Jak czytać dane firmowe? Idź na szkolenie z Business Intelligence

Na szkolenia chodzę rzadko. Spędzenie ośmiu godzin zamkniętego w sali szkoleniowej uważam zazwyczaj za stracony czas. Nie dotyczy to jednak specjalistycznych szkoleń z Business Intelligence, które rozwiązują konkretny problem. A ja miałem właśnie taki problem.

Mój problem: mamy w firmie dużo danych, ale nie umiem z nimi dobrze pracować

W nanoSPACE cała firma zbudowana jest z wielu cząstkowych rozwiązań – nie mamy centralnego systemu (np. ERP), który zarządzałby wszystkim. Nasza układanka działa dobrze, obsługujemy spokojnie dziesiątki tysięcy zamówień miesięcznie za ułamek ceny rozbudowanych systemów, ale ma swoje wady.

Największą z nich jest fragmentacja danych. Zamówienia trafiają do Shoptetu, zwroty do Retino, mailingi wysyłamy przez Ecomail, dokumenty księgowe lądują w Flexibee, Amazona obsługujemy przez Expando, zarządzanie projektami rozwiązujemy przez Freelo, zamówienia B2B są częściowo w Shoptecie, a częściowo bezpośrednio w księgowości… i tak mógłbym wymieniać dalej.

Nie wspominając o tym, że Shoptet nie ma żadnego odpowiedniego modułu do głębszej analizy danych o zamówieniach czy klientach – o analizie RFM można od razu zapomnieć.

Wszystko to ekstremalnie utrudnia ocenę wyników całej firmy i prowadzi do tego, że mamy co najmniej setkę arkuszy Excel i Google Sheets, w których prowadzimy oddzielnie różne dane o wynikach, które potem z trudem łączę w całość.

Po ostatniej fali covidowej, kiedy sytuacja w firmie trochę się uspokoiła, miałem więcej czasu na analitykę i zacząłem głębiej zajmować się różnymi raportami, między innymi:

  • Obrót / zysk poszczególnych kanałów marketingowych oczyszczony o zwroty i reklamacje
  • Śledzenie zmian marż w czasie aż do poziomu poszczególnych produktów
  • Automatyczne rozliczanie kuponów rabatowych i śledzenie ich wyników
  • Analiza RFM, segmentacja klientów, kohorty
    • Definiowanie traffic builderów itp.
  • Analiza finansowa, analiza kosztów, śledzenie i prognozowanie przepływów pieniężnych (np. automatyczne obliczanie wartości dostarczonych, ale jeszcze niewypłaconych przesyłek pobraniowych)

Każdy taki raport oznaczał dla mnie mnóstwo eksportów i łączenie niejednorodnych danych w Excelu, przy czym i tak nie mogłem w pełni ufać wynikom. Oczywiście wiedziałem, że istnieje sposób na zbudowanie całego systemu od podstaw: połączenie danych ze wszystkich systemów, oczyszczenie o wartości skrajne i raportowanie do PowerBI lub Lookera. Ale jak się za to zabrać?

Business Intelligence: zarządzanie firmą na podstawie danych

Właśnie wtedy trafiło mi się zaproszenie na szkolenie zatytułowane Przesuń swoją analizę danych poza granice Excela. Szkolenie obiecywało, że w końcu nauczę się zaprowadzić porządek w danych firmowych, marketingowych, klientowskich i finansowych. Więc poszedłem 😎

Szkolenie było dokładnie dla mnie! Nie jestem zupełnym analfabetą danych – w firmie mamy własny magazyn danych i kilka raportów na miarę stworzyliśmy już z Digitálními architekty – brakowało mi jednak szerszego spojrzenia i przeglądu możliwości, co wszystkiego mogę robić z danymi z naszych systemów. I właśnie tego dowiedziałem się na szkoleniu.

Szkolenie prowadzi Přemek Horáček, według mnie doświadczony specjalista od Business Intelligence. Zarabia na tym, że łączy źródła danych dla firm i szuka w nich zależności, dzięki czemu klienci uczą się zarządzać firmą nie na podstawie przeczucia, lecz twardych danych.

Keboola: ekstraktor danych z dowolnego systemu

Gdybym miał zabrać ze szkolenia tylko jedną rzecz, byłoby to: załóż sobie Keboołę! Keboola to narzędzie, którego potrzebowałem. Umożliwia regularne pobieranie danych z dowolnego źródła – ja podłączyłem następujące:

  • Google Analytics
  • Google Ads
  • Facebook Ads
  • Sklik
  • Shoptet
  • Flexibee
  • Marketing Miner
  • Google Sheets

Keboola łączy się z poszczególnymi źródłami przez API i pobiera żądane dane.

Dane można w Kebooli transformować (za pomocą SQL lub R – podstawowe polecenia Přemek omawia na szkoleniu), a następnie zapisać lub wyeksportować do magazynu danych – ja eksportuję do Google BigQuery, ale obsługuje też Google Sheets.

Transformacją może być na przykład oczyszczenie o wartości skrajne (usunięcie testowych zamówień, wyjątkowych zamówień na bardzo duże kwoty itp.), połączenie danych z różnych tabel przy użyciu wspólnego ID lub jakakolwiek inna modyfikacja, którą chcesz na danych przeprowadzić.

Do czego można to wykorzystać?

Do przygotowania danych do dowolnego raportu, jaki możesz z nich złożyć – oto co zrobiłem / mam w planie:

  • Oczyszczenie danych z systemów reklamowych o anulowane / zwrócone zamówienia
  • Tworzenie zautomatyzowanego raportu użytych kuponów z obliczaniem faktycznie udzielonego rabatu i uzyskanej marży
  • Obliczanie marż poszczególnych zamówień i ich grupowanie (segmentacja zamówień według wielkości / marżowości)
  • Analiza RFM na danych klientów pobranych z Shoptetu
  • Dashboard przepływów pieniężnych wzbogacony o dane dotyczące przesyłek pobraniowych

Na szkoleniu omawiane jest również Google BigQuery – podobne narzędzie do ekstrakcji i obróbki danych. Do pewnych zastosowań jest chyba bardziej odpowiednie, ale dla przeciętnego użytkownika nie jest tak intuicyjne.

Jak modyfikować / transformować dane?

Niestety nie unikniesz odrobiny programowania. Big data to duże tabele, więc trzeba znać podstawy SQL lub R. Jedno i drugie jest omawiane na szkoleniu, a po jego zakończeniu otrzymaliśmy „ściągawkę” z podstawowymi poleceniami. Nie mam ambicji głęboko uczyć się tych języków, ale dzięki szkoleniu mam wystarczający ogląd, żeby wiedzieć, czego i w jakim zakresie mogę oczekiwać od naszych analityków danych.

Keboola przygotowuje ponadto szablony do prostej ekstrakcji danych. Ta funkcja jest jeszcze w wersji beta, ale ma już kilka podstawowych schematów do łączenia danych z systemów reklamowych i wysyłania ich do Google Sheets lub PowerBI. W przypadku najczęstszych zastosowań w niedalekiej przyszłości programowanie nie będzie więc w ogóle potrzebne.

Jak wizualizować dane?

Kiedy masz dane przygotowane, chcesz je jakoś zwizualizować – właśnie po to to wszystko robisz. Marketerzy na pewno znają Lookera (Google Data Studio), który sam często wykorzystuję do różnych raportów marketingowych.

Bardziej jednak zainteresowało mnie PowerBI, które do tej pory (głównie dlatego, że nie działa na Macu 😎) skutecznie ignorowałem. Po ukończeniu szkolenia zrozumiałem, że Looker to tylko taka wersja demo PowerBI i choć oba systemy stale się do siebie zbliżają, PowerBI wciąż ma przewagę.

Przykład wizualizacji danych w PowerBI
Przykład wizualizacji danych w PowerBI

Na szkoleniu spędziłem łącznie 8 godzin, które uważam za dobrą inwestycję. Wyniosłem nowe spojrzenie na dane firmowe i pracę z nimi. W wolnych chwilach próbuję tworzyć własne raporty i stopniowo przygotowuję nowe zadania dla Digitálních architektů, bo czuję, że czas przenieść naszą analitykę na kolejny poziom 😎

Linki

Wskazówki i triki na Twój urlop

Nie przepłacaj za bilety lotnicze

Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.

Rezerwuj noclegi mądrze

Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.

Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym

Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.

Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).

Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.

Znajdź najlepsze atrakcje

Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!

Powiązane artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię i nazwisko

To jest miejsce, gdzie jesteś

MarketingJak czytać dane firmowe? Idź na szkolenie z Business Intelligence

Najnowsze artykuły na blogu