Francja to jeden z tych krajów, do których po prostu chce się wracać. Znacie to uczucie, gdy siedzicie w samolocie w drodze do domu i już planujecie następną wizytę? Dokładnie tak na nas Francja działa za każdym razem. Zapach świeżych croissantów, winorośle ciągnące się po horyzont, zamki jak z bajki i te klify… Ach, te klify w Normandii. 😍
Ponieważ kocham Francję, przygotowałam ten plan na 7-dniowy roadtrip po Francji — żebyście uniknęli klasycznych błędów i naprawdę poczuli ten kraj. Przejedziecie od Paryża przez bajkowe zamki nad Loarą, zapierające dech Mont Saint-Michel, plaże Normandii pełne historii, aż po ogrody Moneta w Giverny. I to wszystko w jeden tydzień.
W artykule znajdziecie kompletny plan na 7-dniowy roadtrip po Francji — dzień po dniu, z konkretnymi wskazówkami dotyczącymi restauracji, noclegów i miejsc, których nie powinniście ominąć. Podpowiem, kiedy jechać, ile to kosztuje i na co uważać.

Podsumowanie
- Trasa: Paryż → Wersal → zamki nad Loarą (Chambord, Chenonceau, Amboise) → Mont Saint-Michel → Normandia (plaże D-Day, Étretat) → Giverny → Paryż
- Łączny dystans: ok. 1 200–1 400 km (w zależności od objazdów i przystanków)
- Najlepszy okres: maj, czerwiec lub wrzesień — przyjemna pogoda, mniej turystów, niższe ceny
- Samochód to konieczność — komunikacją publiczną tej trasy w 7 dni nie ogarniecie, przynajmniej nie wygodnie
- Budżet na dwie osoby na tydzień: ok. 1 150–2 000 € (bez biletów lotniczych) — zależy od rodzaju noclegu i nawyków żywieniowych
- Największe momenty WOW: Mont Saint-Michel o wschodzie słońca, klify w Étretat, zachód słońca nad Chambord
- Na co uważać: opłaty za autostrady zaskoczą (liczcie 50–80 € za cały trip), benzyna jest droga, w Paryżu samochód nie jest potrzebny
- Pobierzcie mapę wszystkich polecanych miejsc prosto do telefonu (link w artykule)
Kiedy jechać na roadtrip po Francji i jak się przygotować
Francja jest piękna praktycznie cały rok, ale przy roadtripie, na którym zmieniacie miasto, wieś i wybrzeże, niektóre miesiące są zdecydowanie lepsze od innych. Przejdźmy przez to, co musicie wiedzieć przed wyjazdem.
Najlepszy okres: maj, czerwiec i wrzesień
Maj i czerwiec to naszym zdaniem absolutnie idealny czas. Pogoda jest przyjemna (18–25 °C), ogrody kwitną w pełnej krasie (Ogrody Moneta w Giverny w czerwcu to dosłownie eksplozja kolorów), sezon turystyczny dopiero się rozkręca, a ceny noclegów są rozsądne. Wrzesień to świetna alternatywa — temperatury podobne, ale winnice w dolinie Loary zaczynają jesiennie złocić się i panuje zupełnie inna atmosfera.
Lipiec i sierpień odradzam, jeśli chcecie uniknąć tłumów. Mont Saint-Michel w sierpniu to jak Wawel w szczycie sezonu — po prostu nie ma jak się przecisnąć. W dodatku Francuzi mają w sierpniu ogólnokrajowe wakacje i popularne miejsca pękają w szwach. A ceny? Latem spokojnie o 40–60 % wyższe. 😅
Miesiące zimowe (listopad–luty) mają swój urok, ale wiele ogrodów i niektóre mniejsze zamki są zamknięte, a w Normandii wieje tak, że dosłownie zdmuchnie was z nóg.
Jak dostać się do Francji
Samolotem do Paryża to najbardziej praktyczna opcja. Z Warszawy i Krakowa latają bezpośrednie połączenia na lotnisko Charles de Gaulle (CDG) — bilety z wyprzedzeniem znajdziecie od ok. 50 € w jedną stronę. Z Katowic i Gdańska Wizz Air oferuje często jeszcze tańsze loty na lotniska Beauvais lub Orly.
Tanie bilety lotnicze szukajcie na Kiwi — to nasz ulubiony portal i często znajdziecie tam połączenia, których nigdzie indziej nie zobaczycie.
Wskazówka: Jeśli lecicie na Charles de Gaulle, samochód odbierzcie bezpośrednio na lotnisku. Praktycznie każda wypożyczalnia ma tam oddział i od razu wyjedziecie na autostradę w kierunku Wersalu, bez konieczności przedzierania się przez centrum Paryża (a tego naprawdę nie chcecie, uwierzcie mi).
Wynajem samochodu i transport
Samochód jest na tym roadtripie absolutnie kluczowy. Owszem, do większości miejsc na trasie teoretycznie da się dojechać pociągiem (Francja ma świetną sieć TGV), ale elastyczność samochodu jest nie do zastąpienia — szczególnie w Normandii i nad Loarą, gdzie ciekawe miejsca są rozrzucone po okolicy.
Z Łukaszem od lat mamy dobre doświadczenia z RentalCars, z którego korzystamy wszędzie na świecie. Na Francję polecam:
- Rezerwujcie z odpowiednim wyprzedzeniem — najlepiej 2–3 miesiące wcześniej, ceny na ostatnią chwilę bywają astronomiczne
- Małe auto wystarczy — drogi w normandzkich wsiach są wąskie, z SUV-em byście narzekali
- Automatyczna skrzynia biegów jest we Francji droższa, ale jeśli jesteście przyzwyczajeni do automatu, warto dopłacić
- Pełne ubezpieczenie bez udziału własnego — zawsze, zawsze, zawsze. Francuskie drogi są pełne rond i czasem nieprzejrzystych wyjazdów
Na co uważać z samochodem:
- Opłaty za autostrady (péage) — na francuskich autostradach są dość wysokie. Za cały trip liczcie z 50–80 €. Bramki przyjmują karty.
- Benzyna kosztuje ok. 1,70–1,90 €/litr, diesel jest nieco tańszy
- Fotoradary są wszędzie i Francuzi karzą nawet za kilka km/h ponad limit. Na autostradach limit to 130 km/h, na drogach 80 km/h.
- Parkowanie w miasteczkach — szukajcie P+R lub parkingów na obrzeżach, centra bywają strefami pieszymi
Ile kosztuje wynajem: Liczcie z 200–350 € za tydzień za małe auto, w sezonie nawet więcej.
Gdzie nocować na roadtripie po Francji + ile to kosztuje
Na siedmiodniowym roadtripie polecam nocować w 3–4 różnych miejscach — nie chcecie przecież przeprowadzać się codziennie, bo z wakacji zrobi się logistyczny koszmar. Moja sprawdzona strategia:
- Noc 1: okolice Wersalu lub południowe przedmieścia Paryża (blisko autostrady na Loarę)
- Noce 2–3: rejon Loary (najlepiej Amboise lub Tours)
- Noce 4–5: Mont Saint-Michel lub okolice (Pontorson, Beauvoir)
- Noce 6–7: Normandia — Bayeux lub Honfleur (oba strategicznie świetnie)
Ile kosztuje tydzień we Francji dla dwojga
Francja nie należy do tanich krajów, ale nie musi kosztować fortuny. Oto nasz realistyczny budżet na 7 dni dla dwóch osób (bez biletów lotniczych):
- Noclegi: 400–800 € — zależy, czy wybierate Airbnb / B&B / hotele
- Wynajem samochodu + benzyna + opłaty drogowe: 350–500 €
- Jedzenie i picie: 300–500 € — obiad w bistrach 15–25 € na osobę, kolacja 25–40 €
- Bilety wstępu i atrakcje: 100–200 € — zamki, muzea, ogrody
- Razem: ok. 1 150–2 000 € dla dwojga
Wskazówka na oszczędności: Kupujcie w supermarketach (Carrefour, Leclerc) sery, bagietki, owoce i wino na piknik — obiady zrobicie sobie za kilka euro, a atmosfera pikniku pod zamkiem nad Loarą jest nie do pobicia. My w ten sposób „oszczędzaliśmy” na obiadach i za zaoszczędzone pieniądze jedliśmy lepsze kolacje. Win-win. 😁
Poniżej znajdziecie przegląd całej trasy dzień po dniu. Macie więcej czasu i chcecie zobaczyć też południe Francji? Zajrzyjcie do naszej 14-dniowej wersji roadtripu po Francji.
| Dzień | Trasa i przejazd | Gdzie nocować |
|---|---|---|
| 1. | Przylot do Paryża, Wersal | Wersal |
| 2. | Wersal → zamki nad Loarą — Chambord, Chenonceau | Loara (Amboise) |
| 3. | Amboise → Mont-Saint-Michel (~3,5 godz.) | przy Mont-Saint-Michel |
| 4. | Mont-Saint-Michel → Normandia (Saint-Malo, Cancale) | Bayeux |
| 5. | Plaże D-Day i historyczna Normandia | Bayeux |
| 6. | Étretat, Honfleur → Giverny | Giverny |
| 7. | Ogrody Moneta w Giverny → powrót do Paryża | — |
Dzień 1. Wersal i pierwszy kontakt z Francją

Lądujecie w Paryżu, odbierate samochód i — nie jedźcie do centrum. Wiem, że będzie was korcić, ale Paryż zostawcie na koniec (albo na osobny wyjazd, bo Paryż zasługuje na minimum 3 dni). Zamiast tego kierujcie się prosto do Wersalu, który od lotniska CDG jest jakieś półtorej godziny drogi.
Pałac Wersalski
Pałac Wersalski to zupełnie inny poziom. Możecie mieć obejrzane wszystkie zdjęcia i filmy, ale gdy tam staniecie fizycznie, i tak was zatka. Ta skala, ta pompatyczność, te ogrody ciągnące się bez końca… Ludwik XIV zdecydowanie nie miał problemu ze skromnością. 😅
Praktyczne wskazówki:
- Bilety kupujcie wcześniej online — kolejki bez rezerwacji potrafią sięgać nawet 2 godzin (i to nie przesadzam)
- Pełny bilet to 21,50 € na osobę, obejmuje pałac i ogrody
- Bądźcie na otwarcie (9:00) — pierwsze dwie godziny są najspokojniejsze
- Na zwiedzanie pałacu + ogrodów zaplanujcie minimum 3–4 godziny, najlepiej całe przedpołudnie
- Ogrody są ogromne — jeśli nie lubicie chodzić, można wypożyczyć wózek golfowy lub łódkę na Grand Canal
Na obiad wybierzcie się do miasteczka Wersal — ulica Rue de Satory jest pełna małych restauracji. Polecam La Table du 11 (jeśli macie budżet na nieco elegantszy obiad) lub Bistrot du Potager du Roi z pięknym ogródkiem i lokalną kuchnią. Danie główne ok. 18–25 €.
Po obiedzie przejdźcie się po historycznym centrum Wersalu — dzielnica Saint-Louis z katedrą i targowiskiem jest zaskakująco urocza i praktycznie nietknięta przez turystów.
Jeśli starczy wam energii, zajrzyjcie jeszcze na Targ Wersalski (Marché Notre-Dame) — jest otwarty codziennie oprócz poniedziałku i znajdziecie tam fantastyczne sery i lokalne produkty na piknik na następny dzień.
Gdzie nocować pierwszej nocy
Zamieszkajcie w okolicach Wersalu lub w Chartres (leży w połowie drogi na Loarę i rano zaoszczędzicie czas). W samym Wersalu polecam Hôtel Le Louis Versailles Château (nowoczesny, na piechotę od pałacu) lub cenowo przystępniejszy Hôtel Le Cheval Rouge, gdzie panuje rodzinna atmosfera i są świetne śniadania. Jeśli szukacie Airbnb, celujcie w dzielnicę Saint-Louis.
Dzień 2. Zamki nad Loarą — Chambord i Chenonceau

Dziś czeka was najbardziej bajkowy dzień całego roadtripu. Rano ruszacie nad Loarę — z Wersalu to ok. 2 godziny jazdy autostradą A10. Droga prowadzi przez niekończące się pola i jest dość monotonna, ale to, co was czeka na końcu, zdecydowanie rekompensuje nudę za kierownicą.
Zamek Chambord
Chambord to absolutna perła zamków nad Loarą. Gdy dojeżdżacie i zamek powoli wyłania się zza drzew… po prostu wow. Jest olbrzymi, ma ponad 400 pomieszczeń, a jego słynne podwójne schody (rzekomo zaprojektowane przez da Vinciego) to architektoniczny cud — dwie osoby mogą wchodzić jednocześnie, nie spotykając się.
Praktyczne wskazówki:
- Bilet wstępu: 16 €, poniżej 26 lat z UE bezpłatnie (!)
- Przyjedźcie wcześnie rano (otwierają o 9:00) — przedpołudnie jest najspokojniejsze
- Na zwiedzanie zamku + parku zaplanujcie 2–2,5 godziny
- Nie przegapcie tarasu na dachu — widok na okoliczne lasy jest niesamowity
- W parku (5 440 hektarów!) można wypożyczyć rowery lub samochodziki elektryczne
Idealny czas na piknik jest właśnie tutaj — rozłóżcie koc nad jeziorkiem przed zamkiem, otwórzcie ser i bagietkę z wersalskiego targu i cieszcie się tym widokiem. Lepszej restauracji nie znajdziecie. ☺️
Zamek Chenonceau
Po południu przenieście się do Chenonceau (ok. 1 godzina od Chambord). To ten słynny „zamek dam”, zbudowany nad rzeką Cher — znacie go z co drugiej pocztówki z Francji. I muszę przyznać, że zdjęcia nie oddają mu sprawiedliwości.
Chenonceau jest kameralniejszy niż Chambord, ale ma niesamowitą atmosferę. Przechadzacie się po zamku, pod wami płynie rzeka, wokół kwitną ogrody… To jak wejść do obrazu.
- Bilet wstępu: 17 €
- Na zwiedzanie wystarczą 1,5–2 godziny
- Ogrody Diany de Poitiers i Katarzyny Medycejskiej są obydwa piękne, ale każdy inaczej
- Latem oferują wieczorne zwiedzanie z oświetleniem — jeśli macie okazję, idźcie!
Na kolację jedźcie do Amboise (30 minut od Chenonceau) — uroczego miasteczka nad brzegiem Loary. Polecam restaurację L’Écluse tuż nad rzeką — mają świetne steki i lokalne wino z Loary w rozsądnych cenach (danie główne 18–28 €). Na coś lżejszego spróbujcie Bigot, cukiernię i pracownię czekoladową z fenomenalnymi deserami.
Gdzie nocować nad Loarą
Zamieszkajcie w Amboise — to strategicznie doskonała baza dla zamków, a samo miasteczko jest czarujące. Le Clos d’Amboise to piękny butikowy hotel z ogrodem i basenem. Cenowo przystępniejsza opcja to Hôtel Le Chaptal lub Airbnb prosto w historycznym centrum. W okolicy znajdziecie też noclegi w trogodytach (wydrążone w skale) — przeżycie, jakiego nie zaznaczcie nigdzie indziej!
Dzień 3. Amboise, ostatni zamek i droga na Mont Saint-Michel

Rano zafundujcie sobie spokojny start w Amboise — przejdźcie się wzdłuż nabrzeża Loary, zjedzcie śniadanie w jednej z kawiarni na głównej ulicy i odwiedźcie miejsce, którego nie powinniście ominąć.
Zamek Amboise i Clos Lucé
Zamek Królewski w Amboise góruje nad miastem i oferuje przepiękny widok na rzekę i okolicę. Zwiedzanie jest krótsze niż w dużych zamkach (godzina wystarczy), ale atmosfera jest kameralna i przyjemna.
Tuż obok znajduje się Clos Lucé — ostatni dom Leonarda da Vinci, gdzie spędził schyłek życia na zaproszenie Franciszka I. Interaktywna ekspozycja jego wynalazków jest fantastyczna nawet dla dorosłych (a jeśli macie dzieci, będą zachwycone). Bilet wstępu: 19 €. Na jedno i drugie zaplanujcie 2–3 godziny.
Przedpołudniowa wskazówka: Jeśli zamki jeszcze wam się nie przejadły, po drodze z Amboise możecie zatrzymać się w Château de Villandry — nie ma tak imponujących wnętrz, ale jego renesansowe ogrody są prawdopodobnie najpiękniejsze w całej Francji. Naprawdę zapierające dech geometryczne wzory. Bilet: 13 €.
Droga na Mont Saint-Michel
Po obiedzie w Amboise (spróbujcie L’Amboiserie — doskonałe galettes, czyli słone bretońskie naleśniki z mąki gryczanej, danie główne od 12 €) wsiadajcie w samochód i ruszajcie w kierunku Mont Saint-Michel.
Podróż trwa ok. 3,5 godziny przez Le Mans i Avranches. To najdłuższy przejazd całego roadtripu, ale krajobraz jest piękny — szczególnie ostatnia godzina, gdy przejeżdżacie przez normandzką wieś z pastwiskami pełnymi krów i sadami owocowymi.
Ważne: Pod sam Mont Saint-Michel samochodem nie podjedziecie. Parkujecie na dużym parkingu (ok. 2,5 km od wyspy, parking 14,90 € za 24 godziny) i dalej jedziecie bezpłatnym shuttlem lub idziecie pieszo po kładce. Polecam przyjechać pod wieczór — Mont Saint-Michel w zachodzącym słońcu to jedno z najsilniejszych przeżyć całej podróży.
Gdzie nocować przy Mont Saint-Michel
Macie dwie opcje: zamieszkać bezpośrednio NA wyspie (drogie, ale niezapomniane) lub w okolicy (praktyczniejsze i tańsze).
Na wyspie: La Mère Poulard to legendarny hotel i restauracja — drogie, ale przeżycie. Jeśli chcecie spełnić marzenie, tutaj warto zainwestować.
W okolicy: Wioski Beauvoir i Pontorson (10–15 minut) mają przyzwoite B&B w rozsądnych cenach. Le Beauvoir to miły rodzinny hotel z widokiem na Mont Saint-Michel, a La Jacotière to piękna zagroda przerobiona na chambre d’hôte (B&B).
Dzień 4. Mont Saint-Michel i droga do Normandii

Dziś czeka was miejsce, dla którego wielu podróżników w ogóle tu przyjeżdża. I słusznie.
Mont Saint-Michel
Wstawajcie wcześnie. Wiem, wakacje i w ogóle, ale Mont Saint-Michel rano, jeszcze bez tłumów turystów, to magiczne przeżycie. Jeśli traficie na odpowiedni współczynnik pływowy (sprawdźcie wcześniej na stronie wyspy), możecie zobaczyć, jak morze otacza całą wyspę — to jeden z najwyższych pływów w Europie.
Opactwo na szczycie jest monumentalne. Gotyckie filary, krużganek, widok z tarasów na zatokę… To miejsce o niesamowitej energii, niezależnie od tego, czy jesteście osobami wierzącymi, czy nie.
Praktyczne wskazówki:
- Bilet wstępu do opactwa: 13 €, poniżej 26 lat z UE bezpłatnie
- Przyjdźcie na otwarcie (9:30) — od 11:00 zaczynają się zjeżdżać autobusy z wycieczkami
- Na zwiedzanie opactwa + spacer uliczkami zaplanujcie 2–3 godziny
- Główna ulica (Grande Rue) jest pełna turystycznych pułapek — sklepiki z pamiątkami i horrendalnie drogie restauracje. Ale atmosfera i tak jest niesamowita.
- La Mère Poulard słynie z puszystego omleta — kosztuje 30–40 € i szczerze mówiąc, smakowo to dość zwykły omlet. Ale przeżycie? No cóż, to zależy. 😅
Tajny tip z Reddita: Jeśli macie czas i jesteście dobrymi piechurami, zapiszcie się na przejście przez zatokę pieszo (traversée de la baie). Idzie się po piasku i mule prosto do wyspy, trwa to ok. 2–3 godziny i to przeżycie na całe życie. BEZ przewodnika tego nie próbujcie — ruchome piaski i przypływy są niebezpieczne. Cena: ok. 10–15 € za osobę.
Popołudnie: Droga do Normandii — Saint-Malo lub Cancale
Po obiedzie (polecam wyjechać z Mont Saint-Michel i zatrzymać się w Cancale, które jest zaledwie 50 minut jazdy) ruszajcie wzdłuż wybrzeża. Cancale to „stolica ostryg” — na Marché aux Huîtres kupicie świeże ostrygi za kilka euro prosto od rybaków i zjecie je z widokiem na morze. Nie musicie być fanami ostryg — tutaj to przeżycie nawet dla sceptyków (przetestowane na Łukaszu, który potem stał się ostrygowym entuzjastą 😁).
Po południu kontynuujcie do Bayeux (ok. 1,5 godz. z Cancale), które będzie waszą bazą na kolejne dwa dni w Normandii. Po drodze zatrzymajcie się w Saint-Malo — ufortyfikowane miasto na wybrzeżu wygląda jak z filmu o piratach. Wystarczy godzina spaceru po murach i uliczkach intra muros (miasta wewnętrznego).
Gdzie nocować w Normandii
Bayeux to idealna baza — jest malowniczy, dobrze położony między plażami D-Day a Étretat i ma świetną ofertę noclegów.
Hôtel Reine Mathilde leży w sercu miasta, z przyjaznym personelem i doskonałą lokalizacją. Villa Lara to luksusowa opcja z widokiem na katedrę. Jeśli szukacie Airbnb, szukajcie w centrum miasta — wszystko jest na piechotę, a atmosfera średniowiecznych uliczek jest czarująca.
Alternatywnie możecie zamieszkać w Honfleur — jest trochę dalej od plaż D-Day, ale to jedno z najbardziej fotogenicznych miasteczek w całej Francji.
Dzień 5. Plaże D-Day i historyczna Normandia

Dziś czeka was dzień, który zapamiętatcie na długo. Nawet jeśli nie jesteście miłośnikami historii wojskowej, plaże D-Day i okoliczne zabytki to głęboko poruszające przeżycie.
Amerykański cmentarz w Colleville-sur-Mer
Zacznijcie tutaj. 9 387 białych krzyży w idealnych rzędach z widokiem na Omaha Beach. To ciche, pełne godności miejsce, które uderza mocniej, niż się spodziewacie. Wstęp wolny.
Tuż pod cmentarzem leży Omaha Beach — szeroka, wietrzna plaża, na której trudno sobie wyobrazić, co rozegrało się tu 6 czerwca 1944. Przejdźcie się po piasku, obejrzyjcie resztki fortyfikacji i pozwólcie, by to na was podziałało.
Pointe du Hoc
Kawałek od Omaha Beach znajduje się Pointe du Hoc — klify, na które wspinali się amerykańscy rangersi pod ostrzałem. Kratery po bombach są widoczne do dziś i wyglądają tak, jakby wojna skończyła się wczoraj. Wstęp wolny, na zwiedzanie wystarczy 30–45 minut.
Arromanches i sztuczny port
Miasteczko Arromanches-les-Bains jest fascynujące — na plaży do dziś widać resztki sztucznego portu Mulberry, który alianci zbudowali podczas inwazji. Muzeum D-Day (Musée du Débarquement) tuż przy plaży tłumaczy całą operację. Bilet: 10,50 €.
Na obiad zatrzymajcie się w Arromanches — Restaurant L’Idéal na promenadzie ma doskonałe małże (moules-frites za ok. 16 €) i widok prosto na resztki portu. Albo zafundujcie sobie piknik na plaży — rano w Bayeux kupicie w piekarni bagietki, a w fromagerii ser.
Popołudnie: Bayeux i jego tkanina
Po powrocie do Bayeux przejdźcie się po mieście i zajrzyjcie na Tkaninę z Bayeux — 70 metrów długi haftowany pas z XI wieku, który opowiada historię normańskiego podboju Anglii. To jak średniowieczny komiks i jest fascynujący. Bilet wstępu: 12 €. Audioprzewodnik po polsku niestety nie jest dostępny, ale angielski jest doskonały.
Kolacja w Bayeux: L’Angle Saint-Laurent to nasze polecenie numer jeden — nowoczesna kuchnia francuska w pięknym historycznym domu, dania główne 22–35 €. Na coś mniej formalnego spróbujcie La Reine Mathilde (połączonej z hotelem), gdzie mają świetne normandzkie specjały, w tym camembert en croûte.
Dzień 6. Étretat i droga przez Honfleur do Giverny

Dziś czekają was krajobrazy, przy których będziecie chcieli zatrzymywać się co pięć minut. Normandzkie wybrzeże jest po prostu rewelacyjne.
Étretat — klify jak z innego świata
Z Bayeux do Étretat jest ok. 2 godziny drogi. Wyjedźcie wcześnie rano, bo chcecie być na klifach zanim zjadą się autobusy z turystami.
Klify w Étretat są… jak to opisać? Wyobraźcie sobie ogromne białe łuki skalne sterczące z turkusowego morza, na szczycie zielona trawa i nad tym dramatyczne niebo. Monet i Manet przyjeżdżali tu malować i doskonale rozumiem dlaczego.
Co koniecznie zróbcie:
- Wejście na Falaise d’Aval (lewe klify patrząc na morze) — schody prowadzą na górę, a widok jest absolutnie zapierający dech. Droga na szczyt zajmuje 15–20 minut.
- Wejście na Falaise d’Amont (prawe klify) — mniej ludzi, kaplica i małe muzeum Nungesser et Coli. Też piękny widok.
- Spacer po plaży — kamienista, ale podczas odpływu da się przejść aż pod łuk skalny.
- Jardins d’Étretat (ogrody) na szczycie klifów — nowoczesny ogród z instalacjami i widok na 360°. Bilet: 12,50 €. Szczerze? Za ten widok warto, same ogrody są… dość specyficzne. 😅
Na obiad w Étretat polecam Le Belvédère — taras z widokiem na klify, owoce morza świeże jak to tylko możliwe. Danie główne ok. 20–30 €. Jeśli szukacie czegoś tańszego, na promenadzie przy plaży są stragany z galettes i crêpes.
Przystanek w Honfleur
Z Étretat kontynuujcie do Honfleur (ok. 45 minut). To nadmorskie miasteczko z małym portem Vieux Bassin jest jednym z najbardziej fotogenicznych miejsc w całej Francji — rząd kolorowych domów odbijających się w wodzie, małe galerie, kawiarnie…
Na zwiedzanie Honfleur wystarczą 1–2 godziny:
- Vieux Bassin (stary port) — spacer, zdjęcia, kawa
- Kościół Sainte-Catherine — całkowicie drewniany kościół, unikat we Francji
- Les Maisons Satie — interaktywne muzeum kompozytora Erika Satiego, zaskakująco zabawne
Popołudniowa kawa: La Cidrerie tuż przy porcie — zamówcie cidre (wino jabłkowe, normandzki klasyk) i galette ze słonym karmelem. Normandia to kraina cidru, więc pijcie go wszędzie, gdzie się da.
Droga do Giverny
Z Honfleur do Giverny to ok. 2 godziny. Droga prowadzi przez most Pont de Normandie (imponujący!) i dalej wzdłuż Sekwany. Zamieszkajcie bezpośrednio w Giverny lub w pobliskim Vernon (5 minut jazdy), żeby rano być w Ogrodach Moneta jako pierwsi.
Gdzie nocować w Giverny / Vernon
La Musardière w Giverny to uroczy hotel tuż w centrum wioski — na piechotę od ogrodów, z ładnym ogrodem i cenami ok. 100–140 € za noc. W Vernon oferta jest bogatsza i tańsza — Hôtel Normandy to solidny wybór, a Le Vieux Moulin (stary młyn na wysepce na Sekwanie) wynajmuje się jako Airbnb i jest chyba najbardziej romantycznym noclegiem całej podróży.
Dzień 7. Ogrody Moneta w Giverny i powrót do Paryża

Ostatni dzień roadtripu, ale zdecydowanie nie najsłabszy. Giverny to godne zwieńczenie całej podróży.
Ogrody Moneta (Fondation Claude Monet)
Claude Monet mieszkał tu i tworzył ponad 40 lat, a jego ogrody to jego największe dzieło sztuki. Słynny japoński mostek, lilie wodne na stawie, kolorowe rabaty… Wszystko, co znacie z jego obrazów, jest tutaj żywe i oddycha.
Praktyczne wskazówki:
- Otwarte: kwiecień–październik (zimą zamknięte!)
- Bilet wstępu: 12 €
- PRZYJDŹCIE NA OTWARCIE (9:30). To chyba najważniejsza rada w całym artykule. Od 10:30 zaczynają się zjeżdżać autobusy z Paryża i ogrody zapełniają się tak, że przy stawie z liliami będziecie stać w tłumie. Rano będziecie tam prawie sami — to zupełnie inne przeżycie.
- Na zwiedzanie ogrodów + domu zaplanujcie 1,5–2 godziny
- Najpiękniejsze są ogrody w maju i czerwcu (piwonie, róże, lilie wodne zaczynają kwitnąć) oraz we wrześniu (mniej ludzi, jesienne barwy)
- Dom jest zachowany w oryginalnym stanie — żółta jadalnia i niebieska kuchnia Moneta są zaskakująco nowoczesne i stylowe
Muzeum Impresjonizmu (Musée des Impressionnismes)
Jeśli macie czas, to małe muzeum tuż w Giverny oferuje wystawy czasowe poświęcone impresjonizmowi. Bilet: 9 €. Przyjemne na 30–45 minut.
Na obiad w Giverny polecam Restaurant Baudy — historyczną restaurację, w której jadali malarze impresjoniści. Ogródek jest piękny, a kuchnia solidna, choć ceny nieco turystyczne (danie główne 20–28 €). Alternatywnie w Vernon spróbujcie Les Fleurs — bardziej lokalne i tańsze.
Powrót do Paryża
Z Giverny do centrum Paryża to zaledwie ok. półtorej godziny, na lotnisko CDG ok. 2 godziny (bierzcie pod uwagę ruch na przedmieściach, który w popołudniowym szczycie bywa powolny).
Jeśli lot macie dopiero wieczorem lub następnego dnia:
Macie kilka opcji na spędzenie popołudnia:
- Oddajcie samochód na lotnisku i jedźcie metrem do centrum — przejdźcie się po Montmartrze, wypijcie kawę na Place du Tertre i pożegnajcie się z Francją z widokiem na miasto od Sacré-Cœur
- Zatrzymajcie się w La Roche-Guyon po drodze do Paryża — malownicza wioska z zamkiem wbudowanym w skałę, 30 minut od Giverny
- Zajedźcie do Auvers-sur-Oise — wioska, gdzie spędził ostatnie dni van Gogh. Małe muzeum i cmentarz, na którym jest pochowany. Dla miłośników sztuki niezapomniany przystanek.
Praktyczne wskazówki na roadtrip po Francji
Co spakować
Francja to nie egzotyka, ale kilka rzeczy się przyda:
- Wygodne buty do chodzenia — będziecie dużo łazić, od zamkowych ogrodów po klify. Jeśli nie macie sprawdzonych butów, zajrzyjcie do naszego przewodnika najlepsze buty na turystykę.
- Lekka kurtka przeciwdeszczowa — w Normandii przelotny deszcz potrafi spaść nawet latem, znikąd
- Adapter do gniazdka NIE JEST POTRZEBNY — Francja ma takie same gniazdka jak Polska
- Okulary przeciwsłoneczne i krem z filtrem — na klifach i plażach słońce praży mocniej, niż się spodziewacie
Więcej wskazówek dotyczących pakowania znajdziecie w naszym artykule jak spakować się do bagażu podręcznego.
Gdzie szukać biletów lotniczych
Tanie bilety lotnicze szukajcie na Kiwi — to nasz ulubiony portal. Z Warszawy do Paryża można znaleźć bilety w obie strony od ok. 100 €, jeśli rezerwujecie z wyprzedzeniem. Sprawdźcie też loty z Katowic i Gdańska — Wizz Air czasem oferuje znacznie tańsze połączenia.
Ubezpieczenie i eSIM
Na krótsze wyjazdy po Europie wystarcza karta EKUZ, ale ubezpieczenie podróżne zawsze polecamy. Zajrzyjcie do naszej recenzji SafetyWing.
Jeśli nie chcecie martwić się o roaming (choć w UE powinien być w cenie), zajrzyjcie do naszej recenzji eSIM Holafly — korzystamy z niego na wszystkich podróżach.
Opłaty drogowe i tankowanie
- Bramki myta przyjmują karty płatnicze — żadna gotówka nie jest potrzebna
- Aplikacja ViaMichelin z góry przeliczy wam trasę z uwzględnieniem opłat — doskonała do planowania
- Tankujcie na stacjach przy supermarketach (Carrefour, Leclerc, Auchan) — są znacznie tańsze niż markowe stacje na autostradach
Jedzenie i picie — co koniecznie spróbować
- Galettes (słony naleśnik z mąki gryczanej) — w Bretanii i Normandii to absolutna podstawa
- Cidre (wino jabłkowe) — normandzki specjał, zamawiajcie do galette
- Camembert, Livarot, Pont-l’Évêque — normandzkie sery, kupujcie na lokalnych targach
- Crème brûlée — prosta, ale we Francji robią ją po prostu najlepiej
- Croissant au beurre — każdego ranka, w każdej piekarni. Nie znudzi się. 😁
Najczęściej zadawane pytania o roadtripie po Francji
Zanim ruszycie w drogę, oto odpowiedzi na pytania, które czytelnicy zadają nam najczęściej w kontekście 7-dniowego roadtripu po Francji.
Czy 7 dni na tę trasę wystarczy?
Szczerze? W sam raz, ale program będzie intensywny. Jeśli macie możliwość przedłużyć do 9–10 dni, zróbcie to — będziecie mogli spędzić więcej czasu w Normandii i dorzucić np. Saint-Malo lub Rouen. Ale w 7 dni ogarniecie wszystkie główne punkty i nie będziecie mieli poczucia, że ominęliście coś istotnego.
Czy ten roadtrip da się zrobić bez samochodu?
Teoretycznie tak — Wersal, Mont Saint-Michel i Giverny są dostępne pociągiem/autobusem z Paryża. Ale stracicie elastyczność i dużo czasu na czekanie na połączenia. Zamki nad Loarą i plaże D-Day bez samochodu to spore utrudnienie. Jeśli nie chcecie prowadzić, rozważcie zorganizowane wycieczki na poszczególne destynacje z Paryża, ale w 7 dni zobaczycie znacznie mniej.
Ile kosztują opłaty drogowe na całej trasie?
Za cały okrążny objazd Paryż–Loara–Mont Saint-Michel–Normandia–Paryż liczcie z 50–80 € na opłatach drogowych. Możecie unikać bramek jadąc drogami „N” i „D” zamiast „A” (autoroute), ale podróż będzie znacznie dłuższa. My łączyliśmy — na dłuższych odcinkach autostrada, na krótkich boczne drogi.
Lepiej jechać zgodnie z ruchem wskazówek zegara czy przeciwnie?
Nasz itinerariusz jedzie przeciwnie do ruchu wskazówek zegara (na południe do Loary, potem na zachód i północ). To bardziej praktyczne, bo Giverny leży blisko Paryża i świetnie sprawdza się jako ostatni przystanek przed odlotem. Ale odwrotny kierunek też działa — zależy od waszego lotu.
Czy we Francji potrzebna jest winieta autostradowa?
Nie. Francja nie ma winiety autostradowej jak np. Czechy czy Austria. Opłaty drogowe płacicie na bieżąco na bramkach (kartą lub gotówką). Żadna naklejka ani urządzenie elektroniczne nie jest potrzebne.
Czy Ogrody Moneta w Giverny są naprawdę takie piękne, czy to przereklamowane?
Są naprawdę takie piękne. ALE — zależy od timingu. Rano, bez tłumów, w maju lub czerwcu, gdy wszystko kwitnie? Magiczne. Po południu w sierpniu, gdy pcha się tam setki ludzi? Frustrujące. Klucz to przyjść na otwarcie. A jeśli jedziecie poza sezonem (kwiecień lub październik), ogrody też są piękne, tylko inaczej.
Co jeśli pada? Czy warto jechać do Normandii w deszczu?
Absolutnie tak. Normandia w deszczu ma swoje surowe piękno — klify w Étretat we mgle wyglądają mistycznie, a plaże D-Day pod szarym niebem są jeszcze bardziej poruszające. Poza tym muzea, zamki i restauracje działają niezależnie od pogody. Tylko weźcie tę kurtkę przeciwdeszczową. ☺️
Wskazówki i triki na Twój urlop
Nie przepłacaj za bilety lotnicze
Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.
Rezerwuj noclegi mądrze
Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.
Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym
Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.
Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).
Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.
Znajdź najlepsze atrakcje
Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!
