Staliśmy z Lukášem przy ladzie wypożyczalni samochodów na lotnisku w Keflavíku, na zewnątrz szalał typowy nordycki jesienny wicher, a facet za kontuarem patrzył na nas ze współczuciem. Była jesień 2018 roku i właśnie odbieraliśmy małego czarnego SUV-a marki Suzuki na nasz dwutygodniowy objazd Islandii. W ciągu pięciu minut pracownik wypożyczalni przedstawił nam listę możliwych katastrof, od wyrwanych przez wiatr drzwi po zniszczone podwozie, i zaproponował ubezpieczenie, które kosztowało niemal tyle samo co sam wynajem samochodu.
W tamtej chwili mieszał się we mnie zachwyt zbliżającym się roadtripem z lekką paniką o nasz podróżny budżet. Właśnie wtedy w pełni uświadomiłam sobie, że na wynajętym aucie można sporo zaoszczędzić, ale też niewiarygodnie dużo stracić. A najgorsze, co możesz zrobić, to załatwiać te sprawy zmęczony po locie prosto przy ladzie, gdzie zawsze jesteś na słabszej pozycji.
Od tamtej pory razem z Lukášem wypożyczaliśmy auto w wielu innych krajach i nasz schemat działania stopniowo dopracowaliśmy do perfekcji. 😁 Zaczęliśmy polegać na porównywarkach, konkretnie na naszej ulubionej DiscoverCars.com, która ogromnie ułatwiła nam życie. Jeśli właśnie teraz siedzisz w domu, planujesz wyjazd i wpisujesz w Google, jak zaoszczędzić na wynajmie samochodów albo jak tanio wynająć auto, nalej sobie kieliszek wina i czytaj dalej. Dam ci 15 konkretnych i sprawdzonych wskazówek, dzięki którym żadna wypożyczalnia już cię nie nabierze.

Podsumowanie dla tych, którzy nie mają czasu czytać całego artykułu
- Zawsze porównuj przez porównywarkę: To samo auto w tej samej firmie kosztuje na różnych stronach inaczej, my korzystamy z agregatora DiscoverCars.
- Ubezpieczenie załatw wcześniej: Nigdy nie kupuj przepłaconego ubezpieczenia przy ladzie, weź ubezpieczenie udziału własnego online.
- Rezerwuj wcześniej, ale ze stornem: Pilnuj cen, a jeśli spadną, anuluj rezerwację i zrób nową.
- Odbieraj auto poza lotniskiem: Lotniskowe dopłaty potrafią podnieść cenę o kilkadziesiąt procent.
- Płać właściwą kartą: Potrzebujesz fizycznej karty kredytowej na nazwisko głównego kierowcy.
- Pilnuj paliwa: Zawsze wybieraj politykę „pełny za pełny bak”, żebyś nie płacił za przepłaconą benzynę.
- Odmawiaj zbędnych dodatków: Własny telefon z mapą offline posłuży lepiej niż drogi GPS z wypożyczalni.
- Wszystko fotografuj: Przy odbiorze i zwrocie auta zrób szczegółowe zdjęcia i film, to twoja jedyna obrona.
Dlaczego decyduje porównywarka (i czym jest DiscoverCars)
Może myślisz, że najlepiej iść prosto do źródła i zarezerwować auto bezpośrednio na stronie konkretnej wypożyczalni. Logika podpowiadałaby, że bez pośrednika cena będzie najniższa. W realnym świecie wypożyczalni samochodów działa to jednak zupełnie inaczej i to samo auto w tym samym terminie ma na różnych platformach całkowicie odmienną cenę. Wielkie systemy rezerwacyjne mają bowiem z wypożyczalniami wynegocjowane ceny hurtowe, do których jako zwykły śmiertelnik z ulicy po prostu nie dosięgniesz.
1. Porównuj przez porównywarkę, nie na stronie jednej wypożyczalni
Gdy otworzysz porównywarkę, system w ciągu kilku sekund przeszuka ogromne międzynarodowe marki, takie jak Hertz, Avis czy Sixt, ale też mniejsze lokalne wypożyczalnie, o których inaczej w ogóle byś nie wiedział. Zyskasz w ten sposób natychmiastowy przegląd rynku w jednym miejscu. Lokalne firmy mają często znacznie przyjaźniejsze ceny, a dzięki recenzjom w porównywarce od razu widzisz, czy można im zaufać. Same platformy podają oszczędności rzędu kilkudziesięciu procent, a z naszego doświadczenia to spokojnie setki nawet kilka tysięcy złotych na jednych wakacjach.
2. Dlaczego stawiamy na DiscoverCars
Gdy planuję auto na naszą kolejną podróż, moje pierwsze kroki automatycznie prowadzą na DiscoverCars.com. To nie jest własna wypożyczalnia aut, tylko niezależny agregator, który według danych SimilarWeb (2026) działa jako najczęściej odwiedzana samodzielna porównywarka wypożyczalni samochodów na świecie. W ofercie ma ponad 160 krajów, niewiarygodne 50 000 miejsc odbioru i łączy ponad tysiąc dostawców. Dla nas najważniejsze jest jednak to, jak łatwo się z niej korzysta.
Bardzo podoba mi się, że cała strona ma polską wersję, a ceny pokazuje bezpośrednio w złotówkach, więc nie muszę skomplikowanie przeliczać kursów. Do tego mają wsparcie dostępne 24/7 i bezpłatne anulowanie do 48 godzin przed odbiorem, co daje ogromną swobodę. Na Trustpilocie utrzymują ocenę 4,6 na 5 z ponad ćwierć miliona recenzji, co w tej branży jest małym cudem. Nie chcę twierdzić, że zawsze co do grosza są najtańsi, ale ta całościowa kombinacja przejrzystości, dobrych recenzji i korzystnego ubezpieczenia czyni z nich naszą oczywistą wybór.
Kiedy i gdzie odebrać auto, żeby zapłacić mniej
Wyborem właściwego auta to się dopiero zaczyna, bo ogromny wpływ na finalną cenę ma też to, z jakim wyprzedzeniem i w jakim miejscu odbierzesz kluczyki. Reguły gry nieustannie się zmieniają i to, co obowiązywało pięć lat temu, dziś może już nie działać. Kto pobawi się terminami i miejscem odbioru, ten zaoszczędzi najwięcej, a sprytne planowanie zwróci ci do budżetu spokojnie parę stówek na dobre kolacje.
3. Rezerwuj wcześniej, ale z darmowym anulowaniem (i pilnuj ceny)
Opinie na temat idealnego momentu rezerwacji są różne i nawet eksperci z NerdWallet mają w kwestii najlepszego czasu odmienne dane. Moje osobiste podejście to rezerwować auto jak najwcześniej, gdy tylko znam termin lotów, ale zawsze z warunkiem bezpłatnego anulowania. Potem mniej więcej raz na kilka tygodni robię sobie kawę, siadam do komputera i sprawdzam aktualne ceny. Jeśli pojawi się tańsza oferta, po prostu anuluję pierwotną rezerwację i tworzę nową, co jest całkowicie legalnym i powszechnym trikiem, który naprawdę się opłaca. Istnieją nawet usługi jak AutoSlash, które pilnują spadku ceny za ciebie i same dają ci znać.
4. Odbierz auto poza lotniskiem
To strasznie kuszące: wylądować, przejść z walizką kilka metrów do hali i od razu odjechać. Tyle że lotniska liczą sobie za ten luksus tzw. opłaty koncesyjne, co oznacza zwykle 10 do 30% dodatkowo do ceny wynajmu. Przy dłuższych roadtripach często opłaca się wsiąść w autobus lub pociąg do centrum miasta i odebrać auto dopiero w miejskim oddziale. Dla rodziny na weekendowy wypad nie ma to sensu, bo stracisz czas i zapłacisz za komunikację, ale przy dwutygodniowej podróży tę różnicę już odczujesz.

5. Pobaw się długością wynajmu (tydzień bywa tańszy niż pięć dni)
Brzmi to całkowicie nielogicznie, ale systemy rezerwacyjne często operują pakietami weekendowymi lub tygodniowymi. Powstaje dzięki temu dziwna sytuacja, że system nalicza niższą kwotę za stawkę tygodniową niż za pięciokrotność pojedynczych stawek dziennych. Jeśli więc potrzebujesz auta na pięć i pół dnia, spróbuj wpisać do wyszukiwania od razu całe siedem dni. Będziesz zaskoczony, że dłuższy okres czasem może wygenerować niższą cenę całkowitą, a auto po prostu oddasz nieco wcześniej.
6. Bierz najmniejszą kategorię (i pozwól sobie zaproponować darmowy upgrade)
Gdy podróżujemy we dwoje, zawsze wybieramy najmniejszą możliwą kategorię auta. Nie dość, że to najtańszy wariant na sam wynajem, to małe auto ma też niższe spalanie i znacznie łatwiej parkuje się nim w wąskich uliczkach historycznych miast. Zwłaszcza w sezonie letnim dzieje się dodatkowo jedna miła rzecz. Wypożyczalniom najmniejsze auta często się kończą i w takim przypadku muszą dać ci bezpłatny upgrade na wyższą klasę. Oczywiście nie jest to gwarantowane, ale cieszy.

Ubezpieczenie: tu zaoszczędzisz (albo stracisz) najwięcej
Docieramy do absolutnie najważniejszego punktu całego artykułu. Ubezpieczenie to dokładnie ten obszar, gdzie z taniego auta za parę stówek robi się koszmar za tysiące. Kluczowe jest zrozumienie różnicy między podstawowym ubezpieczeniem (CDW), które zwykle masz już w cenie, a tzw. udziałem własnym, czyli excessem. Udział własny przy wypadku może wynosić spokojnie 1000 do 2000 euro lub więcej, czyli w przeliczeniu jakieś 4500 do 9000 złotych, a wypożyczalnia zablokuje ci tę kwotę na karcie płatniczej jako depozyt. Jeśli porysujesz auto, wypożyczalnia po prostu ściągnie odpowiednią kwotę z tego zablokowanego depozytu.
7. Nigdy nie kupuj ubezpieczenia udziału własnego przy ladzie
Ubezpiecz się raczej wcześniej, bo ubezpieczenie przy ladzie bywa mocno przepłacone. Sprzedawcy mają z niego prowizję, a dla wypożyczalni to jeden z głównych sposobów, żeby zarobić na tobie na sprzedaży dodatkowej. Jak ostrzega nawet brytyjski regulator CMA, praktyki przy ladach bywają bardzo agresywne. Będą ci wmawiać, że bez ich ubezpieczenia ryzykujesz ogromne długi. Nie daj się wmanipulować w strach, oddychaj głęboko i z uśmiechem odmów, jeśli masz już własne pokrycie.
8. Wykup własne ubezpieczenie udziału własnego z góry (Full Coverage)
Tutaj natrafiamy na ogromną specyfikę dla nas. O ile Amerykanie mają ubezpieczenie udziału własnego automatycznie na swoich kartach kredytowych, o tyle polskie karty kredytowe zwykle w ogóle tego nie oferują, a klasyczne polskie ubezpieczenie turystyczne szkody na wynajętym aucie zazwyczaj nie pokrywa. Dlatego dla nas osobne ubezpieczenie udziału własnego to w zasadzie konieczność, a nie luksus. My rozwiązujemy to tak, że zawsze dokupujemy „Full Coverage” bezpośrednio w porównywarce.
To ubezpieczenie przy rezerwacji przez DiscoverCars bywa wyraźnie tańsze niż to przy ladzie i kosztuje rzędu zaledwie około dziesięciu euro za dzień, czyli jakieś 45 złotych. Nawet MoneySavingExpert od lat radzi kupować ubezpieczenie udziału własnego osobno, bo przy ladzie za to samo pokrycie zapłacisz spokojnie kilkukrotność. Świetne w nim jest to, że pokrywa udział własny przy wypadku i kradzieży, a do tego obejmuje też to, co podstawowe ubezpieczenie wyklucza, czyli szyby, opony, podwozie, dach, lusterka czy utratę kluczy i holowanie. Działa to jak refundacja. Przy ladzie i tak zablokują ci depozyt, a w razie szkody najpierw zapłacisz ją wypożyczalni, ale DiscoverCars po dostarczeniu dokumentów zwróci ci pieniądze z czasem realizacji do 28 dni.
9. Płać kartą kredytową na nazwisko głównego kierowcy
Brzmi to jak banał, ale widziałam, jak z tego powodu płakał niejeden turysta. Do odbioru auta potrzebujesz fizycznej karty kredytowej, która jest wystawiona dokładnie na nazwisko głównego kierowcy z rezerwacji. Kartę debetową przy ladzie często z uśmiechem odrzucą albo zablokują ci absurdalnie wysoką kwotę na strasznie długo. Kart przedpłaconych typu Revolut zwykle w ogóle nie biorą. I mały tip na koniec. Przy płatności lub blokadzie na terminalu zawsze wybieraj walutę lokalną, a nie złotówki, inaczej staniesz się ofiarą tzw. podwójnej konwersji (DCC) i kurs wyjdzie cię bardzo drogo.

Ukryte opłaty przy wynajmie auta, na które trzeba uważać
Wypożyczalnie samochodów są mistrzami w wymyślaniu najróżniejszych dopłat. Jeśli nie uważasz, pierwotnie kusząca cena napompuje ci się na oczach, spokojnie o jedną trzecią lub więcej. Niektórych opłat unikniesz łatwo, inne musisz przełknąć, ale warto o nich wiedzieć z góry, żebyś mógł obliczyć rzeczywiste koszty. Zrobiłam dla ciebie małą tabelkę tego, co najczęstsze.
| Pozycja | Ile bywa dodatkowo | Nasz tip |
|---|---|---|
| Dopłata lotniskowa | 10–30% ceny | Odbierz auto raczej w mieście |
| Paliwo pełny-pusty | Ukryta marża na litrze paliwa | Zawsze nalegaj na politykę pełny-pełny |
| Nawigacja GPS | ~15 USD / dzień | Użyj własnego telefonu z mapą offline |
| Fotelik dziecięcy | 10–15 USD / dzień | Linie lotnicze często przewiozą go za darmo |
| Drugi kierowca | 10–15 € / dzień | Jeśli nie chcesz się zmieniać, jedź tylko ty |
| Młody kierowca (do 25 lat) | 6–40 € / dzień | Nie da się obejść, trzeba to wliczyć |
| Kierowca 70+ | Różne dopłaty / zakazy | Sprawdź warunki konkretnego kraju |
| Winieta autostradowa | Zależnie od kraju (np. Austria 12,40 €) | Kup ją raczej sam na granicy |
| Przejazd przez granicę | 40–60 € jednorazowo | Zawsze zgłaszaj wcześniej i wyproś zezwolenie |
10. Paliwo: zawsze „pełny–pełny”
Najuczciwszy sposób rozliczania paliwa to system pełny bak przy odbiorze i pełny przy zwrocie. Niektóre wypożyczalnie spróbują skusić cię na wariant paliwa przedpłaconego (full-to-empty), gdy płacisz za cały bak z góry, a auto oddajesz puste. Brzmi to wygodnie, ale niewyjeżdżone paliwo nie jest ci zwracane, a zwłaszcza w USA cena za to tankowanie od wypożyczalni bywa wielokrotnie wyższa niż na zwykłej stacji. Tankuj sam, a paragon z ostatniej stacji starannie zachowaj.
11. Odmów GPS, fotelików i innych dodatków (weź własne)
Przy ladzie będą ci z uśmiechem proponować nawigację za jakieś 15 dolarów za dzień, czyli około 60 złotych. W dobie smartfonów to zupełnie wyrzucona w błoto stówka. My z Lukášem zawsze w domu ściągamy mapy offline do telefonu i wystarcza nam to absolutnie wszędzie. To samo dotyczy fotelika dziecięcego, który kosztuje kolejne 10 do 15 dolarów dziennie (jakieś 40 do 60 złotych), a tymczasem mnóstwo linii lotniczych pozwala ci nadać własny fotelik samochodowy całkowicie za darmo.
12. Uważaj na opłaty za kierowcę (młody, 70+, drugi kierowca)
Jeśli masz poniżej dwudziestu pięciu lat, przygotuj się na to, że zapłacisz dopłatę za młodego kierowcę, która w Europie zwykle wynosi 6 do 40 euro dziennie, czyli mniej więcej 25 do 175 złotych. Podobnie może być z kierowcami powyżej 70 lat, przy czym w krajach takich jak Grecja czy Portugalia istnieją nawet górne limity wiekowe. Kolejna ulubiona pułapka to płatność za drugiego kierowcę. Nigdy nie pozwalaj prowadzić komuś, kto nie jest wyraźnie wpisany w umowie, bo w razie wypadku twoje ubezpieczenie natychmiast by przepadło, a szkodę zapłaciłbyś w całości z własnej kieszeni.
13. Winiety autostradowe i przejazd granicy załatw sam
Gdy wypożyczysz auto zarejestrowane w danym kraju, zwykle ma już lokalną winietę autostradową. Jeśli jednak jedziesz do sąsiedniego państwa, lepiej kup winietę sam za granicą. Na przykład w Austrii dziesięciodniowa kosztuje około 12,40 euro (jakieś 55 złotych) i jest nieporównywalnie tańsza niż pakiet dodatkowy od wypożyczalni. I uważaj na sam przejazd przez granicę. Gdzieniegdzie zapłacisz za to opłatę, np. na Bałkanach nawet 40 do 60 euro (jakieś 175 do 270 złotych), ale przede wszystkim trzeba zgłosić opuszczenie kraju i mieć pisemne zezwolenie. Bez niego grożą ci naprawdę wysokie sankcje.

Podczas naszego roadtripu na Islandii natrafiliśmy jeszcze na jedną ogromną osobliwość, której gdzie indziej raczej nie doświadczysz. Zwykłe ubezpieczenie nie pokrywa tam bowiem uszkodzeń auta od żwiru i latających kamyków na drogach nieutwardzonych, a już na pewno nie szkód wyrządzonych przez piasek lub popiół wulkaniczny. Te rzeczy zawiera się tam osobno, a wyjazdy w głąb lądu z brodzeniem przez rzeki są przy wielu autach wręcz surowo zabronione.
Jak bronić się przed rachunkiem za szkodę, której nie zrobiłeś
Na forach podróżniczych natrafiam na to bez przerwy. Mnóstwo ludzi po wakacjach orientuje się, że przyszedł im rachunek za szkodę, o której w ogóle nie wiedzieli, albo mieli wrażenie, że zapłacili za coś, co było na aucie dawno przed nimi. Badania zresztą to potwierdzają, naliczona szkoda, której nie spowodowałeś, daleka jest od wyjątku. Najlepsza obrona to być skrupulatnym i zachowywać się trochę jak detektyw.
14. Sfotografuj i nagraj auto przy odbiorze i zwrocie
To twoja absolutnie główna obrona w jakimkolwiek ewentualnym sporze i my z Lukášem bierzemy to śmiertelnie poważnie. Zanim odjedziemy autem z parkingu wypożyczalni, wyciągam telefon i nagrywam płynny film dookoła całego auta. Robię szczegółowe zdjęcia rys, podwozia, kół i szyb, a wszystko to wraz z tablicą rejestracyjną i najlepiej też szyldem wypożyczalni w tle. Tak samo fotografuję stan paliwomierza i licznika.
Przy zwrocie auta powtarzam cały proces. Niektóre wielkie wypożyczalnie dziś nawet wdrażają skanery AI, przez które przejeżdżasz auto przy zwrocie i same wykrywają nowe rysy. Jeśli jednak znajdziesz usterkę już przy odbiorze, nie bądź leniwy, żeby wrócić do lady i nalegaj, aby każdą rysę wpisali do drukowanego protokołu przekazania. Zdjęcia dodatkowo od razu zgrywaj do chmury, bo spór o szkodę może przyjść spokojnie miesiąc po powrocie do domu.
15. Czytaj recenzje konkretnego dostawcy, nie tylko cenę
Gdy porównujesz oferty, nie daj się olśnić tylko tą wielką, pogrubioną ceną, która świeci na górze. W porównywarkach przy każdej wypożyczalni widzisz też jej ocenę klientów. My osobiście unikamy dostawców, którzy mają niski rating, nawet gdyby oferowali auto za pół ceny. Ogólnie obowiązuje zasada, że typowo niskokosztowe marki mają znacznie więcej skarg na fałszywe szkody i aroganckie zachowanie personelu niż firmy o ugruntowanej pozycji. Te parę zaoszczędzonych stówek za nerwy na wakacjach po prostu nie jest tego warte.
Co dalej
Jeśli Islandia kusi cię równie mocno jak nas, zerknij jeszcze na te dwa artykuły. W jednym opisuję prowadzenie i wynajem auta bezpośrednio na wyspie, drugi podpowie ci, kiedy w ogóle się tam wybrać. A na blogu znajdziesz mnóstwo innych naszych planów podróży i roadtripów:
- Wynajem auta na Islandii i prowadzenie bez stresu
- Kiedy jechać na Islandię: pogoda miesiąc po miesiącu
Najczęściej zadawane pytania
Czy warto korzystać z DiscoverCars?
Z naszego osobistego doświadczenia opłaca się to ogromnie. Działa to w ten sposób, że system przeszukuje oferty dużych i małych wypożyczalni i znajduje dla Ciebie opcje, do których inaczej trudno byłoby się doklikać. My lubimy porównywać ceny właśnie na DiscoverCars.com, ponieważ oszczędza nam to czas, strona jest po polsku i często trafiamy tam na znacznie przyjemniejsze ceny niż przy bezpośrednim wyszukiwaniu.
Czy DiscoverCars jest bezpieczny i godny zaufania?
Zdecydowanie tak, na Trustpilot mają ocenę 4,6 na 5 z ponad ćwierć miliona prawdziwych recenzji. Do tego oferują non-stop wsparcie oraz bezpłatną anulację rezerwacji do 48 godzin przed odbiorem samochodu, która działa niezawodnie i bez ukrytych haczyków.
Kiedy najtaniej zarezerwować samochód?
„`html
Najlepsza strategia to zarezerwować samochód od razu, jak tylko masz kupione bilety lotnicze, ale upewnij się, że masz możliwość bezpłatnej anulacji. Następnie na bieżąco śledź zmiany cen. Jeśli natrafisz na to, że stawka spadła niżej, po prostu anulujesz pierwotną rezerwację i zrobisz nową za lepszą cenę.
„`
Czy jako Czech potrzebuję ubezpieczenia od udziału własnego?
„`html
Tak, to jest dla nas bardzo specyficzne. Nasze standardowe czeskie ubezpieczenie podróżne zazwyczaj bowiem nie pokrywa szkód w wynajmowanych pojazdach, a czeskie karty kredytowe również z reguły nie oferują tej korzyści. Osobne ubezpieczenie udziału własnego jest więc jedynym sposobem, jak w przypadku wypadku lub zadrapania nie stracić wysokiego depozytu.
„`
Czy do wynajęcia samochodu wystarczy karta debetowa?
W większości przypadków zwykła karta debetowa nie wystarczy. Wypożalczalnie wymagają klasycznej fizycznej karty kredytowej wystawionej na nazwisko głównego kierowcy, na której zablokują depozyt, który najczęściej wynosi około tysiąca dolarów, czyli mniej więcej 920 EUR. Z kartą debetową ryzykujesz, że w ogóle nie wydadzą ci samochodu lub zmuszą cię do kupienia najdroższego możliwego ubezpieczenia przy stanowisku.
Co to jest paliwo full-to-full?
„`html
To najuczciwsza polityka paliwowa. Oznacza to, że odbierasz samochód z pełnym bakiem i z pełnym bakiem go również zwracasz do wypożyczalni. Płacisz więc naprawdę tylko za benzynę lub olej napędowy, które faktycznie zużyłeś podczas swoich podróży, i unikasz ukrytych marż oraz opłat manipulacyjnych za tankowanie.
„`
Jak bronić się przed fałszywą szkodą?
Podstawą jest robienie zdjęć i nagrywanie filmów. Przy odbiorze samochodu zrób szczegółową dokumentację ze wszystkich stron, nie pomijaj dachu, kół i szyb. Za każdym razem sfotografuj wskaźnik paliwa i stan przejechanych kilometrów. Cokolwiek ci się nie podoba, natychmiast poproś pracownika wypożyczalni o odnotowanie tego w papierowym protokole zdawczo-odbiorczym. To samo zrób przy zwrocie.
Wskazówki i triki na Twój urlop
Nie przepłacaj za bilety lotnicze
Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.
Rezerwuj noclegi mądrze
Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.
Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym
Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.
Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).
Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.
Znajdź najlepsze atrakcje
Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!
