Kiedy miasto budzi się o poranku, a ty planujesz zwiedzić najlepsze muzea w Paryżu, czujesz, że cały świat leży u twoich stóp. Ulice powoli wypełniają się dźwiękiem podnoszonych metalowych rolet, a z najbliższej narożnej piekarni dobiega zapach świeżo upieczonych maślanych croissantów. Siedzisz z kubkiem gorącej kawy na ławce, obok ciebie w wózku spokojnie drzemie maluch, a ty wiesz, że czeka cię dzień pełen sztuki. Dokładnie takie chwile uwielbiamy z Lukášem. Miasto nad Sekwaną ma po prostu niesamowity dar wciągania w swoje dzieje tak naturalnie, że czujesz się jak postać ze starego francuskiego filmu. A potem docierasz na ogromny plac do szklanej piramidy, widzisz ten niekończący się, kręty tłum ludzi z całego świata i cała poranna poezja nagle rozpływa się w powietrzu.
Scena artystyczna działa tutaj jak ogromny, nieustannie pulsujący organizm. Można tu spędzić miesiąc czystego czasu, przechodząc od jednego słynnego płótna do drugiego, i na koniec odkryć, że nie widziało się nawet połowy. Kiedyś potrafiliśmy spędzać w galeriach długie godziny, czytać każdy opis i analizować pociągnięcia pędzla. Dziś naszą główną walutą jest pojemność dziecięcej uwagi. I wiecie co? To właściwie niesamowicie wyzwalające. Zmusza do starannego wybierania, zwolnienia tempa i rezygnacji z gorączkowego odhaczania pozycji z listy. Okazuje się, że małe, ciche miejsca ze skrzypiącymi drewnianymi podłogami często dają dużo więcej niż te największe i najsłynniejsze instytucje.
Tegoroczny rok jest poza tym z kulturowego punktu widzenia absolutnie przełomowy — wiele utartych zasad przestało obowiązywać. Paryż Francja po ogromnym olimpijskim wysiłku złapał nowy oddech. Świętowane są wielkie rocznice impresjonistów, legendarna katedra Notre-Dame wreszcie wita odwiedzających, a latem po stu latach będzie można pływać prosto w rzece. Z drugiej strony niektóre słynne budynki zamknęły się na długie lata, a dla mnie jako wegetarianki ogromną wiadomością było czysto roślinne menu w słynnej restauracji Arpège. To rok pełen zmian, na które trzeba być przygotowanym.
Podsumowanie

- Ogromne rozczarowanie roku 2026: Słynne Centre Pompidou jest z powodu usuwania azbestu całkowicie zamknięte aż do 2030 roku. W ogóle tam nie idźcie — znajdziecie tylko plac budowy.
- Do Luwru nigdy nie wchodźcie głównym wejściem przez Piramidę. Skorzystajcie z tajnego wejścia Porte des Lions, gdzie kolejki są minimalne, a bilet z konkretną godziną kupcie wcześniej online — najłatwiej przez GetYourGuide.
- W tym roku musicie zobaczyć Musée d’Orsay. Dawny dworzec kolejowy świętuje 40 lat od otwarcia i odbywają się tu fantastyczne wystawy Renoira i Mary Cassatt.
- Lilie wodne Moneta w Musée de l’Orangerie wymagają ścisłej rezerwacji online na konkretną godzinę, nawet jeśli macie bezpłatny wstęp lub kartę turystyczną — bilet najłatwiej kupić wcześniej przez GetYourGuide.
- Z wózkiem i małymi dziećmi absolutnym ratunkiem jest ogród Musée Rodin. Wstęp kosztuje zaledwie kilka euro, zobaczycie słynnego Myśliciela, a dziecko może bezpiecznie pobiegać po szerokich ścieżkach.
- Uwaga na oszustwa przed zabytkami. Ignorujcie każdego, kto chce wcisnąć wam bransoletkę przyjaźni, pokazuje „zgubiony” złoty pierścionek lub prosi o podpis pod fałszywą petycją charytatywną.
- Cité des Enfants w parku La Villette ma sekcję dziecięcą dla wieku 2–7 lat zamkniętą z powodu renowacji aż do 9 czerwca 2026.
- Zawsze i wszędzie mówcie Bonjour. Bez tego magicznego słówka lokalni kasjerzy i strażnicy w galeriach w ogóle nie będą z wami rozmawiać.

Kiedy odwiedzić muzea w Paryżu: Sezony i kalendarz 2026
Wybranie odpowiedniego miesiąca na wyjazd za kulturą jest absolutnie kluczowe. Paryż to zupełnie inne miasto w lutym i inne w lipcu — przekonaliśmy się o tym na własnej skórze. Kiedyś przyjechaliśmy w sierpniu i okazało się, że połowa naszych ulubionych bistrot ma na drzwiach tabliczkę fermeture annuelle. Z Lukášem najbardziej lubimy te momenty, kiedy można biegać między wystawami w lekkim swetrze, a po zwiedzaniu usiąść na ogródku z widokiem na ulicę.
Wiosna i jesień jako pewny wybór

Jeśli możecie, planujcie wyjazd na wiosnę lub jesień. Maj to chyba najpiękniejszy miesiąc w roku. Kwitną kasztanowce, dni przyjemnie się wydłużają, a światło w przeszklonych pałacach jest absolutnie doskonałe. Równie czarujące są wrzesień i październik. Okres zwany la rentrée (powrót po wakacjach) wnosi na ulice nową energię, otwierają się największe i najbardziej wyczekiwane wystawy roku, a drzewa w parkach przybierają niesamowite odcienie. Wiatrówkę i parasol w październiku trzeba mieć zawsze pod ręką, ale ta atmosfera jest tego warta.
💡 Wskazówka od miejscowej: W pierwszą niedzielę miesiąca od listopada do marca wiele państwowych instytucji — w tym słynny Panteon — oferuje bezpłatny wstęp. To świetna okazja, żeby zaoszczędzić, ale trzeba liczyć się z tym, że nie będziecie sami.
Ślepe punkty i kiedy lepiej zostać w domu

Szerokim łukiem omijajcie sierpień. Miejscowi w tym miesiącu masowo uciekają nad morze lub na wieś. Miasto wprawdzie pustoszeje ze stałych mieszkańców, ale zastępują ich tłumy turystów. Na wielu najlepszych niezależnych bistrach i małych galeriach znajdziecie tabliczkę fermeture annuelle (coroczny urlop). Asfalt na dodatek topi się pod naporem upałów, a klimatyzacja w starych historycznych budynkach często nie daje rady. Uważajcie też na tygodnie przełomu lutego i marca, kiedy trwa słynny Fashion Week, a ceny hoteli wystrzeliwują w absurdalne rejony.
💡 Wskazówka od miejscowej: Kluczowa data dla jesiennych wycieczek to weekend 19 i 20 września 2026. Odbywają się wtedy Dni Europejskiego Dziedzictwa (Journées du Patrimoine). Otwierają się co prawda normalnie niedostępne pałace rządowe, ale jeśli planujecie wycieczkę do ogrodów Moneta w Giverny, musicie wiedzieć, że w te dwa dni są one wyjątkowo i ściśle zamknięte.

Gdzie się zatrzymać w Paryżu
Wybór dzielnicy fatalnie wpływa na całe wasze doświadczenie z miasta i wasz budżet. Paryż jest podzielony na dwadzieścia dzielnic (arrondissements), które spiralnie rozchodzą się od historycznego centrum przy Luwrze w kierunku ruchu wskazówek zegara. Znaleźć tani nocleg w centrum jest prawie niemożliwe, ale jeśli wiecie, gdzie szukać, da się znaleźć świetny kompromis między ceną, bezpieczeństwem a dostępnością.
Z wózkiem i Jonášem szerokim łukiem omijajcie północną część 10. dzielnicy wokół dworca Gare du Nord i nocne Pigalle w 18. dzielnicy. Kiedyś z kolegą zabłądziliśmy tam o drugiej w nocy i z dwuletnim dzieckiem to doświadczenie, którego na pewno nie chcemy powtarzać. 😅
Po długim szukaniu wybraliśmy Hôbou, autentyczny francuski butikowy hotel w Boulogne-Billancourt (zarezerwować można tutaj), który na pierwszy rzut oka wygląda niepozornie, ale w ciągu pierwszych kilku godzin się w nim zakochacie.
Konkretne hotele, które mają sens

Przetworzenie wrażeń wizualnych z dużych galerii wymaga trochę czasu i przede wszystkim otoczenia bez dodatkowych rozpraszaczy. Bardzo nam się spodobało, że rodzinny hotel Hôbou leży stosunkowo blisko Fondation Louis Vuitton i po powrocie z muzeum zapewniał tak potrzebny spokój. Całe opowiadanie o noclegu znajdziecie w osobnej recenzji, a ceny możecie porównać bezpośrednio tutaj.

Ciężka artyleria i mistrzowie impresjonizmu
Z Lukášem przed pierwszym wyjazdem z Jonášem zadawaliśmy sobie to samo pytanie: trzech gigantów, jeden maluch — ile z tego realistycznie zdążymy? Odpowiedź nas zaskoczyła. Zwiedzenie ich z małym dzieckiem wymaga całkiem niezłego planu taktycznego, ale rezultat jest absolutnie oszałamiający.
Musée d’Orsay: Rok, w którym po prostu musicie tu przyjść
Jeśli na rok 2026 macie wybrać jedno duże muzeum instytucjonalne, idźcie do Musée d’Orsay. Dawny dworzec kolejowy z ikonicznymi ogromnymi przeszklonymi zegarami w tym roku tętni niesamowitą energią. Świętuje bowiem dokładnie 40. rocznicę wielkiego otwarcia, a jednocześnie minęło sto lat od śmierci malarza Claude’a Moneta. Atmosfera pod ogromnym stalowym sklepieniem jest nieporównywalnie przestronniejsza i jaśniejsza niż w innych historycznych pałacach. Przestrzeń jest bardziej zwarta, logiczniej zorganizowana i znacznie przyjaźniejsza do nawigacji z małym dzieckiem. Kolekcja ponad czterech tysięcy dzieł obejmuje absolutnie to, co najlepsze z końca XIX i początku XX wieku.
Złotym punktem stałej ekspozycji jest seria płócien Moneta przedstawiających katedrę w Rouen. Wiszą tu pięknie obok siebie, więc na własne oczy można zobaczyć, jak mistrz uchwycił tę samą kamienną fasadę w różnym świetle dziennym i przy różnej pogodzie. Stałam przed tymi płótnami tak długo, że Lukáš cicho wsunął mi do ręki kawę z termosu i nie powiedział ani słowa. Tak się ogląda sztukę, kiedy naprawdę ją widzi. A potem oczywiście Vincent van Gogh. Dwa płótna, przed którymi zapiera dech. Gwiaździsta noc nad Rodanem i jego słynny, przejmujący autoportret. A tego, czego nie możecie w tym roku przegapić, to wystawy specjalne. Na wiosnę szykuje się wielka retrospektywa Renoira, a jesień będzie należeć do fascynującej amerykańskiej impresjonistki Mary Cassatt.
Bilet podstawowy kosztuje 16 € i tutaj również warto mieć bilet na konkretną godzinę kupiony wcześniej — najłatwiej przez GetYourGuide. Otwarte codziennie oprócz poniedziałku od 9:30 do 18:00. Budynek znajduje się pod adresem 1 Rue de la Légion d’Honneur, a najbliższa stacja metra to Solférino (linia 12) lub RER C bezpośrednio pod muzeum.
💡 Wskazówka od miejscowej: Jeśli wasze dziecko dobrze znosi nosidełko, zostawcie wózek zaraz po przyjściu w szatni. Drewniane podłogi w galeriach wprawdzie bez problemu wytrzymają kółka, ale w czwartek, kiedy bramy zamykają się dopiero o 21:45, pod Van Goghiem bywa dość ciasno i z dzieckiem na piersi będziecie w tłumie znacznie zwinniejsi.
Musée de l’Orangerie: Intymna medytacja wśród lilii wodnych

Na samym skraju rozległych Ogrodów Tuileries w pierwszej dzielnicy stoi niepozorny, niski budynek dawnej oranżerii, który skrywa jedno z najsilniejszych i najczystszych przeżyć artystycznych w całym mieście. Orangerie jest domem ośmiu ogromnych, panoramicznych płócien Monetowych Lilii wodnych (Nymphéas). Zainstalowane są w dwóch połączonych owalnych salach zalewanych naturalnym światłem dziennym — dokładnie według surowych instrukcji samego artysty. Jak tylko wejdziecie do środka, hałas wielkiego miasta znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Płótna otaczają was ze wszystkich stron. Dla maluchów to wizualnie niezwykle fascynująca przestrzeń — te delikatne przejścia kolorów, refleksy wody i kształty kwiatów magicznie je przyciągają. Trzeba tylko pilnować, żeby ciekawskie małe paluszki w próbie złapania namalowanej żaby nie dotknęły cennego płótna. Dolna kondygnacja kryje kolekcję Jeana Waltera i Paula Guillaume’a. Znajdziecie tu dzieła Cézanne’a, Renoira, Picassa, Matisse’a czy Modiglianiego. To kameralna, bardzo gęsta kolekcja, którą spokojnie przejdziecie w maksymalnie dwie godziny — idealny odcinek czasu. Na rok 2026 jest tu poza tym wielkie wydarzenie. Od 25 marca do 20 lipca odbywa się wystawa Henri Rousseau (Le Douanier), która prezentuje kompletne dzieło tego fascynującego celnika-malarza i jego kluczowy wpływ na surrealizm.
Bilet kosztuje 12,50 €. Otwarte codziennie oprócz wtorku od 9:00 do 18:00. Znajdziecie je na Place de la Concorde, najbliższe metro to Concorde (linie 1, 8, 12).
💡 Wskazówka od miejscowej: Zasadnicza reguła dla tej instytucji brzmi: wejście wymaga obowiązkowej rezerwacji online na konkretną godzinę (timed-ticket). I to nawet jeśli macie bezpłatny wstęp lub kartę turystyczną. Bez rezerwacji po prostu was nie wpuszczą, więc bilet na konkretną godzinę załatwcie wcześniej — najłatwiej przez GetYourGuide. Moja tajna rada: zarezerwujcie slot tuż po deszczu, kiedy turyści rozbiegną się do kawiarni i sale z liliami wodnymi będą dużo pustsze.
Luwr: Strategia przetrwania w największym pałacu świata

Napisać przewodnik i pominąć ogromny kompleks nad Sekwaną byłoby grzechem, ale z maluchem to wyzwanie balansujące na granicy sportu ekstremalnego. To po prostu największa instytucja tego typu na świecie. Zapomnijcie o tym, że zobaczycie wszystko. Minimum na szybkie obejrzenie największych hitów — jak niewielka Mona Lisa, Wenus z Milo czy majestatyczna Nike z Samotraki — to trzy godziny szybkiego marszu. Poważna wizyta w Luwrze zajmie sześć do ośmiu godzin, a z dwulatkiem po prostu nie przejdziecie tego bez łez po obu stronach.
Kluczem do sukcesu jest staranna selekcja i odpowiedni timing. Najgorszy dzień na wizytę to zdecydowanie sobota, kiedy mieszają się tu tłumy zagranicznych turystów z lokalnymi rodzinami. Omijajcie ją szerokim łukiem. Najlepsze dni to natomiast środa i piątek wieczorem, kiedy otwarte jest aż do 21:45. Po szóstej wieczorem frekwencja spada o ponad sześćdziesiąt procent, a sale zyskują niesamowicie tajemniczą atmosferę. Jeśli chcecie zobaczyć słynny uśmiech Mony Lisy bez szalonych tłoków, musicie być tam albo dokładnie o 9:00 zaraz po porannym otwarciu, albo właśnie w środę i w piątek późnym wieczorem. Przez resztę czasu to morze uniesionych telefonów komórkowych.
Bilet podstawowy kosztuje około 22 € i kupuje się go wyłącznie jako online timed-entry ticket — najłatwiej kupić go wcześniej przez GetYourGuide. Kolejka dla osób bez biletu oznacza często godziny frustrującego czekania. Otwarte codziennie oprócz wtorku. Główna stacja metra to Palais-Royal Musée du Louvre (linie 1 i 7).
💡 Wskazówka od miejscowej: To trik, który zaoszczędzi wam mnóstwo nerwów. Nie korzystajcie z głównego wejścia przez dużą szklaną Piramidę na dziedzińcu. Idźcie do niepozornego wejścia Porte des Lions, które znajduje się w południowym skrzydle Denon blisko rzeki. To najbliżej do sali z Moną Lisą, a kolejki do kontroli bezpieczeństwa są tu znikome.

Oazy spokoju: Instytucje stworzone dla zmęczonych rodziców
Jeśli szukacie piękna i historii, ale jednocześnie rozpaczliwie potrzebujecie przestrzeni, gdzie dziecko może trochę odetchnąć, pobiegać, a wy nie nabawiecie się wrzodów żołądkowych ze stresu — poniższe trzy adresy to strzał w dziesiątkę.
Musée Rodin: Brązowe rzeźby i krzewy różane

Piękny Hôtel Biron, stara szlachecka rezydencja z XVIII wieku otoczona rozległymi, starannie pielęgnowanymi ogrodami w cichej 7. dzielnicy, to mój absolutny faworyt na rodzinne wycieczki. Kolekcja Musée Rodin liczy ponad sześć tysięcy rzeźb i tysiące rysunków. Wewnątrz historycznego budynku znajdziecie ikoniczny marmurowy Pocałunek (Le Baiser) i głęboko poruszającą salę poświęconą Camille Claudel — genialnej rzeźbiarce o niezmiernie tragicznym losie, która była muzą Rodina. Wnętrza są piękne, ze starymi drewnianymi podłogami i dużymi francuskimi oknami.
To najważniejsze odbywa się jednak dla nas na zewnątrz, za domem. Ogród kryje słynnego brązowego Myśliciela i mroczną Bramę Piekieł, ale podczas gdy w samym muzeum drżycie ze strachu, co wasz maluch strąci, tutaj po prostu puszczacie go na piaszczyste ścieżki między różami i patrzycie, jak z entuzjazmem zbiera białe kamyki, a wy w spokoju podziwiacie Rodina. To jest ten moment, dla którego warto jechać do Paryża z dzieckiem.
Wstęp do całego kompleksu kosztuje 14 €, ale jeśli chcecie iść tylko na zewnątrz, bilet wyłącznie do ogrodów kosztuje zaledwie 4 €. Otwarte od wtorku do niedzieli od 10:00 do 18:30. Najbliższe metro to Varenne (linia 13).
💡 Wskazówka od miejscowej: Sam bilet do ogrodu za cztery euro to jedna z najlepszych i najtańszych ucieczek od zgiełku wielkiego miasta w całym Paryżu. Weźcie ze sobą kawę z pobliskiej kawiarni, usiądźcie na ławce pod drzewami i pozwólcie, żeby czas po prostu płynął.
Musée Marmottan Monet: Ukryta kolekcja na skraju lasku

Podczas gdy tłumy turystów tłoczą się w dużych instytucjach w centrum, wy możecie wyruszyć do niezwykle spokojnej i luksusowej 16. dzielnicy niedaleko rozległego Lasku Bulońskiego. W cichym pałacu miejskim (hôtel particulier), który wcześniej należał do bogatego kolekcjonera, mieści się największa na świecie kolekcja dzieł Claude’a Moneta — Musée Marmottan Monet. Przekazał ją tutaj jego syn Michel. Znajdziecie tu ponad sto obrazów, a atmosfera jest tu zupełnie inna niż w centrum.
Właśnie na ścianach tego niepozornego domu wisi legendarne płótno Impression, soleil levant (Impresja, wschód słońca). To dokładnie ten obraz, który dał całemu ruchowi impresjonistycznemu jego nazwę. Oprócz Moneta spotkanie tu kruche dzieła Berthe Morisot, oferującej niesamowitą kobiecą perspektywę w ówcześnie czysto męskim świecie artystycznym, a także płótna Degasa, Sisleya czy Pissarra. Dywany tłumią kroki, pokoje wyglądają raczej jak bogato urządzone mieszkanie niż sterylna galeria i nigdy tu nie pęka w szwach.
Bilet kosztuje 14 €. Otwarte od wtorku do niedzieli od 10:00 do 18:00, w czwartek do 21:00. Najbliższa stacja metra to La Muette (linia 9).
💡 Wskazówka od miejscowej: Jeśli macie wykupiony tygodniowy bilet komunikacyjny Navigo Découverte, dojazd metrem linii 9 jest bardzo wygodny, ale rodzinom z wózkiem polecam raczej autobus linii 32, który zatrzymuje się niedaleko — zaoszczędzicie sobie dźwigania po schodach w podziemiach.
Musée Picasso Paris: Kubizm i najlepszy falafel

Macie swoją tymczasową bazę w dzielnicy Le Marais? To do Picassa macie naprawdę tylko kawałek piechotą. Cała ekspozycja mieści się w pięknie odrestaurowanym Hôtel Salé z XVII wieku, który jest jednym z najpiękniejszych historycznych budynków w okolicy. Kryje ponad pięć tysięcy dzieł i stanowi jedną z najkompleksowszych kolekcji Picassa na świecie. Ekspozycja dość często rotuje i zmienia układ, więc wnętrza oferują wciąż nowe spojrzenia na niebieski, różowy, kubistyczny i późny surrealistyczny okres malarza.
Fascynująca jest też osobista prywatna kolekcja Picassa, która jest tu wystawiona. Zobaczycie zachwycające dzieła Cézanne’a, Matisse’a czy Rousseau, które ten hiszpański mistrz miał powieszone u siebie w domu i czerpał z nich inspirację. Pomieszczenia mają piękne stare schody z kutą balustradą i ogólnie panuje tu bardzo luźna atmosfera.
Bilet kosztuje 14 €. Otwarte od wtorku do niedzieli od 10:30 (w weekendy od 9:30) do 18:00. Najbliższe metro to Saint-Paul (linia 1) lub Saint-Sébastien – Froissart (linia 8).
💡 Wskazówka od miejscowej: To idealna kombinacja dla wegetarian. Po zwiedzaniu kubistycznych płócien wystarczy przejść kilka wąskich uliczek do Rue des Rosiers. Wytrzymacie krótką kolejkę po legendarny uliczny falafel w L’As du Fallafel albo zahaczycie o pobliski najstarszy kryty targ Marché des Enfants Rouges, gdzie znajdziecie świetne warzywne tajiny. Dziecko zje na zewnątrz na ławce, a wy delektujecie się topowym street foodem.

Sztuka współczesna, immersyjne doświadczenia i jedno wielkie rozczarowanie
Sztuka współczesna ma w Paryżu ogromną reprezentację, ale właśnie tutaj w tym roku nastąpiły największe i najboleśniejsze zmiany. Wybieracie się do Pompidou? Czytajcie uważnie.
⚠️ Centre Pompidou: Krytyczny status na rok 2026

To absolutnie kluczowa informacja, która zaoszczędzi wam ogromnego rozczarowania i mnóstwa zbędnych kroków. Ikoniczny, wywrócony na lewą stronę budynek z ogromnymi kolorowymi rurami na fasadzie i zewnętrznymi ruchomymi schodami, znany wśród miejscowych jako Beaubourg, jest z powodu olbrzymiej przebudowy całkowicie zamknięty od końca 2025 roku aż do pierwszego kwartału 2030. Powodem pięcioletniego przestoju z gigantycznym budżetem jest konieczne usunięcie starego azbestu, wprowadzenie nowego systemu ochrony przeciwpożarowej i kompleksowa modernizacja technologii. W ogóle tam w tym roku nie idźcie — znajdziecie tylko wysoki płot i wielki plac budowy.
💡 Wskazówka od miejscowej: Instytucja jednak nie zasypia całkowicie. Swoje ogromne archiwum przeniosła do innych przestrzeni. Jeśli szukacie wspaniałej biblioteki publicznej (Bpi), która wcześniej mieściła się w środku, tymczasowo przeniosła się do budynku Lumière w 12. dzielnicy niedaleko Bercy.
Fondation Louis Vuitton: Szklany żaglowiec w lesie

Skoro nie możecie do Pompidou, jedźcie prosto na zachodni skraj miasta do Lasku Bulońskiego. Budynek fundacji autorstwa słynnego kanadyjsko-amerykańskiego architekta Franka Gehry’ego przypomina ogromny futurystyczny żaglowiec poskładany ze szkła, drewna i stali. Sama architektura to zapierające dech doświadczenie. Ogromne szklane żagle zmieniają kolor w zależności od tego, jak pada na nie słońce, i odbijają otaczające niebo. Wewnątrz znajdziecie przestronne, jasne galerie poświęcone sztuce współczesnej.
Program na rok 2026 jest tu szczególnie napakowany. Od kwietnia do połowy sierpnia 2026 odbywa się ogromna ekspozycja Calder. Rêver en équilibre, która przypomina sto lat od przybycia tego rzeźbiarza do Francji. Zobaczycie tu ogromną ilość jego słynnych ruchomych drucianch mobili, które delikatnie kołyszą się w powietrzu — co notabene jest kolejną rzeczą, która wizualnie niezwykle bawi nawet małe dzieci.
Bilet kosztuje 16 €. Otwarte od środy do poniedziałku, we wtorki zamknięte. Najbliższa stacja metra to Les Sablons (linia 1), skąd jest około piętnastu minut przyjemnego spaceru.
💡 Wskazówka od miejscowej: Budynek leży tuż obok Jardin d’Acclimatation, czyli najlepszego historycznego parku rozrywki dla małych dzieci w mieście. Możecie więc elegancko połączyć wielką sztukę z jazdą na starych drewnianych łódeczkach. Do fundacji kursuje ponadto wygodny elektryczny shuttle bus prosto od Łuku Triumfalnego (Étoile) za kilka euro — zaoszczędzicie kroki.
Atelier des Lumières: Cyfrowa magia w starej odlewni
Stara opuszczona odlewnia przemysłowa w 11. dzielnicy kilka lat temu zamieniła się w gigantyczną cyfrową powierzchnię projekcyjną. Immersyjne wystawy są dziś rozsiane po całym świecie, ale paryżanie robią to z niesamowitą muzyczną i wizualną gracją. Klasyczne obrazy tu dosłownie ożywają, spływają po surowych ceglanych ścianach i rozlewają się po betonowych podłogach w towarzystwie doskonale dobranej, pochłaniającej muzyki.
Dla dwuletniego malucha to czysta wizualna magia. W półmroku, gdzie kolory poruszają się po ścianach i po podłodze, a muzyka kompletnie pochłania, dzieci instynktownie zaczynają gonić świetlne wzory — a wy w końcu możecie delektować się sztuką, nie pełniąc jednocześnie funkcji hamulca bezpieczeństwa. W tym roku od wiosny idzie zapierająca dech wystawa renesansowych mistrzów — Da Vinci, Rafael i Michał Anioł, a od kwietnia startuje rodzinny hit z dinozaurami. Jeśli wasze dziecko jest właśnie w fazie dinozaurów, to gwarantowany uśmiech od ucha do ucha.
Wstęp dla dorosłego kosztuje 14,50 €. Otwarte codziennie, zazwyczaj od 10:00 do 18:00. Najbliższe stacje metra to Voltaire (linia 9) lub Père Lachaise (linie 2 i 3).
💡 Wskazówka od miejscowej: Zawsze starajcie się zarezerwować pierwszy poranny slot zaraz po otwarciu. Powietrze jest jeszcze świeże, a na podłodze mnóstwo wolnego miejsca do siedzenia — możecie spokojnie nacieszyć się przeżyciem, zanim dotrą duże popołudniowe grupy.
Palais de Tokyo: Surowy beton i długie noce
Jeśli szukacie współczesnej niezależnej twórczości w absolutnie bezkompromisowym industrialnym otoczeniu, to jest właściwe miejsce. Ogromny budynek niedaleko Trocadéro oferuje obnażone betonowe ściany, wysokie sufity i sztukę, która często prowokuje i burzy granice. To nie klasyczna wygładzona galeria — to raczej gigantyczne laboratorium eksperymentalne.
Najlepszą rzeczą w tej instytucji są godziny otwarcia. To jedno z nielicznych miejsc, które żyje do późna w nocy — co jest fantastyczne, jeśli uda wam się zostawić dziecko pod opieką i chcecie wyruszyć z partnerem na wieczorną kulturę. Przestrzeń jest ogromna, więc ludzie rozkładają się tu w naturalny sposób.
Bilet kosztuje 12 €. Otwarte codziennie oprócz wtorku od południa aż do północy. Najbliższe stacje metra to Iéna lub Alma-Marceau (linia 9).
💡 Wskazówka od miejscowej: Wewnątrz budynku znajdziecie starą analogową budkę fotograficzną (photomaton). Robi absolutnie fantastyczne, surowe czarno-białe paski zdjęć. To najlepszy i najautentyczniejszy mały pamiątkowy drobiazg, który z Lukášem zabieramy do domu za każdym razem.

Ukryte perełki i mniejsze galerie z lokalną duszą
Szczerze? Do tych miejsc poszłam po raz pierwszy właściwie z desperacji, bo w Luwrze Jonáš był na skraju załamania nerwowego. I skończyło się na tym, że są teraz moimi ulubionymi adresami w całym mieście.
Musée Carnavalet: Kompletna historia miasta
To zachwycające miejsce w sercu dzielnicy Le Marais jest poświęcone wyłącznie historii samego miasta. Przechodzicie tu ogromnym labiryntem połączonych starych pałaców i widzicie wszystko — od starożytnych rzymskich wykopalisk, przez oryginalne malowane szyldy dawnych piekarni i gospód, po osobiste przedmioty z okresu Rewolucji Francuskiej. Znajdziecie tu nawet kompletnie zrekonstruowane wnętrze słynnego jubilerstwa autorstwa Alfonsa Muchy. Ogrody na wewnętrznych dziedzińcach są pięknie utrzymane i pełne starannie przyciętych krzewów.
Podstawowa stała ekspozycja jest dla wszystkich całkowicie bezpłatna. Płaci się tylko za specjalne wystawy czasowe. Otwarte od wtorku do niedzieli od 10:00 do 18:00. Najbliższa stacja metra to Saint-Paul (linia 1).
💡 Wskazówka od miejscowej: Podczas ciepłych wiosennych i letnich miesięcy na jednym z dziedzińców otwiera się urocza pop-up kawiarnia. Kawa i ciastka nie są tu akurat najtańsze, ale siedzieć pod starymi drzewami na historycznym dziedzińcu to przeżycie, które jest warte tych kilku euro więcej.
Musée des Arts Forains: Magia starych karuzel
To nie jest klasyczna sala wystawowa — to raczej sen, który stał się rzeczywistością. W cichej 12. dzielnicy, w starych magazynach na wino, ukrywa się prywatna kolekcja historycznych jarmarcznych atrakcji, starych drewnianych karuzel, lustrzanych labiryntów i mechanicznych figuryn z przełomu XIX i XX wieku. To ciemne, magiczne i niezwykle poetyckie miejsce. Na wielu starych atrakcjach można się podczas zwiedzania samemu przejechać, co jest dla dzieci absolutnym szczytem całej wycieczki.
Wstęp kosztuje około 18 €, a zwiedzanie odbywa się w formie komentowanych wizyt grupowych. Najbliższa stacja metra to Cour Saint-Émilion (linia 14).
💡 Wskazówka od miejscowej: To miejsce jest dla szerokiej publiczności otwarte tylko sporadycznie. Musicie zarezerwować wizytę z dużym wyprzedzeniem przez ich stronę internetową. Największe szanse macie w okresie świąt Bożego Narodzenia i podczas wrześniowych Dni Europejskiego Dziedzictwa, kiedy otwierają bramy na oścież.
Musée de la Vie Romantique: Herbaciarnia pod drzewami
U podnóża wzgórza Montmartre w 9. dzielnicy, na końcu małej brukowanej drogi dojazdowej otoczonej drzewami, kryje się stary dom z różową fasadą i zielonymi okiennicami. Kiedyś mieszkał tu malarz Ary Scheffer i zbierała się tu ówczesna elita artystyczna, w tym George Sand i Chopin. Dziś dom kryje małą kolekcję poświęconą epoce romantyzmu. Skrzypiące schody, stare meble i gabloty z biżuterią przenoszą w zupełnie inną epokę.
Wstęp na stałą ekspozycję jest bezpłatny. Otwarte od wtorku do niedzieli od 10:00 do 18:00. Najbliższe metro to Saint-Georges (linia 12) lub Blanche (linia 2).
💡 Wskazówka od miejscowej: Główna atrakcja kryje się na małym podwórku. Jest tu urocza kawiarnka prowadzona przez słynną piekarnię Rose Bakery. Siedzicie przy żelaznych stolikach prosto pod rozłożystymi drzewami, pijecie herbatę i jecie wyśmienite ciasto cytrynowe. To idealny przystanek po męczącym wspinaniu się ulicami.
Musée Jacquemart-André: Luksus i prywatność
Jeśli chcecie zobaczyć, jak żyła w XIX wieku najwyższa paryska śmietanka, udajcie się niedaleko bulwaru Haussmanna. Ten opulentny prywatny pałac zbudowali na zamówienie małżonkowie, którzy swoje życie poświęcili kolekcjonowaniu sztuki z całego świata. Znajdziecie tu piękne freski, zimowy ogród pełen marmuru i cenne włoskie renesansowe płótna. Wszystko pozostało urządzone dokładnie tak, jakby właściciele mieli lada chwila dotrzeć na kolację.
Bilet kosztuje 17 €. Otwarte codziennie od 10:00 do 18:00, w poniedziałki aż do 20:30. Najbliższa stacja metra to Miromesnil (linie 9 i 13).
💡 Wskazówka od miejscowej: Weźcie przy wejściu bezpłatny audioprzewodnik. Historia małżonków i tego, jak potajemnie przewozili cenne freski z Włoch, jest bardziej fascynująca niż niejeden kryminał i dodaje całemu marmurowemu pałacowi ludzką twarz.
Gdzie zjeść: Nasze ulubione bistra i kawiarnie
Sztuka potrafi tak zmęczyć, że nagle stoisz pośrodku ulicy i jedyne, o czym myślisz, to ogromna porcja dobrego jedzenia. Z Lukášem nauczyliśmy się przez te lata, że szukanie restauracji z pustym żołądkiem i zmęczonym dzieckiem w wózku to prosta droga do małżeńskiego kryzysu. Dlatego mamy już swoje sprawdzone miejsca, gdzie wiedzą, co znaczy gościnność.
Paryska gastronomia to osobny rozdział. Jako wegetarianka kiedyś tu dość cierpiałam, ale dziś to na szczęście zupełnie inna bajka. Oto dwa adresy, do których wracamy przy każdej wizycie.
L’As du Fallafel i odpoczynek w Le Marais
Już trochę o tym wspominałam przy Muzeum Picassa, ale to miejsce po prostu zasługuje na własny rozdział. W sercu dzielnicy żydowskiej na Rue des Rosiers znajdziecie zieloną witrynę, przed którą zawsze stoi długa kolejka. Nie dajcie się tym zniechęcić — obsługa na zewnątrz jest niesamowicie szybka i zanim się obejrzycie, trzymacie w ręce najlepszy falafel w całym mieście.
To street food w najczystszej postaci. Pita nabita po brzegi chrupiącymi kuleczkami, bakłażanem i genialnym sosem tahini, od którego z Lukášem za każdym razem niezawodnie ubrudzimy się po same uszy. Dla Jonáša zawsze bierzemy czysty hummus z chlebem i idziemy zjeść do najbliższego małego parczku na ławkę. Tak smakuje prawdziwy Paryż.
Le Potager de Charlotte: Roślinne niebo
Kiedy chcemy prawdziwej wieczornej romantyki bez dzieci i uda nam się zostawić Jonáša pod opieką, kierujemy się prosto tutaj. To bistro w odrestaurowanej 9. dzielnicy założyli dwaj bracia i gotują tu wyłącznie z lokalnych roślinnych składników. Żadnych sztucznych zamienników — tylko rzetelna i kreatywna praca z warzywami, która powala na kolana.
Ich pieczony bakłażan czy naleśnik z ciecierzycy są tak dobre, że z przyjemnością zjada je nawet Lukáš, zagorzały mięsożerca. Ceny są tu poza tym jak na paryskie warunki wciąż całkiem przystępne, a atmosfera jest cudownie kameralna i ciepła. Nie zapomnijcie jednak zarezerwować stolika z wyprzedzeniem, bo miejscowi kochają to miejsce tak samo jak my i zawsze jest tu pełno.
Czego w paryskich galeriach NIE robić: Ostrzeżenia i oszustwa
To miasto potrafi oczarować, ale umie być wobec nieprzygotowanych odwiedzających również dość twarde i bezwzględne. Jeśli chcecie, żeby wasze wspomnienia pozostały wyłącznie pozytywne, musicie przestrzegać kilku podstawowych zasad przetrwania.
Fałszywe bilety i uliczne oszustwa
Okolice słynnych instytucji — zwłaszcza Luwru, Wieży Eiffla i wzgórza Montmartre — przyciągają oprócz miłośników sztuki również bardzo dobrze zorganizowane grupy oszustów. W tym roku szczególnie uważajcie na sprzedawców tak zwanych biletów skip-the-line. Zatrzymają was na ulicy z obietnicą, że sprzedadzą bilet pozwalający ominąć kolejkę. To oszustwo. Bilety są albo przeterminowane, albo po prostu fałszywe i stracicie dziesiątki euro. To samo dotyczy słynnej katedry Notre-Dame. Wstęp do niej jest dla wszystkich i zawsze całkowicie bezpłatny, więc jeśli ktoś oferuje wam bilet priorytetowy, natychmiast odejdźcie.
💡 Wskazówka od miejscowej: Jeśli przed zabytkiem ktoś zaczyna mówić do was perfekcyjnym angielskim z pytaniem „Do you speak English?”, od razu ignorujcie go i idźcie dalej. Prawdziwy paryżanin nigdy by do was tak na ulicy nie zagadał. Zazwyczaj to początek oszustwa z fałszywą petycją charytatywną.
Złota reguła Bonjour
To najważniejsza rzecz z całego artykułu. We Francji istnieje bardzo ścisła etykieta społeczna. Za każdym razem, kiedy wchodzicie do jakiejkolwiek mniejszej galerii, do sklepu z pamiątkami lub do kasy, musicie spojrzeć pracownikowi w oczy i powiedzieć wyraźnie „Bonjour” (lub „Bonsoir” wieczorem). Jeśli tylko podejdziecie do lady i po angielsku wyrzucicie z siebie, że chcecie dwa bilety, miejscowi potraktują to jako ciężką obrazę i będą się odpowiednio do was odnosić. Spróbujcie, a zobaczycie, jak nachmurzone twarze strażników zamienią się w uśmiech.
My sami przyzwyczajaliśmy się do tej zasady dość długo. W Czechach — podobnie zresztą jak w Polsce — czasem jesteśmy przyzwyczajeni podejść do kasy i od razu wyrzucać zamówienie, ale tutaj to po prostu nie działa. Lukáš kiedyś tak próbował przy wejściu do muzeum Picassa i pani kasjerka udawała, że w ogóle nie istniejemy. Jak tylko nauczycie się najpierw ładnie przywitać, otworzą się tu przed wami drzwi i ludzie zaczną być zaskakująco pomocni.
Nie przeładowujcie planu dnia
Największym błędem, jaki możecie popełnić, jest zaplanowanie trzech dużych muzeów na jeden dzień. Wierzcie mi, to nie zadziała. Fizycznie może i wychodzącie, ale wasza głowa takiej ilości wrażeń po prostu nie przetworzy. Powstanie u was tak zwane zmęczenie muzealne. Idealne tempo dla dorosłych to jedna duża i jedna mniejsza instytucja dziennie. Z maluchem w wózku planujcie ściśle tylko jedną wystawę na przedpołudnie, a popołudnie zostawcie wolne na parki lub leniuchowanie w kawiarni.
Sami przez ten błąd przeszliśmy, kiedy lata temu chcieliśmy zdążyć ze wszystkim, a po południu nie pamiętaliśmy już nawet, czy widzieliśmy Moneta czy Maneta. Od kiedy jest z nami Jonáš, jesteśmy dużo wolniejsi. Dajemy sobie jedną galerię, potem idziemy na długi spacer, kupujemy świeżą bagietkę i po prostu oddychamy atmosferą miasta.
Praktyczne info: Transport, wózki i sprytne karty
Logistyka jest w tym mieście połową sukcesu. Im lepiej przygotujecie się na przejazdy i zakup biletów, tym więcej energii zostanie wam na samą sztukę i dobrą kolację. Bilety do dużych muzeów zawsze kupujcie wcześniej online — my najchętniej kupujemy je przez GetYourGuide, gdzie macie bilet na konkretną godzinę z możliwością anulowania od razu w telefonie.
Kiedy opłaca się Paris Museum Pass (kalkulator 2026)
Ten oficjalny bilet turystyczny umożliwia wstęp do ponad pięćdziesięciu instytucji i zabytków w całym regionie. Na rok 2026 wariant dwudniowy kosztuje 60 €, czterodniowy 90 €, a sześciodniowy 120 €. Pytanie brzmi: czy to się realnie opłaca?
Jeśli jedziecie z dziećmi i wiecie, że zdołacie zwiedzić maksymalnie jedno miejsce dziennie, karta się finansowo nie zwróci (Luwr kosztuje 22 €, Orsay 16 € — za dwa dni wydacie 38 €, karta kosztuje 60 €). Natomiast jeśli jesteście bez dzieci i planujecie odwiedzić Luwr, Orsay, wejść na Łuk Triumfalny, zajrzeć do Sainte-Chapelle i pojechać do Wersalu, czterodniowa karta za 90 euro zaoszczędzi wam sporo pieniędzy i przede wszystkim kłopotu z kupowaniem pojedynczych biletów.
💡 Wskazówka od miejscowej: Nawet jeśli macie kupiony Museum Pass, wiele miejsc (jak Luwr czy Orangerie) nadal wymaga, żebyście na ich stronie bezpłatnie zarezerwowali dokładny slot czasowy. Karta już dawno nie oznacza, że po prostu przychodzicie i od razu wchodzicie. Polecam kupić fizyczną papierową wersję karty, nie tę do telefonu — łatwiej się nią przykłada do bramek.
Transport i walka z wózkiem
Paryskie metro jest stare, głębokie i pełne niekończących się schodów. Dla rodziców z wózkiem to koszmar. Jedyna linia, która jest w pełni nowoczesna, automatyczna i całkowicie bezbarierowa z przestronnymi windami, to linia numer 14. W przypadku pozostałych linii absolutnie nie polegajcie na windach — nawet jeśli są zaznaczone na mapie, często nie działają.
My metro z Jonášem porzuciliśmy po pierwszej trasie, kiedy ciągnęłam wózek po schodach i po cichu płakałam. Autobusy to ratunek: kierowca bez słowa opuszcza wam platformę, Jonáš ma widok na ulicę, a ja w końcu widzę, którędy właściwie jedziemy. Z Warszawy do Paryża najłatwiej dolecieć tanimi liniami — LOT, Wizz Air czy Ryanair obsługują bezpośrednie połączenia, a lot trwa niecałe dwie i pół godziny. Bilet T+ obowiązuje zarówno w metrze, jak i w autobusach.
⚠️ Ważne ostrzeżenie dla rodziców: Cité des Enfants
Jeśli planujecie zabrać swoje pociechy do popularnego centrum nauki i zabawy w parku La Villette na północnym wschodzie miasta, w tym roku bądźcie czujni. Wspaniała przestrzeń przeznaczona dla najmłodszych dzieci od dwóch do siedmiu lat jest z powodu rozległej renowacji całkowicie zamknięta aż do 9 czerwca 2026. Starsza sekcja wprawdzie działa, ale z maluchem lepiej tam teraz w ogóle nie jedźcie.
💡 Wskazówka od miejscowej: Zamiast zamkniętego centrum weźcie małe dziecko raczej do Jardin du Luxembourg na tradycyjne kukiełkowe przedstawienie (Théâtre des Marionnettes). Za niecałe trzy euro zobaczycie klasycznego Guignola. Grają w weekendy i święta. Jest to co prawda po francusku, ale wizualna groteska działa uniwersalnie i dzieci śmieją się przy tym na głos.
Często zadawane pytania
Które muzea w Paryżu mają wstęp bezpłatny?
Całkowicie bezpłatne są stałe ekspozycje instytucji podlegających miastu (Musées de la Ville de Paris). Należą do nich wspaniałe Musée Carnavalet (historia miasta), Musée de la Vie Romantique, Petit Palais czy dom Victora Hugo. Instytucje państwowe (Luwr, Orsay) mają bezpłatny wstęp zawsze w pierwszą niedzielę miesiąca, ale tylko od listopada do marca, a Luwr oferuje bezpłatny wstęp w pierwszą sobotę miesiąca od 18:00 do 21:45.
Czy muszę kupować bilety zawsze wcześniej online?
Do tych największych (Luwr, Orsay, Orangerie) to dziś absolutna konieczność. Bez biletu online na konkretną godzinę (timed-entry) ryzykujecie, że albo was w ogóle nie wpuszczą, albo spędzicie kilka godzin w kolejce dla odwiedzających bez rezerwacji. Najłatwiej kupić bilety wcześniej przez GetYourGuide. W mniejszych galeriach (Marmottan, Picasso) nie jest to ściśle obowiązkowe, ale zaoszczędzi wam mnóstwo czasu.
Który dzień mają paryskie muzea zamknięte?
Większość dzieli się na dwa obozy. Luwr, Orangerie i Centre Pompidou (które jednak do 2030 roku jest zamknięte całkowicie) mają dzień zamknięcia we wtorek. Natomiast Musée d’Orsay, Musée Rodin czy pałac w Wersalu mają bramy zamknięte zawsze w poniedziałek. Dlatego idealnie jest zaplanować wizytę w Luwrze na poniedziałek, a Orsay na wtorek.
Jakie muzeum jest najlepsze dla małych dzieci i maluchów?
Z tych artystycznych zdecydowanie Musée Rodin dzięki ogromnemu i bezpiecznemu ogrodowi pełnemu szerokich piaszczystych ścieżek, gdzie dzieci mogą swobodnie biegać. Dużym hitem jest też immersyjne Atelier des Lumières, gdzie na dzieci oddziałują ruchome obrazy i muzyka w zaciemnionej przestrzeni.
Czy można iść do Luwru z wózkiem?
Tak, można. Wewnątrz są do dyspozycji windy, choć ich szukanie w ogromnym labiryncie budynku potrafi być czasem trochę frustrujące. Pracownicy z wózkiem zazwyczaj puszczają was priorytetowo do windy przy słynnej Piramidzie. Mimo to, jeśli macie taką możliwość, nosidełko jest w tłumach przed Moną Lisą znacznie bardziej praktycznym i zwrotnym rozwiązaniem.
Czy Museum Pass nadal pozwala ominąć kolejkę?
Karta oszczędza pieniądze na samym wstępie, ale już dawno nie działa jako absolutna przepustka VIP. Przy najbardziej obleganych miejscach nawet z ważną kartą musicie wcześniej bezpłatnie zarezerwować slot czasowy na ich stronie. Nadal też musicie przejść zwykłą kontrolę bezpieczeństwa, której nie ominie absolutnie nikt.
Czy można fotografować wewnątrz galerii?
W większości stałych ekspozycji (w tym w Luwrze i Orsay) fotografowanie na użytek osobisty jest dozwolone, ale absolutnie surowo zabronione jest używanie lampy błyskowej i statywów. Na wystawach czasowych, specjalnych fotografowanie bywa często całkowicie zabronione ze względu na prawa autorskie do wypożyczonych dzieł. Zawsze szukajcie piktogramu przekreślonego aparatu przy wejściu do sali.
Czy jest bezpiecznie poruszać się w okolicach zabytków wieczorem?
Tak, okolice dużych instytucji w centrum (1., 6., 7. dzielnica) są bardzo bezpieczne nawet po zmroku — ulice są pięknie oświetlone i pełne ludzi. Uważać na kieszonkowców musicie głównie w zatłoczonym metrze i wieczorem w okolicach północnego Montmartre’u lub przy dużych dworcach kolejowych na północy miasta.
Wskazówki i triki na Twój urlop
Nie przepłacaj za bilety lotnicze
Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.
Rezerwuj noclegi mądrze
Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.
Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym
Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.
Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).
Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.
Znajdź najlepsze atrakcje
Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!
