Znasz to uczucie, kiedy w internecie natrafiasz na zdjęcia pełne pomarańczowych kwiatów, pomalowanych twarzy i świec i natychmiast masz ochotę spakować walizki? Dzień Zmarłych w Meksyku to dokładnie ten rodzaj wydarzenia, które każdy miłośnik podróży i kultury powinien przeżyć przynajmniej raz w życiu. To nie tylko wizualna uczta, ale przede wszystkim niesamowicie silne i emocjonalne przeżycie, które zupełnie zmieni twoje spojrzenie na to, jak można postrzegać odejście naszych bliskich.
W tym przewodniku znajdziesz wszystko, co musisz wiedzieć, aby przeżyć Dzień Zmarłych w Meksyku na własnej skórze i bez stresu. Razem przyjrzymy się temu, gdzie obchody są najpiękniejsze, jak zachowywać się z szacunkiem wobec lokalnych tradycji, co dobrego spróbować, a przede wszystkim, jak zaplanować całą podróż pod względem logistycznym. Bo jeśli istnieje w Meksyku termin, na który musisz przygotować się z ogromnym wyprzedzeniem, to jest to właśnie przełom października i listopada. ☺️

Podsumowanie dla tych, którzy nie mają czasu czytać całego artykułu
- Kiedy się obchodzi: Główne dni to 1 i 2 listopada, ale atmosfera i uliczne obchody (comparsas) zaczynają się już około 28 października.
- Dokąd wyruszyć: Oaxaca oferuje najbardziej tradycyjne i najintensywniejsze przeżycie. Mexico City kusi ogromną paradą, a Pátzcuaro magiczną (choć dziś już bardzo zatłoczoną) nocą nad jeziorem.
- To nie Halloween: To radosne świętowanie życia i wspominanie zmarłych, a nie straszenie. Od 2008 roku święto jest wpisane na listę UNESCO.
- Rezerwacja noclegu: Hotele w głównych lokalizacjach znikają nawet pół roku do roku wcześniej, a ceny bywają nawet trzykrotnie wyższe.
- Etykieta: Na cmentarzach zachowuj się cicho, nie depcz po grobach i zawsze pytaj miejscowych o zgodę przed robieniem zdjęć.
Czym jest Día de Muertos i dlaczego to nie meksykańskie Halloween

Zanim przejdziemy do konkretnych porad i miejsc, wyjaśnijmy sobie jedną absolutnie kluczową rzecz. Choć oba święta wypadają o tej samej porze roku i w obu pojawiają się szkielety, Día de Muertos nie ma z amerykańskim Halloween absolutnie nic wspólnego. Podczas gdy Halloween opiera się na strachu i odganianiu złych duchów, meksykańskie święto zmarłych to kolorowe, pełne miłości i radosne świętowanie życia tych, których już z nami nie ma.
Meksykanie wierzą bowiem, że bramy między światem żywych a zmarłych na kilka dni w roku się otwierają, a dusze zmarłych mogą wrócić do domu, do swoich rodzin. Właśnie dlatego miejscowi budują w domach i na cmentarzach przepiękne ołtarze (ofrendas), które mają wskazać ich bliskim drogę. Te ołtarze bywają dosłownie zasypane pomarańczowymi aksamitkami (cempasúchil), których intensywny zapach podobno przyciąga dusze z powrotem do rodzinnego ogniska.
💡 Wskazówka: Na ołtarzach zawsze zobaczysz zdjęcia zmarłych, świece, ulubione jedzenie, napoje, a jeśli wspomina się dzieci, to również zabawki. To niesamowicie wzruszający widok, który chwyta za serce.
Całe święto jest przy tym na tyle wyjątkowe, że w 2008 roku organizacja UNESCO wpisała je na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości. Podczas obchodów wszędzie spotkasz wszechobecne cukrowe czaszki (calaveras) i postacie eleganckich szkieletów zwanych Catrinami. Te elegancko ubrane szkieletowe damy powstały pierwotnie jako satyryczna karykatura meksykańskiej śmietanki na początku XX wieku, ale dziś są absolutnym symbolem całego święta.
Kiedy dokładnie odbywa się święto
Planowanie podróży do Meksyku wymaga precyzyjnego wyczucia czasu, bo choć święto nazywa się „dniem” zmarłych, w rzeczywistości jest to sprawa kilkudniowa. Oficjalne dni to dwa pierwsze dni listopada, ale jeśli przyjedziesz w ostatniej chwili, ominą cię wszystkie przygotowania i radosne wyczekiwanie na ulicach.
Samo święto dzieli się na dwie główne części. Pierwszy listopada (Día de los Inocentes lub Día de los Angelitos) jest tradycyjnie poświęcony pamięci zmarłych dzieci. Według tradycji to właśnie dziecięce dusze przychodzą na świat jako pierwsze. Drugi listopada (Día de los Difuntos) należy do dorosłych dusz i jest głównym dniem, kiedy rodziny spotykają się na cmentarzach, jedzą, piją, śpiewają i opowiadają historie aż do wczesnych godzin porannych.
💡 Wskazówka: Do Meksyku dotrzyj najlepiej już około 27 lub 28 października. Zobaczysz, jak miasta się przeobrażają, jak sprzedawcy zaczynają oferować tony kwiatów i jak na ulicach powstają pierwsze ołtarze. W tych dniach zaczynają się też odbywać pierwsze uliczne parady.
Gdzie przeżyć Dzień Zmarłych w Meksyku na własnej skórze

Meksyk to ogromny kraj i tradycje zmieniają się dosłownie ze stanu na stan. Gdzieś świętuje się kameralnie w gronie rodzinnym, gdzie indziej całe miasta zmieniają się w jeden wielki festiwal. Przyjrzyjmy się miejscom, które oferują podróżnym najpiękniejsze przeżycia.
Oaxaca: najintensywniejsze i najbarwniejsze przeżycie

Jeśli szukasz najbardziej autentycznej i żywej atmosfery, Oaxaca jest jednoznacznym zwycięzcą. To przepiękne kolonialne miasto na południu Meksyku słynie z głębokich rdzennych korzeni, a obchody nabierają tu absolutnie epickich rozmiarów. Ulice są pełne muzyki, kolorów i zapachu kadzidła zwanego copal.
Głównym magnesem są tu tzw. comparsas, czyli dzikie uliczne parady pełne ludzi w kostiumach, kapel na żywo i tańca, które przeciągają się przez całe miasto. Podróżniczka Natasha N na forum Tripadvisor po powrocie napisała, że zakochała się w Oaxace na Dzień Zmarłych i że było to idealne miejsce na podróż solo, bo cały czas coś się tam działo, a atmosfera była w fascynujący sposób żywa.
💡 Wskazówka: Z doświadczeń wielu podróżników wynika, że okoliczne wioski wokół Oaxaki świętują w różne dni. Jak zwraca uwagę blog No Maps or Foot Tracks, wioska Santa María Atzompa ożywa już 31 października, Etla 1 listopada, a Teotitlán del Valle dopiero 2 listopada. Możesz więc przeżyć kilka różnych cmentarnych obchodów podczas jednej podróży.
Mexico City: wystawna parada jak z filmu o Bondzie

Stolica oferuje zupełnie inny styl obchodów. Mexico City to kosmopolityczna metropolia, która potraktowała Dzień Zmarłych naprawdę z rozmachem, łącznie z monumentalnymi ołtarzami na głównym placu Zócalo. Wiedziałeś jednak, że słynna wielka parada, która dziś przyciąga miliony ludzi, jest właściwie zupełną nowością?
Jak podają autorzy bloga Inside the Upgrade, ta parada (Desfile de Día de Muertos) odbyła się po raz pierwszy dopiero w 2016 roku. Meksykański rząd zainspirował się bowiem fikcyjną paradą z sceny otwierającej film o Bondzie „Spectre” z 2015 roku i postanowił przenieść ją do rzeczywistości. Choć to nowoczesna sprawa, jest to fantastyczne widowisko pełne ogromnych alegorycznych platform i niesamowicie dopracowanych kostiumów.
Pátzcuaro i Janitzio: tradycyjna noc nad jeziorem jak z bajki Coco

Okolice jeziora Pátzcuaro w stanie Michoacán to historyczne centrum najgłębszych tradycji. Tutejsi rdzenni mieszkańcy Purépecha w noc z 1 na 2 listopada wypływają na małych, oświetlonych świecami łódkach na wyspę Janitzio, gdzie spędzają noc na cmentarzu. Wizualnie jest to dokładnie ta scena, którą być może znasz z animowanego filmu Coco.
Ma to jednak jeden duży haczyk. Właśnie dzięki filmowi Coco zaczęły tu napływać takie tłumy turystów, że okolica cierpi na skrajny overtourism. Dyskutujący na Tripadvisorze przyznają wprawdzie, że jest to bardziej autentyczny wybór dzięki tradycji nocy zmarłych nad jeziorem, ale ostrzegają przed tłumami. Jeśli podróżujesz solo, radzą raczej Oaxakę ze względu na lepszy transport i infrastrukturę, bo w Pátzcuaro łatwo utknąć gdzieś w korkach.
Mixquic: autentyczna atmosfera niedaleko stolicy
Jeśli będziesz miał bazę w Mexico City, ale ogromna bondowska parada okaże się dla ciebie zbyt komercyjna, wyrusz do miasteczka San Andrés Mixquic. Leży ono na obrzeżach metropolii i zachowało bardzo tradycyjny, wiejski charakter. Tutejszy cmentarz po zmroku rozjaśnia się tysiącami świec, a ludzie śpiewają i wspominają swoich bliskich w o wiele bardziej kameralnej atmosferze niż w centrum stolicy.
Co zobaczysz i przeżyjesz w Dzień Zmarłych

Wspomnieliśmy już o ołtarzach i paradach, ale Día de Muertos oferuje o wiele więcej warstw. Najpiękniejszym i najbardziej wzruszającym przeżyciem jest bez wątpienia nocna wizyta na cmentarzach (na przykład znany cmentarz Xoxocotlán niedaleko Oaxaki). Cmentarze po zmroku dosłownie rozjaśniają się złocistym światłem, pachnie tu kwiatami, a ludzie siedzą przy grobach na piknikowych kocach.
Nie chodzi o żadną cichą i ponurą stypę, do jakiej przywykliśmy w Europie. Meksykanie przynoszą na cmentarz jedzenie, butelkę czegoś mocniejszego, grają na gitarach i opowiadają zabawne historie o zmarłych. To świętowanie życia, które wzruszy cię do łez w najpiękniejszy możliwy sposób. Według relacji wielu podróżników fascynujące jest obserwowanie, jak na ołtarzach mieszają się przedchrześcijańskie rdzenne symbole z tradycyjnymi elementami katolickimi, takimi jak obrazy Matki Boskiej.
Bardzo popularne jest też malowanie twarzy na wzór Catrin i szkieletów. Niemal na każdym rogu natkniesz się na zdolne charakteryzatorki, które za kilkaset peso w ciągu dwudziestu minut wyczarują ci na twarzy przepiękne dzieło sztuki ozdobione brokatem i kamyczkami. To świetny sposób, aby włączyć się w obchody i okazać szacunek lokalnej kulturze.
Jak zachowywać się z szacunkiem: etykieta nie tylko na cmentarzach

Choć święto zmarłych w Meksyku jest wesołe i barwne, wciąż jest to głęboko duchowy i święty czas, kiedy rodziny wspominają swoich zmarłych. Niestety, wraz z rosnącym ruchem turystycznym czasem dochodzi do sytuacji, gdy obcokrajowcy zachowują się, jakby przyjechali na festiwal muzyczny pełen alkoholu. Powiedzmy sobie więc kilka podstawowych zasad, abyś był najlepszym możliwym gościem.
Po pierwsze, cmentarze nie są scenografią do zdjęć na Instagram. Jak trafnie radzi autorka bloga Travel Mexico Solo, zawsze przed sfotografowaniem kogokolwiek poproś o zgodę, czy chodzi o rodziny przy grobach, czy o pięknie ozdobione ołtarze. Dodatkowo sprawdź, czy w telefonie lub aparacie masz naprawdę wyłączoną lampę błyskową, żeby przypadkiem nie błysnęła w ciemność w środku zadumy.
💡 Wskazówka: Bardzo uważaj, gdzie stąpasz. Meksykańskie cmentarze bywają bardzo ciasne, a groby często nie są wyraźnie oznaczone. Nigdy nie przechodź po nagrobkach i nie wykorzystuj ich jako ławek do odpoczynku.
Po drugie, odpuść sobie amerykańskie kostiumy halloweenowe. Seksowne pielęgniarki, superbohaterowie czy zakrwawione zombie po prostu tu nie pasują, a miejscowi mogą odbierać to jako duży brak szacunku. O wiele lepiej zrobisz, jeśli na lokalnym targu kupisz tradycyjną haftowaną koszulę lub sukienkę, pozwolisz miejscowym artystkom pomalować sobie twarz i tym samym wtopisz się w tłum.
Praktyczna logistyka: rezerwuj nocleg nawet pół roku wcześniej!
To chyba najważniejsza rada z całego artykułu. Święto zmarłych to z punktu widzenia turystyki absolutny szczyt sezonu i jeśli zostawisz wszystko na ostatnią chwilę, albo nigdzie się nie zmieścisz, albo zapłacisz zupełnie astronomiczne kwoty.
Według relacji z pierwszej ręki z bloga Travel Mexico Solo nocleg w Oaxace na Dzień Zmarłych warto rezerwować z ogromnym wyprzedzeniem, bo hotele w centrum ostatecznie wyprzedają się absolutnie wszystkie. Autorka podkreśla, że to naprawdę nie straszenie, ale coroczna rzeczywistość. Ceny noclegów w tym okresie zwykle rosną do dwukrotności, a nawet trzykrotności normalnej stawki.
Gdzie się zatrzymać w Oaxace podczas obchodów
Najlepiej znaleźć hotel bezpośrednio w historycznym centrum (Centro Histórico) lub w dzielnicach Jalatlaco i Xochimilco. Wszystko, co ciekawe, będziesz miał w zasięgu spaceru i unikniesz szukania taksówek, które bywają beznadziejnie pełne.
Oaxakę da się przejść pieszo, więc warto mieszkać jak najbliżej placu Zócalo – rano wyruszysz na targ, a wieczorem na dachowy taras na mezcal bez ani jednej taksówki. Centrum jest pełne kolonialnych domów przebudowanych na przepiękne butiki.
💑 Dla par: Casa Antonieta to dziewięciopokojowy butik w budynku z 1529 roku kilka kroków od Zócalo, z dachowym tarasem i winem o zmierzchu – romantyka sama w sobie (około ~1200 zł za noc).
👨👩👧 Dla spokoju i rodzin: Hotel Casa Conzatti ma zielone patio z ogrodem, własną restaurację i jest cichy, a jednocześnie pieszo do wszystkich zabytków (od ~410 zł za noc).
💰 Najlepszy stosunek ceny do jakości: Hotel Trébol to przytulny trzygwiazdkowy hotel dwie minuty od Zócalo z kolonialnym patio i śniadaniem w cenie, które goście chwalą (od ~270 zł za noc).
✨ Dla przeżyć: Quinta Real Oaxaca mieści się w dawnym klasztorze św. Katarzyny z 1576 roku w sercu centrum i jest ikoną miasta z rozkwitniętymi krużgankami i basenem (od ~1070 zł za noc).
Wskazówka rezerwacyjna: we wszystkich tych hotelach wybieraj stawkę z bezpłatnym anulowaniem – plany się zmieniają i nie chcesz płacić za coś, dokąd ostatecznie nie dotrzesz. I nie zostawiaj tego na ostatnią chwilę: najlepiej oceniane adresy w sezonie wyprzedają się nawet kilka miesięcy wcześniej, a ceny potem skaczą o dziesiątki procent.
- Luksusowe przeżycie: Quinta Real Oaxaca — Przepiękny hotel w dawnym klasztorze z XVI wieku z doskonałą lokalizacją w samym centrum. Podróżnicy w recenzjach chwalą absolutnie magiczną atmosferę i wspaniałe śniadania.
- Złoty środek: City Centro by Marriott Oaxaca — Słynny „różowy hotel” w dzielnicy Jalatlaco (która jest zresztą na Dzień Zmarłych ozdobiona najbardziej ze wszystkich). Świetny basen na dachu i nowoczesne wyposażenie.
- Butikowa romantyka: Casa de Siete Balcones — Mały, rodzinny i niesamowicie uroczy hotel, który według gości ma jedną z najlepszych lokalizacji w mieście i fantastyczny, miły personel.
- Piękne i przystępne cenowo: Hostal Central — Jeśli szukasz tańszego, ale wciąż pięknego i czystego noclegu, ten hostel oferuje świetne prywatne pokoje i wyśmienite tradycyjne śniadania za darmo.
Transport i przejazdy
Po Meksyku najlepiej podróżuje się wygodnymi autobusami dalekobieżnymi firm takich jak ADO czy Primera Plus. Bilety kosztują mniej więcej od 500 do 800 MXN (ok. 110–170 zł) w zależności od odległości. Jeśli wybierasz się z Oaxaki dalej na wybrzeże nad ocean (na przykład do popularnego Puerto Escondido), mamy świetną wiadomość. Niedawno otwarto nową autostradę, która skróciła szaloną siedmiogodzinną podróż przez góry do bardzo przyjemnych 2,5 godziny.
💡 Wskazówka: Jeśli chcesz wynająć samochód, zachowaj wzmożoną ostrożność i unikaj jazdy nocą. Opłatę na płatnych autostradach (cuotas) zwykle uiszcza się gotówką i wyniesie cię ona mniej więcej od 50 do 300 MXN (10–65 zł) za odcinek.
Co spróbować podczas święta (raj dla wegetarian)

Meksykańska kuchnia jest sławna na całym świecie, ale podczas święta zmarłych nabiera jeszcze zupełnie innego wymiaru. Choć jest pełna specjałów mięsnych, jako wegetarianin będziesz tu wręcz w siódmym niebie, bo największe świąteczne przysmaki są czysto bezmięsne.
Absolutnym królem jest tzw. pan de muerto (chleb zmarłych). To słodka, puszysta bułka z lekkim akcentem kwiatów pomarańczy lub anyżu, ozdobiona na wierzchu kawałkami ciasta przypominającymi kości i posypana cukrem. Podczas święta zobaczysz ją zupełnie wszędzie i uwierz mi, że gdy raz jej spróbujesz, trochę się od niej uzależnisz. 😅
Tradycyjnie ten słodki chlebek macza się w gorącej czekoladzie. Oaxakańska gorąca czekolada jest absolutnie wyjątkowa — przygotowuje się ją ze świeżo palonych ziaren kakao, migdałów, cynamonu i cukru, a możesz wybrać, czy chcesz ją rozmieszać w wodzie (bardziej tradycyjna wersja), czy w mleku. To balsam dla duszy, szczególnie podczas chłodniejszych wieczorów na cmentarzu.
Jeśli najdzie cię ochota na coś słonego, koniecznie spróbuj meksykańskich tamales z serem i papryczkami jalapeño (tamales de queso con rajas) lub legendarnego oaxakańskiego mole. Miasto słynie z siedmiu rodzajów mole, przy czym najsłynniejszy jest ciemny mole negro, który zawiera dziesiątki składników, w tym czekoladę i chili. W restauracjach dostaniesz go zwykle w wersji wegetariańskiej podawanej z ryżem lub jako sos do enchiladas.
I nie możemy zapomnieć o mezcalu! Oaxaca to światowa stolica tego dymnego destylatu z agawy. Miejscowi trzymają się zasady „Besos, no tragos”, co oznacza, że mezcalu nie pije się jednym haustem jak kieliszek, ale sączy się go małymi łykami niczym pocałunki.
Dokąd dalej
Jeśli zostanie ci czas i chcesz zwiedzić kolejne uroki Meksyku, polecam ci zagłębić się w nasze inne przewodniki. Podróż na Dzień Zmarłych świetnie połączysz z wizytą w tętniącej życiem metropolii, gdzie z pewnością się nie znudzisz. Przeczytaj nasze wskazówki, co wszystko kryje Mexico City, albo zanurz się głębiej w tajniki gastronomicznej i kulturowej perły w artykule o Oaxace.
- Co zobaczyć w Meksyku: kompletny przewodnik
- Nocne zwiedzanie i bilety na obchody Día de Muertos znajdziesz na GetYourGuide.
🚗 Wynajem auta w podróżySprawdzone samochody do wynajęcia w MeksykuSzukaj przez porównywarkę DiscoverCars — porównuje ceny dziesiątek lokalnych i międzynarodowych wypożyczalni, a większość rezerwacji ma bezpłatne anulowanie.
Porównaj ceny samochodów w Meksyku →Najczęściej zadawane pytania
Czy święto zmarłych w Meksyku jest bezpieczne dla turystów?
Tak, obchody w głównych turystycznych obszarach takich jak Oaxaca czy Mexico City są bardzo bezpieczne i panuje tam przyjazna, niemal festiwalowa atmosfera. Ważne jest tylko, aby uważać na swoje rzeczy w ogromnych tłumach i unikać opustoszałych uliczek głęboko w nocy.
Ile kosztuje pomalowanie twarzy jak Catrina?
Na ulicach Oaxaki i stolicy znajdziesz dziesiątki charakteryzatorek bezpośrednio na chodniku. Cena zazwyczaj waha się między 150 a 300 MXN (ok. 30–60 zł) w zależności od złożoności wzoru, a malowanie zajmuje około 15 do 30 minut.
Kiedy dokładnie mam jechać, żeby zobaczyć najlepsze parady?
Największa komercyjna parada w Mexico City często odbywa się już weekend przed samym świętem (zawsze należy sprawdzić aktualną datę dla danego roku). W Oaxace uliczne parady (comparsas) odbywają się najintensywniej wieczorem 1 listopada.
Czy mogę odwiedzić cmentarz również w dzień?
Oczywiście. Wizyta na cmentarzu w dziennym świetle ma zupełnie inną, spokojniejszą atmosferę i możesz lepiej przyjrzeć się szczegółom skomplikowanych kwiatowych ołtarzy. Prawdziwa magia ze światłem świec przychodzi jednak dopiero po zachodzie słońca.
Czy warto przynieść na cmentarz jakiś prezent?
Od cudzoziemców nie oczekuje się prezentów, ale miejscowi bardzo docenią, jeśli okażesz szacunek dla ich kultury. Możesz na przykład przy wejściu kupić bukiet pomarańczowych aksamitek i położyć go przy jakimś opuszczonym grobie, co jest bardzo pięknym gestem.
Czy nie jest niestosowne uczestniczyć w święcie, kiedy nikt mi nie umarł?
Wcale nie. Día de Muertos to wprawdzie wspomnienie zmarłych, ale w istocie chodzi o wspaniałe świętowanie samego życia. Meksykanie są bardzo otwarci i chętnie dzielą się swoimi tradycjami z pełnymi szacunku gośćmi z całego świata.
Czy w Meksyku można bez problemu płacić kartą?
W lepszych hotelach i restauracjach tak, ale podczas ulicznych obchodów koniecznie będziesz potrzebować gotówki. Za malowanie twarzy, uliczne jedzenie, chleb zmarłych na targach czy małe pamiątki na pewno kartą nie zapłacisz, więc miej zawsze pod ręką wystarczającą ilość mniejszych banknotów w meksykańskich pesos.
Wskazówki i triki na Twój urlop
Nie przepłacaj za bilety lotnicze
Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.
Rezerwuj noclegi mądrze
Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.
Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym
Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.
Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).
Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.
Znajdź najlepsze atrakcje
Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!
