Kiedy po raz pierwszy wylądowałam z mamą w Calgary, nie miałam pojęcia, jak bardzo ta podróż odmieni moje życie. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam Banff, zakochałam się – i to doprowadziło do najważniejszej decyzji w moim życiu. Ta kombinacja nieskończonych szczytów Gór Skalistych i niesamowitej serdeczności miejscowych ludzi uderzyła we mnie tak mocno, że postanowiłam przenieść się tu na rok. Tak zaczęła się moja przygoda z zachodnią Kanadą – i trwa do dziś.
Mieszkałam w tętniącym życiem Calgary, ale moim domem stał się też Banff, wciśnięty w dolinę gór. Z moim mężem (wtedy jeszcze chłopakiem) przejechaliśmy trasę z Calgary aż po granicę z USA aż dwa razy i wybraliśmy się nawet na daleką Alaskę, wracając potem na południe do Vancouveru. Kiedy tu mieszkaliśmy, każdy wolny dzień spędzaliśmy w górach.
Mimo to, kiedy ktoś pyta mnie o to, co najlepszego tam zobaczyć, zawsze wracam do klasyki. Pętla z Alberty przez góry aż do Pacyfiku jest po prostu nie do pobicia. Z czystym sumieniem i ręką na sercu mogę wam powiedzieć, że roadtrip po zachodniej Kanadzie to najpiękniejsza podróż, jaką możecie w życiu odbyć.
Przygotowałam dla was plan podróży i porady, które nie pochodzą z katalogów turystycznych, ale z naszych własnych tysięcy kilometrów za kierownicą, nocy spędzonych w kanadzkiej dziczy i mnóstwa kaw wypitych w lokalnych bistro.

Podsumowanie
- Zaplanujcie wystarczająco dużo czasu: Na trasę z Calgary do Vancouveru przez Vancouver Island idealnie zarezerwujcie 21 dni. 14 dni to absolutne minimum, przy którym będziecie musieli się spieszyć.
- Musicie zobaczyć: Turkusowe jeziora w Banff (Moraine Lake i Lake Louise), lodowcową drogę Icefields Parkway, dziką przyrodę w Jasper i surferskie miasteczko Tofino.
- Rezerwacje to konieczność: Promy na Vancouver Island i transport wahadłowy do jeziora Moraine Lake (dokąd samochodem już nie dojedziecie) rezerwujcie miesiące wcześniej.
- Samochód i wyposażenie: Nie potrzebujecie terenówki 4×4, drogi są asfaltowe i dobrej jakości. Liczcie się z zakupem Discovery Pass na wstęp do parków narodowych.
- Kiedy jechać: Lipiec i sierpień to pewniaki, wrzesień jest przepiękny dzięki kolorom i mniejszej liczbie komarów, ale poranki bywają już mroźne.
Kiedy jest najlepszy czas na roadtrip po zachodniej Kanadzie?
Planowanie terminu jest w kanadzkiej dziczy absolutnie kluczowe, ponieważ pogoda w górach potrafi być nieprzewidywalna, a zima trwa tu długo. Jeśli chcecie mieć pewność, że przejedziecie wszystkie górskie przełęcze bez łańcuchów śniegowych i zobaczycie jeziora w ich turkusowej krasie, musicie trafić w odpowiednie okno czasowe, które jest dość wąskie.
Sezon na podróżowanie samochodem w tym regionie zaczyna się w maju i kończy w październiku, ale ma to swoje „ale”. Poza tym okresem musicie liczyć się z warunkami zimowymi i zamkniętymi kempingami. Zdecydowanie najpopularniejsze są miesiące lipiec i sierpień. W tym czasie w Górach Skalistych jest najcieplej, dni są długie, a wszystkie atrakcje turystyczne działają na sto procent. Ceną za to są wyższe ceny i tłumy ludzi. Czerwiec jest piękny, ale jeziora na większych wysokościach, takie jak Moraine Lake, mogą być na początku miesiąca jeszcze zamarznięte i swoją ikoniczną niebieską barwę uzyskują dopiero z topnieniem lodowców.
Moim osobistym faworytem na roadtrip po zachodniej Kanadzie jest wrzesień. Powietrze jest rześkie, komary już najczęściej odpuściły, a przede wszystkim drzewa zaczynają żółknąć, co daje górom przepiękny kontrast. Musicie jednak pamiętać, że niektóre konkretne miejsca mają swoje zasady. Na przykład słynna droga do jeziora Moraine Lake z pierwszym większym śniegiem w październiku zostaje zamknięta. Podobnie jest z Icefields Parkway, która jest co prawda otwarta cały rok, ale zimą po burzy śnieżnej może być tymczasowo nieprzejezdna.
Plan podróży dzień po dniu: Z prerii aż na kraniec świata
Ten plan ułożyłam tak, żebyście zobaczyli to, co najważniejsze, ale jednocześnie się nie zamęczyli. Zakładam, że na podróż macie około 14 dni czystego czasu. Jeśli dysponujecie trzema tygodniami, po prostu dodajcie dni odpoczynku w Jasper, Whistler lub na Vancouver Island, gdzie czas płynie jakoś wolniej.
Dzień 1: Calgary – Banff
Wasza przygoda zaczyna się od przylotu do Calgary. Loty z Polski (np. z Warszawy) można znaleźć z jedną przesiadką w Londynie, Frankfurcie czy Amsterdamie. Po odebraniu samochodu na lotnisku ruszajcie prosto na zachód Trans-Canada Highway. Zmiana krajobrazu jest dramatyczna i nigdy mi się nie nudzi – godzinę jedziecie po równinie prerii, a nagle przed wami wyrasta ogromny kamienny mur Gór Skalistych. Po półtorej godziny przejeżdżacie bramę parku narodowego i jesteście w innym świecie. Waszym pierwszym przystankiem będzie miasteczko Banff. Tak, jest turystyczne i ruchliwe, ale ma swój niepowtarzalny urok. Przejdźcie się główną ulicą Banff Avenue z ikonicznym widokiem na górę Cascade Mountain. Po południu koniecznie wybierzcie się na przejażdżkę wokół jeziora Minnewanka. To świetne miejsce na pierwsze spotkanie z lokalną dziką przyrodą – często pasą się tu owce gruborogie tuż przy drodze.

Polecany nocleg: Moose Hotel & Suites – Stylowy hotel w centrum Banff z basenem na dachu i widokiem na góry. Idealny punkt wyjściowy do zwiedzania parku narodowego.
Dzień 2: Banff – Lake Louise i Moraine Lake
Drugiego dnia musicie wstać wcześnie, a kiedy mówię wcześnie, mam na myśli naprawdę wcześnie. Waszym celem jest Lake Louise i Moraine Lake, dwa najczęściej fotografowane jeziora w Kanadzie. Przy Lake Louise parking bywa pełny już o siódmej rano, więc jeśli nie chcecie się stresować, skorzystajcie z transportu wahadłowego z parkingu przy autostradzie (rezerwacja konieczna!). Jeszcze większego planowania wymaga Moraine Lake w Dolinie Dziesięciu Szczytów. Tutaj od roku 2023 prywatnym samochodem w ogóle się nie dostaniecie i musicie mieć zarezerwowany shuttle bus Parks Canada. Ten widok na turkusową wodę i góry za nią jest jednak tak ikoniczny, że warto przejść przez tę odrobinę biurokracji. Po południu możecie się wybrać na szlak do herbaciarni przy Lake Agnes, gdzie napijecie się herbaty z widokiem, którego nie zapomnicie.

Polecany nocleg: Moose Hotel & Suites – Stylowy hotel w centrum Banff z basenem na dachu i widokiem na góry. Idealny punkt wyjściowy do zwiedzania parku narodowego.
Dzień 3: Banff – Yoho National Park – Golden
Dzisiaj na chwilę opuścicie Albertę i zajrzycie do Kolumbii Brytyjskiej, do parku narodowego Yoho. Jest mniej zatłoczony niż Banff i oferuje perełki takie jak Emerald Lake, gdzie możecie wypożyczyć kajak, czy wodospady Takakkaw Falls, które należą do najwyższych w Kanadzie. Po drodze zobaczycie też cud techniki – spiralne tunele kolejowe wykute wewnątrz góry. Wieczorem przejedźcie do miasteczka Golden, które jest dobrą i często tańszą bazą noclegową przed następną wielką trasą.
Polecany nocleg: Moberly Lodge – Przytulny lodge w otoczeniu natury koło Golden. Idealny przystanek między Banff a Jasper z pięknym widokiem na dolinę Columbia Valley.

Dzień 4: Golden – Icefields Parkway – Jasper
Przygotujcie się na złoty punkt całego roadtripu. Dzisiaj pojedziecie Icefields Parkway (droga nr 93) na północ do Jasper. Na tę trasę zarezerwujcie cały dzień, bo to nie jest tylko przejazd – to galeria przyrody. Będziecie chcieli się zatrzymywać co pięć minut. Zobaczycie lodowce zwisające tuż nad drogą, lazurowe jezioro Peyto Lake w kształcie lisiej głowy i oczywiście lodowiec Athabasca. Tutaj możecie zapłacić za przejażdżkę specjalnym pojazdem prosto na lód, ale nawet widok z centrum turystycznego zapiera dech. Ważna uwaga: nie zapomnijcie zatankować pełny bak jeszcze przed wjazdem na tę drogę – po drodze jest tylko jedna droga stacja benzynowa i zasięgu tu nie znajdziecie.

Polecany nocleg: The Crimson Jasper – Elegancki hotel niedaleko centrum Jasper z jacuzzi na zewnątrz i widokiem na okoliczne góry.
Dzień 5: Jasper i okolice
Jasper, dokąd dotarliście wczoraj wieczorem, to dzikszy i spokojniejszy brat Banff. Tutaj macie znacznie większą szansę spotkać łosia lub jelenia wapiti, który spaceruje wprost po mieście lub po kempingu. Rano wybierzcie się nad jezioro Maligne Lake. Po drodze zatrzymajcie się w kanionie Maligne Canyon i miejcie oczy otwarte – to ulubione miejsce niedźwiedzi. Nad jeziorem możecie popłynąć łódką do słynnej Spirit Island, jednego z najczęściej fotografowanych miejsc w Kanadzie, albo po prostu spacerować wzdłuż brzegu.
Polecany nocleg: The Crimson Jasper – Elegancki hotel niedaleko centrum Jasper z jacuzzi na zewnątrz i widokiem na okoliczne góry.
Dzień 6: Jasper – Kamloops
Dzisiaj czeka was dłuższy przejazd w głąb lądu. Opuścicie góry i skierujecie się na zachód. Zatrzymajcie się przy Mount Robson, najwyższej górze kanadyjskich Gór Skalistych. Jeśli będziecie mieli szczęście i szczyt nie będzie w chmurach, to imponujący widok. Potem droga się zmienia – góry ustępują, a krajobraz wokół Kamloops zaczyna przypominać półpustynię. To ciekawy kontrast w porównaniu z dotychczasowymi lasami i lodowcami. Kamloops nie jest typowym celem turystycznym, ale to idealne miejsce na nocleg i uzupełnienie zapasów.
Polecany nocleg: DoubleTree by Hilton Kamloops – Komfortowy hotel z basenem i restauracją, idealny na nocleg podczas podróży między Górami Skalistymi a wybrzeżem.
Dzień 7: Kamloops – Whistler
Z Kamloops kontynuujecie w kierunku wybrzeża, ale nie pojedziecie najkrótszą drogą autostradą. Wybierzcie trasę przez Duffey Lake Road (Hwy 99). To wąska, kręta górska droga, która oferuje niesamowite widoki, na przykład na jezioro Joffre Lakes. Ta część trasy jest trudniejsza dla kierowcy, ale przepiękna. Po południu dojedziecie do Whistler, światowej sławy ośrodka narciarskiego, które tętni życiem także latem. Nawet jeśli nie jeździcie na nartach, wjedźcie kolejką linową Peak2Peak, która łączy dwa szczyty na rekordowej wysokości.
Polecany nocleg: Sundial Boutique Hotel – Butikowy hotel tuż przy Village Stroll w Whistler z widokiem na góry. Na wyciągnięcie ręki od wszystkich atrakcji.
Dzień 8: Whistler – Vancouver
Z Whistler do Vancouveru pojedziecie autostradą Sea-to-Sky Highway. Nazwa mówi sama za siebie – góry spadają tu wprost do oceanu, a widoki na fiord Howe Sound są niezapomniane. Zatrzymajcie się przy wodospadach Shannon Falls albo wjedźcie kolejką Sea to Sky Gondola w Squamish. Przyjazd do Vancouveru to przeżycie samo w sobie. Miasto wciśnięte między ocean a góry ma niepowtarzalną atmosferę, którą poczujecie natychmiast, gdy zobaczycie sylwetkę wieżowców.
Polecany nocleg: L’Hermitage Hotel – Elegancki butikowy hotel w centrum Vancouveru z basenem i bliskością głównych atrakcji miasta.

Dzień 9: Vancouver (zwiedzanie miasta)
Dziewiątego dnia zostawcie samochód na parkingu i wybierzcie się do miasta. Vancouver to świetne miasto dla pieszych i rowerzystów. Wypożyczcie rower i przejedźcie się po Seawall wokół Stanley Park. Odwiedźcie historyczną dzielnicę Gastown z parowym zegarem i koniecznie zajrzyjcie na targ Granville Island Public Market. Jeśli lubicie wysokości, spróbujcie wiszącego mostu Capilano Suspension Bridge w północnym Vancouverze. Miasto to też raj dla miłośników jedzenia – kuchnia azjatycka jest tu na światowym poziomie.
Polecany nocleg: L’Hermitage Hotel – Elegancki butikowy hotel w centrum Vancouveru z basenem i bliskością głównych atrakcji miasta.
Dzień 10: Vancouver – Victoria (Vancouver Island)
To ta część, na którą wielu czeka najbardziej. Promem przepłyniecie na Vancouver Island. Gorąco polecam zarezerwować bilet na prom (np. z Tsawwassen do Swartz Bay) z wyprzedzeniem – latem bywają bardzo długie kolejki. Po wylądowaniu skierujcie się do Victorii, stolicy Kolumbii Brytyjskiej. To miasto o bardzo brytyjskiej atmosferze, gdzie możecie napić się herbaty o piątej i podziwiać budynek parlamentu. Dla miłośników kwiatów obowiązkowe są ogrody Butchart Gardens.
Polecany nocleg: Hotel Grand Pacific – Luksusowy hotel tuż przy Inner Harbour w Victorii z widokiem na port i bliskością parlamentu.

Dzień 11: Victoria – Tofino / Ucluelet
Dzisiaj czeka was podróż w poprzek wyspy na jej dzikie zachodnie wybrzeże. Droga jest kręta i długa, ale cel jest tego wart. Zatrzymajcie się w Cathedral Grove, gdzie rosną drzewa tak stare i ogromne, że pod nimi poczujecie się jak mrówki. Potem kontynuujecie drogą nr 4 aż na kraniec świata. Tutaj, w okolicy Tofino i Ucluelet, kończy się droga i zaczyna nieskończony Pacyfik. Zatrzymajcie się na nocleg w jednym z tych miasteczek i wchłońcie tę magiczną energię.
Polecany nocleg: Pacific Sands Beach Resort – Resort bezpośrednio na plaży Cox Bay z aneksem kuchennym w pokoju. Idealny dla surferów i miłośników przyrody.

Dzień 12: Pacific Rim National Park
Cały dzień poświęćcie parkowi narodowemu Pacific Rim. Spacerujcie po długich plażach, takich jak Long Beach, gdzie we mgle jeżdżą surferzy w neoprenach. Odwiedźcie las deszczowy na Rainforest Trail, gdzie drewniane kładki prowadzą między porośniętymi mchem gigantami. Tofino to także świetne miejsce do obserwacji wielorybów i niedźwiedzi czarnych, które podczas odpływu szukają krabów na wybrzeżu. To surowe, dzikie piękno, które was całkowicie pochłonie.
Polecany nocleg: Pacific Sands Beach Resort – Resort bezpośrednio na plaży Cox Bay z aneksem kuchennym w pokoju. Idealny dla surferów i miłośników przyrody.
Dzień 13: Tofino – Nanaimo – Vancouver
Czas pożegnać się z Pacyfikiem. Wróćcie tą samą drogą w poprzek wyspy do portu Nanaimo (Departure Bay). Stamtąd promem przepłyniecie z powrotem na stały ląd, do Horseshoe Bay na północy Vancouveru. Tu też obowiązuje ta sama zasada – rezerwacja promu to konieczność. Po wylądowaniu zatrzymajcie się na nocleg w Vancouverze lub w pobliżu lotniska, żebyście byli gotowi na jutrzejszy wylot.
Polecany nocleg: L’Hermitage Hotel – Elegancki butikowy hotel w centrum Vancouveru z basenem i bliskością głównych atrakcji miasta.
Dzień 14: Vancouver – Wylot do domu
Ostatni dzień wykorzystajcie na dokupienie pamiątek, ostatnią kawę z widokiem na góry lub spacer nad morzem, zanim skierujecie się na lotnisko, żeby oddać samochód i wrócić do domu.
Noclegi i praktyczne wskazówki na wygodną podróż
Kiedy planujecie roadtrip po zachodniej Kanadzie, nocleg to pozycja, której nie powinniście lekceważyć. W szczycie sezonu wolne pokoje w Banff i Jasper znikają miesiące wcześniej, a ceny nie są szczególnie przyjazne dla portfela. Jeśli chcecie zaoszczędzić i nie przeszkadza wam spać trochę dalej od centrum, szukajcie hoteli w miasteczku Canmore zamiast w Banff, lub w Hinton zamiast w Jasper. Różnica w cenie może być znaczna, a do parku jest blisko. Noclegi wygodnie zarezerwujecie przez Booking.com.
Do wstępu do parków narodowych będziecie potrzebować przepustki. Jeśli planujecie odwiedzić kilka parków i spędzić w nich łącznie ponad tydzień (co według tego planu z pewnością spełnicie), opłaca się kupić roczny Discovery Pass. Obejmuje on cały samochód (do 7 osób) i pokrywa wstępy do Banff, Jasper, Yoho, Glacier i Pacific Rim. Kupicie go w centrach informacji lub przy bramce wjazdowej do pierwszego parku i po prostu zawiesicie na lusterku wstecznym.
Jeśli chcecie zaplanować nocowanie w samochodzie zamiast hotelu, po drodze znajdziecie mnóstwo świetnych możliwości. To doskonały sposób na zaoszczędzenie pieniędzy i przeżycie bardziej autentycznego doświadczenia kanadyjskiej dziczy.
Warto też pomyśleć o łączności – w parkach narodowych zasięg jest mocno ograniczony. Rozważcie zakup karty eSIM (np. od Holafly lub Yesim), żeby mieć internet przynajmniej w miastach i móc w razie potrzeby sprawdzić nawigację czy rezerwacje.
Jedzenie i pamiątki: Syrop klonowy i najlepsze ciasta
Kanada to nie tylko burgery i frytki z sosem (poutine), choć i to musicie spróbować. Po drodze traficie na mnóstwo świetnych lokalnych restauracji. Kiedy będziecie jechać z Jasper w kierunku Vancouveru i będziecie przejeżdżać przez miasteczko Hope (tak, tam kręcili Rambo!), zróbcie sobie przerwę w Home Restaurant. To taka klasyczna restauracja, jaką znacie z filmów, a pieką tam najlepsze domowe ciasta w całej okolicy.
Na Vancouver Island, konkretnie w Coombs, szukajcie Old Country Market. Poznacie go łatwo – na dachu targowiska pasą się żywe kozy. A w Tofino? Tam obowiązkowe jest wystać kolejkę do food trucka Tacofino. Ich rybne tacos są legendarne. A na słodki deser szukajcie „Nanaimo bar” – ekstremalnie słodki, niepieczeony deser, który powstał właśnie w portowym mieście Nanaimo.
Co przywieźć do domu? Klasyką jest syrop klonowy. Kupcie ten w puszce – lepiej się przewozi. Świetnym prezentem jest też wędzony łosoś w drewnianym pudełku, który wytrzyma podróż samolotem. Tylko proszę was, nie kupujcie sobie sprayu na niedźwiedzie (Bear Spray) jako pamiątki – do samolotu was z nim nie wpuszczą nawet w bagażu rejestrowanym, traktowany jest jako broń i materiał wybuchowy.
Ile kosztuje roadtrip po zachodniej Kanadzie? (Budżet)
Nie będę was okłamywać, Kanada nie jest tanią destynacją, ale każdy wydany dolar jest tego wart. Największą pozycją będzie prawdopodobnie wynajem samochodu i noclegi. Paliwo jest nieco tańsze niż w Europie, ale biorąc pod uwagę odległości, spaliecie go sporo. Na paliwo na trasę długą 2 500 km liczcie z grubsza 360 do 400 dolarów kanadyjskich (CAD), czyli około 240–270 EUR.
Kolejnym wydatkiem są promy. Podróż na Vancouver Island i z powrotem dla samochodu i dwóch osób wyniesie mniej więcej 260 do 300 CAD (ok. 175–200 EUR). Nie zapomnijcie też o wstępie do parków (Discovery Pass kosztuje ok. 167 CAD, czyli ok. 112 EUR dla grupy). Ogólnie taki urlop nie jest tani, ale przeżycia, które zabierzecie ze sobą, są bezcenne.
Przejrzysta tabela trasy
| Dzień | Trasa (Skąd – Dokąd) | Km (ok.) | Główne punkty programu |
|---|---|---|---|
| 1. | Calgary – Banff | 130 km | Przylot, Banff Avenue, Lake Minnewanka |
| 2. | Banff i okolice | 50 km | Lake Louise, Moraine Lake (shuttle!), Lake Agnes |
| 3. | Banff – Golden | 100 km | Emerald Lake, Takakkaw Falls, Spiral Tunnels |
| 4. | Golden – Jasper | 310 km | Icefields Parkway, Peyto Lake, Athabasca Glacier |
| 5. | Jasper i okolice | 100 km | Maligne Lake, Spirit Island, Maligne Canyon |
| 6. | Jasper – Kamloops | 440 km | Mt. Robson, zmiana krajobrazu, długi przejazd |
| 7. | Kamloops – Whistler | 300 km | Duffey Lake Road, Joffre Lakes, Whistler Village |
| 8. | Whistler – Vancouver | 120 km | Sea-to-Sky Highway, Shannon Falls, Vancouver |
| 9. | Vancouver | 0 km | Stanley Park, Gastown, Granville Island |
| 10. | Vancouver – Victoria | 115 km | Prom Tsawwassen-Swartz Bay, Butchart Gardens |
| 11. | Victoria – Tofino | 320 km | Cathedral Grove, Pacific Rim Highway, Ucluelet |
| 12. | Tofino i okolice | 50 km | Long Beach, Rainforest Trail, obserwacja wielorybów |
| 13. | Tofino – Vancouver | 200 km | Powrót promem z Nanaimo do Horseshoe Bay |
| 14. | Vancouver – Wylot | 30 km | Ostatnie zakupy, zwrot samochodu, wylot do domu |
Podsumowanie
Ten roadtrip po zachodniej Kanadzie to przeżycie, które będziecie wspominać przez całe życie. Kombinacja majestatycznych gór, dzikich zwierząt, nieskończonych lasów i oceanu to coś, co wryje się głęboko pod skórę. Tak jak mi, kiedy po raz pierwszy tam stałam i nie wierzyłam własnym oczom.
Wskazówki i triki na Twój urlop
Nie przepłacaj za bilety lotnicze
Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.
Rezerwuj noclegi mądrze
Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.
Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym
Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.
Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).
Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.
Znajdź najlepsze atrakcje
Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!
