Winiarski roadtrip po Francji: Alzacja, Burgundia i Szampania (8 dni)

Jeśli kochasz dobre wino, a marzy ci się podróż przez najpiękniejsze zakątki zachodniej Europy, francuska prowincja totalnie cię oczaruje. Wyobraź sobie strome dachy mieniące się wszystkimi kolorami, niekończące się zielone winnice skąpane w słońcu i głębokie kredowe piwnice, w których w całkowitej ciszy dojrzewają miliony bąbelków. Trzy słynne francuskie regiony tworzą oś, wzdłuż której możesz podróżować całymi dniami, nieustannie mając wrażenie, że trafiłeś do idealnego filmu historycznego. O ile południe Francji bywa latem upalne i zatłoczone turystami, wschodni pas winiarski oferuje znacznie bardziej autentyczne doświadczenie — a wszystko kręci się tu wokół francuskiego wina.

Przygotowałam dla was kompletną trasę okrężną, która poprowadzi was od granicy z Niemcami aż po serce burgundzkich książąt. Dowiecie się, gdzie rodzi się najlepszy riesling, jak powstaje prawdziwa musztarda z Dijon i dlaczego za wstęp do niektórych podziemnych korytarzy w Reims trzeba zapłacić tak słono. Ten roadtrip zaplanowany jest na osiem dni, ale jeśli lubicie zwolnić tempo i delektować się długimi popołudniami przy kawie, spokojnie możecie go rozciągnąć na całe dwa tygodnie.

Podsumowanie

  • Całkowita długość trasy: Około 700 kilometrów (bez dojazdu z Polski), idealny rozkład to 8 do 10 dni.
  • Kiedy wyruszyć: Najlepsze miesiące to maj, czerwiec i wrzesień, kiedy unikniecie głównych wakacyjnych tłumów, a pogoda sprzyja wycieczkom.
  • Na co czekać w Alzacji: Bajkowe domy z muru pruskiego, wyśmienity wytrawny riesling i zapierająca dech w piersiach gotycka katedra w Strasburgu.
  • Główna atrakcja Burgundii: Ikoniczne dachy średniowiecznego szpitala w Beaune i najdroższe winnice świata wzdłuż Route des Grands Crus.
  • Doświadczenie z Szampanii: Zejście do starożytnych kredowych kamieniołomów w Reims, gdzie w stałej temperaturze dojrzewają najsłynniejsze butelki świata.
  • Kulinarne wskazówki dla wegetarian: Spróbujcie tradycyjnej cienkiej pizzy tarte flambée w wersji grzybowej lub serowej, słynnego sera Munster i puszystych burgundzkich serowych ptysiów gougères.
  • Uwaga komunikacyjna: Będziecie potrzebować ekologicznej winiety Crit’Air do wjazdu do dużych miast i przygotujcie się na płatne odcinki autostrad.
  • Główna wskazówka: Degustacje w słynnych domach szampańskich bywają wyprzedane na tygodnie naprzód, dlatego zarezerwujcie wszystko online jeszcze przed wyjazdem z domu.
✈️ Tanie loty
Francja: najtańsze loty od 61 €
Porównaj wszystkie linie i znajdź najtańsze terminy. · Więcej tanich lotów →
Znajdź lot →
📶 DANE NA PODRÓŻ · Francja
Internet w telefonie na wakacjach — przez eSIM
⚡ aktywacja QR w 2 min · 📱 bez fizycznej SIM · 🌍 37 krajów · od 3 €
Wybierz eSIM na Europę →
✅ Od zespołu bloga podróżniczego Loudavým krokem · Nasz własny projekt — lk-sim.com

Kiedy wyruszyć w tę podróż

Wybór odpowiedniego terminu jest dla francuskiego roadtripu absolutnie kluczowy, ponieważ każdy miesiąc oferuje zupełnie inną atmosferę i wymaga odmiennego planowania. Idealnym okresem jest bez wątpienia wrzesień i początek października, kiedy liście na winnicach powoli zaczynają złocić się, a w regionach trwają wyczekiwane winobrania. W Szampanii dokładną datę zbiorów, tak zwany Ban des vendanges, ogłasza się co roku w zależności od dojrzałości winogron. Możecie tu nawet wykupić wspaniały program „Vendangeur d’un jour”, podczas którego miejscowy winiarz zabierze was z sekatorem prosto między rzędy, pokaże delikatny zbiór ręczny, a cały dzień zakończycie obfitym obiadem połączonym z degustacją wprost na winnicy.

Jeśli wolicie wiosenne budzenie się przyrody, wyruszcie w maju lub czerwcu, kiedy dni są już pięknie długie, a wszystkie zamki i zabytki są w pełni otwarte. Zwłaszcza burgundzka ścieżka rowerowa Voie des Vignes jest w tym okresie absolutnie urocza na przejażdżkę. Z kolei usilnie odradzam sierpień, bo Francuzi masowo biorą wtedy urlopy i wiele mniejszych rodzinnych winnic niespodziewanie zamyka swoje podwoje. Na autostradach, zwłaszcza na słynnej Route du Soleil, doświadczycie ponadto niekończących się korków podczas tak zwanych czarnych dni, które we Francji nazywa się chassé-croisé.

Osobnym rozdziałem jest czas adwentu, który zamienia północną część trasy w idealną zimową bajkę. Alzacja słynie na całym świecie ze swoich jarmarków bożonarodzeniowych, przy czym ten ogromny w Strasburgu oferuje ponad trzysta drewnianych stoisk, a w 2026 roku będzie trwał od 27 listopada do 27 grudnia. Mniejsze i bardziej kameralne jarmarki w Colmarze zaczynają się już 23 listopada. Musicie jednak liczyć się z tym, że ceny noclegów astronomicznie rosną w tym okresie, miejsca znikają już pół roku wcześniej, a w wąskie uliczki wciskają się ogromne tłumy z całej Europy. Jeśli zdecydujecie się na adwent, uzbrójcie się w cierpliwość i delektujcie się gorącym grzanym winem z anyżem ☺️.

Praktyczne info: samochód, dojazd i budżet
Foto: Flocci Nivis / Wikimedia Commons, CC BY 4.0

Praktyczne info: samochód, dojazd i budżet

Dojazd z Polski jest zaskakująco prosty, bo z Wrocławia do Strasburga przez niemieckie autostrady dojedziecie w jakieś dziewięć godzin (z Warszawy odpowiednio dłużej). Francuskie autostrady są jednak płatne za pośrednictwem bramek poboru myta zwanych péages, więc zaplanujcie na podróż odpowiedni budżet. Liczcie się z orientacyjnym kosztem około 9,50 euro za każde sto przejechanych kilometrów. Na niektórych nowych odcinkach działa już system bez szlabanów (Free-Flow), a myto trzeba opłacić online w ciągu siedemdziesięciu dwóch godzin, więc miejcie się na baczności.

Zupełnie kluczową kwestią na rok 2026 są francuskie strefy niskoemisyjne zwane ZFE, które bez wyjątku dotyczą również pojazdów zagranicznych. Do wjazdu do miast powyżej 150 tysięcy mieszkańców, do których zalicza się Reims i Strasburg, koniecznie potrzebujecie ekologicznej winiety Crit’Air. Musicie ją zamówić z kilkutygodniowym wyprzedzeniem na oficjalnej rządowej stronie za około pięć euro, w przeciwnym razie ryzykujecie nieprzyjemny mandat zaczynający się od 68 euro.

Jeśli chodzi o budżet na jedzenie, Francja potrafi być droga, ale istnieje jeden świetny trik dla podróżników. Korzystajcie z południowych ofert zwanych menu du jour, które podawane są ściśle między dwunastą a drugą po południu. Za cenę między 15 a 25 euro dostaniecie solidny trzydaniowy posiłek. Jeśli nie zdążycie, w większości restauracji popołudniem nie zaproponują wam już nic więcej poza kawą i ewentualnie suchą bagietką, bo kuchnia po prostu się zamyka i otwiera dopiero na wieczorny serwis.

Plan podróży dzień po dniu

Ten plan poprowadzi was chronologicznie od wschodniej granicy w kierunku południowym do Burgundii, a następnie na północ do krainy bąbelków. Każdy dzień ma swój wyraźny cel, ale zostawia wam wystarczająco dużo przestrzeni, byście mogli zgubić się w malowniczych uliczkach albo pozwolić sobie na długą przerwę na kawę.

Dzień 1: Przyjazd do Alzacji i czarujący Strasburg
Foto: Arnaud 25 / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Dzień 1: Przyjazd do Alzacji i czarujący Strasburg

Po przyjeździe z Polski od razu zaparkujcie na obrzeżach Strasburga na jednym z parkingów przesiadkowych, a do historycznego centrum ruszcie pieszo lub tramwajem. Samochód byłby tu tylko utrudnieniem, a poza tym miasto jest poprzecinane świetnymi ścieżkami rowerowymi i należy do najbardziej przyjaznych rowerzystom w całej Francji. Sercem miasta jest wyspa Grande Île, którą ze wszystkich stron opływa rzeka Ill, a cała ta przestrzeń słusznie jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Orientacja jest tu niezwykle prosta, bo zewsząd zobaczycie wznoszącą się asymetryczną wieżę gotyckiej katedry Notre-Dame, którą Victor Hugo trafnie nazwał ogromnym i kruchym cudem.

Katedra z różowego piaskowca z bliska sprawia wrażenie niezwykle szczegółowej skamieniałej koronki i zdecydowanie warto przyjrzeć się jej dokładniej. Polecam wam poczekać na zegar astronomiczny, który wewnątrz uruchamia się codziennie dokładnie o 12:30 i oferuje fascynujący widok defilujących apostołów oraz śmierci. Po południu płynnie przenieście się do najczęściej fotografowanej dzielnicy o nazwie Petite France. Kiedyś była to dzielnica garbarzy i młynarzy, gdzie dziś nad kanałami pochylają się wiekowe domy z muru pruskiego z ogromnymi dachami.

Gdy zgłodniejecie, zajrzyjcie do jednej z tradycyjnych alzackich tawern zwanych winstub i pozwólcie sobie na coś dobrego. Unikajcie tradycyjnego mięsnego choucroute garnie i zamówcie raczej wegetariańską wersję cienkiej pizzy tarte flambée, czyli flammekueche. Zamiast wędlin na ekstremalnie cienkie chrupiące ciasto posmarowane śmietaną położą wam pyszne lokalne sery, cebulę i świeże leśne grzyby, co w połączeniu z miejscowym białym winem jest absolutnie idealne.

💡 Wskazówka: Przejdźcie się po krytych mostach Ponts Couverts, a następnie wejdźcie na taras widokowy historycznej zapory Vaubana. Macie stąd zupełnie najlepszy panoramiczny widok na całe historyczne centrum i wieżę katedry w tle, i to całkowicie za darmo.

Dzień 2: Alzacka droga winna przez Colmar, Eguisheim i Riquewihr
Foto: © Ralph Hammann – Wikimedia Commons / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Dzień 2: Alzacka droga winna przez Colmar, Eguisheim i Riquewihr

Rano zostawcie wielkie miasto za sobą i ruszcie na południe najstarszą drogą winną we Francji, która liczy imponujące 170 kilometrów i powstała już w 1953 roku. Waszym pierwszym przystankiem będzie bajkowy Colmar, którego historyczne centrum tworzy labirynt brukowanych uliczek i domów w pastelowych barwach, niegdyś oznaczających zawód właścicieli. Największym magnesem jest tu dzielnica Petite Venise, gdzie możecie wynająć małą łódkę i dać się przewieźć wąskim kanałem rzeki Lauch wprost pod oknami obwieszonymi pelargoniami. Nie pomińcie też Maison Pfister z 1537 roku, który wykuszami przypomina renesansowy zamek, ani starej komory celnej Koïfhus.

Zaledwie kilka kilometrów od Colmaru leży wioska Eguisheim, która regularnie plasuje się na czołowych miejscach w plebiscytach na najpiękniejsze miejsce całej Francji. Jej unikatowy plan tworzą trzy koncentryczne kręgi okalające centralny rynek z zamkiem. Podczas spaceru nieustannie więc skręcacie, a za każdym rogiem czeka na was nowa kolorowa fasada zalana kwiatami. To właśnie tutaj polecam zatrzymać się w jednej z rodzinnych piwniczek i spróbować miejscowego dumnego i stalowo wytrawnego rieslinga, który świetnie pasuje do lokalnych serów.

Popołudnie zakończcie w Riquewihr, który miał ogromne szczęście i przetrwał obie wojny światowe bez najmniejszego uszkodzenia, więc poczujecie się tu jak w idealnym średniowiecznym filmie. Na niewielkim obszarze znajdziecie tu ponad czterdzieści zabytków, którym króluje stara wieża obronna Doldar z trzynastego wieku. W co drugim domu znajduje się ponadto piwnica degustacyjna, więc o wieczorny program i degustację pachnącego gewürztraminera będziecie mieli zapewnione.

💡 Wskazówka: Jeśli kochacie wyraziste smaki, rozejrzyjcie się w miejscowych serowniach za krowim serem Munster. Ma wprawdzie bardzo przenikliwy aromat, ale jego delikatny kremowy smak z kminkiem jest absolutnie niezapomniany.

Dzień 3: Orle gniazdo Haut-Koenigsbourg i przejazd do Burgundii
Foto: Gzen92 / Wikimedia Commons, CC0

Dzień 3: Orle gniazdo Haut-Koenigsbourg i przejazd do Burgundii

Dzisiejszy dzień zacznie się trochę dramatycznie, bo skierujecie się do ogromnej twierdzy, która z daleka wygląda jak niezdobyta siedziba mrocznego władcy z powieści fantasy. Zamek Haut-Koenigsbourg wznosi się na skalistym cyplu na wysokości 757 metrów nad poziomem morza, a niemiecki cesarz Wilhelm II na początku dwudziestego wieku kazał go kompletnie zrekonstruować z pierwotnych ruin zniszczonych przez wojska szwedzkie. Będziecie przechodzić przez zwodzone mosty, masywne baszty obronne, stare zbrojownie i bogato wyposażone komnaty z pięknymi drewnianymi boazeriami i kaflowymi piecami.

Widok z Wielkiej Baszty dosłownie zapiera dech, bo w pogodny dzień zobaczycie stąd całą alzacką nizinę, góry Wogezy, niemiecki Schwarzwald, a czasem nawet szczyty odległych szwajcarskich Alp. Bilet wstępu dla dorosłego w 2026 roku wyniesie 16 euro i polecam przyjechać od razu na otwarcie. Miejsca parkingowe wzdłuż krętej górskiej drogi bardzo szybko zapełniają się w ciągu przedpołudnia, a później musielibyście parkować naprawdę daleko. Po zwiedzaniu wsiądźcie do samochodu i przygotujcie się na dłuższy przejazd na południowy zachód.

Waszym celem jest region Burgundia, gdzie krajobraz powoli zaczyna zmieniać się z wąskich zalesionych dolin w otwarte i lekko pofałdowane równiny usiane winnicami. Wieczorem dotrzecie do miasta Dijon, które posłuży wam za świetną bazę na kolejne dni. Na kolację znajdźcie w centrum tradycyjne bistro i koniecznie spróbujcie lokalnego przysmaku gougères. To zapieczone na złoto ptysie z ciasta parzonego, bogato nadziewane burgundzkim serem, które do wieczornego wina pasują absolutnie idealnie i ucieszą każdego wegetarianina.

💡 Wskazówka: Gdy będziecie autostradą opuszczać Alzację, zróbcie krótki przystanek w jednym z większych supermarketów i zaopatrzcie się w zapasy miejscowych win. Ceny bywają tu znacznie korzystniejsze niż w turystycznych sklepikach na drodze winnej.

Dzień 4: Dijon, musztarda i książęcy przepych
Foto: Eusebius / Wikimedia Commons, CC BY 3.0

Dzień 4: Dijon, musztarda i książęcy przepych

Dijon to nie zwykłe prowincjonalne miasto, lecz dawna siedziba potężnych książąt burgundzkich, którzy swym bogactwem w czternastym i piętnastym wieku często przyćmiewali nawet królów Francji. Ich dziedzictwo jest tu namacalne w ogromnym Pałacu Książąt Burgundzkich, który dziś służy częściowo jako ratusz, a częściowo jako znakomite muzeum sztuki pełne historycznych skarbów. Podczas spaceru brukowanymi uliczkami uważnie obserwujcie ziemię i wypatrujcie małych mosiężnych tabliczek z symbolem sowy, które tworzą dwadzieścia dwa kluczowe przystanki i niezawodnie poprowadzą was przez to, co najlepsze w historycznym centrum.

Na północnej ścianie kościoła Notre-Dame znajdziecie małą kamienną rzeźbę samej sowy, którą koniecznie pogłaszczcie lewą ręką na szczęście. Wasze kroki powinny zdecydowanie skierować się do Moutarderie Fallot, jednej z ostatnich tradycyjnych wytwórni prawdziwej musztardy z Dijon w regionie. Wciąż używa się tu starych kamiennych młynów, a degustacja nietypowych wariantów z estragonem, czarną porzeczką czy orzechami zupełnie odmieni wasze spojrzenie na to, jak właściwie powinna smakować musztarda.

Po południu wyruszcie samochodem na południe i wjedźcie na legendarną Route des Grands Crus, którą całkiem słusznie nazywa się Polami Elizejskimi Burgundii. Ta sześćdziesięciokilometrowa droga winna poprowadzi was od Dijon aż po Santenay, wprost obok najcenniejszych i najdroższych winnic planety, gdzie rodzą się premiowe odmiany Pinot Noir i Chardonnay. Koniecznie zatrzymajcie się przy renesansowym zamku Château du Clos de Vougeot, który założyli już w dwunastym wieku mnisi cysterscy i który do dziś otaczają absolutnie idealne rzędy winorośli.

💡 Wskazówka: Jeśli chcielibyście zamienić samochód na rower, przez burgundzkie winnice wije się przepiękna, dwudziestotrzykilometrowa ścieżka rowerowa Voie des Vignes, na której unikniecie ruchu i nacieszycie się krajobrazem w znacznie wolniejszym tempie.

Dzień 5: Beaune i stumilionowa aukcja pod glazurowanym dachem
Foto: Pierre André Leclercq / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Dzień 5: Beaune i stumilionowa aukcja pod glazurowanym dachem

Sercem całej winiarskiej Burgundii jest bez wątpienia malownicze miasteczko Beaune, znacznie bardziej kameralne niż Dijon, którego kultura jest całkowicie przesiąknięta winem. Nie ma się czemu dziwić, skoro kilometry dojrzewających beczek leżą tu wprost pod waszymi stopami w brukowanych ulicach. Największym magnesem miasta jest średniowieczny szpital Hospices de Beaune, który od razu rzuca się w oczy swoim niesamowitym dachem z piętnastego wieku. Pokryty jest skomplikowanymi geometrycznymi wzorami z barwnych glazurowanych dachówek, a wewnątrz kryje zapierającą dech salę dla chorych oraz słynny poliptyk Sądu Ostatecznego autorstwa Rogera van der Weydena.

Ten historyczny szpital do dziś jest właścicielem najlepszych winnic, które na przestrzeni wieków zapisali mu w spadku bogaci pacjenci, i co roku organizuje najsłynniejszą charytatywną aukcję win na świecie. W 2026 roku termin tego wspaniałego wydarzenia przypada na 15 listopada. Zjeżdżają się tu kupcy z całego świata, by w ramach weekendu Trois Glorieuses licytować beczki młodego wina za astronomiczne kwoty, a całe miasto w tej chwili dosłownie pęka w szwach. Jeśli wyruszycie tu w tym terminie, nocleg musicie zacząć załatwiać spokojnie i rok wcześniej.

Po południu znajdźcie czas na porządną degustację w jednej z wielu historycznych piwnic i uzupełnijcie energię świetnym jedzeniem. Tradycyjne mięsne uczty jak boeuf bourguignon możecie spokojnie pominąć, bo kuchnia burgundzka oferuje mnóstwo fantastycznych serów, sałatek z orzechami i dań warzywnych. Spróbujcie w miejscowych bistrach poprosić o wegetariańską wersję dziennego menu — Francuzi są dziś znacznie bardziej przychylni niż kiedyś i chętnie przygotują wam coś bez mięsa ☺️.

💡 Wskazówka: Jeśli chcecie odpocząć od prowadzenia, Burgundia oferuje świetną lokalną sieć kolejową TER. Podróż pociągiem z Dijon wprost do centrum Beaune trwa tylko dwadzieścia minut, a bilet kosztuje przyjemne osiem euro.

Dzień 6: Orzeźwiające Chablis i długi przejazd na północ
Foto: CocktailSteward / Wikimedia Commons, CC BY 3.0
lukas a lucka
Lukáš i Lucie polecają
Gdzie się zatrzymać w Alzacji, Burgundii i Szampanii
1 miejsce noclegowe — hotele i inne opcje zakwaterowania

Dzień 6: Orzeźwiające Chablis i długi przejazd na północ

Dzisiaj pożegnacie się z ciężkimi czerwonymi winami z głównej burgundzkiej osi i ruszycie na północ przez region, który jest synonimem najbardziej chrupiących białych win Francji. Przystanek w wiosce Chablis jest absolutną koniecznością, jeśli chcecie zrozumieć ogromną różnorodność francuskiego winiarstwa. Tutejsza specyficzna wapienna gleba, dosłownie pełna skamieniałości prehistorycznych ostryg, nadaje miejscowemu Chardonnay absolutnie niepowtarzalny mineralny smak — to słynne wino chardonnay z Francji w swojej najczystszej postaci. Cała wioska otoczona jest stromymi stokami pokrytymi winnicami i sprawia znacznie spokojniejsze wrażenie niż gwarne turystyczne ulice w Beaune.

Wpadnijcie na lekki obiad do jednego z miejscowych bistr i pozwólcie sobie na świeżą chrupiącą bagietkę z regionalnymi serami, co do miejscowego wina pasuje absolutnie idealnie. Po obiedzie czeka was około dwuipółgodzinny przejazd przez wieś w kierunku regionu Champagne, gdzie rozegra się finał waszego roadtripu. Krajobraz znów się tu zmieni, zacznie być wyraźnie bardziej płaski, a niebo często zabarwi się dramatycznymi ołowianymi odcieniami, które nadają całej krainie lekko tajemniczą i majestatyczną atmosferę.

Pod wieczór dotrzecie do Reims, historycznego miasta, które stanie się waszą trzecią i ostatnią bazą w tej podróży. Reims to zaskakująco gwarna i duża metropolia, więc nocleg wybierajcie najlepiej w odległości spaceru od centrum, byście wieczorem nie musieli z trudem szukać drogiego parkingu. Wpadnijcie na jeden z gwarnych placów, zamówcie kieliszek miejscowego wina musującego i wznieście toast za udany przyjazd do królewskiego miasta bąbelków.

💡 Wskazówka: W okolicy Chablis natraficie na mnóstwo małych producentów, którzy oferują degustacje zupełnie za darmo. Jeśli na koniec kupicie u nich choć jedną lub dwie butelki, to grzeczność i świetna pamiątka z podróży w jednym.

Dzień 7: Reims, gotycka katedra i kredowy świat podziemny
Foto: Maelan123 / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Dzień 7: Reims, gotycka katedra i kredowy świat podziemny

Reims to miasto dwóch zupełnie odmiennych twarzy, z których ta pierwsza wznosi się dumnie ku niebu w postaci majestatycznej katedry Notre-Dame. To gotyckie arcydzieło wpisane jest na listę UNESCO i stało się miejscem koronacji trzydziestu trzech królów Francji, więc z każdego kamienia tchnie tu ogromny kawał historii. Katedrę obejrzyjcie spokojnie z zewnątrz i wewnątrz, i koniecznie zwróćcie uwagę na zachwycające nowoczesne witraże, z których część zaprojektował słynny malarz Marc Chagall, tworząc piękny kontrast ze starą architekturą.

Ta druga, znacznie bardziej tajemnicza twarz miasta kryje się dziesiątki metrów pod miejskim brukiem i dla miłośników wina jest jeszcze bardziej pociągająca. Pod Reims ciągną się setki kilometrów korytarzy wykutych w czystej białej kredzie, zwanych crayères, które pochodzą jeszcze z czasów starożytnych Rzymian. Dziś służą jako idealne, naturalnie klimatyzowane miejsca dojrzewania milionów butelek szampana, przy czym temperatura utrzymuje się tu przez cały rok na stabilnych dziesięciu do dwunastu stopniach Celsjusza, a wilgotność jest bardzo wysoka.

Zejdźcie do podziemia w ramach zwiedzania słynnego domu Taittinger, którego piwnice wpisane na listę UNESCO należą do najbardziej imponujących w całym regionie. W 2026 roku bilet wyniesie was 40 do 90 euro w zależności od tego, jak ekskluzywne roczniki i ile próbek chcecie na koniec degustować. Wszystko trzeba zarezerwować z dużym wyprzedzeniem przez oficjalną stronę, bo miejsca bywają bardzo szybko wyprzedane. Koniecznie spakujcie ciepły sweter, bo w podziemiu po chwili zacznie wam być zimno nawet w upalne lato.

💡 Wskazówka: Swoje ogromne piwnice ma tu również prestiżowy dom Pommery, który klasyczne zwiedzanie historycznych korytarzy bardzo odważnie łączy z instalacjami sztuki nowoczesnej i często bardzo dziwacznej. Powstaje w ten sposób fascynujący kontrast, którego nigdzie indziej na trasie nie zobaczycie.

Dzień 8: Épernay, najdroższa ulica świata i grób mnicha Pérignona
Foto: DescriptionÉpernay OSM 01.png This map was created from O / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Dzień 8: Épernay, najdroższa ulica świata i grób mnicha Pérignona

Podczas gdy Reims to wielkie miasto z bogatą historią, pobliskie Épernay jest czystej krwi stolicą bąbelków, do której dojedziecie samochodem w niecałe pół godziny. Wszystko kręci się tu wokół słynnej Avenue de Champagne, o której Winston Churchill miał kiedyś z przymrużeniem oka powiedzieć, że to najlepiej pijalna ulica na całej planecie. Obrzeżają ją opulentne rezydencje z dziewiętnastego wieku, a pod chodnikami w mrocznym labiryncie spoczywa ponad dwieście milionów cennych butelek najlepszych marek 😅.

To właśnie tutaj rezydują najwięksi globalni gracze na czele z marką Moët & Chandon, której system podziemny liczy niewiarygodne dwadzieścia osiem kilometrów. Degustacje w tych domach są bardzo wypolerowane, profesjonalne i drogie, ceny wahają się tu od 48 aż po 460 euro za najbardziej ekskluzywne przeżycia z przewodnikiem. Jeśli szukacie czegoś nieco bardziej luźnego i zabawniejszego, wskoczcie do turystycznego podziemnego pociągu w domu Mercier, gdzie podczas zwiedzania zobaczycie również gigantyczną historyczną beczkę, która pomieściła ekwiwalent dwustu tysięcy butelek.

Na zakończenie całego roadtripu wyjedźcie kilka kilometrów na wzgórza nad miastem do niepozornej wioski Hautvillers, otoczonej morzem niekończących się winnic. To właśnie w miejscowym opactwie działał mnich Dom Pérignon, któremu legenda niesprawiedliwie przypisuje wynalezienie szampana i słynne powiedzenie, że właśnie pije gwiazdy. Jego grób w miejscowym kościele jest dziś miejscem pielgrzymek, a okoliczne małe rodzinne piwniczki oferują fantastyczne bąbelki za ułamek ceny, jaką zapłacilibyście na dole w komercyjnym centrum.

💡 Wskazówka: Jeśli chcecie uniknąć drogich płatnych zwiedzań wewnątrz budynków, sam spacer po Avenue de Champagne jest zupełnie za darmo. Możecie podziwiać kute płoty i chłonąć luksusową atmosferę tak po prostu z chodnika.

Gdzie się zatrzymać na trasie

💡 Wskazówka na nocleg i atrakcje: Noclegi najchętniej szukamy na Booking.com, gdzie zwykle są najlepsze warunki anulacji. Bilety, wycieczki i aktywności warto natomiast porównać i kupić przez GetYourGuide.

Z uwagi na to, że będziecie się po Francji nieustannie przemieszczać, najlepiej wybrać na trasie trzy główne strategiczne bazy i z nich robić krótsze jednodniowe wycieczki. Unikniecie w ten sposób ciągłego pakowania walizek, zaoszczędzicie mnóstwo czasu i ominie was stres. Nocleg zawsze rezerwujcie z odpowiednim wyprzedzeniem przez Booking, zwłaszcza jeśli podróżujecie w okresie jesiennego winobrania lub przedświątecznych jarmarków, kiedy miejsca przy drodze winnej znikają w zawrotnym tempie, a ceny lecą stromo w górę. Często się zdarza, że najładniejsze hotele są wyprzedane nawet pół roku wcześniej.

Na pierwszą część podróży znajdźcie nocleg wprost w Strasburgu lub w mniejszym Colmarze. Strasburg jest świetnym wyborem, jeśli lubicie wieczorny gwar, szeroki wybór restauracji i chcecie mieć wspaniałą katedrę oraz dworzec TGV tuż za rogiem. Uważajcie jednak bardzo na drogi parking w centrum i konieczność załatwienia ekologicznej winiety Crit’Air. Mniejszy Colmar jest natomiast znacznie bardziej kameralny, romantyczny i oferuje szybką ucieczkę wprost na alzacką drogę winną. Jego parkingi przesiadkowe zapełniają się jednak w pełni sezonu bardzo szybko, więc najlepiej szukajcie hotelu z własnym miejscem garażowym.

W Burgundii absolutnie idealnym strategicznym wyborem jest historyczny Dijon. Oferuje szeroką gamę hoteli na każdy budżet, a wieczorem możecie się tu spacerować pięknie oświetlonym starym miastem pełnym świetnych bistr i wybornych piekarni. Romantyczne miasteczko Beaune jest wprawdzie bliżej najsłynniejszych winnic na Route des Grands Crus, ale w sezonie bywa często beznadziejnie wyprzedane i wyraźnie droższe niż Dijon. Między oboma miastami jeździ ponadto tani i szybki pociąg TER, który przewiezie was z Dijon do Beaune w dwadzieścia minut, a bilet kosztuje około osiem euro, więc niczego ważnego nie stracicie i zaoszczędzicie ☺️.

Na zakończenie podróży w regionie Champagne zakotwiczcie w Reims, które dzięki swojej wielkości ma najlepszą infrastrukturę i świetne połączenie szybkimi pociągami z Paryżem. Znajdziecie tu piękne hotele zaledwie kawałek od gotyckiej katedry, a największe kredowe piwnice pełne szampana będziecie mieli dosłownie wprost pod stopami. Zdecydowanie polecam unikać noclegu wprost na luksusowej Avenue de Champagne w pobliskim Épernay, jeśli akurat nie chcecie za jedną noc płacić premiowych, niemal astronomicznych kwot. Reims jest na zwykły nocleg znacznie praktyczniejszy, a do Épernay po prostu dojedziecie samochodem na półdniową wycieczkę.

Dokąd dalej

Jeśli ten wschodni objazd was oczarował i chcecie dowiedzieć się o poszczególnych regionach więcej szczegółów, przygotowaliśmy dla was szczegółowe przewodniki. Sprawdźcie, jak dokładnie zaplanować przystanki i dokąd zajść na najlepszą kawę.

  • Poznajcie wszystkie szczegóły i sekretne zakątki, które kryje bajkowa Alzacka droga winna.
  • Przeczytajcie obszerny przewodnik po średniowiecznych zabytkach i renomowanych restauracjach, które oferuje Burgundia.
  • Zainspirujcie się szczegółowymi wskazówkami na najlepsze piwnice degustacyjne, których nie możecie pominąć, gdy wyruszycie do regionu Szampania.
  • Zobaczcie, dlaczego warto spędzić więcej czasu na odkrywaniu kolorowych kanałów i uroczych uliczek w mieście Colmar.

Często zadawane pytania

Czy muszę mieć ekologiczną naklejkę na podróż do Francji?

Tak, aby wjechać do większych miast na trasie, takich jak Reims i Strasburg, potrzebujesz ekologicznej naklejki Crit’Air, również dla czeskich samochodów. W 2026 roku obowiązują surowe przepisy, a naklejka kosztuje nieco ponad pięć euro. Musisz ją zamówić z kilkutygodniowym wyprzedzeniem online na oficjalnej rządowej stronie internetowej i kazać sobie przesłać pocztą do domu. Bez niej ryzykujesz mandat w wysokości 68 euro.

Czy francuskie autostrady są bardzo drogie?

Francja nie stosuje winiet autostradowych, ale pobiera się opłaty na tak zwanych péages. Orientacyjnie należy liczyć się z kwotą 9,50 euro na każde 100 przejechanych kilometrów. Na niektórych nowych odcinkach już działają kamery (system Free-Flow bez szlabanów), a opłatę trzeba uiścić z dołu przez internet w ciągu 72 godzin.

Kiedy odbywają się słynne jarmarki bożonarodzeniowe w Alzacji?

Strasburg i Colmar organizują jedne z najpiękniejszych jarmarków w Europie. W 2026 roku jarmarki strasburskie z ponad 300 straganami odbywają się od 27 listopada do 27 grudnia, te bardziej kameralne w Colmar zaczynają się już 23 listopada. Przygotujcie się jednak na ogromne tłumy i ekstremalnie drogie zakwaterowanie, które znika pół roku wcześniej.

Czy trzeba rezerwować zwiedzanie piwnic winiarskich z wyprzedzeniem?

W dużych domach szampańskich w Reims i Épernay rezerwacja z wyprzedzeniem przez internet jest absolutnie konieczna, miejsca bywają wyprzedane nawet tygodnie wcześniej. Mniejsze rodzinne winnice w Alzacji często przyjmą was również bez zapowiedzi, ale pewność w głównym sezonie i w weekendy jest zawsze lepsza.

Czy znajdę na tej trasie dobre jedzenie wegetariańskie?

Francuska prowincja jest bardzo mięsna, ale na pewno nie będziecie głodować. W Alzacji spróbujcie grzybowej tarte flambée lub aromatycznego sera Munster, w Burgundii zaś doskonałych serowych gougères, świeżych bagietki i sałatek warzywnych. Zawsze pytajcie w restauracjach o bezmięsną wersję menu dnia.

Czy dam radę ten roadtrip również z małymi dziećmi?

Zdecydowanie tak, ale polecam znacznie zwolnić program. Dzieci prawdopodobnie nie będą zachwycone całodziennym obchodzeniem piwnic winiarskich, ale pokochają bajkowe kolorowe domy w Colmar, przejażdżkę łódką i wizytę w ogromnym zamku Haut-Koenigsbourg.

Ile kosztują degustacje w prestiżowych domach w Szampanii?

Ceny bardzo się różnią w zależności od tego, co dokładnie chcecie pić. Podstawowe zwiedzanie połączone z degustacją jednej próbki zaczyna się w 2026 roku od około 40 euro. Jeśli jednak tęsknicie za ekskluzywnymi i starymi rocznikami w najlepszych domach na Avenue de Champagne, cena może wspiąć się nawet ponad 460 euro.

Czy da się część trasy pokonać bez samochodu pociągiem?

Tak, szczególnie w Burgundii transport kolejowy jest świetny. Regionalne pociągi TER niezawodnie i szybko przewiozą was między Dijon a Beaune za przyjemne osiem euro, więc możecie bez obaw cieszyć się wieczornymi degustacjami win i w ogóle nie musicie rozwiązywać kwestii prowadzenia ani skomplikowanego parkowania.

Wskazówki i triki na Twój urlop

Nie przepłacaj za bilety lotnicze

Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.

Rezerwuj noclegi mądrze

Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.

Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym

Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.

Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).

Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.

Znajdź najlepsze atrakcje

Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!

Powiązane artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię i nazwisko

To jest miejsce, gdzie jesteś

PodróżeEuropaWiniarski roadtrip po Francji: Alzacja, Burgundia i Szampania (8 dni)

Najnowsze artykuły na blogu