St. John’s, Newfoundland, Kanada: 12 rzeczy, które warto zobaczyć i zrobić

Wiecie, jak to jest stać na klifie, pod wami rozbija się lodowaty Atlantyk, a wy macie wrażenie, że za tym horyzontem naprawdę nie ma już nic? Że jesteście na samym końcu świata — a jednocześnie jest niesamowicie pięknie? Dokładnie tak czuliśmy się z Lukášem, gdy po raz pierwszy dotarliśmy do St. John’s na Newfoundlandzie. Było późne popołudnie, słońce przebijało się przez typową newfoundlandzką mgłę, a my zjeżdżaliśmy z góry w stronę portu. I wtedy je zobaczyliśmy — te kolorowe domki. Rzędy żółtych, różowych, turkusowych i pomarańczowych fasad, jakby ktoś rozsypał wielkie pudełko drażetek wzdłuż wąskich uliczek. W tej chwili wiedziałam, że zakocham się w tym miasteczku. ☺️ To właśnie St. John’s Kanada w całej swojej krasie — miasto, które potrafi oczarować od pierwszego wejrzenia.

St. John’s to stolica prowincji Nowa Fundlandia i Labrador oraz jedno z najstarszych miast w Ameryce Północnej. Jest surowe, wietrzne, często spowite mgłą — i absolutnie urzekające. To miejsce, gdzie dzika przyroda spotyka się z zaskakująco żywą sceną kulturalną, gdzie w czerwcu można z wybrzeża podziwiać 12 000-letnie góry lodowe z Grenlandii, a w lipcu obserwować humbaki na wyciągnięcie ręki. A wieczorem? Wieczorem ruszacie na George Street, gdzie podobno jest najwięcej barów na metr kwadratowy w całej Ameryce Północnej. Jak mówię — koniec świata, ale zdecydowanie nie nudny. 😁

Newfundlandczycy (tutaj mówi się na nich „Newfies” i przyjmują to z dumą) to jedni z najsympatyczniejszych ludzi, jakich spotkaliśmy w podróży. Co drugi was zatrzyma, zapyta, skąd jesteście, i zacznie opowiadać historię o swoim dziadku, który łowił dorsze. A wy stoicie, rozumiecie jakieś pół, bo newfoundlandzki akcent to temat sam w sobie, ale jakoś tak dobrze się z tym czujecie. 😅

W tym artykule znajdziecie 12 rzeczy, które warto zobaczyć i zrobić w St. John’s — od Signal Hill ze słynną Cabot Tower przez najbarwniejszą dzielnicę Jellybean Row aż po obserwację gór lodowych i wielorybów. Podpowiem wam, kiedy najlepiej przyjechać, gdzie się zatrzymać, co spróbować i ile to wszystko kosztuje. Jeśli myślicie o St. John’s na Newfoundlandzie i szukacie, co zobaczyć i gdzie się wybrać, jesteście we właściwym miejscu.

Podróżniczka na punkcie widokowym nad dramatycznym wybrzeżem przy St. John's
Port St. John's otoczony kolorowymi domkami

Treść artykułu

Podsumowanie

  • St. John’s to stolica Nowej Fundlandii, jedno z najstarszych i najbarwniejszych miast Ameryki Północnej, położone na samym wschodnim krańcu kontynentu.
  • Najlepszy czas na wizytę to czerwiec–sierpień — w maju i czerwcu zobaczycie góry lodowe, w lipcu i sierpniu wieloryby i maskonury.
  • Pogoda jest nieprzewidywalna — nawet latem spodziewajcie się temperatur ok. 15–22 °C, wiatru i mgieł. Wodoodporna kurtka to obowiązkowe wyposażenie.
  • Signal Hill i Cabot Tower oferują najlepszy widok na miasto i ocean, Cape Spear to najdalej wysunięty na wschód punkt całej Ameryki Północnej.
  • Jellybean Row i dzielnica The Battery to fotogeniczny raj — kolorowe domki jak z bajki.
  • Iceberg Alley: w maju i czerwcu wzdłuż wybrzeża płyną ogromne góry lodowe liczące 10 000–12 000 lat, widoczne wprost z miasta.
  • Wieloryby i maskonury: rejsy do Witless Bay, gdzie żyje największa kolonia maskonurów w Ameryce Północnej i dziesiątki humbaków.
  • George Street ma podobno największe zagęszczenie barów na metr kwadratowy w Ameryce Północnej — a ceremoniał Screech-In z całowaniem dorsza to przeżycie, którego nie zapomnicie. 😁
  • Musicie spróbować toutons (smażone ciasto z melasą), cod tongues (języki dorsza) i fish and chips z Ches’s lub Duke of Duckworth.
  • Miasto da się zwiedzać pieszo, ale na wycieczki w okolicę (Cape Spear, Witless Bay, Gros Morne NP) potrzebujecie samochodu.
  • Z Polski dostaniecie się tu przez Toronto lub Montreal — liczcie się z całodzienną podróżą, ale naprawdę warto.
  • Budżet na tydzień dla dwóch osób: ok. 1 900–2 600 € (bez biletów lotniczych), w zależności od stylu noclegu i liczby wycieczek.

Kiedy jechać do St. John’s i jak się tam dostać

St. John’s to jedno z tych miejsc, gdzie termin wyjazdu naprawdę mocno wpływa na to, co przeżyjecie. Góry lodowe, wieloryby, maskonury — każda z tych atrakcji ma swój sezon, i jeśli chcecie trafić w dziesiątkę, warto planować z wyprzedzeniem. A jeśli chodzi o dojazd — nie będę was oszukiwać, Nowa Fundlandia nie leży za rogiem. Ale uwierzcie mi, ta podróż jest warta każdej przesiadkowej godziny na lotnisku w Toronto.

Najlepszy czas na wizytę w St. John’s

Czerwiec do sierpnia to zdecydowanie najlepszy okres na wizytę. Dni są długie (w czerwcu jest jasno aż do 21:30), temperatury oscylują wokół 15–22 °C, a miasto tętni wydarzeniami kulturalnymi i festiwalami.

Jeśli kuszą was góry lodowe, przyjedźcie w maju i czerwcu. Właśnie wtedy wzdłuż wybrzeża Nowej Fundlandii płyną ogromne kawały lodu z Grenlandii, liczące 10 000–12 000 lat. Nazywa się to Iceberg Alley (Aleja Gór Lodowych) i jest to jedno z najwspanialszych zjawisk przyrodniczych, jakie można zobaczyć w Ameryce Północnej. W niektórych latach przepływają dziesiątki gór lodowych, w innych zaledwie kilka — przyrodzie nie da się rozkazywać.

Wieloryby i maskonury mają szczyt sezonu w lipcu i sierpniu. Wokół Nowej Fundlandii żyje 22 gatunki wielorybów i jest tu jedna z największych populacji humbaków na świecie. Jeśli uda wam się trafić na początek lipca, możecie zobaczyć zarówno góry lodowe, jak i wieloryby jednocześnie — to dopiero jackpot.

⚠️ Uwaga dotycząca pogody: St. John’s słynie z absolutnie nieprzewidywalnej pogody. Miejscowi mówią: „Jeśli nie podoba ci się pogoda, poczekaj pięć minut.” Mgły, wiatr i przelotne deszcze są normą nawet latem. Ubierajcie się warstwowo, a wodoodporną kurtkę traktujcie jako obowiązkowe wyposażenie — więcej o tym w sekcji praktycznych porad.

Jak dostać się do St. John’s z Polski

Bezpośrednich lotów z Polski na Nową Fundlandię nie ma, ale dotarcie tutaj nie jest tak trudne, jak mogłoby się wydawać. Lotnisko St. John’s (YYT) leży zaledwie 6 km od centrum miasta i obsługuje regularne połączenia krajowe.

Najczęstsza trasa z Polski:

  1. Lot Warszawa → Toronto lub Montreal (bezpośrednie loty z LOT-u do Toronto trwają ok. 9 godzin)
  2. Przesiadka i lot do St. John’s (ok. 3–3,5 godziny)

Łącznie liczcie się z całodzienną podróżą, ale przy rozsądnej przesiadce w Toronto dacie radę bez problemu. Jeśli macie w Toronto dłuższą przesiadkę, rozważcie wycieczkę do Wodospadów Niagara — naprawdę warto! Tanie bilety lotnicze szukajcie na Kiwi.com — my z Lukášem latamy przez nich regularnie i zawsze znajdujemy dobre połączenia.

W sezonie letnim WestJet oferuje sezonowe loty z Dublina, Londynu i Paryża, więc jeśli łączycie Nową Fundlandię z pobytem w Europie, może to być ciekawa alternatywa.

💡 WSKAZÓWKA: Po przylocie zdecydowanie wypożyczcie samochód. Samo St. John’s da się zwiedzać pieszo, ale na wycieczki w okolicę (Cape Spear, Witless Bay, Gros Morne) auto jest niezbędne. Z Lukášem od dawna korzystamy z RentalCars, gdzie porównacie ceny ze wszystkich wypożyczalni w jednym miejscu. Ceny wynajmu na Nowej Fundlandii latem wynoszą ok. 60–90 CAD / 40–60 € dziennie za kompaktowy samochód.

Gdzie się zatrzymać w St. John’s + ile to kosztuje

Noclegi w St. John’s są nieco tańsze niż w Toronto czy Vancouverze, ale w sezonie letnim (czerwiec–sierpień) ceny oczywiście rosną. Ogólnie liczcie się z cenami 150–250 CAD (ok. 100–170 €) za noc za pokój dwuosobowy w hotelu średniej i wyższej kategorii. My z Lukášem noclegi zazwyczaj szukamy przez Booking.com — zbieramy tam punkty i lubimy porównywać recenzje ze zdjęciami od prawdziwych gości.

Najlepiej zatrzymać się bezpośrednio w centrum miasta (Downtown), skąd macie na piechotę port, George Street, Jellybean Row i większość restauracji. Jeśli szukacie trochę spokoju, okolice Quidi Vidi są urokliwe i wciąż blisko centrum.

Oto trzy noclegi, które polecamy:

  • Alt Hotel St. John’s — nowoczesny, czysty design z widokiem na port. Świetna lokalizacja tuż przy Water Street. Ceny od ok. 180 CAD / 120 € za noc. Jeśli lubicie minimalistyczny skandynawski styl, to wybór dla was.
  • Hilton Garden Inn St. John’s — sprawdzony wybór w samym centrum, z basenem i siłownią. Pokoje są przestronne, a śniadanie solidne. Ceny od ok. 200 CAD / 135 € za noc.
  • Murray Premises Hotel — dla tych, którzy chcą czegoś z duszą. Butikowy hotel w zabytkowym magazynie z XIX wieku, tuż nad wodą. Piękne detale, doskonała lokalizacja. Ceny od ok. 220 CAD / 150 € za noc.

Orientacyjny budżet na tydzień dla dwóch osób (bez biletów lotniczych):

  • Nocleg (7 nocy): 1 260–1 540 CAD / 860–1 050 €
  • Jedzenie (restauracje 2× dziennie): 700–1 050 CAD / 480–720 €
  • Wynajem auta + benzyna: 500–750 CAD / 340–510 €
  • Wycieczki i atrakcje (wieloryby, muzea): 200–400 CAD / 135–270 €
  • Razem: ok. 2 700–3 700 CAD / 1 850–2 550 € dla dwóch osób na tydzień

Ceny są oczywiście orientacyjne i dużo zależy od tego, czy pozwolicie sobie na fine dining w Mallard Cottage, czy będziecie jeść fish and chips z Ches’s (szczerze, jedno i drugie jest świetne 😁).

St. John’s, Newfoundland: 12 rzeczy, które warto zobaczyć i zrobić

Przejdźmy wreszcie do tego, po co tu właściwie jechać. St. John’s to miasto, które zaskakuje na każdym kroku — od dramatycznych klifów i historycznych latarni morskich przez kolorowe uliczki pełne sztuki aż po browary rzemieślnicze i barową ulicę, gdzie w sobotni wieczór rybacy spotykają się z hipsterami. Oto 12 miejsc i doświadczeń, których w St. John’s zdecydowanie nie możecie pominąć.

1. Signal Hill i Cabot Tower — najlepszy widok na miasto i ocean

Kamienna wieża Cabot Tower na Signal Hill nad St. John's

Jeśli w St. John’s macie zrobić jedną jedyną rzecz, niech to będzie wejście na Signal Hill. To wzgórze górujące nad wejściem do portu (tzw. The Narrows) jest ikoniczną dominantą miasta, a widok stamtąd jest po prostu zapierający dech — po jednej stronie kolorowe dachy miasta, po drugiej bezkresny Atlantyk.

Na szczycie stoi Cabot Tower, kamienna wieża zbudowana w 1897 roku z okazji 400. rocznicy przybycia Johna Cabota na Nową Fundlandię. Ale to nie jedyny powód, dla którego to miejsce jest słynne — to właśnie stąd w roku 1901 Guglielmo Marconi odebrał pierwszy transatlantycki sygnał bezprzewodowy. Kiedy stoisz tam i patrzysz na ten bezkresny ocean, trochę dociera do ciebie, jak rewolucyjne to musiało być.

Z Cabot Tower ruszajcie na North Head Trail — krótką, ale przepiękną ścieżkę (ok. 1,7 km), która wiedzie krawędzią klifów z widokiem na otwarte morze. Przy dobrej pogodzie stąd można dostrzec wieloryby, a jeśli przyjedziecie w maju lub czerwcu, być może również góry lodowe. Z Lukášem spędziliśmy tu dobre dwie godziny i wychodziliśmy z pełnym telefonem zdjęć i poczuciem, że lepszego widoku w Kanadzie jeszcze nie mieliśmy.

💡 WSKAZÓWKA: Ruszajcie na Signal Hill wcześnie rano (mniej turystów) albo na zachód słońca — kolory są niesamowite. Wstęp jest bezpłatny, parking przy Cabot Tower również. We mgle to też przeżycie, ale na widoki nie liczycie — obserwujcie prognozę.

2. Jellybean Row — kolorowe domki jak z bajki

Kolorowe kamienice Jellybean Row w St. John's

Jellybean Row. Sama nazwa brzmi jak z dziecięcej książeczki i dokładnie tak to miejsce wygląda. To rzędy wiktoriańskich kamieniczek w centrum St. John’s, pomalowanych w najweselsze kolory, jakie można sobie wyobrazić — fuksja, cytryna, turkus, lawenda, ognista pomarańcz.

Dlaczego domki są tak kolorowe? Jest kilka teorii. Jedna mówi, że rybacy malowali swoje domy w jaskrawych kolorach, żeby rozpoznać je z morza, wracając do domu we mgle. Inna teoria mówi o tym, że po wielkim pożarze w 1892 roku, który zniszczył większość miasta, ludzie przy odbudowie wybrali barwne kolory jako symbol nowego początku i nadziei. Niezależnie od prawdy, efekt jest absolutnie fotogeniczny.

Najpiękniejsze Jellybean Row znajdziecie na Gower Street, Prescott Street i okolicznych uliczkach. Nie ma żadnego biletu wstępu, to nie jest ogrodzona atrakcja — po prostu spacerujecie po mieście i cieszycie się tą paletą barw. My chodziliśmy tam rano, kiedy ulice były jeszcze puste, a światło pięknie padało na fasady. Szczerze, zdjęcia z Jellybean Row to chyba najchętniej udostępniane, jakie kiedykolwiek wrzuciłam na Instagrama. ☺️

3. Cape Spear — stoicie na samym wschodnim krańcu kontynentu

Latarnia morska na skalistym wybrzeżu przy St. John's

Cape Spear to miejsce, gdzie Ameryka Północna po prostu się kończy. Stoicie na klifie, a przed wami jest sam ocean — następny ląd na wschodzie to Irlandia, oddalona o jakieś 3 500 km. To najdalej wysunięty na wschód punkt całej Ameryki Północnej, a uczucie, że stoicie dosłownie na krawędzi kontynentu, jest nie do opisania.

Na przylądku stoi najstarsza zachowana latarnia morska na Nowej Fundlandii, zbudowana w roku 1836. Jest pięknie odrestaurowana i można zwiedzić jej wnętrze, gdzie dowiadujecie się o życiu latarników w XIX wieku. Obok stoi nowsza latarnia z 1955 roku, która wciąż działa. Oprócz latarni znajdziecie tu również pozostałości fortyfikacji z II wojny światowej — betonowe bunkry i stanowiska artyleryjskie, które strzegły wejścia do portu St. John’s.

Cape Spear leży zaledwie 15 minut jazdy od centrum St. John’s, więc wymówki nie obowiązują. W maju i czerwcu stąd można obserwować góry lodowe płynące wzdłuż wybrzeża, a latem często widać tu wieloryby. Byliśmy tu pięknego wieczoru i ten zachód słońca nad klifami (a właściwie nad miastem za nami, bo na wschód jest sam ocean 😅) był magiczny.

⚠️ Uwaga: Na Cape Spear wieje naprawdę potężnie, nawet gdy w mieście panuje relatywny spokój. Zabierajcie ciepłą warstwę i wiatrówkę, również latem.

4. The Rooms — kultura, historia i najlepszy widok w mieście (od wewnątrz)

Budynek muzeum The Rooms w St. John's

The Rooms z zewnątrz wygląda jak futurystyczna budowla na wzgórzu nad miastem, ale w środku kryje się wspaniałe muzeum, galeria i archiwum, które opowiadają historię Nowej Fundlandii tak, jak żaden przewodnik tego nie zrobi.

Zbiory obejmują dosłownie wszystko — od kultury rdzennych mieszkańców (Beothuk i Inuit) przez historię rybołówstwa aż po współczesną sztukę newfoundlandzką. Nas z Lukášem najbardziej zainteresowała sekcja o wrakach statków (Nowa Fundlandia ma ich na koncie setki) oraz o połowie dorsza, który przez stulecia definiował życie na wyspie. Jeśli lubicie muzea, z łatwością spędzicie tu 2–3 godziny.

A potem jest jeszcze ten widok. Z górnych pięter The Rooms rozciąga się panoramiczny widok na całe miasto, port i Signal Hill — a w odróżnieniu od Signal Hill jesteście tu w cieple i suchości, co na Nowej Fundlandii nie jest do pogardzenia. 😉

Bilet wstępu to ok. 10 CAD / 7 €, w środę wieczorem wstęp jest bezpłatny. Zamknięte w poniedziałki (poza sezonem letnim).

5. George Street — gdzie barów jest więcej niż domów

Kolorowe domy na ulicach St. John's

George Street to krótka uliczka w centrum St. John’s, która ma podobno największe zagęszczenie barów i pubów na metr kwadratowy w całej Ameryce Północnej. Na jednej ulicy długiej na jakieś 200 metrów znajdziecie ponad 30 lokali — od irlandzkich pubów przez bary koktajlowe po rockowe kluby. W sobotni wieczór żyje tu całe miasto.

Ale tym, co czyni George Street naprawdę legendarną, jest ceremoniał Screech-In. To rytuał, przez który „nie-Newfoundlandczycy” (czyli wszyscy goście) oficjalnie stają się honorowymi obywatelami Nowej Fundlandii. Jak to wygląda? Pijecie łyk Screech rumu (miejscowy ciemny rum o naprawdę wyrazistym smaku), recytujecie przysięgę w newfoundlandzkim dialekcie (rozumiecie jakieś pół) i na koniec… całujecie dorsza. Tak, prawdziwą rybę. 😅 Dostajecie certyfikat, a cały bar klaska wam w brawa.

My przeszliśmy Screech-In w Christian’s Pub i był to jeden z najzabawniejszych wieczorów całego wyjazdu. Lukáš udawał, że całuje dorsza codziennie, a ja starałam się nie pęknąć ze śmiechu. Polecamy w 100 % — to absurdalne, zabawne i absolutnie autentyczne.

Jeśli wolicie spokojniejszą atmosferę, polecam Celtic Hearth lub The Ship Pub, gdzie gra muzyka na żywo i klimat jest przyjemnie kameralny.

6. Quidi Vidi Village i browar — wioska rybacka w środku miasta

Tablica powitalna wioski rybackiej Quidi Vidi

Quidi Vidi (wymawiajcie „kiddy widdy” — i tak, trochę nam zajęło, zanim na to wpadliśmy 😅) to urokliwa wioska rybacka przytulona w zatoce, zaledwie kilka minut od centrum St. John’s. To jedno z tych miejsc, gdzie macie wrażenie, że przenieśliście się o sto lat wstecz — kolorowe szopy rybackie, spokojna tafla zatoki, łódki kołyszące się przy nabrzeżu.

Głównym magnesem jest Quidi Vidi Brewery, miejscowy browar rzemieślniczy, który warzy piwo z newfoundlandzkiej wody i lodowcowego lodu (tak, naprawdę z góry lodowej!). Ich Iceberg Beer jest legendarne i warte spróbowania. Browar oferuje zwiedzanie i degustację, a nawet jeśli nie jesteście fanami piwa, atmosfera taproomu z widokiem na port jest tego warta.

W okolicy zatoki przyjemnie się spaceruje, a znajdziecie tu również Mallard Cottage — jedną z najlepszych restauracji w całym St. John’s (więcej o niej w sekcji o jedzeniu). Quidi Vidi jest idealne na spokojny poranek lub popołudnie, kiedy chcecie uciec od turystycznego zgiełku centrum — choć szczerze, St. John’s nigdy nie jest tak zatłoczone jak Barcelona. ☺️

7. Obserwacja gór lodowych (Iceberg Alley) — płynące kolosy z epoki lodowcowej

To przeżycie, dla którego wielu ludzi przyjeżdża na Nową Fundlandię. W maju i czerwcu wzdłuż wschodniego wybrzeża wyspy płyną ogromne góry lodowe, które oderwały się od grenlandzkich lodowców i podróżują Prądem Labradorskim na południe. Nazywa się to Iceberg Alley, a niektóre z tych kolosów mają 10 000–12 000 lat. Spróbujcie to sobie wyobrazić — lód, który formował się, gdy nasi przodkowie polowali jeszcze na mamuty.

Góry lodowe mają najróżniejsze kształty i rozmiary — od mniejszych kawałków („bergy bits”) po olbrzymie góry lodowe stołowe wielkości boiska piłkarskiego. Ich kolor zmienia się od oślepiająco białego po niesamowity turkusowy i szafirowo-niebieski, w zależności od tego, jak światło słoneczne przechodzi przez sprasowany lód.

Skąd je obserwować?

  • Cape Spear i Signal Hill — prosto z wybrzeża, za darmo, z lornetką to rewelacja
  • Fort Amherst — po przeciwnej stronie The Narrows od Signal Hill
  • Rejsy łodzią — jeśli chcecie podpłynąć bliżej (a uwierzcie mi, chcecie), są rejsy, które zabiorą was na odległość kilkudziesięciu metrów. To niesamowite wrażenie. Liczcie się z ceną ok. 60–80 CAD / 40–55 € od osoby.

💡 WSKAZÓWKA: Śledźcie stronę IcebergFinder.com — to interaktywna mapa pokazująca aktualne położenie gór lodowych. W niektórych latach jest ich dużo, w innych mało — zależy od prądów i temperatury. Jeśli jedziecie przede wszystkim dla gór lodowych, planujcie elastycznie.

8. Obserwacja wielorybów i maskonurów — Witless Bay to absolutny must

Jeśli myślicie, że obserwacja wielorybów z łodzi to „taka tam typowa wycieczka turystyczna”, Witless Bay przekona was, że jest inaczej. To jedno z najlepszych doświadczeń z dziką przyrodą, jakie mieliśmy z Lukášem kiedykolwiek.

Witless Bay Ecological Reserve leży ok. 30 minut jazdy na południe od St. John’s i jest domem największej kolonii maskonurów (puffins) w Ameryce Północnej — ponad 260 000 par tu gniazduje na skalistych wyspach. A obok nich? Humbaki. Dziesiątki humbaków, które latem przybywa tu za pokarmem. Wokół Nowej Fundlandii żyje 22 gatunki wielorybów, a tutejsze wody goszczą jedną z największych populacji humbaków na świecie.

My płynęliśmy z O’Brien’s Whale and Bird Tours, co jest najbardziej znanym operatorem w regionie. Dwugodzinny rejs kosztuje ok. 75 CAD / 50 € od osoby i to inwestycja, która zwraca się stokrotnie. Podczas naszego rejsu widzieliśmy trzy humbaki, z których jeden wyskoczył z wody kompletnie nad powierzchnię (breaching) — do dziś mam gęsią skórkę, kiedy o tym myślę. A maskonurów? Tysiące. Wszędzie dookoła. Latają, siedzą na wodzie, nurkują za rybami. Są tak absurdalnie urocze, że czujecie się, jakbyście oglądali film animowany.

Inny dobry operator to Gatherall’s Puffin & Whale Watch. Szczyt sezonu to lipiec–sierpień, ale pierwsze wieloryby pojawiają się już w czerwcu.

⚠️ Uwaga: Na łodzi jest zimno, nawet gdy na lądzie jest ciepło. Zabierajcie ciepłą warstwę, a jeśli macie skłonność do choroby morskiej, rozważcie tabletki — fale mogą być dość groźne.

9. North Head Trail i East Coast Trail — raj dla miłośników trekkingu

Dramatyczne klify nadmorskie na East Coast Trail przy St. John's

St. John’s i jego okolice są poprzecinane setkami kilometrów przepięknych szlaków nadmorskich, które należą do najlepszych trekkingów w całej Kanadzie. Ta część Nowej Fundlandii jest surowa, dzika i niesamowicie piękna — klify spadające pionowo do oceanu, wrzosowiska pokryte dzikimi kwiatami i widoki, od których zapiera dech w piersiach.

North Head Trail (ok. 1,7 km) na Signal Hill jest idealny na rozgrzewkę — krótka, ale dramatyczna ścieżka wzdłuż krawędzi klifów z widokiem na otwarty Atlantyk. Da radę każdy, a nagroda jest fantastyczna.

Jeśli szukacie czegoś dłuższego i dzikszego, East Coast Trail jest dla was. To sieć szlaków nadmorskich ciągnących się przez 336 km w 26 odcinkach wzdłuż wschodniego wybrzeża Nowej Fundlandii. Nie musicie iść całej trasy — wybieracie jeden odcinek i ruszacie. Popularne to:

  • Sugarloaf Path (10 km) — najdramatyczniejsze klify, blisko St. John’s
  • Cobbler Path (17 km) — przechodzicie przez torfowiska i nadmorskie łąki
  • Cape Spear Path (16 km) — od Cape Spear do Maddox Cove, niesamowity

Z Lukášem szliśmy Sugarloaf Path i był to jeden z najpiękniejszych szlaków w Ameryce Północnej. Teren jest miejscami wymagający (mokre kamienie, strome podejścia), ale widoki na ocean i klify są absolutnie rewelacyjne. Miejscami byliśmy na szlaku zupełnie sami — żadnych tłumów, żadnych kolejek, tylko my i Atlantyk.

💡 WSKAZÓWKA: Sprawdźcie stan szlaków na eastcoasttrail.com — niektóre odcinki są po zimie remontowane. I nie zapominajcie o butach trekkingowych z dobrym protektorem — mokre newfounlandzkie kamienie potrafią być zdradliwe. Jeśli jeszcze nie macie porządnych butów trekkingowych, zajrzyjcie do naszego artykułu o tym, jak wybrać buty turystyczne.

10. The Battery — kolorowa dzielnica wbudowana w skałę

Historyczne domki dzielnicy The Battery wbudowane w skałę w St. John's

The Battery to jedna z najbardziej fotogenicznych części St. John’s i zarazem jedno z tych miejsc, które łatwo przeoczyć, jeśli o nich nie wiecie. Ta maleńka dzielnica kuli się na skałach tuż przy wejściu do portu, pod Signal Hill, a jej kolorowe domki wyglądają, jakby były przyklejone do klifu. Niektóre z nich dosłownie są.

Historycznie mieszkali tu rybacy i ich rodziny — domy stawiano tam, gdzie akurat było miejsce, bez względu na logikę, teren czy drogi dojazdowe. Efektem jest fascynujący labirynt wąskich ścieżek, stromych schodów i domków w najróżniejszych kolorach, naklejonych jeden na drugim w nieregularnych warstwach. To jak Jellybean Row, ale dziksze i bardziej autentyczne.

Najlepszy widok na The Battery jest z Signal Hill lub z przeciwnego brzegu portu — stamtąd widzicie całą dzielnicę w kontekście, z klifami i oceanem w tle. Spacer bezpośrednio po dzielnicy też jest urokliwy, ale przygotujcie się na strome podjazdy i wąskie uliczki. I proszę, pamiętajcie, że tu mieszkają ludzie — nie fotografujcie im przez okna. 😉

11. Bowring Park — 80 hektarów spokoju w środku miasta

Zieleń i okazałe drzewa w Bowring Park w St. John's
Foto: Sivaprasad.ucc / CC BY-SA 3.0 / Wikimedia Commons

Jeśli potrzebujecie wytchnienia od klifów, wiatru i słonej wody (to się zdarza), Bowring Park jest waszą oazą. Ten park rozciąga się na 80 hektarach i ma ponad 100 lat — a szczerze zaskoczyło nas, jak jest piękny i jak niewielu turystów tu spotkaliśmy.

Znajdziecie tu wspaniałe ogrody, wodospady, stawy z kaczkami, mostki i kilometry spacerowych ścieżek. Jest tu też replika słynnej rzeźby Piotrusia Pana z londyńskich Kensington Gardens — kopie istnieją zaledwie w kilku miejscach na świecie i St. John’s jest jednym z nich.

Bowring Park jest idealny na piknik, na spacer z kawą w ręku albo po prostu na to, żeby się na chwilę zatrzymać i odetchnąć. Spędziliśmy tu przyjemne popołudnie, a Lukáš twierdził, że najlepsza część to ławka nad strumieniem, gdzie zasnął. 😅 Wstęp bezpłatny, park otwarty cały rok.

12. Wycieczka do Gros Morne NP — skarb UNESCO na zachodzie wyspy

Fiord w Parku Narodowym Gros Morne na Nowej Fundlandii
Foto: Michel Rathwell from Cornwall, Canada / CC BY 2.0 / Wikimedia Commons

Jeśli macie na Nowej Fundlandii więcej niż 3–4 dni, wycieczka do Gros Morne National Park jest absolutnym obowiązkiem. Ten park narodowy wpisany na listę UNESCO leży na zachodnim wybrzeżu wyspy, ok. 5 godzin jazdy z St. John’s — i uwierzcie mi, ta podróż naprawdę jest tego warta.

Gros Morne to miejsce, gdzie płyty tektoniczne dosłownie odsłaniają się na powierzchni — znajdziecie tu Tablelands, płaską górską płaskowyż z rudoczerwonogeo perydotytu, skały, która normalnie leży głęboko pod skorupą ziemską. Wygląda to jak powierzchnia Marsa pośrodku zielonej Kanady. To geologiczny cud i powód, dla którego park znalazł się na liście UNESCO.

Oprócz Tablelands są tu fiordy (Western Brook Pond — w rzeczywistości słodkowodny fiord z 700-metrowymi ścianami), wodospady, góry i jedne z najpiękniejszych szlaków trekkingowych w Kanadzie. Rejs po Western Brook Pond to jedno z najlepszych przeżyć, jakie mieliśmy w Kanadzie — a widzieliśmy też Góry Skaliste.

💡 WSKAZÓWKA: Na Gros Morne idealnie zaplanujcie 2–3 dni. Na jednodniową wycieczkę z St. John’s to zbyt daleko (10 godzin jazdy w obie strony). Jeśli jedziecie samochodem po wyspie, włączcie Gros Morne do planu jako osobny przystanek. Jeśli planujecie większy roadtrip po Kanadzie, zajrzyjcie do naszego artykułu o roadtripie po zachodniej Kanadzie — to wprawdzie inny kawałek kraju, ale wskazówki dotyczące planowania przydają się wszędzie.

Co jeść w St. John’s: przewodnik dla łakomczuchów

Kuchnia newfoundlandzka jest taka szczera, rybacka i niespodziewanie smaczna. Żadnych wymyślnych porcji i przesadnych prezentacji — tu dostajecie rzetelne jedzenie, które ma swoją historię i smak oceanu. St. John’s ma jednak też zaskakująco wyrafinowaną scenę restauracyjną, która mogłaby się mierzyć z każdym dużym kanadyjskim miastem. Oto przegląd tego, co musicie spróbować i gdzie to znajdziecie.

Toutons — smażone ciasto z melasą

Toutons to typowe newfoundlandzkie śniadanie i absolutnie uzależniająca sprawa. Wyobraźcie sobie kawałki ciasta drożdżowego, usmażone na złoto na patelni, podawane z melasą (ciemny syrop cukrowy) lub masłem. To proste, tłuste, słodkie i absolutnie wspaniałe — szczególnie po poranku, kiedy jesteście przemarznięci od wczesnego trekkingu na Signal Hill. Najlepsze toutons jedliśmy w Mallard Cottage.

Fish and chips + Cod tongues

Fish and chips to tutaj nie fast food — to instytucja. Świeży dorsz w chrupiącym cieście, domowe frytki i coleslaw. Kropka. Najlepsze fish and chips w mieście znajdziecie w Duke of Duckworth (przyjemny pub w centrum) lub w Ches’s — legendarnej lokalnej sieciówce, do której chodzą miejscowi. Porcje w Ches’s są ogromne i za naprawdę śmieszne pieniądze.

A potem są jeszcze cod tongues — smażone języki dorsza. Brzmi to szalenie, wygląda podejrzanie, ale smakowo jest wyborne. Są miękkie, delikatne, trochę jak grzyb w cieście. Jeśli nie boicie się eksperymentować, to prawdziwe przeżycie kulinarne.

Jiggs dinner — niedzielna uczta po newfoundlandzku

Jiggs dinner to tradycyjny niedzielny obiad, gotowany tu od pokoleń. W jednym garnku gotuje się razem soloną wołowinę, kapustę, brukiew, marchewkę, ziemniaki i groszek. Brzmi prosto, ale kombinacja smaków po godzinach powolnego gotowania jest zaskakująco złożona i rozgrzewająca. Jeśli będziecie w St. John’s w niedzielę, zapytajcie w restauracji, czy robią Jiggs dinner — to autentyczne newfoundlandzkie doświadczenie.

Gdzie jeść — konkretne restauracje

  • Mallard Cottage (Quidi Vidi) — prawdopodobnie najlepsza restauracja w mieście. Mieści się w jednym z najstarszych drewnianych domów w Ameryce Północnej i serwuje fantastyczne dania z lokalnych produktów. Rezerwujcie z wyprzedzeniem, zwłaszcza latem!
  • Merchant Tavern — eleganckie, ale nieformalne bistro z otwartą kuchnią. Doskonałe steki i ryby.
  • Duke of Duckworth — klasyczny pub, najlepsze fish and chips w mieście, przyjemna atmosfera.
  • Ches’s Fish and Chips — legendarna lokalna sieciówka, ogromne porcje za grosze. Chodzą tu miejscowi, a to zawsze dobry wyznacznik.
  • Celtic Hearth — irlandzki pub z muzyką na żywo i solidnym jedzeniem. Świetne miejsce na wieczór, kiedy chcecie dobre piwo i atmosferę.

Liczcie się z cenami ok. 15–25 CAD / 10–17 € za danie główne w zwykłej restauracji i 35–55 CAD / 24–38 € w Mallard Cottage czy Merchant Tavern. St. John’s zdecydowanie nie jest drogim miastem pod względem jedzenia, zwłaszcza w porównaniu z Toronto czy Vancouverem.

Praktyczne porady i wskazówki na podróż

Na koniec kilka praktycznych informacji, które przydadzą się przy planowaniu. St. John’s to miasto przyjazne turystom, bezpieczne i stosunkowo kompaktowe — ale kilka rzeczy warto wiedzieć z góry, żeby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek (głównie z pogodą 😅).

Co spakować

To chyba najważniejsza rada w całym artykule: ubierajcie się warstwowo i zabierzcie wodoodporną kurtkę. Pogoda w St. John’s jest legendarnie nieprzewidywalna — rano może świecić słońce, w południe wpada mgła, popołudniu deszcz, a wieczorem znów jest pięknie. I wiatr wieje tu praktycznie non stop.

  • Wodoodporna kurtka z kapturem — absolutna konieczność, nawet latem
  • Polar lub ciepła bluza — nawet w lipcu na klifach może być ok. 12 °C
  • Buty trekkingowe — jeśli planujecie East Coast Trail lub jakikolwiek trekking, mokre kamienie są zdradliwe. Zajrzyjcie do naszego przeglądu najlepszych butów turystycznych.
  • Czapka i lekki szalik — na Cape Spear i Signal Hill docenicie
  • Okulary przeciwsłoneczne i krem z filtrem — kiedy świeci, to świeci na całego

Jeśli nie wiecie, co spakować, zajrzyjcie do naszego szczegółowego poradnika, jak spakować się do bagażu podręcznego. Nawet na Nową Fundlandię da się tak pojechać!

Waluta i ceny

Płaci się dolarami kanadyjskimi (CAD). Aktualny kurs oscyluje wokół 1 CAD = ok. 0,68 € (ok. 2,90 PLN). Kartą zapłacicie wszędzie — przez cały pobyt potrzebowaliśmy gotówki tylko raz, na targu rolniczym.

Uwaga na napiwki (tip) — w Kanadzie zwyczajowo daje się 15–20 % w restauracjach. Nie jest to obowiązkowe, ale jest oczekiwane, a obsługa od nich zależy. Przy płatności kartą terminal automatycznie zaproponuje procentowy napiwek.

Ogólnie St. John’s jest cenowo przyjemniejsze niż Toronto, Vancouver czy Banff. Jedzenie, noclegi i atrakcje są o 10–20 % tańsze niż w tych miastach.

Bezpieczeństwo

St. John’s to bardzo bezpieczne miasto. Przestępczość jest niska, ludzie przyjaźni, a nawet późnym wieczorem na George Street czuliśmy się zupełnie swobodnie. Oczywiście zachowujcie zdrowy rozsądek jak wszędzie, ale żadnych szczególnych obaw nie musicie mieć.

Największym „zagrożeniem” jest pogoda — jeśli idziecie na trekking, obserwujcie prognozę, noście odpowiednie wyposażenie i na klifach trzymajcie się z daleka od krawędzi. Mokre newfoundlandzkie skały są śliskie, a wiatr potrafi zaskoczyć.

Transport po mieście

Centrum St. John’s da się zwiedzać na piechotę — od portu na Signal Hill, od Jellybean Row do George Street, to wszystko ogarniacie pieszo. Miasto jest pagórkowate (przygotujcie się na strome uliczki), ale kompaktowe.

Na wycieczki poza miasto (Cape Spear, Witless Bay, Gros Morne) potrzebujecie samochodu. Komunikacja miejska (Metrobus) istnieje, ale połączenia są rzadkie i nie obejmują turystycznych destynacji w okolicy. Wynajem auta załatwicie łatwo na lotnisku. Jak pisałam wyżej, z Lukášem od dawna korzystamy z porównywarki RentalCars.com, gdzie porównacie oferty wszystkich wypożyczalni naraz.

Internet i eSIM

Zasięg w centrum St. John’s jest bez problemu, ale w bardziej odległych miejscach (East Coast Trail, droga do Gros Morne) może być słaby lub żaden. Jeśli nie chcecie bawić się z lokalną kartą SIM, polecamy eSIM — podróżne karty eSIM aktywujecie w kilka minut i działają świetnie. Nasze doświadczenia z kartami eSIM spisaliśmy w osobnym artykule o Holafly eSIM.

Przydatne linki — co jeszcze będziecie potrzebować

  • ✈️ Bilety lotnicze: Tanie loty szukajcie na Kiwi.com — to nasz ulubiony portal, gdzie znajdziecie też kreatywne połączenia z przesiadkami.
  • 🚗 Wynajem auta: Od dawna korzystamy z porównywarki RentalCars.com, gdzie porównacie ceny ze wszystkich lokalnych wypożyczalni.
  • 🏨 Noclegi: Hotele i apartamenty szukamy przez Booking.com — lubimy zbierać punkty Genius i czytać recenzje od prawdziwych gości.
  • 🛡️ Ubezpieczenie podróżne: Przed podróżą do Kanady koniecznie wykupcie ubezpieczenie — opieka zdrowotna w Kanadzie jest dla cudzoziemców bardzo droga. Nasze wskazówki dotyczące ubezpieczenia podróżnego znajdziecie w osobnym artykule.
  • 📱 eSIM: Podróżna karta eSIM do Kanady — przeczytajcie naszą recenzję Holafly.
  • 🎒 Pakowanie: Jak spakować się do bagażu podręcznego — nawet na Nową Fundlandię się da!
  • 🥾 Buty: Jak wybrać buty turystyczne — na mokrych newfoundlandzkich skałach docenicie każdą złotówkę.

Najczęściej zadawane pytania o St. John’s, Newfoundland (FAQ)

Ile dni potrzebuję na St. John’s?

Na samo miasto St. John’s i najbliższą okolicę (Signal Hill, Cape Spear, Quidi Vidi, Witless Bay) wystarczą 3–4 dni. Jeśli chcecie dodać wycieczkę do Gros Morne National Park (5 godzin jazdy), planujcie minimum 6–7 dni na cały Newfoundland. Z Lukášem spędziliśmy w St. John’s 4 dni i nie zdążyliśmy zobaczyć absolutnie wszystkiego — spokojnie dodalibyśmy jeszcze jeden dzień na trekking po East Coast Trail.

Jaki jest najlepszy czas na wizytę w St. John’s?

Najlepszy czas to czerwiec–sierpień. W maju i czerwcu zobaczycie góry lodowe (Iceberg Alley), w lipcu i sierpniu wieloryby i maskonury. Pogoda jest nawet latem nieprzewidywalna — temperatury ok. 15–22 °C, częste mgły i wiatr. Zima (listopad–marzec) jest surowa i większość atrakcji turystycznych jest zamknięta, więc jej nie polecamy.

Jak dostać się do St. John’s z Polski?

Bezpośrednich lotów z Polski nie ma. Najczęstsza trasa prowadzi przez Toronto lub Montreal — lot z Warszawy do Toronto z LOT-em trwa ok. 9 godzin, przesiadka i dalszy lot do St. John’s ok. 3 godziny. Łącznie liczcie się z całodzienną podróżą. W sezonie letnim istnieją też sezonowe loty WestJet z Dublina, Londynu i Paryża. Bilety polecamy szukać na Kiwi.com.

Czy St. John’s jest bezpiecznym miastem?

Tak, St. John’s to bardzo bezpieczne miasto z niską przestępczością. Mieszkańcy są przyjaźni i chętnie pomagają. Największe ryzyko stanowi nieprzewidywalna pogoda, szczególnie podczas trekkingu po klifach — trzymajcie się oznakowanych szlaków, noście odpowiednie ubranie i obserwujcie prognozę pogody.

Gdzie zobaczyć góry lodowe w St. John’s?

Góry lodowe płyną wzdłuż wybrzeża Nowej Fundlandii głównie w maju i czerwcu (okres zwany Iceberg Alley). Ze St. John’s można je obserwować z Cape Spear, Signal Hill lub Fort Amherst. Dla bliższego doświadczenia polecamy rejsy łodzią, które podpływają na odległość kilkudziesięciu metrów od góry lodowej. Aktualną pozycję gór lodowych śledźcie na IcebergFinder.com.

Ile kosztuje urlop w St. John’s?

Orientacyjny budżet na tydzień dla dwóch osób (bez biletów lotniczych): nocleg ok. 860–1 050 €, jedzenie 480–720 €, samochód i benzyna 340–510 €, atrakcje 135–270 €. Razem ok. 1 850–2 550 € dla dwóch osób. St. John’s jest cenowo przyjemniejsze niż Toronto czy Vancouver. Bilety lotnicze z Warszawy to ok. 600–1 000 € od osoby (powrotne, z przesiadką).

Czy warto jechać z St. John’s do Gros Morne?

Zdecydowanie tak, jeśli macie czas. Gros Morne National Park (UNESCO) to jedno z najpiękniejszych miejsc w Kanadzie — fiordy, cuda geologiczne i wspaniały trekking. Leży jednak 5 godzin jazdy od St. John’s, więc jednodniowej wycieczki nie polecamy. Idealnie zaplanujcie 2–3 dni bezpośrednio w Gros Morne. Jeśli macie na Nowej Fundlandii tylko 3–4 dni, zostańcie w St. John’s i okolicach — i tu jest mnóstwo do zobaczenia.

Wskazówki i triki na Twój urlop

Nie przepłacaj za bilety lotnicze

Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.

Rezerwuj noclegi mądrze

Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.

Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym

Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.

Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).

Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.

Znajdź najlepsze atrakcje

Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!

Powiązane artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię i nazwisko

To jest miejsce, gdzie jesteś

PodróżeAmeryka PółnocnaSt. John's, Newfoundland, Kanada: 12 rzeczy, które warto zobaczyć i zrobić

Najnowsze artykuły na blogu