychodzi do domu spokojnie nawet po półtora roku, akurat wtedy, kiedy już zupełnie o tym zapomnieliście i myśleliście, że wam się upiekło.

Do centrum po prostu nie wjeżdżajcie samochodem, chyba że macie bezpośrednio potwierdzone parkowanie od waszego hotelu, który zgłosi waszą tablicę rejestracyjną urzędom. Lepiej zostawcie auto na parkingach przesiadkowych pod miastem i resztę przejdźcie pieszo — oszczędzicie sobie mnóstwo nerwów i pieniędzy, które potem możecie wydać na aperola albo wspaniałą kolację.

Kolejna ważna informacja dla tych z was, którzy planują wyjazd na 2026 rok lub później. Z powodu ochrony przyrody i ogromnego wzrostu ruchu samochodowego planowane są znaczne ograniczenia na górskich przełęczach. Konkretnie na Passo Gardena ma zostać od września 2026 wprowadzony system rezerwacji i płatny przejazd, żeby ograniczyć liczbę aut — koniecznie to sprawdźcie przed wyjazdem.

Dolomity - artykuł o Cortina d'Ampezzo

Gdzie się zatrzymać + ile to kosztuje

Znalezienie dobrego i przystępnego cenowo noclegu w Cortinie to czasem taka mała matura, przy której spędzasz całe wieczory nad mapami i portalami rezerwacyjnymi. Miasto ma opinię luksusowej destynacji i znajdziesz tu hotele, gdzie noc kosztuje spokojnie 400 EUR i więcej, co dla zwykłego śmiertelnika to po prostu nonsens. Z drugiej strony, jeśli szukasz starannie i planujesz z wyprzedzeniem, da się tu znaleźć prawdziwe perełki, które nie zrujnują portfela. Przez te lata wypróbowaliśmy absolutnie wszystko — od kempingów za 35 EUR za noc, po piękne hotele, kiedy teraz potrzebowaliśmy wygody dla małego Jonáška.

Oto nasze sprawdzone wskazówki, gdzie spokojnie można się zatrzymać:

1. Nasz TOP wybór: B&B Hotel Passo Tre Croci Cortina. Ten nocleg po prostu pokochaliśmy. Leży wprawdzie kawałek za samą Cortiną na górskiej przełęczy, ale to ma ogromną zaletę. Jesteście kompletnie poza miejskim zgiełkiem, mają tu absolutnie fantastyczne śniadania (co we Włoszech nie zawsze jest standardem), a co najważniejsze: hotel leży dosłownie parę kroków od początku szlaku na słynne Lago di Sorapis! Jeśli macie psa, przyjmą go tu za niewielką opłatą. Cenowo to bardzo przystępna średnia półka, więc zostanie wam jeszcze na dobrą kolację. 2. Pensjonat Dolomiti Sweet Lodge. Jeśli wolicie gotować na własną rękę i chcecie więcej przestrzeni, to jeden z najlepiej ocenianych kompleksów apartamentowych prosto w Cortinie. Świetna lokalizacja, niesamowicie czysto i piękne drewniane wnętrze, z którego wieje prawdziwy alpejski klimat i gdzie po całodziennej wycieczce czujecie się jak w domu. 3. Hotel Villa Gaia. Tradycyjny, rodzinny hotelik z bardzo solidnymi opiniami. To nie jest żaden super nowoczesny luksus, gdzie otwierają wam drzwi w białych rękawiczkach, ale ma ogromny urok, niesamowicie miłą obsługę i z niego dochodzicie pieszo prosto do centrum na kolację — co docenicie szczególnie wtedy, gdy do jedzenia chcecie zamówić butelkę dobrego wina i nie prowadzić. 4. HOTEL de LEN. Szukacie romantyki, chcecie uczcić rocznicę albo po prostu po wymagającym trekkingu dopieścić się absolutnym luksusem? Ten hotel to designerska perełka z absolutnie niesamowitym centrum spa, gdzie traktują was jak rodzinę królewską. Ceny tu jednak w szczycie sezonu wspinają się ponad 300 EUR za noc, więc trzeba nieco głębszej kieszeni.

A co z budżetem? Jeśli jedziecie w szczycie sezonu letniego, przy hotelach średniej klasy liczcie się z minimum 150–250 EUR za noc dla dwóch osób. Kempingi w okolicy wyjdą was mniej więcej na 25–45 EUR, w zależności od tego, czy macie mały namiot czy ogromnego kampera. I zapamiętajcie moją radę: od jesieni 2025, w związku ze zbliżającą się Olimpiadą, spodziewamy się, że wszystkie te ceny skoczą w górę o minimum dwadzieścia procent.

Cortina d’Ampezzo: 15 wskazówek, co zobaczyć i robić

Przyjrzyjmy się razem temu, co najlepszego Cortina i jej najbliższe okolice mają do zaoferowania. Większość tych wskazówek wymaga przynajmniej krótkiego przejazdu samochodem lub autobusem z centrum miasta, ale wybrałam dla was zarówno wymagające górskie wyzwania, po których będą was bolały nogi jeszcze trzy dni, jak i miejsca, do których spokojnie dotrzecie kolejką linową nawet w adidasach.

1. Przejdźcie się po Corso Italia i podziwiajcie Bazylikę

Każda wizyta w Cortinie powinna się zaczynać lub kończyć po sytej kolacji spacerem po głównym deptaku Corso Italia. To tętnica całego miasteczka, gdzie miesza się niesamowity zapach dobrego espresso, luksusowe butiki światowych marek i niepozorne sklepiki z lokalnymi serami. Szczególnie wieczorem, kiedy zapalą się latarnie i z okolicznych gór powieje ten przyjemny chłodny powiew, ta ulica ma niepowtarzalną romantyczną atmosferę, w której się zakochasz.

Dominantą całego centrum jest kościół parafialny Basilica Minore dei Santi Filippo e Giacomo. Jego ikoniczna, 69-metrowa dzwonnica z białego kamienia będzie wam towarzyszyć na wielu zdjęciach, niezależnie z jakiego kąta będziecie fotografować. Koniecznie zajrzyjcie też do środka. Z Lukášem spędziliśmy tam całe piętnaście minut, a ja o mało nie przegapiłam kolacji, bo nie mogłam oderwać oczu od tych niesamowicie szczegółowo rzeźbionych drewnianych ławek.

2. Poznajcie historię w Olympic Ice Stadium

Olimpijski stadion lodowy w Cortina d'Ampezzo, gospodarz ZIO 1956 i 2026
Foto: Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0

Skoro Cortina jest miejscem Zimowych Igrzysk Olimpijskich, nie możecie ominąć Olimpijskiego Stadionu Lodowego z 1956 roku. To ogromna, trochę osobliwa budowla, z której bije nostalgiczna retro atmosfera ubiegłego stulecia. Od razu po wejściu poczujecie ten specyficzny chłód i zapach lodu, który natychmiast przenosi was w czasy starych czarno-białych relacji sportowych.

Oprócz tego, że możecie tu przyjść pojeździć na łyżwach nawet latem — co jest swoją drogą super atrakcją, kiedy akurat pada deszcz i dzieci się nudzą — znajdziecie tu też mnóstwo historycznych zdjęć i sportowych pamiątek. Dla fanów sportu to absolutny obowiązek, a my z Lukášem spędziliśmy tu zaskakująco dużo czasu, choć on głównie próbował ustalić, czy nie mają otwartego bufetu z kiełbaskami.

3. Wyjedźcie kolejką Freccia nel Cielo na Tofanę

Kolejka linowa Freccia nel Cielo na Tofanę nad Cortiną
Foto: kallerna / CC BY-SA 4.0 / Wikimedia Commons

Jeśli kochacie widoki, ale nie macie ochoty depnąć tysiące metrów przewyższenia z wywieszonym językiem, to wskazówka idealnie dla was. System kolejek linowych wywiezie was z centrum Cortiny na majestatyczny masyw Tofana di Mezzo, czyli ponad 3000 metrów nad poziomem morza. To jeden z najwyższych szczytów w okolicy, a widok z góry jest po prostu niesamowity i naprawdę zapiera dech w piersiach. Polecam zarezerwować bilety na oficjalnej stronie Freccia nel Cielo z wyprzedzeniem.

Z naszym Jonáškiem w tym roku wzięliśmy kolejki szturmem i Tofana była absolutnie strzałem w dziesiątkę. Na górze jest taras widokowy, na który dostaniecie się zupełnie bez wysiłku, wypijecie tam przepłacone, ale zważywszy na lokalizację absolutnie zasłużone cappuccino i możecie się rozkoszować widokiem na całą kotlinę ampezzańską. Tylko nie zapomnijcie wziąć porządnej kurtki i czapki — na górze potrafi być porządnie zimno nawet w upalnym sierpniu, co Lukáš oczywiście zlekceważył i potem kradł mi szalik!

4. Przeżyjcie zachód słońca z kolejki na Faloriię

Widok z Faloria na Cortinę d'Ampezzo
Foto: Tiia Monto / CC BY-SA 3.0 / Wikimedia Commons

Druga ikoniczna kolejka linowa w Cortinie jedzie na przeciwną stronę doliny, na górę Mount Faloria. Dolną stację znajdziecie tuż przy dworcu autobusowym w centrum miasta, więc spokojnie dojdziecie tam pieszo po kawie na rynku. Sama jazda to niezłe przeżycie, bo kolejka pnie się niezwykle stromo wzdłuż surowej skalnej ściany i macie wrażenie, że moglibyście dotknąć tych skał, wyciągając rękę. Bilety i rozkłady jazdy znajdziecie bezpośrednio na stronie kolejki Faloria.

Podczas gdy Tofana jest majestatyczna, Faloria oferuje moim zdaniem absolutnie najpiękniejszy widok na samą Cortinę z trochę innej perspektywy. Szczególnie późnym popołudniem, kiedy zachodzące słońce barwi naprzeciwległe skalne masywy w soczystą pomarańcz i róż, to widok dla bogów. Na górze przy stacji jest piękne schronisko, gdzie robią świetne bombardino, którym nagrodziliśmy się z Lukášem za to, że udało nam się uśpić Jonáška w wózku.

5. Odkryjcie historię w muzeum pod gołym niebem Cinque Torri

Dolomity w październiku
Dolomity w październiku

To miejsce należy do naszych absolutnych faworytów z całych włoskich Dolomitów i wracamy tu chyba za każdym razem, kiedy jesteśmy w pobliżu. Cinque Torri, czyli Pięć Wież, to niesamowita formacja skalna, pod którą możecie swobodnie spacerować i gapić się na wspinaczy balansujących na pionowych ścianach. Na górę można dojść pieszo dość stromym podejściem albo wjechać wygodną kolejką krzesełkową, z czego z małym Jonáškiem w tym roku z ogromną radością i ulgą skorzystaliśmy.

To, co czyni to miejsce tak wyjątkowym, to rozległe muzeum pod gołym niebem z I wojny światowej, rozsiane wszędzie między skałami. Wokół wież stoją zrekonstruowane stare okopy, bunkry i stanowiska artyleryjskie włoskiej armii z czasów, kiedy walczono tu o każdy metr kwadratowy. Możecie przez nie swobodnie przechodzić, czytać tablice informacyjne i wyobrażać sobie, jak strasznie ciężko musieli mieć tu młodzi żołnierze w srogą zimę. Ciarki przechodzą po plecach.

6. Przejdźcie wojennymi tunelami na Lagazuoi

Lagazuoi w Dolomitach

Jeśli historia wojenna na Cinque Torri was zainteresuje i chcecie pójść jeszcze głębiej, musicie wyruszyć na pobliski szczyt Lagazuoi. Tutaj podczas I wojny światowej toczyły się niesamowite walki prosto w ciemnym podziemiu, gdzie Austriacy i Włosi podkopywali góry materiałami wybuchowymi, żeby móc na siebie atakować. To kawałek mrocznej historii osadzony w najpiękniejszej przyrodzie.

Dziś możecie założyć kask, który da się wypożyczyć na dole przy kolejce, włączyć czołówkę i przejść kilometry ciemnych, wilgotnych tuneli wykutych wprost we wnętrzu skały. To ogromne przeżycie, przy którym z absolutną pewnością będą was przechodzić ciarki, a od czasu do czasu pewnie też przyłożycie się głową w niski strop. Z wózkiem tu zapomnijcie, na to musicie mieć naprawdę dobre twarde buty, wytrzymałe nogi i żadnej klaustrofobii.

7. Odkryjcie turkusowe Lago di Sorapis (I ostrzeżenie dla psiarzy!)

Lago di Sorapis w Dolomitach
Foto: Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0

Jezioro Sorapis z jego niesamowicie mleczno-turkusową wodą to prawdopodobnie najpopularniejszy szlak w całej szerokiej okolicy Cortiny. Zdjęcia z niego obiegły cały Instagram i nic dziwnego, bo ten kolor wygląda tak, jakby ktoś wylał tam puszkę chemicznej farby i trochę przesadził z filtrem. Szlak zaczyna się na Passo Tre Croci i zajmuje mniej więcej dwie godziny dość stromego marszu w jedną stronę.

Tutaj jednak nadchodzi moje wielkie i szczere ostrzeżenie. Trasa naprawdę nie jest zwykłym niedzielnym spacerem po lesie. W drugiej połowie drogi są dość wąskie odcinki gzymsowe zabezpieczone stalowymi linami i metalowe ruszty wmontowane w skałę prosto nad przepaścią. Kiedyś zabraliśmy tam nasze suczki i muszę powiedzieć, że nasza Kája jest taką niezdarą, że na tych rusztach naprawdę się napociliśmy i musieliśmy ją nieść na rękach nad przepaścią, czego przy dwudziestokilowym psie naprawdę nie chcecie. Jeśli macie psa, który boi się wysokości albo nie jest zupełnie zwinny, lepiej zostawcie go tym razem w hotelu.

8. Wyruszcie do ikonicznych Tre Cime di Lavaredo

Tre Cime di Lavaredo w Dolomitach
Foto: Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0

Wprawdzie nie leżą bezpośrednio w Cortinie, ale są tak blisko i tak majestatyczne, że przy wizycie nie możecie ich za żadną cenę ominąć. Tre Cime to absolutny i niezastąpiony symbol całych Dolomitów, a ich sylwetkę zna chyba każdy miłośnik gór. Dojedziecie do nich samochodem przez Misurinę do schroniska Rifugio Auronzo, ale droga jest płatna — myto jest słono wycenione — a w sezonie ogromny parking na górze bywa pełny już wczesnym rankiem. Więc wstawajcie wcześnie, i mówię to śmiertelnie poważnie.

Trasa okrężna wokół tych trzech potężnych kamiennych masywów jest jak na warunki górskie stosunkowo łatwa i w spokojnym tempie pokonacie ją w około trzy do czterech godzin. Po drodze natkniecie się na kilka świetnych schronisk, gdzie możecie zjeść gorącą zupę i nabrać sił. Znajdziecie w naszym artykule kompletny przewodnik i wskazówki na kolejne miejsca, których w bezpośrednim sąsiedztwie Tre Cime koniecznie nie powinniście przegapić.

9. Odpocznijcie nad Lago di Misurina i wyjedźcie na Cadini di Misurina

Kiedy już będziecie jechać w stronę Tre Cime, koniecznie zróbcie dłuższy postój nad jeziorem Misurina. Jest pięknie otoczone potężnymi górami i bije od niego taki szczególny spokój dawnych czasów, kiedy ludzie przyjeżdżali tu do uzdrowisk leczyć astmę. To idealne miejsce na płaski spacer z wózkiem wzdłuż brzegu i doskonałe lody w jednej z miejscowych kawiarni, na które tu nie ma żartów.

Jeśli lubicie wyzwania i adrenalinę, od jeziora prowadzi kolejka linowa, a następnie krótki, ale bardzo eksponowany szlak na punkt widokowy Cadini di Misurina. Ten słynny widok „Mordor”, który znacie z mediów społecznościowych: wąska ścieżka kończąca się nad urwiskiem z widokiem na ostro cięte szpiczaste szczyty — wygląda zupełnie jak z Władcy Pierścieni. Z dziećmi i psami zdecydowanie tu nie chodźcie, bo jeden fałszywy krok i lecicie w wolnym spadku w dolinę.

10. Odkryjcie jesienny czar na Croda da Lago i Lago Federa

Lago Federa w Dolomitach

To moja osobista tajna wskazówka, za którą mi podziękujecie, szczególnie jeśli wyruszacie w Dolomity pod koniec września lub na początku października, kiedy tłumy już trochę się rozpraszają. Szlak zaczyna się niedaleko Cortiny i prowadzi do jeziora Lago Federa. Jesienią okoliczne lasy modrzewiowe barwią się w niesamowicie jaskrawą żółć i pomarańcz i odbijają się w spokojnej tafli jeziora jak na namalowanym płótnie.

Nad jeziorem stoi schronisko Rifugio Croda da Lago, gdzie gotują tak fantastyczne gęste zupy i domowe jabłkowe desery, że potem nie będzie wam się chciało wracać pieszo. Trasa jest średnio wymagająca — pod górę wprawdzie się porządnie spocicie, ale ten boski spokój bez tysięcy turystów zdecydowanie jest tego wart. Tylko nie zapomnijcie o porządnych butach trekkingowych, bo teren bywa miejscami śliski i pełen zdradliwych korzeni.

11. Ucieknijcie od tłumów w dolinę Valle di Ra Stua

Szukacie miejsca, gdzie trochę odpoczniecie od zgiełku Cortiny i tłumów turystów z aparatami? Wyruszcie na północ od miasta w chroniony obszar niedaleko parku Fanes-Sennes-Prags. Dolina Ra Stua to absolutna oaza spokoju z pasącymi się krówkami z ogromnymi dzwonkami na szyjach, szemrzącymi potokami i pięknymi zielonymi pastwiskami, gdzie macie wrażenie, że czas trochę się zatrzymał.

Da się tu dojść pieszo całkiem przyjemnym i łagodnym spacerem z parkingu Sant’Uberto. Samo schronisko górskie Malga Ra Stua na końcu doliny to potem doskonały cel dla rodzin z dziećmi, bo droga jest wystarczająco szeroka nawet dla terenowego wózka, a w schronisku robią świetne naleśniki z domowym dżemem, którymi zdobędziecie serce każdego małego turysty.

lukas a lucka
Lukáš i Lucie polecają
Gdzie się zatrzymać w Cortina d’Ampezzo
5 noclegów — hotele wellness, hotele i inne opcje zakwaterowania

12. Przejedźcie legendarną Passo Giau

Passo Giau w Dolomitach

Dla mnie osobiście Passo Giau jest zdecydowanie najpiękniejszą przełęczą górską w całych rozległych Dolomitach. Już sama droga samochodem do góry to wielkie przeżycie. Dla kierowcy to może trochę adrenalina z tymi ciasno ciętymi zakrętami i rowerzystami, ale dla pasażera to czysty romantyzm, od którego nie da się oderwać wzroku. Na górze, na wysokości ponad 2200 metrów nad poziomem morza, czeka na was ikoniczny widok na górę Ra Gusela, która wyrasta wprost nad przełęczą jak jakiś strażnik.

Zdecydowanie polecam wybrać się tu bardzo wcześnie rano na wschód słońca albo popołudniu na złocisty zachód — te kolory są po prostu niesamowite i mamy stamtąd jedne z najlepszych zdjęć w życiu. I tak, na parkingu na górze często porządnie wieje i jest zimno, więc wiatrówka to konieczność nawet w połowie lipca. Stąd można potem wyruszyć na mnóstwo pięknych szlaków, w tym trasę do Cinque Torri, którą kiedyś z Lukášem przeszliśmy w całości pieszo.

13. Wchłońcie atmosferę podczas Snow Festivalu i zimowych wydarzeń

Cortina żyje nie tylko latem, ale przede wszystkim zimą. Jeśli wybierzecie się tu w zimowych miesiącach, śledźcie uważnie lokalny kalendarz imprez. Odbywają się tu różne Snow Festiwale, jarmarki bożonarodzeniowe, zawody narciarskie, a na ryneczku pije się gorące grzane wino litrami, podczas gdy nad głową świeci ogromna świąteczna dekoracja. Ta atmosfera jest absolutnie niesamowita i uwielbiam obserwować tych eleganckich Włochów w płaszczach, jak bawią się do późna w nocy.

W związku ze zbliżającą się Olimpiadą w 2026 roku miasto przygotowuje ponadto ogromną liczbę wydarzeń towarzyszących, które mają pokazać prawdziwą włoską kulturę i ich typową radość życia. Ostatnio przeżyliśmy tu lokalny zespół grający pośrodku hałdy śniegu, Jonášek patrzył na te kolorowe światełka z kompletnie otwartymi ustami, a Lukáš chwalił sobie, że ich lokalny grzaniec jest znacznie mocniejszy niż u nas na jarmarkach.

14. Bieg lub spacer dawną linią kolejową (Cortina Trail)

Znacie to, kiedy chcecie sobie zrobić tylko taki lekki odpoczynkowy spacer bez dużego przewyższenia i po prostu oczyścić głowę? Dokładnie do tego służy trasa dawnej linii kolejowej zwanej Dolomite Railway, która kiedyś przejeżdżała prosto przez samą Cortinę. Torów tu wprawdzie już dawno nie ma, ale w ich miejscu powstała niesamowicie szeroka, płaska szutrowa droga, która prowadzi pięknie przez całą dolinę i oferuje super widoki bez potu na czole.

Latem możecie się nią wybrać pieszo, pobiec albo pojechać na wypożyczonym rowerze. Dla nas to było swoją drogą idealnie odpowiednia trasa na wózek z Jonáškiem, którą pokonał bez jednego kwilenia, bo w ogóle nie trzęsło. Zimą ta droga jest często przygotowywana dla miłośników biegów narciarskich, co jest kolejnym świetnym sposobem na cieszenie się widokami gór bez konieczności wspinania się na strome stoki po pas w śniegu.

15. Zróbcie sobie wycieczkę na ikoniczne Lago di Braies

Łódki na Lago di Braies
Łódki na Lago di Braies

Wprawdzie z Cortiny to mniej więcej czterdzieści pięć minut jazdy na północ, ale pominięcie tego klejnotu byłoby ogromnym grzechem i wyrzucałabym to sobie jeszcze bardzo długo. Lago di Braies, po niemiecku Pragser Wildsee, to zdecydowanie najczęściej fotografowane jezioro całych Dolomitów, a może i północnych Włoch. Drewniane łódeczki zacumowane przy pomoście, soczystsie szmaragdowa woda i potężny masyw Seekofel w tle — to po prostu obrazek, na który można patrzeć godzinami.

Kiedyś wybraliśmy się tam na szóstą rano, żeby uniknąć szalonych tłumów z Instagrama, wypożyczyliśmy drewnianą łódeczkę i to był niesamowity romantyzm, choć trochę marzły mi ręce, kiedy próbowałam wiosłować. Ponieważ jest do niego mnóstwo praktycznych informacji i pułapek dotyczących płatnego i często wyprzedanego parkingu, przygotowałam o nim osobny artykuł: Lago di Braies: Przewodnik i wskazówki. Koniecznie go przeczytajcie, zanim się tam wybierzecie.

Cortina d’Ampezzo z dziećmi i wózkiem

Jak już wspominałam we wstępie, tegoroczna wizyta w Dolomitach była dla nas ogromną premierą w roli rodziców. I muszę przyznać, że Cortina jest do podróżowania z małymi dziećmi zaskakująco świetna, pod warunkiem że podejdziecie do tego trochę inaczej i zdejmiecie te różowe okulary o całodziennym bieganiu po skałach. Z rocznym Jonáškiem musieliśmy po prostu zapomnieć o stromych ferratach i zamiast tego przetestowaliśmy zupełnie inną perspektywę gór, która nam się właściwie na koniec bardzo spodobała.

Kolejki linowe to wasi najlepsi przyjaciele: Na mnóstwo pięknych miejsc wywiezie was przestronna kolejka linowa, gdzie najczęściej bez żadnego problemu zabiorą wam też złożony wózek. W tym roku tak przejechaliśmy już wspomnianą Tofanę i Falorię, a Jonášek był z tej płynnej jazdy kabiną tak zachwycony, że całą drogę entuzjastycznie machał rączkami i piszczał do współpasażerów.

Hot spots a wózek: Na Lago di Sorapis z wózkiem oczywiście od razu zapomnijcie — to teren wyłącznie dla bardzo sprawnych piechurów albo dobre nosidełko. Za to odpoczynkowy spacer wokół Lago di Misurina czy trasa po dawnej linii kolejowej są jak stworzone nawet dla zupełnie zwykłych sportowych wózków miejskich. Do Tre Cime z wózkiem dotrzecie do pierwszego schroniska Rifugio Lavaredo i po szerokiej szutrowej drodze dacie radę całkiem spokojnie, nie wytrząsając przy tym dziecka.

Włosi i dzieci: To uwielbiam we Włoszech! Włosi po prostu uwielbiają dzieci i dają to głośno odczuć. W restauracjach nie będą się na was krzywo patrzeć ani przewracać oczami, kiedy maluch przypadkiem płacze lub trochę krzyczy, bo chce spróbować waszego makaronu. Kelnerzy do Jonáška chętnie stroili miny, automatycznie przynosili krzesełko dla dziecka i w wielu kawiarniach na głównej ulicy jest wygodne miejsce do przewijania.

Zima vs. lato: Narciarstwo i Dolomiti Superski

Cortina jednak nie śpi tylko latem. Kiedy spadnie śnieg, zamienia się w miejsce, które narciarze kochają, a ja im szczerze tego zazdroszczę, bo ja na nartach naprawdę nie jestem mocna.

Cortina jest bowiem częścią gigantycznego kompleksu narciarskiego Dolomiti Superski, co oznacza, że możecie kupić jeden wspólny skipass, który obowiązuje na imponujące setki kilometrów fantastycznych tras zjazdowych w całych Dolomitach. Bezpośrednio w Cortinie znajdziecie trzy główne ośrodki narciarskie: Tofana, Faloria-Cristallo i Lagazuoi-5 Torri. Razem oferują przepiękne szerokie trasy z widokami, których chyba nigdzie indziej w Europie nie znajdziecie, a nawet ja jako nie-narciarz chętnie opalałam się na tarasie schroniska na górze.

Jeśli wybieracie się tu na narty, mała osobista rada: koniecznie pobierzcie wcześniej na telefon mapę ośrodków narciarskich, bo te areały są naprawdę rozległe. Jeśli wybierzecie się na przykład na słynny i popularny okrążenie Sella Ronda, łatwo możecie się zgubić i nie zdążyć na ostatnią kolejkę z powrotem do waszej doliny, co oznaczałoby bardzo drogą taksówkę do hotelu!

I znowu przypominam o tym słynnym efekcie olimpijskim. Na Zimowe Igrzyska 2026 budowane są tu aktualnie masowo zupełnie nowe kolejki linowe i modernizowane są trasy dla sportowców. Od zimy 2024/2025 zobaczycie już sporo budowlanego zamieszania, ale nagrodą będą najnowocześniejsze obiekty narciarskie. Liczcie się jednak z tym, że skipassy prawdopodobnie podrożeją, bo te nowe technologie muszą się gdzieś zwrócić.

Co spróbować i gdzie pójść na jedzenie

A oto mój ulubiony temat: włoskie jedzenie! Zapomnijcie na chwilę o klasycznej neapolitańskiej pizzy (choć i tę tu oczywiście znajdziecie i jest świetna). Górska kuchnia tutaj to zupełnie inna kategoria: taka rzetelna, syta, jakby babcia na chacie ugotowała wam obiad, ale włoska babcia — z parmezanem, mnóstwem masła i lokalnymi ziołami.

Co koniecznie musicie spróbować:

  • Canederli: Włoska wersja klusek z chleba, często nadziewanych szpeckiem lub serem, podawana w mocnym bulionie wołowym albo po prostu polana rozpuszczonym masłem z szałwią. To doskonałe danie po całodziennej wycieczce na mrozie, które gwarantowanie was ogrzeje i nasyci aż do wieczora.
  • Casunziei all’Ampezzana: To absolutny lokalny skarb i ja mogę się od nich po prostu nie oderwać. Chodzi o cienkie półksiężyce z ciasta makaronowego, nadziewane gotowanym burakiem i na wierzchu posypane makiem i parmezanem. Brzmi strasznie dziwnie, wiem, ale ta kombinacja słodkawego buraka i pachnącego masła jest po prostu fantastyczna!
  • Polenta z dziczyzną: Klasyka dla miłośników mięsa. Żółta kasza kukurydziana podawana z niesamowicie gęstym i rzetelnym ragú z jelenia lub sarny. Lukáš zamawia to prawie cały czas.
  • Formaggio di Malga: Lokalne sery z górskich pastwisk z tą typową intensywną wonią. Zawsze spróbujcie na początek zamówić deskę serów jako przystawkę do wina — nigdy się nie zawiedziecie.

Nasze ulubione restauracje i górskie schroniska

Kiedy już mowa o jedzeniu, muszę się z wami podzielić konkretnymi miejscami, gdzie smakowało nam najbardziej. Wspaniała jest na przykład Baita Fraina — niezwykle przytulna rodzinna restauracja kawałek od centrum, dokąd chodzimy na ich słynne nadziewane makarony. Wnętrze jest pięknie drewniane, mają fantastyczną kartę win i czujecie się tam, jakbyście przyszli do kogoś na niedzielny obiad do salonu.

Jeśli akurat włóczycie się po wzgórzach w okolicy Cinque Torri i macie wilczy głód, za żadną cenę nie omijajcie schroniska Rifugio Averau. Mają opinię najlepiej gotującego schroniska górskiego w okolicy i muszę się z tym zgodzić — ich kluski canederli i widok na skalne ściany nie da się z niczym porównać. A na szybką i absolutnie perfekcyjną pizzę wieczorem po wycieczce zawsze zaglądamy do Ristorante Pizzeria Croda Cafe prosto na deptaku w Cortinie.

Co przywieźć z Cortiny (Zakupy)

Spacer po pięknie oświetlonym centrum na pewno nie pozostawi was obojętnymi i będziecie mieć tendencję do kupowania. Choć sprzedaje się tu głównie najdroższe luksusowe marki, z odrobiną szczęścia da się tu znaleźć piękne i niezwykle autentyczne pamiątki, które w domu będą wam sprawiać radość.

Tutaj kupiłam sobie zresztą po raz pierwszy w życiu ręcznie rzeźbioną deskę do krojenia. Było to w małym sklepiku z dala od głównej ulicy, gdzie sprzedają figurki, drewniane zegary i różne rzetelne rękodzieło — po prostu nie potrafiłam się oprzeć. Skórzane torebki i portfele z Corso Italia to natomiast absolutna klasyka, na widok których Lukáš zawsze tylko cicho wzdycha, widząc ile znowu wydaję, ale ta włoska skóra po prostu pachnie zupełnie inaczej i wytrzymuje latami.

I mała osobista wskazówka na koniec sezonu: jeśli pojedziecie do Cortiny pod koniec marca lub na początku kwietnia, lokalne luksusowe sklepy sportowe mają ogromne wyprzedaże ubiegłorocznego sprzętu narciarskiego i pięknej odzieży zimowej. Często da się tak upolować naprawdę luksusowe funkcjonalne perełki — kurtki i kaski za ułamek pierwotnych astronomicznych cen.

Praktyczne wskazówki na koniec

Na sam koniec zebrałam dla was parę takich przyziemnych, ale strasznie ważnych praktycznych rad. Kiedy podróżujecie na własną rękę, fajnie jest mieć te rzeczy ogarnięte z wyprzedzeniem, żeby na miejscu nie stresować się padającym internetem czy drogimi wypożyczalniami aut.

My po tych latach mamy to już całkiem nieźle dopracowane, więc niezależnie czy zastanawiacie się jak tu dolecieć, czy gdzie szybko wykupić ubezpieczenie od górskich wypadków — tu znajdziecie to, co nam z Lukášem przy naszych przygodach sprawdza się ze wszystkiego najlepiej.

Gdzie znaleźć bilety lotnicze

Jeśli akurat nie jedziecie własnym samochodem z Polski i chcecie zaoszczędzić czas, warto polecieć do Wenecji — to najbliższe duże lotnisko. Z Warszawy czy Krakowa znajdziecie loty obsługiwane między innymi przez Wizz Air i Ryanair. Tanie bilety lotnicze na przykład do Wenecji od lat szukamy na Kiwi — to nasz ulubiony portal, gdzie da się znaleźć fajne kombinacje lotów i czasem niespodziewanie tanie oferty poza sezonem.

Z lotniska w Wenecji bezpośrednio do Cortiny jeżdżą nawet bezpośrednie autobusy Cortina Express, ale my zawsze wolaliśmy mieć własną swobodę, o czym piszę od razu w następnym punkcie, bo poleganie we Włoszech na rozkładach jazdy to czasem taka mała loteria.

Wynajem samochodu

Bez samochodu jesteście w Dolomitach, prawdę mówiąc, trochę w kropce. Autobusy latem wprawdzie jeżdżą, ale strasznie was ograniczają, a wieczorem z jakiegoś odległego schroniska na dół po prostu już się nie dostaniecie. Z Lukášem od dawna mamy dobre doświadczenia z RentalCars, z którego korzystamy na całym świecie i nigdy nie było problemu przy zwrocie kaucji.

Kiedy wynajmiecie auto bezpośrednio na lotnisku w Wenecji, za niecałe dwie godziny pięknej widokowej jazdy jesteście prosto w centrum Cortiny i możecie te górskie wycieczki i wczesne poranne wjazdy na parkingi planować dokładnie według siebie.

Nie zapomnijcie o ubezpieczeniu

Tego proszę naprawdę nie lekceważcie. Góry to góry i skręcona kostka na śliskim kamieniu przy schodzeniu od jeziora potrafi się tu strasznie szybko wycenić, nie mówiąc o ewentualnej interwencji włoskiej służby ratownictwa górskiego, która wysyła od razu helikopter.

My od dawna używamy i gorąco polecamy SafetyWing, bo da się to załatwić online w pięć minut nawet z lotniska i pokrywa całkiem rozsądne podstawy turystyki. Lukáš opłaca je sobie nawet na zimowe narty.

Internet w telefonie

Włochy są wprawdzie w UE i dane z waszego polskiego pakietu tu normalnie działają, ale w wielu górskich schroniskach bywa, że zasięg przepada, a poza tym człowiek czasem przypadkowo łapie sieci szwajcarskie, jeśli podróżuje trochę dalej na północny zachód.

Dla stabilnych danych i takiego poczucia pewności nie tylko w Europie często korzystamy z eSIM od Holafly. Ustawiacie sobie to wcześniej przez kod QR, nie musicie w ogóle wymieniać fizycznej karty SIM i dane działają pięknie płynnie nawet w miejscach, gdzie mój zwykły operator już trochę odpuszcza.

Często zadawane pytania (FAQ)

Wiem, że planowanie pierwszej podróży w te strony może być trochę chaotyczne, szczególnie kiedy widzicie te wszystkie różne włoskie i niemieckie nazwy i słyszycie opowieści o przepełnionych parkingach. Każdego roku na naszego Instagrama przychodzi masa pytań o to samo.

Oto więc te absolutnie najczęstsze pytania, które w związku z wizytą w Cortinie i całych Dolomitach od was dostajemy, oraz moje całkowicie szczere odpowiedzi poparte latami dojazdów tu z Lukášem.

1. Co robić w Cortinie?

Oprócz pięknych wymagających szlaków górskich i świetnego zimowego narciarstwa możecie w mieście po prostu leniwie spacerować po deptaku Corso Italia, wjechać kolejkami linowymi na Tofanę i Falorię na kawę albo zwiedzić niesamowite muzeum I wojny światowej pod gołym niebem na Cinque Torri. Krótko mówiąc, nudzić się tu zdecydowanie nie będziecie, nawet jeśli akurat nie macie ochoty maszerować dziesiątki kilometrów z plecakiem na plecach. Możecie odkrywać turkusowe Lago di Sorapis i mnóstwo innych mniejszych i większych jezior w okolicy.

2. Co oznacza Cortina d’Ampezzo?

Nazwa tego miasta pochodzi od dwóch starych słów. Słowo Cortina oznacza w miejscowym starym dialekcie mniejszą ogrodzoną przestrzeń, podwórze lub historycznie często określało mały cmentarz otoczony murkiem przy kościele. Słowo Ampezzo to z kolei historyczna nazwa dla całej tej szerokiej zielonej kotliny rozciągającej się wokół dzikiej rzeki Boite. Razem daje to piękną nazwę dla tej malowniczej górskiej wioski, która jednak stopniowo urosła do rozmiarów światowej sławy kurortu.

3. Co robić w Cortinie, gdy pada deszcz?

Zdecydowanie nie rozpaczajcie i wybierzcie się na przykład do Olimpijskiego Stadionu Lodowego, gdzie możecie jeździć na łyżwach w retro atmosferze, albo idźcie się ogrzać i porządnie zrelaksować w jednym z miejscowych luksusowych hotelowych spa. Kolejną super opcją na deszczowy dzień jest po prostu ogłosić dzień zakupów na Corso Italia, opatulić się w sweter i przesiedzieć całe popołudnie degustując doskonałe czerwone wino i lokalne sery w jednej z wielu rozgrzanych włoskich tawern.

4. Jak to jest ze strefami ZTL i parkowaniem?

Do samego centrum Cortiny, czyli do tak zwanej strefy ZTL, bez specjalnego zezwolenia samochodem po prostu nie wolno wjechać. Jest to twardo i bezkompromisowo monitorowane kamerami i grożą wysokie mandaty, które Włosi naprawdę wyślą wam do domu. Parkować trzeba więc na wyznaczonych, często oczywiście płatnych, parkingach na samym skraju miasta. Jeśli mieszkacie bezpośrednio w centrum, musicie to rozwiązać z wyprzedzeniem z waszym noclegiem, który ten wjazd do strefy załatwi za was na podstawie waszej tablicy rejestracyjnej.

5. Czy można cieszyć się Cortiną bez samochodu?

Tak, zdecydowanie jest to możliwe, ale to dość duży kompromis, który zabierze wam kawałek swobody. Lokalna komunikacja autobusowa działa całkiem dobrze na te najbardziej znane miejsca, jak Passo Falzarego czy Tre Cime, więc do top lokalizacji się dostaniecie. Niestety w szczycie sezonu letniego autobusy bywają bardzo zatłoczone, czasem po prostu nie zatrzymują się i jesteście nieprzyjemnie uzależnieni od ich rozkładów jazdy, które poza tym po włosku nie zawsze są dotrzymywane. Wynajem samochodu daje po prostu tę ogromną swobodę, do której jesteśmy przyzwyczajeni.

6. Ile dni potrzebuję na wizytę w Cortinie?

Żeby zobaczyć te absolutnie największe atrakcje i przy tym się zbytnio nie spieszyć z miejsca na miejsce z językiem na brodzie, polecamy zarezerwować sobie minimum cztery do pięciu pełnych dni czystego czasu. To według nas taki idealny kompromisowy czas na dobrą kombinację jednej jazdy kolejką, jednego dłuższego porządnego trekkingu i odpoczynku nad pięknymi turkusowymi jeziorami, bez poczucia, że z wakacji potrzebujecie od razu kolejnych wakacji z wyczerpania.

7. Czy Zimowe Igrzyska 2026 wpłyną na turystykę w Cortinie?

Zdecydowanie i to całkiem mocno. Już od jesieni 2025, a potem przez cały sezon zimowy 2026 lepiej przygotujcie się z wyprzedzeniem na ogromny wzrost cen noclegów, znacznie większe tłumy kibiców sportowych i prawdopodobnie różne ograniczenia. Szczególnie spodziewajcie się okazjonalnych zamknięć drogowych wokół kluczowych obiektów sportowych czy górskich przełęczy, jak na przykład Passo Gardena. Jeśli chcecie cieszyć się Cortiną i jej okolicami w spokoju, na narty lub turystykę za te standardowe, przynajmniej w miarę normalne ceny, wyruszcie raczej zanim to olimpijskie szaleństwo na dobre się rozkręci.

Polecane atrakcje
Cortina D'Ampezzo
Bilety i wycieczki przez GetYourGuide

Wskazówki i triki na Twój urlop

Nie przepłacaj za bilety lotnicze

Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.

Rezerwuj noclegi mądrze

Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.

Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym

Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.

Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).

Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.

Znajdź najlepsze atrakcje

Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!

Powiązane artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię i nazwisko

To jest miejsce, gdzie jesteś

PodróżeEuropaCortina d'Ampezzo, Dolomity, Włochy: 15 wskazówek, co zobaczyć

Najnowsze artykuły na blogu