Kiedy planujesz wycieczkę do Paryża z małym dzieckiem i rozważasz hotel Hôbou Paris, wybór noclegu staje się zupełnie innym zadaniem niż wtedy, gdy podróżujesz sam lub we dwoje. Nagle nie liczy się tylko design, oceny na Booking.com i to, czy hotel ma dobrą kawę, ale też ile czasu będziesz spędzać każdego ranka na dojazd z punktu A do punktu B z dwudziestokilogramowym brzdącem i wszystkimi jego rzeczami. Jeśli planujesz zwiedzanie – Paryż Francja to miasto, w którym lokalizacja hotelu naprawdę ma znaczenie. ☺️
Z Lukášem lecieliśmy do Paryża na przełomie kwietnia i maja i od początku było jasne, że chcemy włączyć do programu jednodniową wycieczkę do Wersalu. I właśnie tu okazało się, jak bardzo liczy się to, gdzie się zatrzymasz. Jeśli zarezerwujesz hotel na złym końcu Paryża, może się okazać, że do Wersalu będziesz jechać godzinę lub dłużej – w jedną stronę. A z małym dzieckiem naprawdę, ale to naprawdę tego nie chcesz.
Po długich poszukiwaniach wybraliśmy Hôbou, autentyczny francuski hotel butikowy w Boulogne-Billancourt (zarezerwować można tutaj), który na pierwszy rzut oka wygląda niepozornie, ale w ciągu pierwszych kilku godzin zakochasz się w nim po uszy. I mówię to poważnie – nie jako pusty frazes, który autorzy recenzji wstawiają z automatu.

Podsumowanie
- Hôbou to 4-gwiazdkowy hotel butikowy w Boulogne-Billancourt, na samej granicy Paryża, który powstał z rebrandingu wcześniejszego Hotelu Acanthe.
- Strategiczna lokalizacja to główny powód, dla którego go wybraliśmy – metro linia 10 kończy się tuż przy hotelu, a do Wersalu z przystanku końcowego dojedziecie autobusem 171 w około 35–45 minut.
- Atmosfera jest rodzinna i autentycznie francuska – żaden sterylny sieciowiec, lecz butikowy hotel prowadzony przez właścicieli.
- Hôbou Time to codzienna porcja domowych ciast i deserów od Linette i Liudmyly, plus kawa lub herbata. Tego nie można przegapić.
- Śniadanie to klasyczne francuskie premium – masło, sery, pieczywo, świeże owoce. Przynajmniej raz zamówcie je do pokoju.
- Idealny dla: rodzin z małymi dziećmi, par planujących kombinację Paryż + Wersal + Bois de Boulogne, miłośników autentycznych francuskich hoteli butikowych zamiast sieciówek.

Dlaczego wybraliśmy Boulogne-Billancourt zamiast centrum Paryża
Wiem, wiem – większość blogów podróżniczych mówi, żeby w Paryżu nocować jak najbliżej centrum, najlepiej w Marais albo Saint-Germain, żebyście mogli chodzić wszędzie pieszo. I sama bym się pod tym podpisała, gdybyśmy lecieli sami. Tyle że kiedy podróżujesz z małym dzieckiem i wiesz, że do programu chcesz wrzucić Wersal (a może jeszcze Disneyland albo Bois de Boulogne), centrum nagle przestaje być oczywistym wyborem.
Wersal leży dość daleko od centrum Paryża – godzina jazdy komunikacją miejską to norma, a to nie wspominając o przesiadkach, pilnowaniu wózka, pilnowaniu dziecka, pilnowaniu plecaka. A jazda metrem z dzieckiem to gehenna. Tymczasem Boulogne-Billancourt leży mniej więcej w połowie drogi między centrum a Wersalem, więc rozwiązuje oba problemy naraz.
Z hotelu do centrum Paryża dojedziecie metrem linii 10, której stacja końcowa Boulogne-Pont de Saint-Cloud znajduje się dosłownie kilka kroków od hotelu. Dojazd do Sèvres-Babylone czy Odéon trwa około 20 minut, do Notre-Dame czy Luwru jakieś 25–30 minut. To porównywalny czas z przejazdem z niektórych „centralnych” hoteli w Dzielnicy Łacińskiej czy okolicach wieży Eiffla. A w drugą stronę – do Wersalu – dojedziecie autobusem w jakieś 40 minut.
Poza tym Boulogne-Billancourt samo w sobie jest bardzo przyjemnym miejscem. To nie klasyczne paryskie centrum z haussmannowskimi fasadami – to raczej elegancka, spokojna dzielnica mieszkaniowa, w której żyją Francuzi, a nie turyści. Naprzeciwko macie wejście do parku Saint-Cloud, Bois de Boulogne jest dziesięć minut pieszo, a nieopodal znajdziecie korty tenisowe Roland-Garros. Kiedy wracacie wieczorem z centrum zmęczeni i chcecie po prostu spokoju – docenicie to. A jeśli planujecie jednodniowe wycieczki z Paryża (Wersal, Saint-Germain-en-Laye, Giverny), ta lokalizacja jest jeszcze bardziej na plus.

Pierwsze wrażenie: niepozorne wejście, które myli
Kiedy stanęliśmy przed hotelem po raz pierwszy, muszę przyznać, że miałam lekkie wątpliwości. Wejście do Hôbou jest naprawdę skromne – żadnych wielkich fanfar, żadnego okazałego lobby z marmurem i ogromnym żyrandolem, jakiego moglibyście się spodziewać po 4-gwiazdkowym hotelu butikowym. Budynek ma eleganckie łukowe wejście, cztery piętra i wygląda raczej jak dyskretna paryska rezydencja, obok której moglibyście przejść nie zwracając uwagi.
Ale kiedy przekroczycie próg, od razu rozumiecie, że pierwsze wrażenie było mylne. Recepcja jest ciepła, przyjazna i od razu witają was uśmiechem. A potem przychodzi to, co najlepsze – mianowicie ciasto. Na recepcji codziennie czeka świeżo upieczona babka, placek albo inny deser, który w hotelu pieczony jest na miejscu. To podpisowa rzecz Hôbou, nazywa się „Hôbou Time”, i jeszcze do tego wrócę niżej, bo moim zdaniem to naprawdę osobny level.
Jonáš nie dał się prosić. Pewnie nie potrafił dokładnie nazwać, co tam widzi, ale jak tylko to zobaczył, wiedział, że chce. A ponieważ francuscy gospodarze są naprawdę życzliwi, pierwszego dnia Jonášek zjadł połowę marchewkowej babki, którą nam zaproponowali przy przyjeździe. A wszyscy wiemy, że najedzone dziecko = szczęśliwe dziecko 😅
W designie jest mnóstwo uroczych detali i zabawnych nawiązań, które zauważacie stopniowo. Boulogne-Billancourt ma bogatą historię – mieściły się tu legendarne studia filmowe, była tu fabryka Renault, a hotel na różne sposoby do tego nawiązuje. Natkniecie się na samochodzik, stare kamery filmowe, tu i tam herb Boulogne-Billancourt albo paryską dominantę ukrytą w detalu wnętrza – taka cicha gra, która bawi was tym bardziej, im dłużej tam jesteście.

Pokoje w Hôbou: czyste, ciche i sprytnie wyposażone
Pokoje w Hôbou nie są ogromne, ale taka jest paryska rzeczywistość. Jeśli kiedykolwiek nocowaliście w paryskim hotelu butikowym, wiecie, że francuskie pokoje nie mierzą się tą samą miarą co amerykańskie hotelowe kompleksy. Hôbou oferuje łącznie sześć typów pokoi, więc wybieracie w zależności od potrzeb:
- Cocoon (od 13 m²) – najmenszy, idealny dla jednej osoby lub niewymagającego weekendowego pobytu we dwoje.
- Nomade (od 16 m²) – klasyczny pokój z łóżkiem małżeńskim lub dwoma jednoosobowymi.
- Rêverie (od 19 m²) – kategoria superior z nieco większą przestrzenią.
- Horizon (od 18 m²) – również superior, ale z tarasem lub balkonem – naszym zdaniem świetny wybór na wiosnę.
- Grand Angle (od 23 m²) – pokój deluxe, w którym zmieści się do trzech osób, jeśli ktoś chce dostawkę dla dziecka.
- Tribu (od 36 m²) – dwa połączone pokoje dla rodzin do czterech osób, czyli idealne np. dla rodziców z dwójką dzieci.
Pokoje są czyste, jasne i ciche. Łóżko jest wygodne – żadnych pułapek typu materac jak kamień ani pościeli, w której topisz się tak, że po chwili jest mokra. Spaliśmy dobrze, co po dniu spędzonym na łażeniu po Paryżu naprawdę docenicie. W pokoju jest własny ekspres do kawy, więc poranne espresso robicie sobie jeszcze przed zejściem na śniadanie. Dla mnie, jako osoby, która bez kawy rano nie funkcjonuje, to był mały, ale ważny detal.
Oprócz ekspresu macie w pokoju wszystko, czego od 4-gwiazdkowego hotelu butikowego oczekujecie – dobre WiFi, garderobę, przyjemne światło, miejsce do siedzenia lub pracy. Żaden sprzęt nie jest nafaszerowany modnymi technologicznymi gadżetami – po prostu cicha francuska elegancja. A jeśli podróżujecie z małym dzieckiem jak my, docenicie przede wszystkim ciszę. Żaden hałas z ulicy, żadne dudnienie z lobby – po prostu cisza, w której nocą naprawdę się śpi.

Hôbou Time: domowe ciasta, przez które zamówicie drugą kawę
A teraz to, co najlepsze. Hôbou Time to codzienny rytuał hotelu i dla nas była to jedna z rzeczy, dla których wrócilibyśmy tam z własnej woli. Każdego dnia na recepcji i w lounge pojawiają się domowe desery od Linette i Liudmyly, dwóch piekarek/cukierniczek, które dla hotelu pieką ręcznie, a wy po prostu nalewi sobie kawę, herbatę albo lemoniadę z baru i siadacie w tym pięknym, domowym lounge.
To nie jest bufet ani droga patisserie – to raczej taka rodzinna uprzejmość, jaką wyobrażacie sobie u babci na wsi. Marchewkowa babka, ciasto cytrynowe, klasyczne francuskie madeleines, brownies, sezonowe desery – w zależności od dnia. Smak jest piękny, surowcowy, żadnego cukrowego szoku, żadnego plastikowego śmietankowego kremu. Czujecie, że to piekła ręka człowieka, a nie przemysł spożywczy.
Jak pisałam wyżej, Jonáš pierwszego dnia zjadł połowę marchewkowej babki. I nie mam na myśli porcji ciasta – mam na myśli połowę całej babki, która tego dnia tam stała. Na szczęście na recepcji tylko się śmiali, a następnego dnia od razu zaproponowali mu własną porcję i ukroili ją z boku. To są te drobiazgi, dzięki którym wiecie, że hotel jest naprawdę rodzinny, a nie tylko „rodzinny” w marketingowej broszurze. ☺️
Poza Hôbou Time hotel funkcjonuje też jako klasyczny bar i lounge, gdzie możecie wypić aperitif przed wyjściem na kolację lub po dniu w Paryżu zatrzymać się na kieliszek wina. Bar jest kameralny, żadnego klubowego hałasu – siedzicie jak u siebie w domu. A jeśli chcecie się poruszać, w hotelu jest też siłownia otwarta 24/7. My z niej nie skorzystaliśmy, ale to fajny bonus, gdyby dopadła was chęć bycia po urlopie w lepszej formie niż na jego początku.
Śniadanie, które koniecznie chociaż raz zamówcie do pokoju
Śniadanie w Hôbou jest dokładnie takie, jakie sobie wyobrażacie, kiedy mówicie „klasyczne francuskie śniadanie”. Znajdziecie tam wyłącznie jakościowe produkty premium – żadnego przemysłowego dżemu w plastikowych kubeczkach, żadnych bułeczek z mrożonej dostawy. W ofercie:
- Świeże pieczywo prosto z lokalnej piekarni – klasyczne bagietki, croissanty, pain au chocolat, brioche.
- Masła i sery francuskiego pochodzenia, często z oznaczeniem miejsca pochodzenia – i to mówię serio, żadne plastikowe kubeczki, jakie znacie z innych hoteli.
- Szynki i wędliny z dobrych źródeł – prosciutto, jambon de Paris.
- Domowe dżemy w mniejszych słoiczkach, często z odniesieniem do regionu.
- Jajka w różnych wariantach – możecie zamówić świeżo przygotowane.
- Świeże owoce, jogurty, musli – po prostu pełnowartościowy, zdrowy początek dnia.
- Kawę robi barista, więc dostaniecie cappuccino lub flat white na poziomie dobrej kawiarni.

Moglibyście spokojnie zjeść to w hotelowej restauracji, ale mamy jedną radę, którą naprawdę polecamy: przynajmniej raz zamówcie śniadanie do pokoju. Spróbujcie tego. Hôbou ma room service 24/7, więc zamawiacie śniadanie dokładnie na tę godzinę, która wam odpowiada, a oni je przynoszą pięknie podane na tacy z serwetką i ze wszystkimi dodatkami.
My to zrobiliśmy przedostatniego dnia i to było wspaniałe uczucie – jeść śniadanie w piżamie, patrzeć z okna na Boulogne-Billancourt i wiedzieć, że tego dnia będziemy leniwi. Jonáš rozłożył swoje pluszaki, my wzięliśmy jeszcze jedno cappuccino i mieliśmy poczucie, że przenieśliśmy się gdzieś, gdzie normalnie w hotelu nie trafiasz. Warto dopłacić tę drobną kwotę.

Jak z Hôbou dojechać do centrum Paryża i do Wersalu
To, dla czego przede wszystkim wybraliśmy Hôbou, to dojazd. Strategiczna lokalizacja z małym dzieckiem naprawdę się liczy, a Hôbou pod tym względem sprawdza się doskonale w obu kierunkach. Zawsze wcześniej sprawdźcie aktualne połączenia na oficjalnej stronie RATP.
Do centrum Paryża jedziecie bezpośrednio metrem linii 10, której stacja końcowa Boulogne-Pont de Saint-Cloud jest tuż za rogiem. Linia 10 dowiezie was:
- Sèvres-Babylone (przesiadka na 12 i do Saint-Germain-des-Prés) – w około 15 minut.
- Odéon (Dzielnica Łacińska) – w około 20 minut, wychodzicie prosto do kawiarni Dzielnicy Łacińskiej.
- Cluny, La Sorbonne (Notre-Dame, Sainte-Chapelle) – w około 22 minuty.
- Gare d’Austerlitz – w około 30 minut.
Nam najbardziej podobało się jeżdżenie przez Odéon, bo ta dzielnica jest taka „prawdziwie paryska”. Jeśli chcecie pod wieżę Eiffla, przesiadacie się na linii 10 w Sèvres-Babylone na linię 6 i dojeżdżacie do Trocadéro w około 30 minut. Do Luwru przesiadacie się na linię 1 na stacji Champs-Élysées-Clemenceau. To nie jest tak, że wychodzicie z hotelu i stoicie pod piramidą, ale 25 minut metrem to naprawdę OK.
Do Wersalu jest trochę bardziej „przygodowo”, ale wciąż dość łatwo. Ze stacji końcowej metra Pont de Saint-Cloud dojdziecie kilka minut pieszo do Pont de Sèvres, skąd kursuje bezpośredni autobus 171 RATP prosto pod Pałac Wersalski. Jazda trwa około 30–35 minut, autobus kursuje co 10–15 minut każdego dnia, więc nie musicie planować co do minuty. Z hotelu do pałacu liczcie łącznie 40–50 minut.
Druga opcja to RER C, gdzie przesiadacie się w centrum Paryża, ale to już dłuższa droga (i z dzieckiem więcej przesiadek, więc z nami nie).

Co znajdziecie w okolicy hotelu
To, co nam się jeszcze bardzo podobało, to sama dzielnica. Wielu ludzi nie docenia Boulogne-Billancourt, bo to „aż” za granicą Paryża (oficjalnie Hauts-de-Seine, nie Paris), ale my spędziliśmy tu przyjemne wieczory. Kilka wskazówek, co warto poznać:
- Bois de Boulogne jest tuż za rogiem – ogromny park, w którym z dziećmi spędzicie wspaniałe popołudnie. Pływają tam łódki, można przejechać się na rowerze i znajdziecie tam też Fondation Louis Vuitton (architektoniczny klejnot Franka Gehry’ego).
- Parc de Saint-Cloud jest za Sekwaną, z widokiem na cały Paryż – piękny park w angielskim stylu.
- Roland-Garros jest 10 minut pieszo od hotelu, więc jeśli jedziecie w okresie turnieju (przełom maja i czerwca), to właściwie idealna baza.
- Restauracje w okolicy: wypróbowaliśmy Bistro 22 i okolice Avenue Jean-Baptiste Clément. Boulogne ma własną scenę gastronomiczną, więc nie musicie na kolację jeździć do centrum.
- Targ Boulogne-Billancourt odbywa się w każdą środę, sobotę i niedzielę – to piękny sposób, żeby posmakować prawdziwej francuskiej codzienności.

Gdzie zjeść (nie tylko w okolicy Hôbou)
Jedzenie w Paryżu to temat rzeka. Z Lukášem obiecaliśmy sobie, że nie będziemy jadać w typowych turystycznych pułapkach, gdzie menu jest w ośmiu językach, a kelner zaczepia was już na ulicy.
Zamiast tego szukaliśmy małych bistr i piekarni, do których chodzą miejscowi. I odkryliśmy, że właśnie w Boulogne można zjeść o wiele bardziej autentycznie i spokojniej niż w turystycznych strefach. Boulogne ma własną scenę gastronomiczną – Avenue Jean-Baptiste Clément i okolice ratusza są pełne bistr i piekarni, w których siedzą Francuzi, a nie turyści. Polecam po prostu się przejść i wejść tam, gdzie poczujecie klimat.
Gdzie zjeść szybki lunch w centrum
Kiedy łaziliśmy po zabytkach i akurat złapał nas głód przy Luwrze czy Notre-Dame, nie próbowaliśmy od razu siadać w pierwszej lepszej restauracji. Dużo lepiej jest wziąć coś na wynos w jakiejś bocznej uliczce.
Sprawdziły nam się klasyczne galettes albo bagietka z szynką z sąsiedniej piekarni – z tym zawsze siadaliśmy gdzieś w parku. Jonáš traktował to jak piknik, a my odpoczywaliśmy bez konieczności martwienia się, czy brzdąc nie rozłoży nam restauracji.
Dla kogo Hôbou jest idealnym hotelem
Po czterech nocach mogę powiedzieć, że to hotel, który sprawdza się dla kilku typów podróżników. Nie jest dla każdego, ale ci, którym podpasuje, będą go kochać.
- Rodziny z małymi dziećmi. Pokoje są ciche, Hôbou Time to idealny moment, na który czeka cała rodzina, połączone pokoje Tribu rozwiązują kwestię przestrzeni, a strategiczna lokalizacja oszczędza wam dziesiątki minut każdego dnia. Dla nas z Jonášem to był strzał w dziesiątkę – choć szczerze, Jonáš byłby szczęśliwy wszędzie, gdzie karmiliby go babką.
- Pary, które chcą łączyć Paryż z Wersalem i okolicami. Jeśli planujecie jechać nie tylko do centrum (Wersal, Saint-Germain-en-Laye, Disneyland, Giverny), Boulogne jest idealną bazą, która obsługuje oba kierunki.
- Miłośnicy autentycznych hoteli butikowych. Jeśli macie dość sieciówek i chcecie francuskiego hotelu z charakterem, prowadzonego przez właścicieli, gdzie was zauważają – Hôbou to dokładnie to.
- Pary na dłuższe pobyty. Kiedy planujecie spędzić w Paryżu tydzień i więcej, Boulogne jest piękną, spokojną dzielnicą, w której po dniach w centrum naprawdę odpoczniecie.
Dla kogo Hôbou prawdopodobnie nie jest idealny:
- Jeśli chcecie spać w samym sercu centrum i chodzić wszędzie pieszo bez metra – lepiej wybrać hotele w Marais czy Saint-Germain.
- Jeśli planujecie głównie nocne życie w Pigalle lub Bastille – powrót z Boulogne metrem jest bardziej skomplikowany.
Werdykt: wrócimy?
Tak! Ostatecznie okazał się jednym z najfajniejszych hoteli, w jakich kiedykolwiek nocowaliśmy w Paryżu. A w Paryżu byłam kilka razy.
Inne hotele w Paryżu mają lokalizację, albo charakter, albo rodzinne podejście. Hôbou ma jakoś wszystko naraz – i to po cichu, bez chwalenia się. Plus te domowe ciasta od Linette i Liudmyly, plus śniadanie w łóżku, plus ta cisza w pokoju wieczorem, kiedy Jonáš śpi. To wszystko razem tworzy hotel, z którego nie wyjeżdżacie ze wspomnieniem „luksusu”, ale z poczuciem, że byliście na chwilę w domu u francuskiej rodziny, która was lubiła.
I właśnie tego bym sobie życzyła od urlopu w Paryżu – żeby nie dochodzić do siebie dwa tygodnie, jak to z wakacji bywa, ale wrócić do domu wypoczętym i z poczuciem, że spędziliśmy dobry czas. ☺️
Jeśli planujesz wycieczkę do Paryża z dziećmi lub z wypadem do Wersalu, polecam Hôbou bez wahania. Zarezerwować Hôbou możesz tutaj – i zapamiętaj tę radę o śniadaniu do pokoju, naprawdę to zróbcie. 😉
FAQ: Najczęściej zadawane pytania o hotelu Hôbou Paris
Jeszcze kilka rzeczy, o które często mnie pytacie:
Gdzie dokładnie znajduje się Hôbou Paris?
Kiedy szukacie go na mapie, pierwsza reakcja to pewnie „to nie jest Paryż”, ale spokojnie. Hôbou mieści się pod adresem 9, Rond-Point Rhin et Danube, 92100 Boulogne-Billancourt. To zachodnie przedmieście Paryża, oficjalnie już poza granicą paryskich arrondissements, ale zaledwie malutki krok od stacji końcowej metra linii 10 Boulogne-Pont de Saint-Cloud. Nam ta lokalizacja ostatecznie pasowała znacznie bardziej niż szalone centrum. Jest tu bowiem wspaniały spokój, a tego z dzieckiem po całodniowym bieganiu po prostu potrzebujecie.
Ile trwa dojazd z Hôbou do centrum Paryża?
Metrem linii 10 jesteście w Sèvres-Babylone (Saint-Germain) w około 15 minut, przy Notre-Dame lub Luwrze za 25–30 minut. Do wieży Eiffla liczcie ok. 30 minut z jedną przesiadką. Kiedy jechaliśmy pierwszy raz, Lukáš nie wierzył, że to będzie tak szybko. Ale paryskie metro jest po prostu wydajne – nawet jeśli czasem trochę śmierdzi, ale to już do tego odkrywania po prostu należy. 😅
Jak dojechać z Hôbou do Wersalu?
Ze stacji końcowej metra Pont de Saint-Cloud dojdźcie kilka minut pieszo do Pont de Sèvres, skąd kursuje bezpośredni autobus RATP 171 prosto pod Pałac Wersalski. Jazda trwa około 30–35 minut, autobus jeździ co 10–15 minut. Łącznie z hotelu – około 40–50 minut. Ten autobus 171 to naprawdę świetny wybór. Działa na zwykły paryski bilet i omijacie z nim szaleńczy chaos panujący na dworcach kolejowych w centrum.
Czy Hôbou jest odpowiedni dla rodzin z małymi dziećmi?
Tak, hotel jest rodzinny, personel bardzo życzliwy, a znajdziecie tu też połączone pokoje Tribu dla rodzin do czterech osób. Hôbou Time z domowymi ciastami to dla dzieci nie lada atrakcja. Jonáš zakochał się w tym miejscu. Personel gadał do niego przez cały czas, choć nie rozumiał ani słowa, a ta rodzinna atmosfera sprawia, że to zupełnie inne doświadczenie niż sterylne sieciówki.
Czym jest Hôbou Time?
To codzienny rytuał hotelu, kiedy na recepcji i w lounge pojawiają się świeżo upieczone domowe ciasta, babki i inne desery od Linette i Liudmyly, dwóch piekarek hotelu. Do tego nalewamy sobie kawę, herbatę lub lemoniadę z baru i wygodnie siadamy w lounge. My czekaliśmy na to każdego dnia. Zazwyczaj planowaliśmy tak, żeby wrócić na popołudnie, nabrać sił przy kawie i cieście, a dopiero potem iść na kolację.
Czy w Hôbou można zamówić śniadanie do pokoju?
Tak, hotel oferuje room service 24/7, więc możecie zamówić śniadanie prosto do pokoju. Polecamy spróbować tego przynajmniej raz – to jeden z najpiękniejszych momentów pobytu. To uczucie, kiedy jecie śniadanie w łóżku z widokiem na budzącą się ulicę, jest po prostu bezcenne. Aktualny cennik room service poproście przy zameldowaniu.
Czy hotel ma parking?
Tak, hotel ma ograniczoną liczbę miejsc parkingowych, ale trzeba je zarezerwować wcześniej. Jeśli jedziecie samochodem, polecam wcześniej zapytać o dostępność. Gdyby było pełno, w okolicy Boulogne-Billancourt znajdziecie parkingi publiczne, ale orientacyjnie sprawdźcie ceny z wyprzedzeniem, żeby nie zaskoczył was paryski standard.
Czy hotel przyjmuje zwierzęta domowe?
Tak, Hôbou jest hotelem pet-friendly, więc możecie zabrać psa lub kota. Szczegóły i aktualną opłatę sprawdźcie bezpośrednio z hotelem. Przy śniadaniu spotkaliśmy pewną starszą francuską parę z pięknym pudlem i było widać, że piesek cieszy się z pobytu chyba jeszcze bardziej niż oni.
Wskazówki i triki na Twój urlop
Nie przepłacaj za bilety lotnicze
Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.
Rezerwuj noclegi mądrze
Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.
Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym
Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.
Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).
Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.
Znajdź najlepsze atrakcje
Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!
