Pojęcie ukrytego skarbu ma w sezonie letnim na północy Norwegii zwykle życie krótsze niż jednodniowa muszka. Milion turystów rocznie tłoczy się na wyspach, na których mieszka zaledwie dwadzieścia pięć tysięcy stałych mieszkańców, a słynna droga E10 regularnie pęka w szwach. Lofoty w Norwegii to marzenie wielu podróżników, ale latem łatwo je sobie popsuć w korkach i tłumach.
Na najpopularniejszych szlakach tworzą się prawdziwe ludzkie korki, a polowanie na idealne zdjęcie na media społecznościowe często przypomina raczej walkę o przetrwanie. Recepta na ucieczkę od tłumu jest przy tym zaskakująco prosta i nie wymaga żadnego skomplikowanego planowania.
W tym artykule znajdziesz 7 wskazówek dotyczących ukrytych miejsc, do których nie pchają się masowe wycieczki, bo zwykle nie ma tam jak zawrócić autokarem. Wystarczy zjechać z głównej trasy, poświęcić dziesięć dodatkowych minut jazdy i Lofoty będziesz mógł chłonąć w absolutnym spokoju.

Podsumowanie dla tych, którzy nie mają czasu czytać całego artykułu
- Skrova to wyspiarska oaza: Po trzydziestu minutach promem ze Svolvær odkryjesz miejsce bez samochodów, które za sprawą białych plaż nazywane jest Hawajami Północy.
- Værøy i Røst dla poszukiwaczy przygód: Jeśli masz na Norwegię więcej niż dziesięć dni, wybierz się na daleki południe, gdzie czeka cię uczucie absolutnego końca świata.
- Kąpiel bez opłat: Zamiast przepłaconego parkingu przy słynnej plaży Haukland wpisz w nawigację spokojniejsze Storsandnes z równie miękkim piaskiem.
- Zwierzęta i równina: Wyspa Gimsøy oferuje przejażdżki na koniach islandzkich oraz farmę Aalan Gård, gdzie prosto od właścicieli kupisz najlepsze norweskie sery.
- Architektura na klifie: Huta szkła Glasshytta we wsi Vikten leży na samym końcu ślepej drogi i oferuje fascynujący widok na dziki ocean.
- Fredvang i okolice: Ikoniczne wygięte mosty zaprowadzą cię do spokojnego rejonu, który jest świetną alternatywą dla przeludnionego Reine.
- Nocleg w Ballstad: Wybierz tętniący życiem port rybacki zamiast turystycznych skansenów — unikniesz w ten sposób klikania migawek już o świcie.

Kiedy jechać na Lofoty i jakiej pogody się spodziewać
Największe oblężenie wyspy przeżywają w lipcu i sierpniu, gdy kuszą tu słońce o północy i stabilniejsze temperatury. Pojęcie ukrytego skarbu ma bowiem latem życie krótsze niż jednodniowa muszka, bo milion turystów rocznie tłoczy się na wyspach zamieszkanych zaledwie przez dwadzieścia pięć tysięcy osób. To, co w zeszłym roku było tajną wskazówką, w tym może mieć kompletnie zapchany parking kamperów. Jeśli jednak chcesz zaznać prawdziwego spokoju i nie przeszkadza ci okazjonalny deszcz, rozważ miesiące graniczne, takie jak maj czy wrzesień. Na najpopularniejszych szlakach często tworzą się ludzkie korki, więc zejście z głównej trasy to jedyna szansa na autentyczne przeżycie.
W maju przyroda dopiero się budzi, a na szczytach gór wciąż zalega śnieg, co tworzy zapierające dech kontrasty na twoich zdjęciach. Wrzesień z kolei przynosi pierwsze szanse na obserwację zorzy polarnej, a słynna droga E10 świeci już przyjemną pustką, ceny noclegów zaś lekko spadają. Pogoda na północy to osobny rozdział, a aplikacja meteorologiczna yr.no niezawodnie stanie się twoim najlepszym przyjacielem, bez którego wkrótce nie ruszysz nawet na krótki spacer nad pobliski fiord.
Licz się z tym, że w ciągu jednej godziny możesz na własnej skórze doświadczyć ostrego słońca, gwałtownej ulewy i gęstej mgły, więc warstwowe ubranie funkcyjne to absolutna konieczność. W 2026 roku przygotuj się dodatkowo na to, że norweskie lato może przynieść nawet niespodziewane upały, ale lodowaty wiatr od oceanu zawsze niezawodnie zbije temperaturę odczuwalną stromo w dół. Nie zapomnij więc spakować do plecaka porządnej kurtki przeciwdeszczowej i ciepłej czapki, nawet jeśli lecisz na północ w środku lata.

Gdzie się zatrzymać na Lofotach z dala od tłumów
💡 Wskazówka dotycząca noclegów i atrakcji: Noclegów najchętniej szukamy na Booking.com, gdzie zwykle są najlepsze warunki anulacji. Bilety, wycieczki i aktywności warto natomiast porównać i kupić przez GetYourGuide.
Większość odwiedzających automatycznie kieruje się do słynnych wiosek, takich jak Hamnøy czy Reine, gdzie jednak tradycyjne czerwone domki rorbu stoją jeden na drugim. Często zdarza się więc, że pod twoimi oknami już od szóstej rano klikają migawki aparatów zachwyconych łowców idealnych ujęć. Znacznie bardziej autentyczne przeżycie oferuje Ballstad — czynny port rybacki, gdzie życie naturalnie pulsuje niezależnie od trwającego sezonu turystycznego i który nie jest żadnym sztucznym skansenem.
Jeśli szukasz przeżycia z najwyższej półki, a budżet cię nie ogranicza, sprawdź Hattvika Lodge, który oferuje pięknie wyremontowane rorbu na zupełnie innym poziomie. Do dyspozycji będziesz miał prywatną saunę, a kajaki morskie do spokojnego eksplorowania okolicznych cichych zatok łatwo wypożyczysz na miejscu. Kolejnym świetnym wyborem w Ballstad jest Hemmingodden Lodge, gdzie znajdziesz świetne zaplecze, a do tego leżysz dokładnie w środku archipelagu, więc masz wszędzie strategicznie blisko zarówno do odkrywania północy, jak i południa.
Dla miłośników historii i nordyckiego designu warto rozważyć Nusfjord Arctic Resort, który leży w chronionej zatoce i oferuje wyjątkową atmosferę dawnej osady wielorybniczej. Wyżywienie w Norwegii potrafi solidnie nadszarpnąć budżet, bo w supermarketach Kiwi czy Rema 1000 zostawisz mniej więcej trzy razy więcej niż w polskim sklepie. Restauracje są wszędzie drogie, a za zwykłe danie główne zapłacisz w 2026 roku spokojnie od 200 do 400 NOK (czyli mniej więcej 80–160 zł).
Kiedy już zdecydujesz się wydać na gotowy posiłek, wpadnij do kawiarni Bringen Kaffeebar, gdzie robią fantastyczną kawę speciality i tradycyjne norweskie wypieki. Norweska kultura kawy od lat trzyma niesamowicie wysoki poziom, a to miejsce jest idealnym schronieniem, gdy na dworze akurat przechodzi jeden z tych słynnych lofockich przelotnych deszczy.

7 ukrytych miejsc na Lofotach w Norwegii bez tłumów
Przyjrzyjmy się wspólnie konkretnym miejscom, które większość przewodników po cichu pomija albo na które turystom po prostu nie starcza czasu. Podpowiem ci, jak uniknąć płatnych parkingów i gdzie wchłonąć tę prawdziwą nordycką atmosferę.

1. Wyspa Skrova jako niespodziewane Hawaje Północy
Jeśli masz bazę w Svolvær lub jego najbliższej okolicy, to bezdyskusyjnie twoja najlepsza możliwa wycieczka jednodniowa. Na wysepce Skrova mieszka niespełna dwustu stałych mieszkańców i nie znajdziesz tu w ogóle żadnego tranzytu ani ruchliwej drogi, co czyni z niej idealną ucieczkę przed wszechobecnym letnim zgiełkiem.
Samochód zostaw spokojnie zaparkowany w Svolvær, a po przyjemnych trzydziestu minutach na pokładzie promu wysiądziesz w zupełnie innym świecie. Skrovę miejscowi nazywają bowiem Hawajami Lofotów, bo dzięki swojemu specyficznemu położeniu geograficznemu statystycznie ma najwięcej godzin słonecznych w całym regionie nordyckim.
Czekają tu na ciebie olśniewająco białe piaszczyste plaże bez tłumów oraz unikalne plenerowe galerie sztuki i wystawy fotografii, swobodnie rozsiane wprost w surowym krajobrazie. Całą wyspę przejdziesz w spokojnym tempie w kilka godzin i nacieszysz się cichym spacerem po wiosce rybackiej z czasów, gdy Norwegii jeszcze nie odkryły tłumy z mediów społecznościowych. Tutejszy płaski teren docenisz dodatkowo, jeśli podróżujesz z małymi dziećmi lub wózkiem, bo nie grożą tu żadne niebezpieczne urwiska.
💡 Wskazówka: Bilety na mniejsze lokalne promy zwykle działają bez skomplikowanych rezerwacji, ale w głównym sezonie z pewnością przyjdź do portu z lekkim wyprzedzeniem. Jeśli szukasz zorganizowanych aktywności, przez popularne portale łatwo zarezerwujesz rejsy łodzią, które często przepływają właśnie obok tych bardziej oddalonych, cichych wysepek.

2. Daleki południe wysp Værøy i Røst
Podczas klasycznych siedmiodniowych wakacji te dwie wyspy z czystym sumieniem od razu pomiń, bo zabiłbyś zbyt wiele cennego czasu na skomplikowaną logistykę i czekanie na łodzie. Jeśli jednak masz do dyspozycji dziesięć lub więcej dni i kusi cię uczucie absolutnego końca świata, zdecydowanie nadstaw uszu i wpisz je do swojego planu podróży.
Prom z portu Moskenes na wyspę Værøy trwa ponad półtorej godziny, a morze potrafi tu być naprawdę dzikie, więc osoby o słabszych żołądkach powinny spakować do plecaka tabletki przeciw mdłościom. W nagrodę czekają cię jednak dramatyczne klify opadające pionowo do wzburzonego oceanu i ogromne stada morskich ptaków krążące nad twoją głową.
Røst jest jeszcze bardziej oddalony i płaski, a składa się z setek drobnych wysepek i raf, gdzie gniazdują setki tysięcy uroczych maskonurów. To fascynujące miejsce, w którym czas dawno się zatrzymał, a miejscowi do dziś utrzymują się wyłącznie z tradycyjnego suszenia dorszy na ogromnych drewnianych stojakach okalających całe wybrzeże.
Podczas gdy na północy będziesz walczyć o miejsce na punkcie widokowym z dziesiątkami kamperów, tutaj spotkasz tylko paru zbłąkanych ornitologów i miejscowych rybaków. Baza noclegowa jest tu jednak bardzo ograniczona, więc nocleg w tym zapomnianym rejonie zarezerwuj z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, żeby nie zostać bez dachu nad głową.

3. Plaża Storsandnes oszczędzi twój portfel
Plaża Haukland jest niezaprzeczalnie piękna i zasłużenie wygrywa światowe rankingi urody, ale jej ogromna sława w ostatnich latach zbiera okrutne żniwo. W głównym sezonie zapłacisz tu spokojnie 100 do 200 NOK za parking (czyli 40–80 zł), a następnie stoczysz bezlitosną walkę o wolny metr kwadratowy z dziesiątkami kamperów i rozstawionych namiotów.
Spróbuj więc sprytnej alternatywy i wpisz w nawigację pobliską plażę Storsandnes. Leży strategicznie z dala od zapchanej głównej trasy turystycznej E10, dostęp do niej jest zupełnie bezproblemowy, a biały piasek jest tu dokładnie tak samo miękki jak w słynniejszych miejscach w okolicy.
Nacieszysz się tu absolutnym spokojem, nie będziesz miał nieprzyjemnego uczucia, że siedzisz na trybunie pełnego stadionu, a do tego zaoszczędzisz niemało pieniędzy na parkingu. Miejsce ze wszystkich stron otaczają strome zielone wzgórza, które naturalnie chronią zatokę przed najgorszym lodowatym wiatrem od otwartego morza i stanowią świetne schronienie dla rodzin z dziećmi.
Woda nawet w upalne lato ma orzeźwiające dziesięć do dwunastu stopni, więc kąpiel jest tu raczej dla prawdziwych morsów, ale na długie romantyczne spacery wzdłuż fal to absolutny raj. Nie zapomnij wziąć ze sobą termosu z gorącą herbatą i delektuj się surową nordycką przyrodą dokładnie tak, jak najbardziej lubią to sami Norwegowie.

4. Gimsøy i przejażdżka na koniach islandzkich
Przez wyspę Gimsøy zdecydowana większość turystów tylko bez zatrzymania szybko przejeżdża, bo jest jak na tutejsze warunki nietypowo płaska i nie oferuje widocznych z daleka dramatycznych szczytów. Dla miłośników spokoju i rodzin z dziećmi to jednak czyste błogosławieństwo, bo nie znajdziesz tu żadnych ludzkich korków na szlakach ani przepłaconych atrakcji turystycznych.
Skieruj się prosto na lubianą farmę Hov Gård, która hoduje stado pięknych koni islandzkich i oferuje przejażdżki po białej piaszczystej plaży Hov. Sam kontakt z tymi spokojnymi zwierzętami w otoczeniu nieskończonego oceanu i zielonych łąk z pewnością cię zachwyci i naładuje pozytywną energią na kolejne dni twojej nordyckiej podróży.
Kawałek obok farmy rozciąga się dodatkowo słynne pole Lofoten Links, które w rankingach regularnie plasuje się wśród najpiękniejszych pól golfowych na całym świecie. Dzięki płaskiemu terenowi cały rejon świetnie nadaje się na spokojne wieczorne spacery, podczas których twoje nogi w końcu odpoczną od ciągłego wspinania na strome wzgórza.
Tutejsze bagna i rozległe torfowiska oferują też idealne warunki do obserwacji ptaków i fotografowania słońca o północy, które w letnich miesiącach pięknie odbija się w płytkich rozlewiskach. Zatrzymaj się na chwilę na opustoszałym wybrzeżu i słuchaj tylko krzyku mew i szumu wiatru w wysokiej nordyckiej trawie.

5. Rodzinna kozia farma Aalan Gård
Mniej więcej pośrodku całego archipelagu znajduje się Aalan Gård — w pełni działająca rodzinna kozia farma i tradycyjna serowarnia z ogromnym sercem. Tutejsze sery premium z dumą odbierają najlepsze restauracje z gwiazdkami Michelin w całej Norwegii, ty zaś możesz je kupić prosto u źródła w małym i przytulnym sklepiku farmerskim.
Kozy biegają tu swobodnie po okolicznych pastwiskach, można je obserwować z bliska, a całe miejsce tchnie niesamowicie ciepłą, domową atmosferą, która na norweskie warunki jest raczej rzadkością. Właściciele są bardzo otwarci i chętnie po angielsku opiszą ci cały skomplikowany proces produkcji swoich wielokrotnie nagradzanych serów ziołowych.
To taki mały nordycki cud, gdzie komercyjna turystyka jeszcze nie zdążyła się w pełni rozwinąć, a wszystko robi się ze szczerą miłością do rzetelnego rzemiosła. Częścią farmy jest też przepiękny ogród ziołowy, z którego po okolicy roznoszą się cudowne zapachy, robiące w chłodnym powietrzu wręcz nieadekwatnie śródziemnomorskie wrażenie.
Możesz tu skosztować również wybornej kawy i świeżo upieczonych domowych ciast, którymi w spokoju delektujesz się przy drewnianych stołach z widokiem na zieloną dolinę. To absolutnie idealny przystanek na rozprostowanie zesztywniałych nóg podczas dłuższych przejazdów samochodowych między poszczególnymi wyspami.

6. Architektura w hucie szkła Glasshytta we wsi Vikten
Do tej ciekawej pracowni szklarskiej musisz celowo zjechać z ruchliwej głównej drogi i jechać wąską asfaltówką aż na sam koniec szlaku, do wzburzonego oceanu. Budynek huty we wsi Vikten to bowiem fascynujący architektoniczny klejnot, niezwykle subtelnie wkomponowany w otaczającą surową nordycką przyrodę.
W środku możesz przez przeszklone ściany bezpiecznie obserwować mistrzów szklarzy bezpośrednio przy wydmuchiwaniu rozżarzonego szkła i tworzeniu przepięknych kolorowych waz. Ekspozycja jest pełna kruchych i bardzo drogich eksponatów, więc poruszaj się tu z dużą ostrożnością i delektuj się grą światła przechodzącego przez wystawione kolorowe szkło.
Podobne architektoniczne przeżycie oferuje też słynny Nusfjord, który wprawdzie pobiera opłatę za wstęp, ale właśnie dzięki temu turystyczny tłum przyjemnie się tu filtruje. Zobaczysz tu jedne z najlepiej zachowanych żółtych domków rybackich, które pięknie kontrastują z ciemnymi skałami dookoła. W Nusfjord koniecznie wpadnij do tutejszej włoskiej restauracji, gdzie pieką wyśmienitą pizzę, co po dniach w drodze z pewnością docenisz ty i twoje dzieci.
Tuż przed wejściem do huty we wsi Vikten rozciąga się dodatkowo rozległa kamienista plaża, na której ogromne fale z otwartego morza dziko uderzają w nadbrzeżne skały. To niezwykle fotogeniczne miejsce, które pokazuje najbardziej surowe i najmniej przyjazne oblicze norweskiej przyrody w całym jej zapierającym dech pięknie.

7. Fredvang i ikoniczne wygięte mosty
Dwa eleganckie, wygięte mosty prowadzące na bardziej oddaloną wyspę Fredvang wyglądają z daleka jak scenografia wycięta z filmu sci-fi, a leżą zaledwie dziesięć minut jazdy od głównej trasy E10. Większość spieszących się turystów niestety tylko szybko je fotografuje z oddali i jedzie dalej na południe, w stronę wiecznie zakorkowanego miasteczka Reine.
Rejon wokół Fredvangu oferuje przy tym rzadkie, rozproszone osadnictwo i nieporównywalnie większy spokój niż przeludnione wioski oddalone o zaledwie kilka kilometrów. Znajdziesz tu początki kilku mniej uczęszczanych tras, które bezpiecznie doprowadzą cię do ukrytych piaszczystych plaż na zachodnim wybrzeżu tej malowniczej wyspy.
Jeśli podczas odkrywania tych okolic dopadnie cię głód blisko głównej drogi, wybierz się do pobliskiego Sakrisøy, gdzie zobaczysz ikoniczne żółte chatki i znajdziesz znany bar Anita’s Sjømat. Choć nie jest to dosłownie tajne miejsce, ich oferta wyśmienitych lokalnych serów i słodkich deserów zdecydowanie warta jest szybkiego przystanku i uzupełnienia brakującej energii. Tutejszą specjalnością jest wprawdzie słynny fish burger z krewetkami, ale i bez niego znajdziesz tu coś dla siebie.
Rodziny z mniejszymi dziećmi w Sakrisøy w stu procentach docenią sąsiednie Lofoten Toy Museum, które kryje rozległą kolekcję historycznych zabawek. To absolutny punkt ratunkowy i jackpot w jednym, gdy twoje pociechy przestaną już bawić widoki na nieskończone norweskie góry, a ty potrzebujesz na chwilę zmienić program.

Dokąd dalej z Lofotów
Jeśli planujesz szerszą trasę po północnej Norwegii, koniecznie zajrzyj do naszego wielkiego przewodnika po Lofotach, gdzie znajdziesz szczegółowe plany podróży i wskazówki dotyczące najbardziej znanych zabytków. Zyskasz w ten sposób kompletny przegląd całego archipelagu i będziesz mógł połączyć ukryte miejsca z tego artykułu z największymi atrakcjami.
Dla miłośników oceanu i białego piasku napisaliśmy osobny artykuł poświęcony tylko najpiękniejszym plażom na Lofotach. Znajdziesz w nim szczegółowe instrukcje dotyczące parkowania, ocenę jakości piasku oraz wskazówki, na których plażach można bezpiecznie przenocować w namiocie lub kamperze.

Często zadawane pytania
Ile kosztują wakacje na Lofotach?
Norwegia należy do najdroższych krajów świata, a Lofoty są jej premiumowym kierunkiem. Należy liczyć się z tym, że za tygodniowy pobyt dla dwóch dorosłych osób zapłacicie w 2026 roku minimum 1 600 do 2 400 EUR, wliczając w to bilety lotnicze, wynajem samochodu i skromniejsze zakwaterowanie w domkach. Ceny żywności w supermarketach są około trzykrotnie wyższe niż w Czechach, więc opłaca się przywieźć część zapasów z domu i gotować bezpośrednio w miejscu zakwaterowania.
Czy na wyspach można płacić gotówką?
Gotówka w Norwegii praktycznie nie jest potrzebna i w 99% miejsc zapłacisz kartą lub smartfonem. Od zakupu biletów na prom po małą kawę w budce przy drodze, wszędzie napotkasz terminale płatnicze, więc norweskich koron w formie papierowej nawet nie musisz wypłacać. Nawet publiczne toalety na parkingach czy mniejsze budki z przekąskami są dziś w pełni wyposażone w terminale zbliżeniowe.
Czy drogi na Lofotach są niebezpieczne?
Główna droga E10 jest w bardzo dobrym stanie, ale jest ekstremalnie wąska i pełna zakrętów. Podczas sezonu letniego musicie nieustannie omijać szerokie przyczepy kempingowe i kampery, co wymaga sporej dawki cierpliwości i częstego cofania do poszerzonych zatok mijania. Szczególnie na odcinkach wokół urwisk i na węższych mostach zalecamy zwolnienie i uzbroić się w cierpliwość.
Czy mogę na Lofotach biwakować na dziko?
Norwegia stosuje tak zwane prawo dostępu do natury (Allemannsretten), więc biwakowanie na dziko jest legalne. Musisz jednak zachować odległość co najmniej 150 metrów od najbliższego budynku mieszkalnego i nie możesz kempować na uprawianej ziemi lub w miejscach wyraźnie zabronionych. Zawsze obowiązuje zasada, że nie możesz zostawiać żadnych śmieci, a przyrodę musisz opuścić w tym samym stanie.
Jak jest z komarami i owadami?
Na samym wybrzeżu dzięki nieustannemu wiatrowi od oceanu komary zazwyczaj nie będą was dokuczać. Sytuacja zmienia się jednak dramatycznie, gdy tylko zapuścicie się głębiej w głąb lądu do jezior i bagien, gdzie bez mocnego repelentu i długich rękawów w lipcu i sierpniu zdecydowanie się nie obejdziecie. Warto zainwestować w wysokiej jakości lokalne preparaty przeciwko owadom, które kupicie w każdym supermarkecie czy aptece.
Czy woda z kranu jest pitna?
Norweska woda z kranu należy do najczystszych i najsmaczniejszych na całym świecie. Wody butelkowanej w supermarketach w ogóle nie kupujcie, niepotrzebnie byście wydawali pieniądze, wystarczy przywieźć własną butelkę wielokrotnego użytku i napełniać ją na stacjach benzynowych lub w miejscu zakwaterowania. Woda w naturalnych górskich potokach jest również krystalicznie czysta i bezpieczna do picia, o ile nad wami nie ma stad owiec.
Czy muszę rezerwować promy z wyprzedzeniem?
Na głównej trasie z Bodø do Moskenes w sezonie letnim rezerwacja z wyprzedzeniem jest absolutną koniecznością, w przeciwnym razie ryzykujecie wielogodzinne oczekiwanie w porcie. Mniejsze lokalne promy, na przykład ten na wyspę Skrova, zazwyczaj funkcjonują bez rezerwacji i wystarczy ustawić się w kolejce samochodów. Mimo to zawsze sprawdźcie wcześniej aktualne rozkłady jazdy, ponieważ częstotliwość odjazdów może się różnić.
Wskazówki i triki na Twój urlop
Nie przepłacaj za bilety lotnicze
Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.
Rezerwuj noclegi mądrze
Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.
Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym
Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.
Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).
Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.
Znajdź najlepsze atrakcje
Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!
