Fundy National Park, New Brunswick: 12 wskazówek, co zobaczyć i robić

Pamiętam to jak dziś – kiedy pierwszy raz przyjechaliśmy do Fundy National Park i stanęliśmy na odsłoniętym dnie morskim, nogi grzęzły nam w wilgotnym czerwonym mule, a my po prostu nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom. Tam, gdzie jeszcze kilka godzin temu kołysały się kutry rybackie, rozciągała się teraz nieskończona równina pełna muszli, wodorostów i osobliwych formacji skalnych. Ten park narodowy w Kanadzie uświadamia w jednej chwili, jaką potężną siłę ma natura – bo woda niedługo wróci i podniesie się aż o niewiarygodne szesnaście metrów.

Jeśli myślicie o podróży na wschodnie wybrzeże Kanady, mówię wam wprost – tego parku narodowego w prowincji New Brunswick po prostu nie można pominąć. To miejsce, gdzie magiczne lasy spowite mgłą spotykają się z najwyższym przypływem na świecie, i obiecuję, że ta surowa atlantycka piękność pochłonie was bez reszty.

Przygotowałam dla was kompletny przewodnik krok po kroku: dwanaście wskazówek, co zobaczyć, gdzie zjeść i za co zapłacicie. Po prostu żebyście od początku wiedzieli, na co się przygotować.

Podsumowanie

  • Najlepsze przeżycie: Spacer po dnie morskim podczas odpływu na plaży przy miasteczku Alma i obserwowanie, jak zatoka ponownie napełnia się wodą.
  • Najpiękniejsze wodospady: Zdecydowanie Dickson Falls – za magiczną zieloną atmosferę – oraz Third Vault Falls, jeśli nie boicie się nieco dłuższej wędrówki.
  • Kiedy jechać: Idealne jest lato (lipiec–sierpień) ze względu na przyjemne temperatury, lub wrzesień, gdy lasy zaczynają barwić się w jesienne odcienie, a tłumy turystów i komary znikają.
  • Gdzie zjeść: Miasteczko Alma, położone tuż przy wejściu do parku, pełne jest świetnych bistr z owoce morza – znajdziecie tu też fantastyczny browar rzemieślniczy w odświęconym kościele.
  • Dojazd: Najlepiej wypożyczyć samochód w Halifaksie lub Monctonie, ponieważ park jest ogromny i bez własnego auta praktycznie się tu nie obejdziecie.

Kiedy jechać do New Brunswick i jak tam dotrzeć

Zanim zaczniecie planować trasę, powiedzmy sobie szczerze – pogoda na atlantyckim wybrzeżu Kanady potrafi być bardzo kapryśna. Niezależnie od terminu podróży musicie liczyć się z tym, że w ciągu jednego dnia słońce wymieni się z gęstą, wręcz nierealną mgłą. Ale to właśnie ta mgła nadaje temu miejscu niesamowicie mistyczną atmosferę, więc nie bójcie się jej wcale.

Osobiście polecam wybrać się w miesiącach letnich od końca czerwca do początku września, kiedy wszystkie szlaki turystyczne są doskonale przejezdne, a temperatury utrzymują się na przyjemnych dwudziestu stopniach. Jesień ma za to ogromną zaletę w postaci przepięknie przebarwionych liści, po które przyjeżdżają fotografowie z całego świata – a w dodatku nie będą was już dokuczać wszędobylskie komary 😅.

Jeśli chodzi o dojazd, my lecieliśmy z Europy – tanie loty szukajcie na Kiwi, to nasz ulubiony portal do porównywania cen. Z Warszawy zazwyczaj trzeba lecieć z przesiadką – najwygodniej do Halifaksu w sąsiedniej Nowej Szkocji lub bezpośrednio do pobliskiego Monctonu. Z lotniska koniecznie potrzebujecie samochodu. Z Łukaszem od lat mamy dobre doświadczenia z RentalCars, z którego korzystamy na całym świecie i gdzie zazwyczaj znajdujemy najlepsze SUV-y, idealnie nadające się na kanadyjskie drogi. Droga z Monctonu do parku zajmuje zaledwie godzinę, więc nie musicie się obawiać nieskończonych przejazdów.

Zatoka Fundy w Nowym Brunszwiku, Kanada

Gdzie nocować w okolicy parku i ile to kosztuje

Kanada nie należy do najtańszych destynacji, a wschodnie wybrzeże nie jest wyjątkiem – choć jest nieco bardziej przystępne cenowo niż słynne parki narodowe na zachodzie w Albercie. Jeśli chcecie oszczędzić i nie przeszkadza wam spanie na świeżym powietrzu, polecam oficjalne kempingi bezpośrednio w parku narodowym, które są świetnie wyposażone – noc kosztuje tam około 30–40 CAD (mniej więcej 20–27 €). My wypróbowaliśmy też tak zwane namioty oTENTik, czyli fantastyczny kompromis między biwakinem a chatką, gdzie macie już przygotowane łóżka i ogrzewanie.

Jeśli jednak wolicie stały dach nad głową i ciepły prysznic tuż obok sypialni, najlepiej wybrać strategiczne miejsce na nocleg. Idealną bazą jest urocze miasteczko rybackie Alma, położone tuż na granicy parku. Możecie stamtąd rano wyruszyć na zwiedzanie, a wieczorem spokojnie wrócić na kolację, nie musząc godzinę jechać ciemnym lasem, gdzie grozi wam zderzenie z łosiem.

Ceny za ładny motel lub pensjonat w Almie w sezonie letnim wynoszą około 150–220 CAD (mniej więcej 100–150 €) za noc dla dwóch osób. Zdecydowanie polecam rezerwować nocleg z dużym wyprzedzeniem, bo pojemność miasteczka jest niewielka, a w lipcu brak miejsc to norma. Świetnym wyborem jest na przykład Parkland Village Inn z pięknym widokiem na zatokę, lub nieco spokojniejszy Fundy Highlands Motel położony wśród natury, kawałek za wsią.

Sam wstęp do parku narodowego jest płatny, jak to w Kanadzie bywa. Bilet dzienny kosztuje 9 CAD za osobę dorosłą (około 6 €), ale jeśli planujecie odwiedzić w Kanadzie więcej parków, zdecydowanie opłaci się kupić roczny Discovery Pass za około 75 CAD (ok. 50 €), który obejmuje wstęp do wszystkich parków narodowych w całym kraju.

Fundy National Park: 12 miejsc do odwiedzenia i co tu robić

Park kryje w sobie znacznie więcej, niż moglibyście się spodziewać. Większość turystów przyjeżdża tu tylko dla przypływu, ale teraz zdradzę wam, co jeszcze byłoby szkoda pominąć. Szybko przekonacie się, że park skrywa również zapierające dech w piersiach akwamarynowe sadzawki, głębokie lasy i wodospady, przy których zechcecie spędzić całe godziny.

Zaplanujcie zwiedzanie według tabel przypływów, które dostaniecie w każdym centrum informacyjnym, żeby nie przegapić tego magicznego momentu na dnie morskim. Zobaczycie, że ten zakątek natury natychmiast was oczaruje ☺️.

1. Spacer po dnie morskim (Tidal Flats)

Dno morskie odsłonięte podczas odpływu w Zatoce Fundy
Foto: Dconno02 / CC BY-SA 4.0 / Wikimedia Commons

To absolutny must-see i główny powód, dla którego w ogóle przyjeżdżamy do Bay of Fundy National Park. Gdy nadchodzi odpływ, ocean cofa się setki metrów i odsłania dramatyczne klify oraz czerwone muliste dno usiane drobnymi organizmami morskimi. Najlepiej ten fenomen obserwować bezpośrednio na plaży w Almie lub w pobliskiej Herring Cove.

Weźcie na to buty, których nie żal wam upaprać w błocie – bo tego się po prostu nie da uniknąć. My spędziliśmy chyba dwie godziny tylko na szukaniu ciekawych muszli i fotografowaniu łodzi, które nagle komicznie leżały na boku w mule, czekając aż wieczorny przypływ ponownie uniesie je na powierzchnię.

Koniecznie jednak przed wyjściem na plażę sprawdźcie tabelę przypływów lub zapytajcie strażników na oficjalnej stronie Parks Canada, żeby wiedzieć, kiedy woda zaczyna wracać. Poziom wody rośnie niezwykle szybko i zdecydowanie nie chcecie utknąć gdzieś przy klifach z aparatem w ręku, podczas gdy na was pędzi Atlantyk.

2. Magiczne wodospady Dickson Falls

Punkt widokowy przy wodospadzie Dickson Falls w Fundy National Park
Foto: James Mann from Moncton, New Brunswick, Canada / CC BY 2.0 / Wikimedia Commons

Jeśli mielibyście czas tylko na jeden jedyny spacer w parku, to musi być zdecydowanie Dickson Falls. To w zasadzie łatwa, mniej więcej kilometrowa trasa po drewnianych kładkach, którą bez problemu pokonają nawet małe dzieci czy osoby nieprzyzwyczajone do wymagających górskich wypraw.

Ścieżka prowadzi doliną pełną paproci i mchów, wyglądającą jak żywcem wyjętą z Parku Jurajskiego. Wszędzie kapie woda, powietrze jest cudownie wilgotne i świeże, a na końcu czeka kaskadowy wodospad przedzierający się przez zielone skały. Polecam wyruszyć tu wcześnie rano, kiedy przez las przewala się delikatna mgła – zdjęcia stamtąd wychodzą wtedy absolutnie niesamowite.

Uważajcie tylko, że drewniane kładki po porannej mgle lub deszczu potrafią być zdradliwie śliskie.

3. Ikoniczny kryty most Point Wolfe

Most kryty Point Wolfe w Fundy National Park
Foto: James Mann from Moncton, New Brunswick, Canada / CC BY 2.0 / Wikimedia Commons

Kryte drewniane mosty to znak rozpoznawczy prowincji New Brunswick, a ten przy Point Wolfe jest prawdopodobnie jednym z najczęściej fotografowanych w całej Kanadzie. Niegdyś stała tu ogromna osada drwali i most służył do transportu ściętego drewna – dziś na szczęście znajdziecie tu jedynie głęboką ciszę i piękne widoki na wąwóz pod wami.

Samochodem można przez niego normalnie przejechać, ale koniecznie zaparkujcie na małym parkingu nieopodal i zejdźcie ścieżką w dół do rzeki. Stamtąd uzyskacie najlepszy kąt do zdjęć, a przy odrobinie szczęścia nie będziecie mieli w kadrze żadnych turystów, którzy zazwyczaj robią sobie zdjęcia tylko na górze przy drodze.

Gdy potem będziecie czytać tablice informacyjne o surowej historii tutejszych drwali z XIX wieku, poczujecie na własnej skórze klimat dawnej Kanady. Dziś natura odzyskała tu już wszystko i jest to jedno z najbardziej romantycznych miejsc na poranną kawę z termosu.

4. Wyzwanie dla turystów: Third Vault Falls

Głęboki las w parku narodowym Fundy, przez który prowadzi szlak do wodospadów Third Vault Falls
Foto: Abolishedtemple / CC BY-SA 4.0 / Wikimedia Commons

Dla tych z was, którzy szukają nieco większej przygody i nie boją się dłuższej wędrówki, jest tu szlak do Third Vault Falls. To najwyższy wodospad w całym parku narodowym – woda spada tu z imponującej wysokości szesnastu metrów po stromych granitowych ścianach.

Szlak ma około siedmiu kilometrów tam i z powrotem, a pod koniec jest dość stromy i śliski. Zdecydowanie polecam zabrać porządne buty trekkingowe, bo w trampkach ryzykujecie tu nieprzyjemny uraz.

Przygotujcie się też na to, że wszędobylskie korzenie drzew zamieniają ścieżkę miejscami w prawdziwy tor przeszkód. Szczególnie jesienią, gdy są zasypane wilgotnym listowiem, droga tam i z powrotem sporo się wydłuża. Ale ten widok u celu zdecydowanie jest wart trochu bolących nóg.

5. Odświeżenie przy Laverty Falls

Wodospad Laverty Falls w Fundy National Park
Foto: СССР / CC BY-SA 4.0 / Wikimedia Commons

Jeśli dojedziecie do parku w środku upalnego lata i będziecie chcieli się gdzieś ochłodzić, szlak do Laverty Falls to chyba nasz ulubiony wybór. Ścieżka wije się przez las mieszany, łagodnie schodzi w dół doliny i liczy sobie w sumie około pięciu kilometrów – spokojnie zmieścicie się w dwóch godzinach.

Pod samym wodospadem znajduje się naturalny basen z krystalicznie czystą wodą. Woda jest co prawda porządnie lodowata (w końcu jesteśmy w Kanadzie), ale uczucie, gdy po całym dniu wędrówki po lesie do niej wskoczycie, jest nie do opisania. Nie zapomnijcie wrzucić do plecaka kostium kąpielowy i lekki ręcznik.

6. Kajak przy najwyższym przypływie

Kajaki w Zatoce Fundy
Foto: James Mann from Moncton, New Brunswick, Canada / CC BY 2.0 / Wikimedia Commons

Wiosłowanie wzdłuż nadbrzeżnych klifów to prawdopodobnie jedno z najmocniejszych przeżyć, jakie stąd zabierzecie – zwłaszcza gdy wiecie, że płyniecie po miejscach, po których jeszcze kilka godzin temu chodziliście suchą stopą. Obserwowanie potężnego przypływu z brzegu jest świetne, ale doświadczenie go bezpośrednio na wodzie to zupełnie inna liga.

Tej wycieczki absolutnie nie możecie organizować samodzielnie – ze względu na silne prądy i nieprzewidywalny poziom wody musicie zawsze wyruszać z lokalnym przewodnikiem. My powierzyliśmy się ekipie z FreshAir Adventure i polecam zarezerwować tę atrakcję z dużym wyprzedzeniem, bo miejsca w grupach latem znikają błyskawicznie.

Kiedy pierwszy raz z instruktorem wypłynęliśmy i zobaczyliśmy ten ogromny słup wody pod nami, poczułam wobec Atlantyku ogromny respekt. Przewodnicy w trakcie wiosłowania opowiadają mnóstwo fascynujących historii o lokalnej geologii, a może uda wam się nawet dostrzec foki, które lubią tu wygrzewać się na klifach.

7. Kąpiel w podgrzewanym basenie

Wiem, że brzmi to trochę jak paradoks – jechać w dziką przyrodę i iść się kąpać w publicznym basenie – ale uwierzcie mi, po dniu spędzonym w zimnej atlantyckiej mgle podziękujecie mi za tę wskazówkę 😁. Bezpośrednio w parku, przy głównej centrali, znajduje się fantastyczny basen z wodą morską.

Woda jest pompowana z Bay of Fundy, ale w odróżnieniu od oceanu w basenie jest cudownie podgrzana. To dokładnie to, czego potrzebujecie po dniu pełnym wędrówek.

Przy basenie jest też piękna trawiasty teren, gdzie można urządzić mały piknik z kawą, podczas gdy dzieci szaleją w wodzie. Zarząd parku utrzymuje to miejsce w doskonałej czystości, więc to prawdziwa przyjemność wpaść tu po całodniowej błotnistej przygodzie, żeby się trochę ucywilizować.

8. Na rowerze po White Tail trail

Park narodowy Fundy to nie tylko wędrówki piesze – w ostatnich latach wybudowano tu fantastyczną sieć tras dla rowerów górskich, z których zachwycony będzie szczególnie ten, kto kocha adrenalinę. Okolice kempingu Chignecto oferują szlaki o każdym poziomie trudności – od rodzinnych po technicznie wymagające zjazdy.

Naszym faworytem jest White Tail trail, który pięknie wije się przez las i oferuje doskonały flow. Rowery możecie łatwo wypożyczyć w wypożyczalni niedaleko centrum informacyjnego, więc nie musicie ich mozolnie wozić z lotniska. Mają tam też świetne modele z amortyzacją, które na korzeniach docenicie.

Przygotujcie się jednak na to, że kanadyjskie lasy po deszczu długo schną. Nawet w środku upalnego lata na niektórych odcinkach wesoło brodziliśmy w błocie i wracaliśmy do wypożyczalni z plecami usianymi czarnymi kropkami – ale to do prawdziwego kolarstwa górskiego po prostu należy.

lukas a lucka
Lukáš i Lucie polecają
Gdzie się zatrzymać w Fundy National Park
3 noclegi — hotele i inne opcje zakwaterowania

9. Atmosfera wioski rybackiej Alma

Port wioski rybackiej Alma przy Fundy National Park
Foto: Andrea Schaffer from Sydney, Australia / CC BY 2.0 / Wikimedia Commons

Wizyta w parku nie byłaby kompletna bez porządnego postoju w Almie. Ta mała wioska ma absolutnie nieodparty urok – szczególnie w momencie, gdy odpływ sadza kutry rybackie na brzuchu w czerwonym mule prosto w lokalnym porcie.

Poświęćcie czas na spacer wzdłuż głównej ulicy, zajrzyjcie do małych sklepików z pamiątkami i cieszcie się tym powolnym nadmorskim rytmem życia. Ludzie są tu niesamowicie przyjaźni i chętnie z wami pogawędzą – czy to kupujecie poranną kawę, czy stoicie w kolejce na kolację.

My dodatkowo zakochaliśmy się w wieczornych spacerach po molo, gdy wracają fale i łodzie zaczynają się powoli kołysać. Jest w tym jakaś piękna melancholia, przez którą chętnie przyjeżdżają tu na wypoczynek nawet sami Kanadyjczycy z odległych metropolii.

10. Magiczne obserwowanie nocnego nieba

Fundy National Park posiada certyfikat Dark Sky Preserve, co w praktyce oznacza, że zanieczyszczenie światłem jest tu ściśle kontrolowane, a w bezchmurne noce widok na gwiazdy jest fantastyczny. Jeśli pochodzicie z dużego miasta w Polsce, prawdopodobnie opadnie wam szczęka – Droga Mleczna jest tu widoczna gołym okiem w niesamowitych detalach.

Wystarczy zabrać koc, ciepłą kurtkę, termos z herbatą i wyruszyć na którykolwiek z otwartych punktów widokowych przy wybrzeżu. Od czasu do czasu zarząd parku organizuje też komentowane obserwacje z dużymi teleskopami, co jest świetnym przeżyciem nawet dla kompletnych laików.

Jeśli dodatkowo traficie akurat na sierpień, być może zobaczycie coroczny rój meteorytów Perseidy.

11. Widokowa jazda samochodem po Highway 114

Widokowa droga w parku narodowym Fundy
Foto: Tony Webster from Half Moon Bay, California / CC BY-SA 2.0 / Wikimedia Commons

Jeśli akurat nie macie ochoty na pokonywanie przewyższeń albo złapie was intensywny kanadyjski deszcz – nie martwcie się. Sam przejazd przez park drogą Highway 114 to przeżycie samo w sobie, oferujące kilka zapierających dech w piersiach punktów widokowych, przy których wystarczy zatrzymać się i otworzyć okno samochodu.

Droga przeplatała się przez gęste lasy, od czasu do czasu otwiera się widok na głębokie rzeczne doliny, a wy macie wrażenie, jakbyście przejeżdżali nieskończonym zielonym oceanem. Pamiętajcie, żeby jechać ostrożnie – zwierzęta mają tu pierwszeństwo, a jeleń przebiegający przez drogę to żadna rzadkość.

Czasami dodatkowo przez drogę przetacza się tak gęsta mgła od zatoki, że musicie włączyć światła awaryjne i jechać zupełnym krokiem. Nawet ta lekko upiorny nastrój jednak nieodłącznie przynależy do odkrywania wschodniej Kanady i nadaje waszemu roadtripowi ten odpowiedni dziki charakter.

12. Punkty widokowe na Matthews Head Trail

Klify widokowe w Fundy National Park
Foto: No machine-readable author provided. Dlanglois assumed (based on copyright claim / CC BY-SA 3.0 / Wikimedia Commons

Dla najlepszych widoków na klify i wzburzony ocean polecam wyruszyć na Matthews Head Trail. To pętla o długości około pięciu kilometrów, która wyprowadzi was z gęstego lasu wprost na otwarte trawiaste przestrzenie na szczycie nadmorskich klifów.

Kiedy usiądziecie na krawędzi klifu w trawie i będziecie obserwować fale Bay of Fundy niestrudzenie uderzające o wybrzeże głęboko pod wami, poczujecie ogromny spokój – szczególnie jesienią, gdy poranne przymrozki barwią paprocie na rdzawo, a całe miejsce nabiera niezwykle romantycznego charakteru.

Ciekawe jest, że ta okolica kiedyś należała do rodzinnych farm, jeszcze zanim park w ogóle powstał. Czasem w trawie potkniesz się o stare kamienne murki, które przypominają ciężką pracę pierwszych osadników próbujących przetrwać zimy na tych wietrznych klifach.

Co spróbować i gdzie zjeść: przewodnik dla smakoszy

Jak już wiecie, wszystko co dobre do jedzenia dzieje się w Almie. I uwierzcie mi, za tę część wycieczki powinno się pobierać specjalne wejściowe 😁. Biorąc pod uwagę, że jesteście tuż nad brzegiem oceanu, absolutnym obowiązkiem jest spróbować lokalnych owoców morza.

Nie do pobicia jest lokal Alma Lobster Shop, gdzie rybacy przywożą swoje połowy prosto z łodzi. Ich bułka z homarem (lobster roll) to chyba najlepsza, jaką w życiu jadłam. Mięso jest cudownie soczyste, ledwie zamieszane z majonezem i podawane w złociście opieczonej brioszce. Porcje są ogromne i warto tu też wstąpić choćby na kremową zupę clam chowder, która po zimnym dniu nad wybrzeżem doskonale rozgrzewa.

Po dobrym obiedzie koniecznie musicie się zatrzymać w Kelly’s Bake Shop. Ich słynne „sticky buns” (lepkie bułki cynamonowe) znają chyba w całym New Brunswicku, a my po nie chodziliśmy bodaj każdego ranka. Często stoi się po nie w kolejce aż na ulicę, ale uwierzcie mi, że warto czekać.

Wieczorem natomiast koniecznie wybierzcie się na piwo do Holy Whale Brewing Co. – to niesamowicie fotogeniczny browar rzemieślniczy umieszczony w budynku dawnego białego drewnianego kościoła 😅. Atmosfera w środku jest świetna, obsługa miła, a ich lokalne piwa z dowcipnymi nazwami zdecydowanie warto spróbować.

Praktyczne wskazówki przed podróżą do Kanady

Kanada jest ogromna, a jej przyroda bezkompromisowa, więc warto niczego nie lekceważyć. Oto kilka praktycznych rzeczy, które my osobiście przed każdą podróżą sprawdzamy:

  • Ubezpieczenie to absolutna podstawa. Opieka zdrowotna w Kanadzie jest ekstremalnie droga i wyjazd bez polisy byłby czystym szaleństwem. Na dłuższe wyjazdy zazwyczaj wybieramy True Traveller, ale świetną alternatywą dla cyfrowych nomadów i częstych podróżników jest ubezpieczenie SafetyWing, które nas do tej pory nigdy nie zawiodło.
  • Bądźcie online bez drogiego roamingu. Szukanie Wi-Fi po kawiarniach na szczęście już nie jest konieczne. My nie wyobrażamy sobie podróży bez wirtualnych kart SIM – zajrzyjcie do naszej recenzji Holafly, z którą mamy na całym świecie najlepsze doświadczenia i uruchomicie ją w kilka minut prosto w telefonie.
  • Podróżujcie na lekko. Uwierzcie mi, ciąganie ogromnych walizek po lotniskach, a potem wciskanie ich do bagażnika samochodu, szybko staje się uciążliwe. My już nauczyliśmy się pakować naprawdę minimalistycznie – możecie się zainspirować naszym poradnikiem, jak spakować się do bagażu podręcznego, i zaoszczędzicie sobie sporo nerwów.

Dokąd dalej po Kanadzie i Ameryce Północnej

Jeśli planujecie dłuższy urlop i chcecie zdążyć z większą ilością atrakcji, zajrzyjcie też do naszych pozostałych artykułów, które przygotowaliśmy na podstawie naszych podróży. Ze wschodniego wybrzeża często leci się na zachód za wielkimi górami – dlatego przygotowaliśmy dla was obszerny plan na roadtrip po zachodzie Kanady, gdzie znajdziecie wskazówki na Banff, Jasper i Vancouver.

Jeśli natomiast będziecie poruszać się bliżej Toronto, koniecznie nie omijajcie najsłynniejszego żywiołu wodnego całego kontynentu, o którym napisaliśmy szczegółowy przewodnik – jak zwiedzić Wodospady Niagara.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Oto pytania, które najczęściej pojawiają się w komentarzach. Mam nadzieję, że zaoszczędzą wam godzin szukania w internecie 😉.

1. Czy Fundy National Park jest warty wizyty?

Zdecydowanie tak! To jedno z niewielu miejsc na świecie, gdzie możecie na własne oczy zobaczyć ekstremalną siłę przypływu i odpływu, przejść się po dnie oceanu i jednocześnie odkrywać nietknięte mgliste lasy z wodospadami. To absolutnie unikalne przeżycie przyrodnicze. Nawet gdybyście mieli czas tylko na krótki jednodniowy postój, warto tu zajechać choćby tylko dla tego oszałamiającego uczucia, gdy obserwujecie łodzie bezradnie leżące w czerwonym mule pośrodku portu.

2. W jakim mieście znajduje się park narodowy?

Park nie znajduje się bezpośrednio w dużym mieście – bramą wjazdową i główną bazą noclegowo-gastronomiczną jest mała wioska Alma. Najbliższym dużym miastem z międzynarodowym lotniskiem jest Moncton, położony około godziny jazdy samochodem. Droga z Monctonu jest przy tym całkiem przyjemna i mija szybko, bo przejeżdżacie przez malowniczą rolniczą krainę, która powoli, ale pewnie nastraja was na surową atmosferę nietkniętego atlantyckiego wybrzeża.

3. Czy można przejechać przez park narodowy samochodem?

Tak, prosto przez środek parku przebiega malownicza droga Highway 114, z której macie dostęp do większości głównych punktów widokowych i początków szlaków turystycznych. Przejazd samochodem jest bardzo wygodny, a widoki po drodze są przepiękne. Polecam jednak zatankować pełny bak, zanim wjedziecie w głąb parku. Między najdzikszymi lasami nie oczekujcie wielkich nowoczesnych stacji benzynowych, więc zawsze lepiej myśleć strategicznie i mieć ze sobą raczej pełno.

4. Co jest w Fundy National Park takiego wyjątkowego?

Główną gwiazdą jest Zatoka Fundy i jej szalony przypływ, który dzierży rekord świata. Różnica poziomu wody może tu wynosić aż 16 metrów – i to po prostu musicie przeżyć na własnej skórze, żeby wasz mózg w to w ogóle uwierzył. Ten ogromny ruch wody nieustannie wzbija składniki odżywcze z dna oceanu, więc ta okolica działa jak gigantyczny karmnik dla niezliczonych gatunków ptaków morskich i ogromnych wielorybów, które na przełomie lata ściągają tu na ucztę.

5. Czy trzeba sprawdzać tabele przypływów i odpływów?

Tak, to absolutnie kluczowe, jeśli chcecie eksplorować dno morskie albo wyruszyć na kajaki. Woda podnosi się i opada mniej więcej co 6 godzin i porusza się bardzo szybko, więc dla własnego bezpieczeństwa i najlepszych wrażeń musicie znać dokładne godziny. Tabele łatwo dostaniecie w każdym centrum informacyjnym przy wjeździe, gdzie strażnicy parku z uśmiechem wyjaśnią wam, o której godzinie bezpiecznie zacząć spacer po plaży i kiedy natomiast musicie jak najszybciej wrócić na asfalt.

6. Czy mogę zabrać do parku psa?

Kanadyjskie parki narodowe są bardzo przyjazne czworonogom i Fundy nie jest wyjątkiem. Psy mają tu dozwolony wstęp na większość szlaków turystycznych i na kempingi, ale muszą być cały czas na smyczy – ze względu na ochronę dzikiej fauny. Liczcie się jednak z tym, że czerwone błoto z plaży dostanie się absolutnie wszędzie, więc jeśli macie ze sobą pupila, koniecznie zabierzcie na drogę do samochodu stare ręczniki. W przeciwnym razie cały wypożyczony samochód będzie zabarwiony na ceglasty kolor.

7. Czy w parku żyją niedźwiedzie i potrzebuję dzwonka?

Tak, czarne niedźwiedzie żyją w tym regionie, choć spotkania z nimi przy głównych szlakach nie są na porządku dziennym – pewna ostrożność jest jednak wskazana. Dzwonki zazwyczaj nie są konieczne, ale zaleca się hałasowanie podczas chodzenia w gęstym lesie, żeby zwierzęta wiedziały o waszej obecności i ich nie zaskoczyć. Najważniejsze to nie zostawiać żadnego pachnącego jedzenia w namiotach i na kempingach starannie zamykać śmieci w specjalnych pojemnikach na niedźwiedzie. Kanadyjscy strażnicy traktują to niezwykle poważnie i dzięki temu wszyscy turyści pozostają absolutnie bezpieczni.

Wskazówki i triki na Twój urlop

Nie przepłacaj za bilety lotnicze

Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.

Rezerwuj noclegi mądrze

Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.

Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym

Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.

Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).

Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.

Znajdź najlepsze atrakcje

Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!

Powiązane artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię i nazwisko

To jest miejsce, gdzie jesteś

PodróżeAmeryka PółnocnaFundy National Park, New Brunswick: 12 wskazówek, co zobaczyć i robić

Najnowsze artykuły na blogu