„Przejazd ze słowackiej strony do polskich Tater nie należy do najprostszych. Połączeń jest tu jak na lekarstwo, politycy ciągle mówią, że trzeba coś z tym zrobić, ale na razie zostaje tylko na słowach" — te słowa wypowiedziała nasza słowacka przyjaciółka Dagmar mimochodem, a my powinniśmy byli poświęcić im o wiele więcej uwagi. Może wtedy nie utknęlibyśmy w polskich Tatrach, wypatrując w nieskończoność szansy na dotarcie do Słowacji na czas.
Przyjeżdżają tu z Nowego Jorku, Toronto i Tokio. Jan Čulík stworzył w Táborze wyjątkowe miejsce, gdzie poezja składa się z doskonałego wina, a kucharze czarują nie tylko dla kubków smakowych, ale i dla oczu.
Pod koniec stycznia wybraliśmy się z Łukaszem na wycieczkę do Rygi na Łotwie. Może nie był to najlepszy czas na wizytę, bo było strasznie zimno i padał deszcz, ale Ryga ma swój urok nawet w taką pogodę.
Podbiegły do mnie dwie dziesięcioletnie dziewczynki. „Masz papierosa?" Niebieskie, urocze oczy blondynki zdecydowanie nie pasują do żadnego stereotypu o rodzinach wykluczonych społecznie. Ta druga – ciemnowłosa, o ciemnej cerze – ta nikogo by nie zaskoczyła. Ale to nie jest świat stereotypów, to jest rzeczywistość.
Hotel Condor wydawał się być jedyną oazą cywilizacji w promieniu wielu kilometrów. Oravița okazała się miastem, w którym nie ma nic. (Nauka na przyszłość: wskazanie palcem na mapę i stwierdzenie, że możemy tu przenocować, bo jest w połowie drogi do punktu y, nie jest idealnym sposobem planowania podróży po Rumunii.)