Masyw Catinaccio w Dolomitach Włoskich skrywa niesamowite miejsca, które zapierają dech w piersiach już w chwili, gdy wysiadasz z samochodu. Z Łukaszem uwielbiamy te włoskie góry i regularnie tu wracamy — a jednak kilka ikonicznych zakątków wciąż czeka na dokładniejsze odkrycie. Rejon Catinaccio / Rosengarten i Wież Vajolet to właśnie jeden z takich przypadków.
Na razie podziwialiśmy te majestatyczne szczyty z daleka, przejeżdżając obok słynnego Lago di Carezza. Ale skoro tak bardzo nas przyciągają, postanowiliśmy zrobić naprawdę dokładny research przed kolejną wyprawą. A ponieważ to absolutna klasyka, której żaden miłośnik gór i fotografii nie powinien pominąć, zdecydowałam się zebrać wszystkie informacje i wskazówki w tym przewodniku.
Przyjechać tu bez przygotowania to trochę jak zjawić się w najlepszej restauracji bez rezerwacji. Technicznie możliwe, ale niepotrzebnie stresujące. Dlatego zebrałam wszystko, czego się dowiedziałam: skąd wyruszyć, gdzie spać i jak dotrzeć do legendarnych wież. Przygotuj się — te skały mają jedną magiczną właściwość, dla której przyjeżdżają tu ludzie z całego świata. ☺️

Podsumowanie
Jeśli właśnie pakujesz plecak i potrzebujesz tylko najważniejszych informacji w pigułce, oto kluczowe punkty, które warto znać przed wyjazdem w masyw Catinaccio:
- Dwie nazwy, jedno miejsce: Po włosku Catinaccio, po niemiecku Rosengarten (Różany Ogród). To ten sam masyw leżący między Val di Fassa a Bolzano.
- Magiczna enrosadira: Skały słyną z tego, że o zachodzie (a czasem i wschodzie) słońca rozświetlają się intensywnym różem, pomarańczem, a w końcu głęboką czerwienią.
- Wieże Vajolet: Najbardziej znana formacja skalna całego rejonu. Trzy ostre iglice, które wyglądają jak z innego świata.
- Trzy główne punkty startowe: Przełęcz Carezza (kolejka Paolina), miasteczko Vigo di Fassa (kolejka Catinaccio) i wioska Tires al Catinaccio.
- Najlepszy czas na wizytę: Na piesze wędrówki od połowy czerwca do końca września. W sierpniu licz się z ogromnym tłumem.
- Zakaz lotów dronem: W całym parku narodowym obowiązuje surowy zakaz latania dronem — grozi kara do 3000 EUR.
Czym właściwie jest Catinaccio / Rosengarten?
Dolomity Włoskie są ogromne i dzielą się na wiele mniejszych grup — Catinaccio należy do tych absolutnie najpiękniejszych. Potwierdza to zresztą wpis na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Ten wapienny masyw tworzy naturalną granicę między włoskojęzyczną doliną Val di Fassa a niemieckojęzycznym Południowym Tyrolem, więc na tablicach znajdziesz wszystko podane podwójnie.
Największą atrakcją tego rejonu jest zjawisko zwane enrosadirą. To optyczny efekt, w którym promienie słońca podczas zachodu (a czasem wschodu) oświetlają pod odpowiednim kątem specyficzny skład dolomitowej skały — i cały masyw nagle rozświetla się intensywnym różem, pomarańczem, aż po krwistą czerwień. Właśnie Catinaccio uchodzi za najlepsze miejsce w całych Dolomitach do obserwowania tego zjawiska.
Z tym zabarwieniem wiąże się stara średniowieczna legenda o królu krasnali, Laurinie. Miał on posadzić w górach piękny różany ogród (stąd niemiecka nazwa Rosengarten). Gdy jednak ukradziono mu ukochaną księżniczkę, rzucił klątwę, by nikt nigdy nie ujrzał ogrodu ani w dzień, ani w nocy. Zapomniał tylko o zmierzchu — i dlatego według legendy róże rozświetlają się tylko w tych kilku chwilach między dniem a nocą. To tylko bajka, ale gdy widzisz to różowe światło na własne oczy, łatwo uwierzyć, że jest w niej ziarno prawdy. ☺️
Kiedy jechać w Dolomity Włochy i jak się zorientować w terenie
Raz przyjechaliśmy w czerwcu i połowa kolejek nie działała przez zalegający śnieg. Od tamtej pory zawsze sprawdzamy terminy z wyprzedzeniem, bo Dolomity nie wybaczają złego planowania. Catinaccio oferuje atrakcje przez cały rok, ale każdy miesiąc ma swoje zalety i pułapki, na które warto być gotowym.
Na klasyczne letnie wędrówki i wycieczki do schronisk (rifugio) najlepsze okno to od połowy czerwca do końca września. Większość kolejek i schronisk otwiera właśnie w ciągu czerwca, gdy wyższe partie gór odtają. Lipiec, a zwłaszcza sierpień, to szczyt sezonu — we Włoszech oznacza to ogromne tłumy, zapełnione parkingi i wyższe ceny. Z naszych doświadczeń z głównymi atrakcjami Dolomitów wiemy, że jesień (koniec września i październik) bywa o wiele spokojniejsza i dzięki stabilnej pogodzie to prawdziwy raj dla fotografów. Zimą rejon zamienia się w świetne centrum narciarskie, zwłaszcza w okolicach przełęczy Carezza i Vigo di Fassa.
Jak dojechać do Catinaccio — punkty startowe
Dotarcie pod same szczyty nie jest tak trudne, jak może się wydawać patrząc na mapę. Wszystko zależy od tego, z której strony przyjeżdżasz i jaką trasę masz w planie. Poniżej znajdziesz trzy główne bramy wejściowe, z których najczęściej wyruszają turyści.
Jeśli jedziesz z Polski przez Wiedeń lub Innsbruck w kierunku Trento i Bolzano, najpiękniejsza droga prowadzi przez przełęcz Carezza (Passo Costalunga). Tu możesz skorzystać z kolejki Paolina, która wiezie cię prosto na ponad 2100 m n.p.m. Stamtąd w niecałe pół godziny dochodzi się wygodną ścieżką do ikonicznego schroniska Rifugio Roda di Vael — świetny punkt startowy do dalszych wędrówek.
Drugą popularną opcją jest malownicze ladyńskie miasteczko Vigo di Fassa, leżące bezpośrednio w dolinie. Z centrum jeździ gondolowa kolejka Catinaccio, która dowozi na płaskowyż Ciampedie. Stamtąd wiedzie klasyczna trasa w kierunku Wież Vajolet. Trzecią możliwością jest spokojniejsza wioska Tires al Catinaccio (Tiers) — co prawda trzeba tu podejść pieszo trochę dłużej (około 2 godzin do pierwszych dużych schronisk), ale za to omija się największe tłumy i można cieszyć się zupełnym spokojem z dala od masowej turystyki. Do eksploracji bocznych dolin absolutnie niezbędny jest samochód — my przy takich wyjazdach korzystamy z serwisu DiscoverCars, z którym mamy dobre doświadczenia z podróży po całej Europie.
Gdzie spać i ile to kosztuje
Wybór odpowiedniego noclegu wpłynie na to, jak długo będziesz jechać rano do kolejki i jak blisko będziesz najlepszych widoków na enrosadirę. Generalnie dolina Val di Fassa jest nieco droższa, ale oferuje fantastyczną włosko-ladyńską atmosferę i doskonałą dostępność do całych Dolomitów. Przygotuj się na to, że średnia cena za dobry pokój dla dwóch osób w szczycie sezonu wynosi około 150–250 EUR za noc.
Vigo di Fassa to sympatyczne ladyńskie miasteczko, gdzie wieczorami ludzie siedzą przed restauracjami i słychać trzy języki naraz. Jeśli chcesz być blisko kolejki, Hotel Olympic (rezerwacja na Booking.com) to solidny wybór, a dla tych, którzy lubią się rozpieścić — Ciampedie Luxury Resort. Jeśli wolisz niemieckojęzyczną część i chcesz mieć blisko do jeziora Carezza, jedź do Nova Levante (Welschnofen). Klasycznym wyborem jest tu Romantik Hotel Post.
Dla poszukujących absolutnego spokoju, starych kościółków i łąk z krowami dzwoniącymi dzwoneczkami — Tires al Catinaccio to odcięty od świata raj z jednym z najpiękniejszych widoków na cały masyw. Luksusowy Cyprianerhof z lokalnym spa to według recenzji miejsce, z którego po prostu nie chce się wyjeżdżać.
Catinaccio / Rosengarten: 10 atrakcji i aktywności w Dolomitach Włoskich
Czas przyjrzeć się temu, co ten górski masyw ma do zaoferowania. Zbieraliśmy informacje od lokalnych przewodników górskich, przeczesywaliśmy fora i układaliśmy itinirarium wszystkiego, co chcielibyśmy tu zobaczyć. Catinaccio to nie tylko jeden punkt widokowy — to rozbudowana sieć szlaków, schronisk i szczytów, gdzie spokojnie można spędzić cały tydzień.
Zebraliśmy mieszankę: od rzeczy, które dasz radę zrobić nawet po syconym włoskim obiedzie (my wiemy, co mówimy 😅), aż po podejścia wymagające dobrej kondycji i stalowych nerwów.
1. Enrosadira podczas zachodu słońca (główny powód przyjazdu)

To właśnie ta rzecz, dla której wszyscy tu przyjeżdżają. Zachód słońca, gdy szare wapienne ściany nagle rozświetlają się intensywnym różem i pomarańczem. Zjawisko trwa tylko chwilę, ale zostawia wrażenie na całe życie. Miejscowi chętnie opowiadają bajki o królu Laurinie i jego różach, ale naukowe wyjaśnienie jest prostsze: dolomit zawiera węglan wapnia i magnezu, który dokładnie tak reaguje na ukośne promienie słońca.
Najlepsze miejsca do obserwowania tego zjawiska leżą po zachodniej stronie masywu — idealnie z okolic wioski Tires lub z łąk koło Nova Levante. Wielu fotografów woli jednak wstać wcześnie na wschód słońca, bo skały barwią się wtedy w delikatniejszych, pastelowych tonach, a poza tym jest spora szansa uniknięcia chmur, które w Dolomitach często ciągną się nad szczytami popołudniami.
2. Wieże Vajolet i podejście do Rifugio Vajolet

Wieże Vajolet to absolutna ikona nie tylko grupy Catinaccio, ale i całych Dolomitów. Te trzy smukłe, niewyobrażalnie strome kamienne palce wycelowane w niebo znajdziesz na co drugiej pocztówce z regionu. Najlepszy sposób, by do nich dotrzeć, to klasyczny trekking, który spokojnie pokonuje średnio zaawansowany turysta. Trasa zaczyna się zazwyczaj po wyjeździe kolejką z Vigo di Fassa i prowadzi w głąb gór.
Droga do schroniska Rifugio Vajolet, leżącego na wysokości 2243 m n.p.m., zajmuje około 3–4 godzin, w zależności od tempa marszu. Schronisko siedzi jak orle gniazdo tuż pod ogromnymi skalnymi ścianami i jest świetnym miejscem na obiad. Już stąd masz piękny widok na wieże — choć to jeszcze nie ten najsłynniejszy punkt fotograficzny. Do niego trzeba się trochę bardziej natrudzić, o czym za chwilę.
3. Rifugio Re Alberto tuż pod wieżami

Jeśli widok z dystansu ci nie wystarcza i chcesz poczuć te potężne wieże dosłownie nad głową, musisz iść wyżej — od Rifugio Vajolet szlak wznosi się dość stromo przez piargi i kamienne żleby aż do wysokości 2620 m n.p.m., gdzie leży schronisko Rifugio Re Alberto (po niemiecku Gartlhütte). Tutaj poczujesz prawdziwy, surowy klimat gór.
Podejście do tego schroniska wymaga już solidnych butów, pewnego kroku i braku lęku wysokości — choć to jeszcze nie jest via ferrata. Właśnie od Re Alberto, ewentualnie od pobliskiego jeziorka, otwiera się ten najbardziej ikoniczny widok na Wieże Vajolet z dołu do góry. To miejsce, gdzie rodzą się najlepsze zdjęcia z całego masywu. Bądź tylko przygotowany, że w sierpniu na szlaku bywa naprawdę tłoczno.
4. Relaksujący wyjazd kolejką Catinaccio z Vigo di Fassa
Czasem po prostu nie masz ochoty wspinać się o setki metrów z plecakiem na plecach — albo po trzech dniach w górach nogi bolą tak, że ledwo chodzisz. My takie dni odpoczynku doskonale znamy 😅. Na takie dni idealna jest kolejka gondolowa Catinaccio, która startuje wprost z miasteczka Vigo di Fassa i w kilka minut wywozi na wysokość 2000 m n.p.m. na płaskowyż Ciampedie.
Sama jazda to już przeżycie, ale to, co czeka na górze, jest jeszcze lepsze. Roztacza się przed tobą rozległy i przyjazny płaskowyż z placami zabaw dla dzieci, mnóstwem ławek i przede wszystkim tarasami schronisk, gdzie można napić się świetnej kawy i zjeść strudel, podziwiając góry. Stąd można też wybrać się na zupełnie niewymagające spacery po płaskim terenie — idealne dla wózków czy starszych turystów.
5. Klasyczny trekking z przełęczy Carezza na Roda di Vael
Według wszystkich przewodników to jedna z najpopularniejszych półdniowych wycieczek w całym rejonie. Trasa zaczyna się na przełęczy Carezza (lub od jeziora Lago di Carezza, o którym mamy osobny artykuł), skąd wyjeżdżasz krzesełkową kolejką Paolina. Od górnej stacji idziesz już na własnych nogach piękną, widokową ścieżką.
Droga traversuje pod skalnymi ścianami i przez cały czas oferuje fantastyczne widoki na dolinę i sąsiednią górę Latemar. To klasyczny szlak balkonowy — niezbyt stromy ani w górę, ani w dół — więc marsz jest stosunkowo przyjemny. Celem trasy jest duże skrzyżowanie szlaków i schronisko o tej samej nazwie, o którym piszemy w kolejnym punkcie.
6. Rifugio Roda di Vael i panoramiczne widoki

Schronisko Rifugio Roda di Vael (Rotwandhütte) to idealne miejsce na odpoczynek, jeśli szłeś trasą od kolejki Paolina. Leży na wysokości 2283 m n.p.m. i oferuje jedną z najlepszych 360-stopniowych panoram w całych Dolomitach. Widać stąd nie tylko sąsiedni masyw Marmolady, której poświęcamy osobny, rozbudowany przewodnik, ale przy dobrej widoczności dopatrzysz się nawet austriackich Alp.
Polecamy zjeść tu obiad, posiedzieć na nasłonecznionym tarasie i po prostu wchłaniać wysokogórską atmosferę. Jeśli masz jeszcze energię, możesz stąd wyruszyć trudniejszymi szlakami w głąb gór albo zrobić pętlę i zejść do doliny inną drogą.
7. Wejście na Cima Catinaccio (tylko dla doświadczonych z przewodnikiem!)
Cima Catinaccio (Rosengartenspitze) to najwyższy wierzchołek centralnej części masywu — 2937 m n.p.m. Ale uwaga: to już nie jest żadna turystyczna wycieczka. Wejście na ten szczyt to wspinaczkowe przeżycie wymagające doświadczenia, asekuracji i najlepiej zatrudnienia lokalnego przewodnika górskiego, jeśli nie należysz do zaprawionych alpinistów.
Samo wejście prowadzi stromymi żlebami i wyeksponowanymi trawersami, gdzie błąd jest niedopuszczalny. Ci najodważniejsi zostaną nagrodzeni niesamowitym poczuciem zdobycia jednego z potężniejszych wierzchołków Dolomitów i widokiem obejmującym chyba połowę północnych Włoch. Jeśli nie masz sprzętu ani doświadczenia, tę górę podziwiaj z bezpiecznych tarasów schronisk w dolinie. Nie ma wstydu przyznać, że coś przekracza nasze możliwości. 😉
8. Via ferrata Santner dla zaawansowanych miłośników żelaza

Dolomity to kolebka via ferrat i masyw Catinaccio skrywa ich kilka. Jedną z najsłynniejszych i najpiękniejszych jest Ferrata Passo Santner (Santnerpass-Klettersteig). Trasa prowadzi przez zachwycający krajobraz wąwozów, pionowych ścian i starych szlaków przemytniczych aż do przełęczy Santner.
Ocena B/C brzmi niewinnie, ale to środowisko szybko uczy pokory: szron, spadające kamienie i świadomość, że akcja ratunkowa trwa tu godzinami. Kask, zestaw ferratowy i buty z porządną podeszwą to tu konieczność, nie rekomendacja. I zdecydowanie nie jest to trasa, na którą zabierasz kolegę zakładającego uprząż po raz pierwszy w życiu. Ale jeśli wiesz, co robisz — to fantastyczna przygoda.
9. Kultura i ladyńska kuchnia w Val di Fassa
Odwiedzając masyw Catinaccio i dolinę Val di Fassa, nie możesz pominąć czegoś najważniejszego: tutejszej kultury. Ten rejon jest bowiem domem Ladynów — grupy etniczno-językowej zamieszkującej te tereny od ponad dwóch tysięcy lat. Język ladyński to trzeci oficjalny język regionu (obok włoskiego i niemieckiego) i niezwykle interesujący język romański o korzeniach łacińskich.
A potem jest jedzenie. Ladyni to może niewielki naród, ale ich kuchnia nakarmia porządnie. Zapomnij na chwilę o lekkiej pizzy i spróbuj tradycyjnych canederli (wielkich knedlików z serem lub szpinakiem podawanych w bulionie), polenty z grzybami i topionym serem albo serów wyrabianych bezpośrednio na górskich pastwiskach pod skałami.
10. Śladem legendy o królu Laurinie
Jeśli zaintrygowała cię historia o Różanym Ogrodzie króla Laurina, możesz wyruszyć specjalnymi ścieżkami edukacyjnymi poświęconymi tej legendzie. To świetna aktywność zwłaszcza dla rodzin, bo trasy często są oznakowane tablicami informacyjnymi (zazwyczaj po włosku, niemiecku i niekiedy angielsku) opowiadającymi fragmenty baśni.
Organizowane są też mniej więcej dwugodzinne spacery z lokalnymi przewodnikami, którzy opowiadają historię wprost z widokiem na rozświetlone skały. Zrozumiesz wtedy, dlaczego miejscowi mówią o tych górach nie tylko jak o miejscu na wycieczki, ale prawie jak o żywych istotach.
Rosengarten z dziećmi i psami
Wyruszając w góry, często zastanawiasz się, czy dane miejsce nadaje się też dla najmłodszych. Catinaccio na szczęście o nich pamięta. Wyjazd kolejką Paolina lub Catinaccio to dla dzieci absolutny hit — bez żadnego problemu. Od górnych stacji prowadzą utwardzone, płaskie trasy, które bez trudu pokonają nawet trzylatki, a do tego często są tu ławki i place zabaw.
💡 Wskazówka: W prawie wszystkich kolejkach i autobusach wymagają od psów kagańca (kupisz go praktycznie wszędzie, nawet przy dolnych stacjach). Nas to szczerze irytowało — chcieli go nawet wtedy, gdy jechaliśmy w gondoli zupełnie sami. Gdy czekało nas kilka kolejek pod rząd, wolieliśmy zostawić Káję i Baby na odpoczynku w kempingu.
Z drugiej strony, długich trekkingów do Wież Vajolet ani wymagających podejść przez piargi zdecydowanie nie polecamy z małymi dziećmi. Ścieżki są tam kamieniste, mogą być śliskie, a całodzienny marsz raczej by je znudził niż zachwycił.
A jeśli podróżujesz z psem? Czworonogi są wpuszczane w góry i do parku narodowego Catinaccio, ale obowiązuje surowa zasada: pies musi być cały czas na smyczy. Poruszasz się bowiem po obszarze chronionym, gdzie żyją świstaki, kozice i na wielu łąkach pasą się krowy. Do większości kolejek wpuszczą cię z psem za niewielką dopłatą lub bezpłatnie, ale pies musi mieć często założony kaganiec — pamiętaj o nim koniecznie.
Gdzie zjeść
Gdy już wdrapiesz się do któregoś z górskich schronisk (rifugio), grzechem byłoby nie spróbować miejscowych specjałów. My z Łukaszem nie wyobrażamy sobie wędrówki po Dolomitach bez porządnej nagrody na koniec. Restauracje wysoko w górach mają często zaskakująco wysoki poziom gastronomii.
Podstawą jest oczywiście Apfelstrudel (szarlotka w cieście), która zachowuje tu swoje silne tyrolskie wpływy — pełna jabłek, orzechów, rodzynek, często podawana z ciepłym sosem waniliowym. Świetnego strudla robią na przykład w schronisku Rifugio Vajolet, gdzie zjadasz go z widokiem na majestatyczne wieże.
Jeśli po wędrówce jesteś naprawdę głodny, wstąp do restauracji schroniska Tirler Alm na Tirler — tradycyjne, sycące górskie danie z ziemniakami i jajkiem (w oryginalnej wersji też z mięsem). My zamawiamy polentę z grzybami i topionym górskim serem w schronisku Rifugio Roda di Vael. I nie zapomnij popić tego wszystkiego mocnym espresso — kultura kawowa sięga tu aż na szczytach gór, szczególnie gdy wyruszasz z włoskiego Vigo di Fassa.
Praktyczne informacje i budżet dla rejonu Catinaccio
Dolomity Włoskie są piękne, ale ceny też potrafią zaskoczyć. Kilka liczb z wyprzedzeniem, żeby sticker shock nie spotkał cię dopiero na miejscu:
Ceny w Dolomitach rosną z roku na rok, więc warto mieć orientacyjny budżet. Za bilet w obie strony kolejką (np. kolejką Paolina) zapłacisz około 35 EUR za dorosłą osobę. Dzieci od 6 do ok. 16 lat mają zazwyczaj zniżki, dzieci do 6 lat jeżdżą najczęściej bezpłatnie, jeśli nie zajmują osobnego miejsca. W schroniskach za danie główne licz się z ceną 15–22 EUR, piwo lub Aperol Spritz kosztuje 5–8 EUR.
UWAGA na zakaz dronów! Cały masyw podlega ochronie parku przyrodniczego (Parco Naturale Sciliar-Catinaccio). Latanie dronem jest tu surowo zabronione, aby nie płoszyć dzikich zwierząt i nie przeszkadzać innym turystom. Strażnicy parku są absolutnie nieustępliwi. Jeśli cię złapią, grozi ci natychmiastowa grzywna do 3000 EUR — zastanów się, czy jedno ujęcie z lotu ptaka jest tego warte.
Jeśli planujesz ferratę, pamiętaj, że w wioskach w dolinie (Vigo di Fassa, Nova Levante) działają świetne wypożyczalnie sprzętu sportowego, gdzie za kilkadziesiąt euro wypożyczysz kompletny zestaw ferratowy wraz z kaskiem na cały dzień — nie musisz tego targać przez całą Polskę w bagażu.
Gdzie dalej w Dolomitach
Dolomity są ogromne i jeden masyw nie wystarczy — my wiemy to aż za dobrze, bo za każdym razem wyjeżdżamy z jeszcze dłuższą listą miejsc, których nie zdążyliśmy zobaczyć.
Polecamy odkryć naszą główną bazę w rejonie Cortina d’Ampezzo, która daje dostęp do zupełnie innego rodzaju skalnych szczytów. Warto też zobaczyć monumentalny lodowiec Marmolada — najwyższy szczyt Dolomitów, leżący właściwie tuż za górą od masywu Catinaccio. I koniecznie zatrzymaj się przy wspomnianym już, niesamowicie turkusowym jeziorze Lago di Carezza, które leży zaledwie kilka minut jazdy od dolnych stacji kolejek w tym rejonie.
Praktyczne wskazówki na nasze podróże
Gdy pytacie nas, jak planujemy i organizujemy nasze wyjazdy z Łukaszem po Europie i nie tylko, oto lista serwisów i aplikacji, bez których od lat nie wyobrażamy sobie podróżowania — oszczędzają masę czasu i nerwów.
Gdzie szukać tanich lotów
Tanie loty do Włoch (na przykład do Wenecji, Treviso lub Bergamo) szukamy niemal wyłącznie na Kiwi. To nasz ulubiony portal z doskonałymi opcjami wyszukiwania i składania lotów z różnych zakątków Europy. Z Polski latają m.in. Ryanair i Wizz Air na lotniska w północnych Włoszech — warto sprawdzić też loty do Werony czy Trydentu, skąd do Dolomitów jest już bardzo blisko.
Gdy mamy elastyczne terminy, przeglądamy kalendarz i wybieramy loty, które wychodzą najkorzystniej. Potem wystarczy spakować się do bagażu podręcznego, a zaoszczędzone pieniądze od razu przeznaczyć na aperola albo pyszną włoską pizzę.
Wynajem samochodu za granicą
Gdy trzeba dotrzeć do ukrytych kolejek w Dolomitach, samochód to podstawa. Z Łukaszem od lat korzystamy z DiscoverCars — mają ogromny wybór aut i zawsze jasno widać, co jest wliczone w cenę, a co nie.
Zawsze dokładnie czytamy warunki ubezpieczenia i bierzemy auto z pełnym pakietem. Górskie drogi potrafią zasypać kamieniami, więc kilkadziesiąt złotych więcej za spokój ducha zdecydowanie się opłaca.
Gdzie rezerwować nocleg
Booking.com to nasz ulubiony agregator hoteli i apartamentów. Cenimy możliwość łatwego anulowania rezerwacji i program Genius, dzięki któremu często trafiamy na naprawdę atrakcyjne zniżki w lepszych hotelach.
Chętnie też czytamy opinie poprzednich gości, szczególnie gdy chodzi o górskie pensjonaty lub apartamenty. Dzięki temu kilka razy udało nam się trafić na niesamowite miejsca z najlepszymi gospodarzami, których inaczej byśmy pewnie całkowicie pominęli.
Nie zapomnij o ubezpieczeniu i połączeniu
Nawet jeśli wyjeżdżasz tylko za granicę na chwilę, ubezpieczenie to podstawa. Świetnie sprawdza się nam ubezpieczenie SafetyWing (przeczytaj recenzję), które można wykupić nawet po wyjeździe z domu. Na krótsze wycieczki lub zimowe narty we Włoszech wybieramy często klasyczne ubezpieczenie AXA z 50% zniżką.
Jeśli we Włoszech nie wystarczają ci europejskie dane mobilne lub pracujesz w podróży, zerknij na naszą recenzję kart eSIM Holafly (kup tutaj) — kupujesz nielimitowane dane bezpośrednio do telefonu, bez szukania lokalnych operatorów. Choć czasem tryb offline wysoko w górach to najlepsze, co możesz zrobić.
Często zadawane pytania (FAQ)
Dlaczego Catinaccio nazywa się również Rosengarten?
Nazwa Rosengarten (Ogród Różany) wywodzi się z tradycji niemieckiej, a właściwie tyrolskiej i nawiązuje do starej legendy o krasnoludzkim królu Laurinie. Nazwa ta zaczęła być powszechnie używana właśnie ze względu na charakterystyczny różowy kolor skał (enrosadira), w który cały masyw barwi się podczas zachodu słońca. Obszar leży na granicy prowincji niemiecko- i włoskojęzycznych, dlatego oba nazwy są powszechnie używane.
Ile czasu trwa wejście do Vajolet Towers?
Zależy to od punktu wyjścia, ale najpopularniejsza trasa od górnej stacji kolejki linowej Catinaccio (z Vigo di Fassa) zajmuje w dobrym tempie około 3 do 4 godzin do schroniska Rifugio Vajolet. Jeśli chcecie kontynuować wędrówkę aż do schroniska Re Alberto, skąd roztacza się kultowy widok na wieże od dołu, musicie liczyć się z dodatkową wymagającą godziną podejścia.
Czy da się zwiedzić Catinaccio z dziećmi?
Tak, niektóre części są absolutnie idealne dla dzieci. Najlepiej jest wjechać kolejką Paolina lub Catinaccio na płaskowyże, gdzie znajdują się stosunkowo płaskie, utwardzone ścieżki, mnóstwo ławeczek, a nawet place zabaw przy górskich schroniskach. Bardziej wymagające szlaki pod ściany skalne i pola rumowisk zdecydowanie nie są już odpowiednie dla małych dzieci.
Gdzie jest najlepsze miejsce do obserwacji enrosadiry?
Różowe zabarwienie skał podczas zachodu słońca najlepiej widać od zachodniej i południowo-zachodniej strony masywu. Świetnymi punktami widokowymi są łąki i wioski w dolinie wokół Nova Levante, od jeziora Lago di Carezza lub bezpośrednio z okien noclegów w okolicy Tires al Catinaccio, gdzie skały niesamowicie świecą nad zieloną krainą.
Czy trzeba rezerwować noclegi w górskich schroniskach z wyprzedzeniem?
Jeśli planujecie kilkudniowe przejście i chcecie spać wysoko w górach (na przykład w Rifugio Vajolet lub Roda di Vael) podczas sezonu letniego w lipcu i sierpniu, rezerwacja z kilkutygodniowym, a nawet kilkumiesięcznym wyprzedzeniem jest absolutną koniecznością. Miejsca w schroniskach są ograniczone, a zainteresowanie nimi z całego świata jest ogromne.
Czy mogę latać dronem nad Vajolet Towers?
Nie, w całym parku przyrody Sciliar-Catinaccio obowiązuje surowy i bezkompromisowy zakaz latania dronami ze względu na ochronę dzikiej zwierzyny. Lokalni strażnicy rygorystycznie kontrolują przestrzeganie tego przepisu, a za jego złamanie grozi ogromna kara sięgająca nawet 3000 EUR.
Jakie wyposażenie potrzebuję na standardowe szlaki w rejonie Catinaccio?
Na podstawowe wędrówki do głównych schronisk wystarczą dobre buty trekkingowe z twardą podeszwą, odzież sportowa, wiatróbka (pogoda w górach zmienia się niezwykle szybko), krem z filtrem i dużo wody. Jeśli jednak planujecie wyruszyć na trasy zabezpieczone, takie jak Ferrata Santner, musicie mieć dodatkowo certyfikowany zestaw ferratowy, uprząż i kask wspinaczkowy.
Wskazówki i triki na Twój urlop
Nie przepłacaj za bilety lotnicze
Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.
Rezerwuj noclegi mądrze
Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.
Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym
Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.
Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).
Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.
Znajdź najlepsze atrakcje
Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!
