Złoty Krąg (Golden Circle) na Islandii: kompletny przewodnik 2026

Pamiętam to jak dziś, choć minęło już kilka lat, odkąd na przełomie września i października wyruszyliśmy pierwszy raz na Islandię. Staliśmy przy gejzerach, wiał szalony wiatr, a my postanowiliśmy wejść na pobliskie wzgórze Bjarnarfell, żeby mieć lepszy widok.

Przez te dwadzieścia minut, kiedy gramoliliśmy się w górę, zdążyło się przewinąć słońce, gwałtowna ulewa, grad kłujący w twarz, a potem znowu wyjrzało słońce, żeby nas trochę osuszyć 😅. W tamtej chwili zrozumiałam, że na Islandii przyroda robi, co chce, a my jesteśmy tu tylko gośćmi.

Jeśli planujesz wyprawę na tę magiczną wyspę, islandzki Złoty Krąg (znany też pod angielską nazwą Golden Circle) będzie prawdopodobnie Twoim pierwszym większym przystankiem. To taka Islandia w pigułce — na stosunkowo małym obszarze zobaczysz to, co najlepsze w tutejszej przyrodzie: od pęknięć tektonicznych przez tryskające gejzery aż po zapierające dech wodospady.

W artykule znajdziesz kompletny przewodnik na rok 2026 — przyjrzymy się temu, co warto zobaczyć, ile co kosztuje, gdzie sprytnie się zatrzymać, a przede wszystkim zdradzę Ci, co odpuścić, żeby nie tracić cennego czasu.

Potężny wodospad Gullfoss na Złotym Kręgu na Islandii
Potężny wodospad Gullfoss na Złotym Kręgu na Islandii

Podsumowanie dla tych, którzy nie mają czasu czytać całego artykułu

  • Złoty Krąg (Golden Circle) to trasa o długości około 250–300 kilometrów, zaczynająca się i kończąca w Reykjaviku, którą bez problemu pokonasz w jeden dzień.
  • Czysty czas jazdy to mniej więcej 3,5 do 4 godzin, ale z głównymi przystankami i robieniem zdjęć zarezerwuj sobie całe 6 do 8 godzin.
  • Główne i bezpłatne (lub bardzo tanie) przystanki tworzą park narodowy Þingvellir, obszar geotermalny Geysir oraz potężny wodospad Gullfoss.
  • Drogi na całej trasie są wyasfaltowane i w świetnym stanie, więc latem nie potrzebujesz samochodu z napędem 4×4.
  • Wyrusz albo bardzo wcześnie rano, albo dopiero późnym popołudniem, żeby uniknąć tłumów turystów, którzy zjeżdżają tu wielkimi autobusami.
✈️ Tanie loty
Islandia: najtańsze loty
Porównaj wszystkie linie i znajdź najtańsze terminy. · Więcej tanich lotów →
Znajdź lot →
📶 DANE NA PODRÓŻ · Islandia
Internet w telefonie na wakacjach — przez eSIM
⚡ aktywacja QR w 2 min · 📱 bez fizycznej SIM · 🌍 37 krajów · od 3 €
Wybierz eSIM na Europę →
✅ Od zespołu bloga podróżniczego Loudavým krokem · Nasz własny projekt — lk-sim.com

Kiedy jechać i jak się tam dostać

Złoty Krąg jest bez problemu dostępny przez cały rok, a dzięki znakomitym i starannie wyasfaltowanym drogom naprawdę nie musisz się obawiać, że do jego przejechania będziesz potrzebować wielkiego terenowego jeepa na ogromnych kołach. Nawet to najzwyklejsze i najmniejsze autko z wypożyczalni latem pokona całą tę trasę bez najmniejszego problemu, a sama droga tworzy ładny, zamknięty okrąg, który zaczyna się i kończy w Reykjaviku.

Jeśli jednak ruszasz odkrywać wyspę w ciemniejszych zimowych miesiącach, pamiętaj nieustannie o tym, że dni są tu ekstremalnie krótkie — w grudniu słońce wschodzi dopiero około wpół do dwunastej, a zachodzi już o wpół do czwartej po południu.

Pogoda na dodatek potrafi być niewiarygodnie zdradliwa, więc zawsze przed wyjazdem z hotelu dokładnie sprawdzaj strony takie jak Safetravel.is w poszukiwaniu ważnych ostrzeżeń bezpieczeństwa oraz znakomitą Umferdin.is, żeby poznać aktualny stan oblodzonych dróg.

Z Lukášem od dawna mamy naprawdę dobre doświadczenia z wyszukiwarką RentalCars, z której niezawodnie korzystamy praktycznie na całym świecie — tylko bardzo uważaj na nowości i drobne haczyki lokalnych wyspiarskich wypożyczalni. Od stycznia 2026 roku na Islandii obowiązuje bowiem zupełnie nowy podatek od kilometrów dla wszystkich samochodów osobowych do 3,5 tony, który wynosi dokładnie 6,95 ISK (około 0,05 €) za każdy przejechany kilometr.

Różne wypożyczalnie rozwiązują tę opłatę na różne sposoby — niektóre naliczają dzienny ryczałt, inne ściągają podatek prosto z depozytu na koniec podróży według rzeczywistego stanu licznika, więc lepiej z góry uwzględnij to w budżecie. Ulubiony Złoty Krąg wyjdzie Cię na tym konkretnym podatku mniej więcej 2000 ISK (około 14 €), co na szczęście całkiem przyjemnie rekompensuje fakt, że globalnie staniało paliwo po zniesieniu wcześniejszych opłat na stacjach benzynowych.

Jednocześnie na pewno nie daj się zwieść temu, że jedziesz tylko na stosunkowo krótką wycieczkę po luksusowym asfalcie, i poświęć naprawdę dużą uwagę właściwemu ubezpieczeniu wypożyczonego auta. Podstawowe ubezpieczenie (często oznaczane jako CDW) niestety nie pokrywa typowych i bardzo drogich islandzkich szkód, a ponieważ wiele niepozornych zjazdów do przytulnych noclegów bywa szutrowych lub żwirowych, gorąco polecamy dopłacić za Gravel Protection.

Osobnym rozdziałem i wielką specjalnością Islandii jest zaś tutejszy nieobliczalny wiatr, który zazwyczaj ma tak ogromną siłę, że spokojnie wyrwie Ci drzwi auta prosto z zawiasów, jeśli przy nieostrożnym otwieraniu nie będziesz ich trzymać oburącz — a takiego pechowego uszkodzenia nie pokrywa żadne standardowe ubezpieczenie.

Pamiętaj też lepiej, że jakakolwiek jazda poza oficjalnymi drogami jest na całej wyspie surowo i bezwzględnie zakazana, a za jej złamanie grozi Ci naprawdę mandat do 500 000 ISK.

Gdzie się zatrzymać i ile kosztuje Złoty Krąg

Choć wielu ludzi objeżdża cały ten popularny krąg od razu i nieco nieprzemyślanie z Reykjaviku, dużo sprytniejszą strategią jest zatrzymać się gdzieś bezpośrednio na trasie, co w efekcie oszczędzi Ci mnóstwo zbędnych nerwów i cennego czasu.

Rano możesz bowiem w zupełnym spokoju wstać wcześniej i wyruszyć do największych atrakcji z ogromnym wyprzedzeniem, zanim w ogóle zdążą tam dotrzeć pierwsze wielkie autobusy wypchane turystami ze stolicy, a dodatkowo wieczorem masz nieco większą szansę, że z okna pokoju dostrzeżesz wymarzoną zorzę polarną, bo nie będzie Ci tak przeszkadzać silny miejski smog świetlny metropolii.

Najlepszą i najbardziej strategiczną bazą do dokładnego zwiedzania kręgu są miasteczka Selfoss, gdzie możesz odpocząć na przykład w znakomitym Hotelu Selfoss ze spa, albo pięknie położone Laugarvatn leżące w samym sercu całego kręgu nad brzegiem spokojnego jeziora.

Wspaniałe noclegi oferuje też malownicze i bardzo lubiane Flúðir z zakwaterowaniem The Hill Hotel niedaleko naturalnych źródeł termalnych, a absolutnym topem dla wszystkich, którzy chcą być przy atrakcjach zawsze pierwsi, jest nieco bardziej luksusowy Hotel Geysir położony dosłownie kilka kroków od bulgoczących pól termalnych.

Ceny noclegów na Islandii oczywiście od dawna nie należą do najniższych i musisz się przygotować na to, że za całkiem zwyczajny, ale przyzwoity pokój dwuosobowy zapłacisz w głównym sezonie letnim średnio od 30 000 do 50 000 ISK (mniej więcej 205 do 340 €) za jedną noc.

Poza atrakcjami i drogim jedzeniem nie zapomnij doliczyć też drobnych opłat za parkowanie, które na wyspie jest absolutnie wszechobecne i załatwia się dziś niemal wyłącznie i bezgotówkowo przez poręczne aplikacje mobilne, takie jak Parka czy stary znajomy EasyPark.

Uważaj tylko bardzo na to, że przy tutejszych samoobsługowych terminalach na stacjach benzynowych i przy niektórych szlabanach zawsze będziesz koniecznie potrzebować fizycznej karty płatniczej i jej kodu PIN, więc poleganie podczas całej wycieczki wyłącznie na wygodnym płaceniu telefonem przez Apple Pay naprawdę może Ci się tu nie opłacić. Booking.com to nasza ulubiona wyszukiwarka noclegów i zdecydowanie zalecamy rezerwować popularne hotele nawet wiele miesięcy z wyprzedzeniem.

💡 Konkretne propozycje noclegów (ceny i dostępność sprawdzisz przez Booking, rezerwuj w porę — w sezonie i wokół zaćmienia 2026 znikają na miesiące do przodu):

Park narodowy Þingvellir: tu tworzyła się historia i kontynenty

Po jakichś czterdziestu pięciu minutach spokojnej jazdy z centrum Reykjaviku czeka Cię pierwszy i od razu geologicznie najciekawszy przystanek całej islandzkiej przygody. Park narodowy Þingvellir (czyta się miękko jako Thingvellir) jest absolutnie zasłużenie wpisany na prestiżową listę światowego dziedzictwa UNESCO i jest dokładnie tym wyjątkowym, magicznym miejscem, gdzie z prędkością mniej więcej dwóch centymetrów rocznie nieustannie i powolutku oddalają się od siebie ogromna płyta północnoamerykańska i euroazjatycka.

Park narodowy Þingvellir z pęknięciem tektonicznym między kontynentami z lotu ptaka
Park narodowy Þingvellir z pęknięciem tektonicznym między kontynentami z lotu ptaka

Zaparkować auto możesz od razu na kilku sprytnie rozdzielonych parkingach oznaczonych jako P1 do P5, przy czym dzienną opłatę 1000 ISK (około 7 €) na szczęście zapłacisz tylko raz przez automat lub aplikację Checkit.is, a bilet powiązany z Twoją tablicą rejestracyjną obowiązuje potem na cały obszar parku.

1. Spacer pęknięciem Almannagjá i wodospad Öxarárfoss

Z górnego, dużego parkingu P1 Hakið, który leży bezpośrednio przy pięknym głównym centrum dla zwiedzających i nowoczesnych toaletach, wyrusz utwardzoną ścieżką prosto w ogromne i majestatyczne pęknięcie Almannagjá, gdzie przez cały czas będziesz spacerować niesamowitą niczyją ziemią osadzoną dokładnie między dwoma potężnymi kontynentami.

Wodospad Öxarárfoss w parku narodowym Þingvellir
Wodospad Öxarárfoss w parku narodowym Þingvellir
turystka przed wodospadem Öxarárfoss na Islandii
turystka przed wodospadem Öxarárfoss na Islandii

To miejsce na żywo ma absolutnie niewiarygodną, miejscami wręcz przytłaczającą atmosferę otoczoną stromymi ścianami czarnej wulkanicznej skały, którą docenili m.in. spostrzegawczy twórcy popularnego serialu Gra o tron, umieszczając tu nadzwyczaj trafnie słynną Krwawą Bramę.

My zrobiliśmy tu jesienią piękny i zaskakująco spokojny spacer wąskim kanionem i bez większego wysiłku fizycznego doszliśmy po prostym terenie aż do uroczego wodospadu Öxarárfoss, pod którym swoją drogą leży kolejny bardzo praktyczny parking oznaczony jako P2 Efri-Vellir dla tych, którym nie chce się maszerować.

Sama droga piesza do wodospadu jest absolutnie łatwa i poradzą sobie z nią dzieci bez problemu, bo w dużej części prowadzi wygodnymi i zadbanymi drewnianymi pomostami, a sam wodospadek dziko spadający po ciemnych bazaltowych skałach wygląda fantastycznie przy każdej pogodzie.

Na dodatek właśnie w tym konkretnym i starannie chronionym obszarze rozgrywały się kiedyś najważniejsze i najbardziej brzemienne w skutki chwile całej surowej wyspy, bo w roku 930 potężni i szanowani Wikingowie w doskonałym naturalnym amfiteatrze akustycznym przy skale Lögberg założyli słynne Alþingi.

Czyni to z niego jeden z najstarszych funkcjonujących parlamentów na całym świecie — dawno temu na tym świętym miejscu regularnie zbierali się wodzowie z całej Islandii, żeby wspólnie i przy udziale tłumów rozstrzygać krwawe spory, ustalać korzystne małżeństwa i głośno odczytywać zupełnie nowe prawa.

2. Silfra: snorkeling w wodzie z widocznością 100 metrów

Jeśli naprawdę lubisz nieco bardziej ekstremalne i znacznie mniej typowe doznania, od razu wpisz do nawigacji dolny parking P5 Valhöll, który ze wszystkich wymienionych leży zdecydowanie najbliżej światowej sławy zalanego pęknięcia Silfra.

Silfra
Silfra

Ta na pierwszy rzut oka może i całkiem niepozorna szczelina w ziemi jest po brzegi zalana absolutnie krystalicznie czystą wodą pochodzącą z ogromnego lodowca Langjökull, która spływa tu bardzo powoli i po drodze przez niesamowite dziesiątki lat naturalnie filtruje się przez porowatą podziemną lawę.

Wynikiem tego długotrwałego naturalnego procesu jest zachwycająco przejrzysta woda bez najmniejszej skazy, w której pod taflą widzisz na sto metrów bez najmniejszych problemów, a nurkowanie czy odważny snorkeling należą tu absolutnie zasłużenie do ogromnych i poszukiwanych światowych unikatów.

Muszę Cię jednak z góry szczerze uprzedzić, że ta niewiarygodnie czysta woda ma przez cały rok dość mroźne 2 do 4 °C, ale naprawdę nie musisz się obawiać o zdrowie, bo profesjonalni operatorzy jak DIVE.IS, Arctic Adventures czy Troll Expeditions najpierw wciskają Cię przed wejściem do wody w nadzwyczaj ciepłą ocieplaną kombinezon, a następnie zamykają w bardzo grubym neoprenowym suchym skafandrze.

Przez chwilę poczujesz się trochę niezgrabnie i komicznie jak słynny ludzik Michelin, a gruba guma wokół szyi może Cię początkowo trochę dusić, ale gdy tylko pierwszy raz zanurzysz twarz pod taflą i otworzy się pod Tobą nieskończona, świetlista, błękitna otchłań, zimno będzie Ci tylko w nieosłoniętą twarz i końce rąk.

To jednak dość drogi i ekskluzywny luksus, bo ceny za podstawowy snorkeling zaczynają się u najlepszych agencji mniej więcej od 21 000 ISK (około 145 €), jeśli masz własny transport, do czego na miejscu doliczane jest jeszcze kolejne 1500 ISK jako obowiązkowa drobna opłata dla parku narodowego za każdego pływaka.

Miejsce dla pewności na pewno rezerwuj nawet wiele tygodni z wyprzedzeniem i zawsze dokładnie pamiętaj, że do uzyskania pozwolenia na zanurzenie Ty i Twoje dzieci (które muszą mieć co najmniej 12 lat) musicie spełniać naprawdę surowe i ściśle określone limity wagowe i wzrostowe, żeby skafander bezpiecznie przylegał w wodzie.

💡 Wskazówka: bilety i zorganizowane wycieczki (po Złotym Kręgu i okolicy) warto kupić wcześniej online na GetYourGuide — w sezonie szybko się zapełniają.

Geysir i Gullfoss: geotermalny teatr i ogłuszający huk wody

Z odkrytego parku narodowego Þingvellir przesuwamy się wygodną i pustą drogą mniej więcej sześćdziesiąt kilometrów dalej na wschód, prosto do niesamowitego obszaru geotermalnego Haukadalur, który dosłownie nieustannie bulgocze i syczy pod nogami.

Gejzer Strokkur wyrzucający wodę na obszarze geotermalnym Geysir
Gejzer Strokkur wyrzucający wodę na obszarze geotermalnym Geysir

Tutaj na własne oczy zobaczysz z bliska, jak ogromną i dziką siłę kryje ta niespokojna ziemia tuż pod swoją cienką powierzchnią, a następnie zaledwie kilka kilometrów dalej w dół biegu rzeki ogłuszy Cię jeden z najbardziej imponujących i najpotężniejszych wodospadów całej Europy.

Te dwa zachwycające przystanki leżą od siebie naprawdę bardzo blisko, więc przejazd zajmuje tylko chwilkę i możesz w pełni i bez stresu skupić się na tej niesamowitej, nieokiełznanej przyrodzie dookoła.

3. Obszar geotermalny Haukadalur i niezawodny Strokkur

Już z dość dużej odległości przy podjeździe bezpiecznie zobaczysz nieustannie wznoszące się ku niebu potężne słupy gorącej białej pary, a zaraz po wyjściu z auta poczujesz ten typowy siarkowy zapach mocno przypominający zepsute jajka, który do islandzkiej surowej przyrody po prostu nieodłącznie i romantycznie pasuje.

para unosi się z gejzerów na obszarze Geysir na Islandii
para unosi się z gejzerów na obszarze Geysir na Islandii

Ten ogromny, bulgoczący i barwny obszar jest pierwotnym domem majestatycznego Wielkiego Geysira, który w swoich najlepszych latach wyrzucał wrzącą wodę na ogromną wysokość i ostatecznie dumnie dał nazwę absolutnie wszystkim tryskającym gejzerom na całym świecie.

Dziś jednak ten legendarny staruszek przez większość czasu spokojnie odpoczywa i budzi się z głębokiego snu tylko bardzo rzadko i niespodziewanie po naprawdę dużych lokalnych trzęsieniach ziemi, więc największą i najczęściej fotografowaną gwiazdą całego przylegającego ogrodzonego terenu jest jego znacznie mniejszy, ale za to o wiele bardziej niezawodny i energiczny brat o imieniu Strokkur.

Strokkur naprawdę nie każe długo i niecierpliwie czekać na swój występ, bo mniej więcej co pięć do dziesięciu minut tworzy w cichym kraterze ogromną i lśniącą turkusową bańkę, która zaraz potem z potężnym hukiem eksploduje i wyrzuca wrzącą wodę całe piętnaście do trzydziestu metrów w powietrze ku zachwytowi wszystkich obserwujących.

Podczas oglądania na pewno stań jednak sprytnie i w porę z wiatrem, bo inaczej po chwili czeka Cię bardzo niechciany i całkiem nieprzyjemny gorący prysznic — i proszę, bezwzględnie szanuj rozciągnięte ochronne liny okalające wszystkie ścieżki.

Woda w niepozornych przylegających jeziorkach osiąga bowiem zwykle temperatury przekraczające 80 °C i tutejsi zmęczeni ratownicy podobno każdego roku opatrują niepotrzebnie poparzonych, bardzo ciekawskich turystów, którym głupio wydawało się, że to całkiem dobre miejsce na szybkie sprawdzenie temperatury wody samym palcem.

Parkowanie przy pobliskim nowoczesnym centrum dla zwiedzających oraz samo wejście na punkt widokowy do źródeł są tu na szczęście całkowicie i bez wyjątku darmowe, tylko bardzo uważaj na portfel w jednym z największych i zdecydowanie najdroższych sklepów z pamiątkami na wyspie, przez który w drodze do ciepłych toalet musisz chcąc nie chcąc powoli przejść.

4. Gullfoss, czyli Złoty Wodospad

Zaledwie dziesięć minut szybkiej jazdy autem od bulgoczących gejzerów posłusznie czeka na Ciebie prawdziwy i absolutnie wspaniały finał całego klasycznego Złotego Kręgu, a zarazem mój ogromny i dożywotni osobisty faworyt.

panoramiczny widok na wodospad Gullfoss na Islandii
panoramiczny widok na wodospad Gullfoss na Islandii

Niewiarygodnie potężny i ogłuszający podwójny wodospad Gullfoss, który wśród miejscowych pieszczotliwie nazywany jest Złotym Wodospadem, spada dwiema wspaniałymi i stromymi kaskadami prosto do trzydziestodwumetrowego, niewiarygodnie wąskiego skalistego kanionu rwącej rzeki Hvítá.

Widok z bezpośredniej bliskości na tę ogromną i niepowstrzymaną masę lodowcowej wody, której monstrualny przepływ latem osiąga aż niewiarygodne i przerażające 140 metrów sześciennych na jedną sekundę, po prostu każdemu nowo przybyłemu dosłownie odbiera dech.

Powietrze w całej dolinie jest z powodu tego ogromnego uderzenia wody nieustannie i gęsto pełne orzeźwiającej mgiełki wodnej, więc dobra kurtka przeciwdeszczowa bardzo Ci się przyda nawet w chwili, gdy akurat pięknie świeci słońce (dzięki któremu zresztą przez gęste krople wody niemal zawsze zobaczysz tu piękną, wyraźną tęczę).

Gdy stoisz tu dziś w absolutnym zachwycie i czujesz, jak pod zmęczonymi nogami dosłownie wibruje cała przemoczona ziemia, bardzo trudno uwierzyć w ten smutny fakt, że na samym początku dwudziestego wieku bogaci zagraniczni inwestorzy chcieli ten unikatowy naturalny wodospad bezpowrotnie zniszczyć i postawić tu wielką, brzydką, komercyjną elektrownię wodną.

Ocaliła go wtedy zupełnie sama niewiarygodnie dzielna córka miejscowego farmera, Sigríður Tómasdóttir, która śmiało i głośno groziła, że rzuci się prosto do huczącej i zimnej wody bez wahania, i z dużą fachową pomocą zaangażowanego prawnika Sveinna Björnssona — który zresztą ostatecznie został pierwszym prezydentem niepodległej Islandii — ten wieloletni i niezwykle skomplikowany spór sądowy w końcu cudem wygrała.

Do oszałamiającego wodospadu prowadzą dziś bardzo wygodnie i bezpiecznie dwie główne utwardzone ścieżki od dwóch bezpłatnych, przestronnych parkingów, przy czym jedna, wygodniejsza, zaprowadzi Cię na zachwycający górny panoramiczny punkt widokowy przy restauracji, a druga, nieco bardziej przygodowa, prowadzi mokrymi schodami prosto do samej krawędzi tej huczącej wody, gdzie jednak na pewno trochę bardziej zmokniesz.

Bonusowe przystanki: co zobaczyć dodatkowo, gdy masz czas

Jeśli na wymarzoną wyprawę wyruszyłeś naprawdę rozsądnie i sprytnie już bardzo wcześnie rano albo masz na tę wspaniałą wycieczkę zaplanowany od razu cały długi letni dzień z mnóstwem światła dziennego, byłaby to ogromna szkoda ograniczyć się tu tylko do wspomnianej wielkiej i słynnej trójki atrakcji.

W drodze powrotnej do tętniącej życiem stolicy możesz bowiem całkiem łatwo dorzucić do swojego nabitego planu jeszcze kilka kolejnych fantastycznych miejsc, gdzie te wszechobecne tłumy nie są już ani trochę tak gęste i gdzie tę zniewalającą, surową Islandię możesz nacieszyć się w znacznie większym i przyjemniejszym spokoju.

5. Krater Kerið z turkusowym jeziorkiem

Bezpośrednio przy głównej, ruchliwej drodze numer 35 natkniesz się na absolutnie oszałamiający i niemal trzy miliony lat stary krater wulkaniczny Kerið, który wprawdzie niestety, w odróżnieniu od wielu innych cudów natury, nie jest całkiem darmowy, ale wstęp wynosi tu na szczęście tylko około symbolicznych 700 ISK (około 5 €), które bez mrugnięcia okiem zapłacisz w małej drewnianej budce przy wejściu.

Krater wulkaniczny Kerið z turkusowym jeziorem na Złotym Kręgu
Krater wulkaniczny Kerið z turkusowym jeziorem na Złotym Kręgu
Krater Kerið z turkusowym jeziorkiem
Krater Kerið z turkusowym jeziorkiem

Krater jest na pierwszy rzut oka absolutnie fascynujący i wyjątkowy tym, że jego nadzwyczaj nasycone, czerwone i ostre wulkaniczne ściany niewiarygodnie wyraźnie kontrastują z głęboką, zupełnie nieprzejrzystą i akwamarynowo niebieską barwą cichego jeziorka, które spokojnie i nieruchomo leży na samym jego dnie.

My zatrzymaliśmy się tu z nieskrywanym entuzjazmem już drugiego męczącego dnia naszej wspólnej wyprawy, a cały łatwy i przyjemny spacer po wysokiej górnej krawędzi majestatycznego krateru zajął nam mniej więcej dwadzieścia minut pełnych wspaniałych widoków na krajobraz.

Kto ma jednak znacznie większą ochotę na odkrywanie i nie przeszkadza mu trochę wysiłku w drodze powrotnej, może bez obaw zejść dobrze utrzymanymi drewnianymi schodami aż na sam dół, prosto do spokojnej tafli barwnej wody.

Ogromnie ciekawą i nieoczekiwaną osobliwością tego mistycznego miejsca jest fakt, że dzięki idealnemu kształtowi i całkowitej zamkniętości przestrzeni wnętrze ma tak fantastyczną i silną akustykę, że na małym jeziorku odbywają się czasem bardzo rzadkie kameralne koncerty, a w przeszłości ku ogromnej radości fanów śpiewała tu nawet słynna Björk z małej tratwy unoszącej się dokładnie pośrodku lodowatej wody.

lukas a lucka
Lukáš i Lucie polecają
Gdzie się zatrzymać na Złotym Okręgu (Golden Circle) w Islandii
6 noclegów — hotele, hotele wellness i inne opcje zakwaterowania

6. Kąpiel w Secret Lagoon lub Hrunalaug

Porządne rozgrzanie zziębniętych i zmarzniętych kości po całodziennym, męczącym chodzeniu w zimnym i niemilknącym wietrze jest na Islandii absolutną wieczorną koniecznością — zamiast niewiarygodnie przepłaconej i zwykle beznadziejnie zatłoczonej Blue Lagoon gorąco i szczerze polecamy raczej skierować się do niepozornej wioski Flúðir.

Hrunalaug gorące źródło z wikińskim daszkiem na Islandii
Hrunalaug gorące źródło z wikińskim daszkiem na Islandii

Tutaj bardzo sprytnie ukrywa się fantastyczna Secret Lagoon, czyli Gamla Laugin, czyli najstarszy basen pływacki na całej wyspie, zbudowany z kamieni już w roku 1891, gdzie przejrzysta woda ma przez cały rok nadzwyczaj przyjemne i relaksujące 38 do 40 °C.

Wokół dużego basenu na dodatek wesoło i głośno bulgoczą jeszcze kolejne bardzo małe gorące źródła, a nawet jeden malutki czynny gejzer, więc w efekcie jest to o wiele bardziej autentyczne, spokojniejsze i bardziej rustykalne przeżycie niż jakiekolwiek sterylne luksusowe nowoczesne uzdrowisko na wybrzeżu, przy czym wstęp kosztuje jak na islandzkie twarde realia przyjemne 3000 do 4500 ISK, a dla dzieci do czternastego roku życia jest tu na dodatek zupełnie za darmo — tylko bilety lepiej na pewno kup wcześniej na oficjalnej stronie Secret Lagoon.

Tylko bardzo Cię proszę, abyś dokładnie i bez sprzeciwu pamiętał o tej świętej i absolutnie nienaruszalnej islandzkiej zasadzie kulturowej zwanej etykietą Sundlaug, która bardzo surowo obowiązuje we wszystkich tutejszych wioskowych basenach i gorących termach bez najmniejszego wyjątku.

Zanim w ogóle spróbujesz niezauważalnie w kącie włożyć ulubiony strój kąpielowy, Twoim absolutnie ścisłym i bezwzględnym obowiązkiem jest wziąć prysznic w otwartych wspólnych myjniach całkowicie i zupełnie nago i z użyciem odpowiedniej ilości płynnego mydła bardzo starannie umyć całe ciało od stóp do głów — do czego zresztą na każdym kroku wyraźnie naprowadzą Cię całkiem zabawne i bardzo poglądowe rysunki wiszące niemal na wszystkich ścianach wilgotnych przebieralni.

Islandzkie tradycyjne baseny dla zdrowia i przyrody używają bowiem absolutnego minimum chloru i chemii, więc czystość wody zależy tu wyłącznie od czystości samych odwiedzających — jeśli więc spróbujesz wstydliwie i ukradkiem brać prysznic w stroju kąpielowym, miejscowi nieustannie czujni i stanowczy ratownicy bez najmniejszej litości głośno Cię wyproszą, a Ty narobisz sobie tylko ogromnego międzynarodowego wstydu.

7. Brúarfoss, czyli najbardziej niebieski wodospad

Jeśli naprawdę szczerze kochasz nasyconą turkusową barwę i nie przeszkadza Ci poświęcenie trochę chodzenia i czasu, na pewno zapisz w swojej mapie offline przystanek przy fascynującym wodospadzie Brúarfoss, który całkowicie zasłużenie i bez przesady nazywany jest najbardziej niebieskim wodospadem na całej ogromnej Islandii.

Brúarfoss, czyli najbardziej niebieski wodospad
Brúarfoss, czyli najbardziej niebieski wodospad

Woda przepływa tu niewiarygodnie dziko i głośno przez ciemną i bardzo wąską wulkaniczną szczelinę, a jej niezwykła barwa jest w rzeczywistości tak niewiarygodnie jaskrawa i nasycona, że po chwili obserwacji może nawet trochę zwątpisz, czy ktoś z miejscowych nie wlał tam potajemnie w nocy jakiegoś bardzo silnego i toksycznego barwnika chemicznego.

Dawniej chodziło się do niego wyłącznie dość żmudną trasą o długości około trzech i pół kilometra po nieprzyjemnym i często błotnistym terenie, ale dziś na szczęście i ku wielkiej radości leniuchów istnieje zupełnie nowy i znacznie bliższy utrzymany parking, gdzie wprawdzie po zaparkowaniu zapłacisz drobną opłatę w wysokości około 750 ISK, ale w zamian zaoszczędzisz sobie ogromną masę czasu i mnóstwo zmęczonych, mokrych kroków.

8. Wodospad Faxi i spokój bez turystów

Zaledwie jakieś dwanaście kilometrów bardzo spokojnej i płaskiej jazdy od ogromnego i czasem aż nieprzyjemnie zatłoczonego Gullfossu całkiem niepozornie kryje się piękny i dość szeroki wodospad Faxi, który wprawdzie ani trochę nie osiąga tak oszałamiających rozmiarów jak jego nieporównanie sławniejszy kolega, ale za to z pewnością zaoferuje Ci coś znacznie cenniejszego i piękniejszego, a mianowicie wspaniały spokój i ogromny cichy luz.

Wodospad Faxi i spokój bez turystów
Wodospad Faxi i spokój bez turystów

Zdecydowana większość wielkich i ograniczonych czasowo autobusów wycieczkowych z Reykjaviku to wspaniałe i magiczne miejsce po prostu z radością z powodów czasowych ignoruje, więc możesz się przy nim we własnym tempie i spokojnie przejść po ścieżkach, zrobić piękne i oryginalne zdjęcia z bliska i nacieszyć się szumiącą spadającą wodą bez tego, żeby ktoś nieustannie i przypadkiem szturchał Cię łokciem przy próbie złapania jak najlepszego selfie.

Krótki przystanek przy wodzie zajmie Ci tu zaledwie jakieś przyjemne dziesięć do piętnastu minut czystego czasu, a jako kolejny ogromny i niemały bonus nie zapłacisz tu absolutnie żadnego wstępu ani uciążliwego parkingu, co pośród bardzo drogiej Islandii zawsze niezmiernie cieszy.

9. Gorąca rzeka Reykjadalur

Jeśli na samym końcu długiego i nabitego dnia zostaje Ci jeszcze całkiem sporo energii w nogach i naprawdę nie chce Ci się już płacić niemałych kwot za wstęp do sztucznie zamkniętych i pełnych komercyjnych term z kafelkami, możesz spokojnie zrobić sobie fantastyczny objazd kawałek dalej do miasteczka Hveragerði, skąd prowadzi zachwycający i miejscami stromy szlak pieszy prosto do dzikiej gorącej rzeki zwanej Reykjadalur.

turyści idą szlakiem do doliny Reykjadalur na Islandii
turyści idą szlakiem do doliny Reykjadalur na Islandii

Wędrówka wytrwale wznosząca się po malowniczych i czasem wietrznych wzgórzach zajmie Ci wprawdzie z pewnością jakąś półtorej godziny bardzo szybkiego marszu w jednym kierunku, ale na samym jej końcu czeka Cię gwarantowana, prawdziwa fantazja przyrody w postaci dzikiej i pięknej rzeki, która jest na dnie wytrwale i mocno ogrzewana pobliską aktywnością geotermalną i w której możesz się w każdej chwili całkiem za darmo bez obaw zanurzyć.

My z Lukášem absolutnie uwielbiamy ten niepowtarzalny poczucie absolutnej wolności, gdy zmęczeni leżysz w gorącej płynącej wodzie prosto pośród nieskończonych i nasyconych zielonych wzgórz, a tuż nad głową nieustannie gonią Cię szare wyspiarskie chmury — tylko musisz się bardzo dzielnie przygotować na to, że nieuniknione przebieranie w strój kąpielowy odbywa się tu prosto na zewnątrz na niewiarygodnie mroźnym wietrze, a schować się możesz tylko za naprawdę bardzo wątłymi i przewiewnymi drewnianymi parawanami.

Gdzie zjeść: raj dla wegetarian i miłośników lodów

Gdy byliśmy z Lukášem na drogiej Islandii zupełnie po raz pierwszy, jechaliśmy w naprawdę mocno niskobudżetowym, studenckim trybie i jako rzetelni, zatwardziali wegetarianie sporą część trwałego jedzenia woziliśmy ostrożnie już z domu albo z chęcią gotowaliśmy sobie po długich wieczorach tanio z własnych skromnych zakupów zrobionych zaraz po przylocie.

Dziś jednak wspaniała i nieustannie rosnąca scena gastronomiczna na trasie rozległego Złotego Kręgu oferuje od razu kilka absolutnych kulinarnych pereł, których zdecydowanie nie wolno Ci nawet przypadkiem przegapić i które gwarantowanie i niezawodnie nasycą zarówno entuzjastycznych miłośników pachnących warzyw, jak i tych, którzy wciąż na próżno szukają tych typowych klasycznych mięsnych przysmaków za chociaż trochę rozsądną i akceptowalną cenę.

10. Farma pomidorów Friðheimar

To niewiarygodnie pachnące i ciepłe magiczne miejsce to po prostu absolutny i niepodrabialny gurmański sen chyba dla każdego entuzjastycznego wegetarianina podróżującego po świecie.

Wspaniała rodzinna farma Friðheimar z ogromną miłością i troską uprawia bowiem pięknie soczyste, czerwone pomidory w ogromnych i cudownie rozświetlonych szklarniach, które w surowym klimacie przez cały długi rok są absolutnie ekologicznie i czysto ogrzewane wszechobecną lokalną energią geotermalną, a wprost pośrodku tego niewiarygodnego zielonego raju właściciele sprytnie otworzyli niezmiernie popularną i sławną restaurację.

Ich największą dumą i najbardziej znaną wyspiarską specjalnością jest absolutnie fantastyczna i gęsta domowa zupa pomidorowa, którą po zapłacie nabierasz zupełnie bez ograniczeń i do woli do miseczek z nieustannie bulgoczącego gorącego bufetu razem z niewiarygodnie świeżo upieczonym i chrupiącym pachnącym chlebem, rzetelnym domowym masłem i wspaniale orzeźwiającą, delikatną salsą ogórkową.

My dwoje po prostu nigdy nie możemy się tu powstrzymać i z ogromną chęcią zjadamy tego dobra tyle, że potem ledwo doturlamy się ścieżką do auta — bo cała ta wyjątkowa uczta odbywa się prosto pośród setek wyrośniętych krzaczków z owocami, wokół głowy od czasu do czasu radośnie i głośno przelatuje Ci sprowadzony, pracowity trzmiel, a ta ciepła i rodzinna atmosfera jest po prostu nie do opisania słowami.

W bogatym menu mają oczywiście dla chętnych też mnóstwo w pełni wegańskich i znakomitych wegetariańskich wariantów, bardzo delikatne i wspaniałe nadziewane ravioli, a nawet robią tu dla śmiałków bardzo nietypowe desery z nasyconych zielonych pomidorów, które w ustach smakują zaskakująco świetnie i świeżo.

Tylko bardzo uważaj na to, że farma jest otwarta zazwyczaj tylko dość krótko, wyłącznie w porze obiadowej od wpół do dwunastej mniej więcej do szesnastej, i bez wcześniejszej, potwierdzonej rezerwacji wysłanej przez ich oficjalny e-mail nie masz nawet najmniejszej szansy, żeby usiąść tu w sezonie letnim do stołu, bo szklarnie nieustannie pękają w szwach pod naporem chętnych turystów z całego świata.

11. Zakończenie z domowymi lodami na farmie Efstidalur

Zaledwie kawałek od mocno bulgoczących gejzerów, na spokojnej odnodze, leży niewiarygodnie urocza i rzetelna rodzinna farma mleczna o nazwie Efstidalur, do której po prostu w zasadzie musisz chociaż na chwilę zajechać, jeśli po drodze napadnie Cię nieodparta chęć na coś naprawdę dobrego i bardzo słodkiego.

Właściciele mają tam dla przyjemności odwiedzających piękną i przytulną kawiarnię sprytnie połączoną z ogromnym przezroczystym, oszklonym oknem w podłodze, przez które możesz zupełnie spokojnie i w suchości, prosto przy popijaniu gorącej kawy, patrzeć w dół do idealnie czystej obory i z rozbawieniem obserwować tutejsze zadowolone krowy, jak przeżuwają świeże siano.

Robią tam dla wszystkich absolutnie famozne i w stu procentach rzetelne domowe lody wytwarzane wyłącznie z własnego świeżego mleka, i uwierz mi, że jeśli przypadkiem jedziesz na Islandię ze zmęczonymi i marudnymi dziećmi, to po tych wszystkich nudnych geologicznych zjawiskach i rozwrzeszczanych zimnych wodospadach będzie to jednoznacznie i pewnie ich zdecydowanie ulubiony przystanek całego długiego dnia, na który będą czekać.

12. Tanie zakupy w Bónusie i klasyczny hot dog

Dla wszystkich podróżników, którzy chcą na jedzeniu podczas wycieczki chociaż trochę zaoszczędzić, absolutną i niezbędną podstawą jest ogromny i bardzo lubiany islandzki supermarket Bónus, który w miastach z pewnością i natychmiast rozpoznasz już z dużej odległości po tym wielkim, jaskrawożółtym logo z dziwną różową świnką, i gdzie bezpiecznie kupisz zdecydowanie i z przewagą najtańsze zapasy żywności na całej wyspie, zanim w ogóle pierwszy raz uruchomisz auto i wyruszysz z Reykjaviku.

Zwykłe i przeciętne główne posiłki dnia w ładnych klasycznych restauracjach rozmieszczonych wzdłuż atrakcji zaczynają się bowiem bez problemu od jakichś nieprzyjemnych kwot od 2500 do 4000 ISK, więc własne kanapki czy przekąski oszczędzą Ci tu przez całą wycieczkę naprawdę niemałe pieniądze w napiętym budżecie podróżniczym.

Pamiętaj też konsekwentnie o tym, że kupowanie przepłaconej wody butelkowanej w plastiku jest na Islandii z punktu widzenia przyrody i portfela absolutnym i ogromnym grzechem, bo zupełnie zwykła i czysta tutejsza woda z kranu jest doskonale czysta, czysto lodowcowa i smakuje stokrotnie lepiej niż cokolwiek zmęczonego, co znajdziesz odstanego na półkach sklepów na stacjach benzynowych.

Dla miłośników mięsa nasuwa się zaś oczywiście jedno absolutnie klasyczne, bardzo tanie i niezmiernie lubiane islandzkie wyspiarskie doświadczenie gastronomiczne o długiej tradycji, a mianowicie zwykły i prosty szybki hot dog lokalnie i z dumą zwany pylsa, który robi się tu jednak zaskakująco z bardzo ciekawej mieszanki rzetelnej baraniny, wieprzowiny i resztek wołowiny.

Kupisz go absolutnie niezawodnie w zasadzie na każdej większej i ruchliwszej stacji znanej lokalnej sieci N1 wzdłuż całej Twojej trasy za sympatyczne i akceptowalne jakieś 820 ISK, przy czym wszyscy miejscowi smakosze, a nawet zagraniczni przewodnicy, zgodnie twierdzą, że najlepiej i najpewniej jest zamówić go u zaskoczonej obsługi ze wszystkim (czyli poprawnie po islandzku „eina með öllu”), co w tłumaczeniu znaczy, że na ladzie obficie zasypią Ci go smażoną i chrupiącą surową cebulką i naprawdę hojnie i bez ostrzeżenia zaleją gęstym keczupem, ostrą remuladą i tradycyjną słodką islandzką musztardą.

13. Ciepła zupa w cieple przy wodospadzie Gullfoss

Gdy na zewnątrz przy barierce zupełnie i do szpiku kości przemarzniesz przy szaleńczym robieniu zdjęć tej ogromnej i lodowatej masy spadającej wody we mgle, prosto w wielkim i nowoczesnym centrum dla zwiedzających przy samym wodospadzie Gullfoss działa ogromna i na pierwszy rzut oka bardzo przyjemna samoobsługowa ogrzewana kawiarnia z ładnym panoramicznym widokiem.

Specjalizują się tu w kuchni wprawdzie głównie w bardzo tradycyjnej, słynnej i mocno gęstej mięsnej islandzkiej zupie z warzywami, na którą zbiegają się tłumy zachwyconych turystów prosto z mrozu, ale my jako rzetelni wegetarianie pozwoliliśmy sobie tu w kącie z ogromną radością i wdzięcznością przynajmniej na pachnący świeży miękki chleb, ogromny kubek gorącej herbaty i absolutnie znakomite słodkie świeże pieczywo, które natychmiast i niezawodnie dodało nam brakującej i tak bardzo potrzebnej energii na kolejne godziny męczącego biegania na zewnątrz w wietrze.

Dokąd dalej na Islandii

Złoty Krąg to wspaniały start i doskonale nauczysz się na nim, jak działa islandskie podróżowanie. Gdy będziesz go już mieć za sobą, polecam wyruszyć dalej na południe albo zwiedzić stolicę. Oto kolejne nasze artykuły, które Ci się przydadzą:

Najczęściej zadawane pytania

Co to jest Golden Circle na Islandii?

Golden Circle (po polsku powszechnie nazywany Złotym Kręgiem) to niezwykle popularna trasa turystyczna o długości około 250-300 kilometrów, położona niedaleko Reykjaviku, która łączy w jeden wspaniały pakiet trzy najsłynniejsze atrakcje: przepiękny i historyczny park narodowy Þingvellir, ogromny i bulgoczący geotermalnie aktywny obszar Geysir oraz oszałamiający i potężny wodospad Gullfoss.

Ile czasu zajmuje przejazd Złotego Kręgu?

Sama jazda samochodem z Reykjaviku i z powrotem po gładkim asfalcie trwa około 3,5-4 godziny bez zatrzymywania się. Na trzy główne i najsłynniejsze przystanki z przechadzką zarezerwuj sobie spokojnie kolejne 5-6 godzin, a jeśli po drodze chcesz dodać jeszcze kilka dodatkowych miejsc, takich jak wulkaniczny krater Kerið czy gorące i relaksujące Secret Lagoon, ta niezwykle bogata wycieczka zajmie Ci piękne i wyczerpujące 8-10 godzin, co czyni z niej program na cały dzień.

Jaka jest najlepsza kolejność zwiedzania?

Najbardziej typowa i klasyczna kolejność na mapie, którą bezmyślnie podążają chyba wszystkie ogromne autobusy turystyczne, to rozpoczęcie rano w Þingvellir, kontynuacja do źródeł Geysir i uroczyste zakończenie przy wodospadzie Gullfoss. Naszą świetną i wielokrotnie sprawdzoną wskazówką jest jednak wczesne wstanie rano i przejechanie całego kręgu w odwrotnej kolejności, więc zaczniesz od dalszego Gullfoss, gdzie przy wschodzie słońca będziesz mieć atrakcję całkowicie dla siebie i w ten sposób pięknie i elegantnie unikniesz ogromnych tłumów z miasta w ciągu dnia.

Czy damy radę zimą i bez samochodu z napędem 4×4?

Tak i bez większych obaw, ponieważ wszystkie główne i boczne drogi łączące atrakcje na kręgu są starannie zasfaltowane i bardzo dobrze utrzymywane przez drogowców. Duży i ciężki napęd 4×4 naprawdę nie jest absolutną koniecznością, chociaż w głębokiej zimie z logicznych powodów bardzo się przydaje. Raczej nie zapomnij sprawdzać aktualnej pogody na en.vedur.is i pamiętać, że w chłodnym grudniu i styczniu dni są naprawdę niewiarygodnie krótkie z zaledwie kilkoma godzinami cennego światła dziennego, a na wietrznych drogach często i bardzo szybko niezauważalnie tworzy się przezroczysta i niezwykle niebezpieczna gołoledź.

Ile kosztują podstawowe wejścia i parkingi?

Na ogromny wodospad Gullfoss i do szerokiego aktywnego obszaru słynnego Geysir samo wejście piesze wraz z parkowaniem ku ogromnej radości portfeli jest nadal całkowicie bezpłatne. W majestatycznym parku narodowym Þingvellir obowiązkowo płaci się natomiast całodzienny parking dla całego ogromnego obszaru w wysokości około 7 EUR, wejście na krawędź do kolorowego wulkanicznego krateru Kerið wynosi około symbolicznych 5 EUR od osoby, krótsza przechadzka i zatrzymanie się przy wodospadzie Brúarfoss będzie kosztować na parkingu około 5 EUR, a gorące źródła termalne Secret Lagoon kosztują w zależności od wieku i sezonu około 20-30 EUR na jednego kąpiącego się gościa.

Czy można połączyć krąg w jeden dzień z wizytą w Blue Lagoon?

Teoretycznie jest to oczywiście z czasowego i logistycznego punktu widzenia wykonalne i możliwe, szczególnie w letnich rozświetlonych miesiącach, kiedy na Islandii jasne światło dzienne pięknie widać aż do późnej nocy, a cała taka dość szalona i przyspieszona kombinowana wycieczka samochodem zajmie około 11 wymagających godzin. My jednak wszystkim entuzjastycznym podróżnikom z radością raczej długoterminowo zalecamy spokojny odpoczynek w znacznie mniejszej i o wiele spokojniejszej wiejskiej Secret Lagoon, która ze wszystkiego najlepiej leży absolutnie doskonale i wygodnie bezpośrednio na wyznaczonej trasie waszego kręgu wycieczkowego i jest dodatkowo diametralnie tańsza i mniej zatłoczona.

Na co uważać najbardziej na wyspie i jakie jest zakwaterowanie?

Głównym i najczęstszym podstępnym wrogiem w podróży na całej szerokiej Islandii nie jest tak całkiem zima i mróz, ale raczej absolutnie nieprzewidywalny i miejscami naprawdę ekstremalnie silny porywisty wiatr. Zawsze więc proszę przy otwieraniu drzwi samochodu po zatrzymaniu się kurczowo trzymać swoje drzwi mocno i obiema rękami, aby wiatr ogromną siłą nieszczęśliwie nie wyrwał ich wprost z zawiasów, z czym wypożyczalnie niestety borykają się dosłownie każdego dnia, a żadne standardowe ubezpieczenia tej dość częstej, ale bardzo kosztownej i niezwykle niebezpiecznej szkody zazwyczaj w ogóle nie pokrywają. Woda ma następnie przy zanurzeniu w popularnej szczelinie Silfra lodowate 2-4°C, ale z odpowiednim ubraniem ta godna podziwu zabawa po wcześniejszej rezerwacji jest bardzo popularna, całkowicie bezpieczna i bez problemu poradzą sobie z nią nawet entuzjastyczne pływające dzieci powyżej dwunastego roku życia.

Wskazówki i triki na Twój urlop

Nie przepłacaj za bilety lotnicze

Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.

Rezerwuj noclegi mądrze

Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.

Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym

Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.

Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).

Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.

Znajdź najlepsze atrakcje

Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!

Powiązane artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię i nazwisko

To jest miejsce, gdzie jesteś

PodróżeEuropaZłoty Krąg (Golden Circle) na Islandii: kompletny przewodnik 2026

Najnowsze artykuły na blogu