12-dniowy road trip po Europie: Ile to kosztowało?

Ludzie uważali nas za wariatów, kiedy przed Bożym Narodzeniem ogłosiliśmy, że na Sylwestra jedziemy do Hiszpanii samochodem. „A wiesz, że istnieją samoloty? To czysty masochizm!” Nie myśleliśmy o tym zbyt wiele, nocleg szukaliśmy 19 grudnia i dopiero wtedy dotarło do nas, że Salamanka, dokąd zmierzaliśmy, jest oddalona o 2500 km. Tak zaczął się nasz road trip po Europie.

Zobaczcie nasz 12-dniowy road trip po Europie.

Łatwy przejazd to raczej nie był. Ale mimo to ten road trip uważamy za jeden z najlepszych, jaki kiedykolwiek odbyliśmy. I jednocześnie najtańszy.

Piękny poranek w Zurychu
Piękny poranek w Zurychu

Obsah článku

Jak zaplanować road trip po Europie: Podróżowanie w czwórkę oszczędza finanse, ale może szybko zamienić się w horror

Podróżowania w czwórkę trochę się obawialiśmy, wielu znajomych opowiadało nam historie, jak kłócili się w podróży już po pierwszym dniu, i dlatego przez prawie cztery lata unikaliśmy takich wyjazdów w większym gronie. Jakoś jednak ten Sylwester traktowaliśmy jako krótki wypad, nie zdając sobie sprawy, że zajmie nam 12 dni.

Nasze nieplanowanie uchroniło nas od wyobrażeń, że jeśli nie dogadamy się, będziemy 12 dni razem 24 godziny na dobę cierpieć.

Walka na śmierć i życie na szczęście nam nie groziła, jedyne co cierpiało to nasze mięśnie brzucha od śmiechu.
Nasz zespół od lewej: Ivča, Lucka, Gábi, Lukáš

Walka na śmierć i życie na szczęście nawet w najmniejszym stopniu nie groziła, bo jedyne, co cierpiało, to nasze mięśnie brzucha od śmiechu.

Podróż samochodem do Hiszpanii

Kiedy znajomi przestali się dziwić temu, że jedziemy samochodem, często padało zdanie: „Ale ci dobrze! Jechać w ciepło!” Tyle że to wielki mit! W Salamance jest momentalnie taka sama zima jak w Polsce.

26073445 1572764652818532 1830588973647396864 n
Podczas naszej podróży zdecydowaliśmy się na mały objazd do Neuschwanstein.

Od hiszpańskiego miasta uniwersyteckiego Salamanka, gdzie mieliśmy dotrzeć na Sylwestra, dzieliło nas minimum 22 godziny jazdy na południe. Postanowiliśmy podzielić naszą podróż dwoma noclegami po drodze, a w końcu spontanicznie dodaliśmy jeszcze trzeci.

Zamieć śnieżna, która ciągnęła się z nami już od samego startu, nie odwiodła nas od pierwszego objazdu na drodze do Zurychu. Chcieliśmy urozmaicić podróż popularnym zamkiem Neuschwanstein, który podobno zainspirował zamek Disneya. Od naszego punktu startu był oddalony o kilkaset kilometrów, a drogę do Zurychu przedłużył zaledwie o godzinę.

Samochodem po Europie: Neuschwanstein jest pełny turystów nawet zimą

Nawet zimą w okropnej pogodzie do zamku maszerują tłumy turystów, więc nie musieliśmy się bać, że gdy w drodze powrotnej zapadnie ciemność, zostaniemy otoczeni jedynie czarnym jak smoła lasem, z którego mogłyby na nas wyjść potwory z naszych najgorszych koszmarów.

Nocna romantyka po śnieżycy
Nocna romantyka po śnieżycy

Zurych nocleg: Gdzie spaliśmy w Zurychu i za ile?

Po 776 km przyjechaliśmy o wpół do dziesiątej do Zurychu i byliśmy wdzięczni, że dzisiejszy nocleg był samoobsługowy i nie trzeba było z nikim rozmawiać ani niczego wypełniać.

Nocleg w Zurychu z parkingiem za 4 osoby kosztował nas ok. 95 EUR: Swiss Star Zurich Airport

To był tydzień pełen wina i śmiechu. Przejechaliśmy razem kawał Europy i śmialiśmy się tak bardzo, że bolał nas brzuch.
To był tydzień pełen wina i śmiechu. Przejechaliśmy razem kawał Europy i śmialiśmy się tak bardzo, że bolał nas brzuch.

Marzyliśmy, żeby zostać w Zurychu

Zurych to jedno z miast, w którym marzyliśmy, żeby zostać dłużej. Pogodę, jaką przygotowało dla nas szwajcarskie miasto, później wspominaliśmy z tęsknotą. Pierwotnie zaplanowaliśmy przystanek w Szwajcarii głównie dlatego, że w Zurychu sprzęty Apple można kupić o kilka tysięcy taniej, a my jechaliśmy po nowe laptopy.

Ale ze wszystkich miast, które odwiedziliśmy, to właśnie Zurych podobał nam się z Lukášem najbardziej. W końcu zostaliśmy nie tylko na śniadanie, ale i na obiad, i wyjechaliśmy dopiero około drugiej po południu.

Do Szwajcarii po tańsze Apple i piękną architekturę
Do Szwajcarii po tańsze Apple i piękną architekturę
Romantyczny nocleg w Montpellier za grosze
Romantyczny nocleg w Montpellier za grosze

Francja nocleg: Najromantyczniejszy nocleg na południu Francji za grosze

Kolejnych 725 km pokonaliśmy w osiem godzin i ze Szwajcarii przenieśliśmy się na południe Francji. Ulice nie były już tak czyste, ale za to w powietrzu czuć było sól, wzdłuż dróg rosły palmy, a my zamieszkaliśmy w romantycznym ogrodowym domku przez Airbnb, który kosztował zaledwie ok. 57 EUR za 4 osoby.

Montpellier to miasto na południu Francji w regionie Oksytanii, stolica departamentu Hérault.
Montpellier to miasto na południu Francji w regionie Oksytanii, stolica departamentu Hérault.

Z południem przyszło też ciepło. Chyba już tylko z przyzwyczajenia mieliśmy jeszcze czapki na głowach, w rzeczywistości siedzieliśmy na kawie na ogródku i cieszyliśmy się 16 stopniami.

San Sebastián: Nieplanowany przystanek

Pierwotnie chcieliśmy pędzić jak najszybciej do Salamanki, kolejny przystanek nie był w planie, ale dziewczyny z myślami o tapas i winie zaproponowały postój w San Sebastián.

Montpellier to jedno z niewielu znaczących francuskich miast, które powstało dopiero w średniowieczu, po raz pierwszy wzmiankowane ok. roku 968
Montpellier to jedno z niewielu znaczących francuskich miast, które powstało dopiero w średniowieczu, po raz pierwszy wzmiankowane ok. roku 968

Do tego dnia właściwie nawet nie wiedzieliśmy, czym są tapas. Praktycznie to jednokęsowe przekąski z czegokolwiek. Najlepsze, jakie próbowaliśmy, to miniburger, a potem kozi ser z karmelizowaną cebulką na bagietce. Tapas serwowano chyba w każdym barze i nigdzie nie były takie same.

Hiszpańską nazwę San Sebastián miasto otrzymało od klasztoru św. Sebastiana, który prawdopodobnie stał na miejscu dzisiejszego miasta przed jego założeniem.
Hiszpańską nazwę San Sebastián miasto otrzymało od klasztoru św. Sebastiana, który prawdopodobnie stał na miejscu dzisiejszego miasta przed jego założeniem.

W San Sebastián dzień przed Sylwestrem przeżyliśmy ogromny pokaz sztucznych ogni, a w ulicach było tłoczniej niż na krakowskim Rynku w Sylwestra. Przepychaliśmy się do barów, gdzie tłoczyliśmy się razem z innymi Hiszpanami.

Trochę mieliśmy nadzieję, że to tylko teraz, ale powiedziano nam, że Hiszpanie po prostu cały czas są na ulicach. Nocleg rezerwowaliśmy na ostatnią chwilę (tego samego dnia po południu), wybraliśmy Pension Txingurri za ok. 87 EUR.

Ostatni dzień roku nad oceanem
Ostatni dzień roku na wybrzeżu Atlantyku

Gdzie podróżować po Europie: Salamanka

Rano odkryliśmy perłę Hiszpanii w postaci Sakona Coffee Roasters. Gábi, która mieszka w Salamance, narzekała, że dobrą kawiarnię trudno tu znaleźć. Namówiła nas, żebyśmy wypili kilka kaw na zapas, bo długo dobrej kawy mieć nie będziemy. Zrobiliśmy, jak kazała, i byliśmy wdzięczni. Miała rację.

Wspaniała kawiarnia w San Sebastián, jedyny minus — nie mieli alternatywy dla mleka
Wspaniała kawiarnia w San Sebastián, jedyny minus — nie mieli alternatywy dla krowiego mleka

Impreza sylwestrowa zaczyna się dopiero koło drugiej w nocy

Po łącznie przejechanych 2450 km dotarliśmy do Salamanki w Sylwestra około szóstej wieczorem, akurat się ściemniało. W Hiszpanii Sylwester obchodzi się w gronie rodzinnym, a uroczystości przypominają bardziej naszą Wigilię, dlatego prawdziwa impreza zaczyna się dopiero gdzieś koło drugiej w nocy.

Do miasta uniwersyteckiego Salamanka przyjeżdża też wielu studentów z Polski
Do miasta uniwersyteckiego Salamanka przyjeżdża wielu studentów z całej Europy

Pobić się o winogrona, a potem je zjeść

Nie było dokąd się spieszyć, przygotowaliśmy sobie kolację w postaci własnoręcznie zrobionych tapas i akurat do północy zdążyliśmy wszystko zjeść, po czym mogliśmy wyruszyć na rynek z kilogramem winogron. Winogrona to temat sam w sobie, bo zdobycie ich przed Sylwestrem oznaczało walkę o nie z dziesiątką innych Hiszpanów.

Potężna katedra w Salamance
Potężna katedra w Salamance

O 9 rano nie spotkacie na ulicach żywej duszy

O północy trzeba bowiem zjeść z każdym uderzeniem zegara jedną winogrono. I tak przygotowani czekaliśmy na rynku na bicie zegara, ale Hiszpanie byli tak głośni, że nie słyszeliśmy uderzeń i w końcu żuliśmy pięć winogron naraz.

Sylwester na Plaza Mayor, byliśmy jedynymi z zimnymi ogniami, oni wolą jeść winogrona
Sylwester na Plaza Mayor, byliśmy jedynymi z zimnymi ogniami, oni wolą jeść winogrona

Kiedy doszliśmy do siebie, zaczęliśmy odkrywać Salamankę i jej okolice. Salamanka to miasto uniwersyteckie, dlatego przyjeżdża tu wielu studentów z całej Europy, w tym nasza koleżanka Gábi. Na pierwszy rzut oka uderza potężna katedra, która dominuje centrum. Centrum jest bardzo zwarte i kompaktowe, łatwo przenosisz się w myślach do średniowiecza i możesz sobie wyobrazić, jak tu kiedyś było. Zwłaszcza jeśli wyruszysz koło dziewiątej rano. W mieście nie spotkasz żywej duszy.

Nasza noworoczna ekipa
Nasza noworoczna ekipa, Lukáš już wypił za dużo i trzyma dwójkę odwrotnie

Hiszpania żyje własnym rytmem

Zaczynamy rozumieć, że Hiszpania żyje swoim własnym rytmem i ten rytm zaczyna się dopiero gdzieś koło jedenastej przed południem. Za to wieczorem nie znajdziesz ani jednego zakątka ulic bez ludzi. „Tutaj wychodzi się z domu dopiero koło dziesiątej, koncerty zaczynają się o północy. Wszystko jest przesunięte. Kiedy chciałam umawiać się na ósmą, uważali mnie za wariatkę.” Gábi tłumaczy nam, jak to tu działa, ale na nas się to przez tę chwilę nie przenosi, i czasem mamy wrażenie, że będzie rada, jak wyjedziemy i nie będziemy jej budzić o 7:30 rano.

Mogarazz, gdzie z domów zerkają na was babcie
Mogarazz, gdzie z domów zerkają na was babcie

Jak się randkuje w Salamance?

Jeśli chcecie o coś zapytać Hiszpanów tutaj w Hiszpanii, spróbujcie pytania: Jak się randkuje w Hiszpanii? Żeby podsumować nasze obserwacje: „Wszyscy mają wszystko ze wszystkimi i czasem może z tego coś wyniknąć. Najczęściej jednak nie.” Czyli takie friends with benefits są tu podobno normalne. Typowe polskie randkowanie tu nie działa.

Zamora i koty
Zamora i koty

Wioska, gdzie obserwują was zmarli, a po kawę idzie się do rzeźnika

Pierwsza wycieczka poza miasto prowadziła do Sierra de Francia. Pasmo górskie oddalone o 70 km znane jest nie tylko ze swej czarującej przyrody, której zimą nie da się tak docenić, ale przede wszystkim z miasteczek, które przenoszą was kilka wieków wstecz. Najbardziej zafascynowały nas La Alberca i Mogarazz, gdzie na każdym domu wiszą portrety ludzi, którzy w nich mieszkali.

Chwilami wydawało nam się to dość upiornie, kiedy wyobrażaliśmy sobie, że na naszych domach wisiałyby głowy naszych przodków i gapiły się na nas. Mieszkać byśmy tu nie chcieli. La Alberca z kolei było pięknym, śpiącym miasteczkiem, gdzie nawet o jedenastej wszystko było zamknięte. Na kawę musieliśmy iść do rzeźnika.

25017066 1658555980854301 8161388566295871488 n
Wioska, gdzie piliśmy kawę w rzeźni

Hiszpania jest tańsza niż Polska, przynajmniej poza Madrytem i Barceloną

Ostatnią wycieczkę zaplanowaliśmy do miasta Zamora, które leży nad rzeką Duero i podobno znajduje się w połowie drogi z Madrytu do Atlantyku, około 45 km od granicy z Portugalią. Jest siedzibą prowincji Zamora, jednej z dziewięciu prowincji wspólnoty autonomicznej Kastylii i Leónu. My wybraliśmy się do tego miasta przede wszystkim ze względu na jego ogromną liczbę romańskich zabytków.

Zamora to piękne historyczne miasto niedaleko Salamanki
Zamora to piękne historyczne miasto niedaleko Salamanki

Kiedy pije się wino zamiast wody

W piątek nadszedł czas, by wyruszać z powrotem. Byliśmy zmęczeni. Oprócz codziennych wycieczek wypijaliśmy dziennie sporo wina i zjedliśmy jedzenia na miesiące do przodu. Hiszpania bowiem poza Madrytem i Barceloną jest tania. Tańsza niż Polska. Przynajmniej niż Warszawa. Trzydaniowe menu dostaniecie za dziesięć euro, a do tego macie za darmo kieliszek/butelkę wina.

W drogę powrotną ruszyliśmy już tylko w trójkę
W drogę powrotną ruszyliśmy już tylko w trójkę

Był to dla nas prawdziwie kulinarny tydzień. Kiedy nie jedliśmy w restauracjach, gotowała food blogerka Ivča, a my zaczęliśmy się wstydzić, że ostatnio trochę olaliśmy gotowanie.

Jak najtaniej podróżować po Europie: Błąd, błąd i kolejny błąd

W drodze powrotnej mieliśmy znów zaplanowane przystanki. Jechaliśmy z powrotem tylko w trójkę, Gábi została w Hiszpanii, co oczywiście trochę zaburza nasze finanse i w efekcie wychodzi drożej, niż gdybyście jechali w czwórkę.

IMG 1484

Po 685 km dotarliśmy do Bordeaux, gdzie zamiast do barów ruszyliśmy na siłownię, żeby trochę zrekompensować sobie to objadanie się i alkoholowe libacje. Hotel z siłownią kosztował nas ładne ok. 61 EUR za trzy osoby. Nie mieliśmy stroju na ćwiczenia, więc biegaliśmy na boso. To był błąd, następnego dnia nie mogliśmy porządnie chodzić.

Świetnie wygląda, ale niestety tak dobre to nie było
Świetnie wygląda, ale niestety tak dobre to nie było

Czasem podróżujecie z basenu do oceanu, innym razem z deszczu pod rynnę

I tak rano raczej kulaliśmy się po mieście, ciesząc się styczniowym ponurym dniem we Francji i szukając kawiarni, którą wcześniej wybraliśmy na Instagramie. W końcu wylądowaliśmy w Contrast. Choć jedzenie wygląda na zdjęciu pięknie, żaden cud się nie wydarzył. Więc trochę rozczarowani zaczęliśmy zwiedzać miasto. Bordeaux nam to jednak wynagrodziło. Z francuskich miast, które odwiedziliśmy po drodze, należało do najlepszych.

Lyon rozczarował, więc jechaliśmy dalej
Lyon rozczarował, więc jechaliśmy dalej

Które francuskie miasto nas rozczarowało?

Lyon był przeciwieństwem. O 556 km dalej znajduje się historyczne miasto środkowo-wschodniej Francji, do którego dotarliśmy po sześciu godzinach jazdy. Razem ze swoimi dzielnicami podmiejskimi i miasteczkami satelickimi tworzy po Paryżu drugą największą aglomerację we Francji z 1 757 180 mieszkańcami i jest mniej więcej na 20.–25. miejscu w Europie.

Rozczarowanie przyszło z zadymionym noclegiem, gdzie baliśmy się zdjąć buty, aż skończyliśmy przy butelce wina. Próbowaliśmy się pocieszać, że kosztowało nas tylko ok. 48 EUR i następnego dnia natychmiast wyjedziemy.

W Genewie mocno czuliśmy zmęczenie. Zastanawialiśmy się, czy nie jechać od razu do domu
W Genewie mocno czuliśmy zmęczenie. Zastanawialiśmy się, czy nie jechać od razu do domu

Na szczęście wystarczy przejechać samochodem

Miasto rano przywitało nas nieprzyjemną pogodą, a po obejrzeniu katedry i części historycznego centrum zdecydowaliśmy, że mamy dość, i postanowiliśmy umilić sobie road trip wizytą w Genewie, która od Lyonu jest oddalona zaledwie o 149 km.

Gdzie miały być świetne naleśniki, ale nie były
Gdzie miały być świetne naleśniki, ale nie były

Ale potem i tak sobie nie pomożecie

Dotarliśmy akurat na obiad, ale niedziela przyniosła ze sobą zamknięte sklepy i niektóre restauracje. Wydaliśmy więc horrendalne pieniądze za niezbyt dobre naleśniki, a nastrój spadał i spadał, aż zaczęliśmy się zastanawiać, czy nie ominąć tego Strasburga i nie jechać prosto do domu. Baliśmy się noclegu, który był równie tani jak ten w Lyonie.

Strasburg nas zaskoczył. Niczego nie oczekiwaliśmy, a spodobał nam się bardziej niż Lyon i Genewa
Strasburg nas zaskoczył. Niczego nie oczekiwaliśmy, a spodobał nam się bardziej niż Lyon i Genewa

Najpiękniejsze francuskie miasto wygląda jak niemieckie

I na zdjęciach wyglądało podobnie. W końcu byliśmy zadowoleni, że tego nie zrobiliśmy. Nocleg za ok. 47 EUR za trzy osoby okazał się luksusowy, a my otworzyliśmy kolejną butelkę na uczczenie zakończenia naszej podróży. Pokonaliśmy zmęczenie, które z dniami, winem i kilometrami się pogłębiało, i zwieńczyliśmy naszą podróż zwiedzaniem miasta, które leży na lewym brzegu Renu i swoim wyglądem przypomina raczej Niemcy niż Francję.

„Najpiękniejsze francuskie miasto na naszej trasie wygląda jak niemieckie.” Stwierdził Lukáš. Nic dziwnego, w przeszłości na zmianę należało do obu tych państw.

Jedyna szkoda, że nie mieliśmy tam zbyt wiele czasu
Jedyna szkoda, że nie mieliśmy tam zbyt wiele czasu

Ile to więc wszystko kosztowało?

Byliśmy czwórką, a potem trójką. Gdybyśmy jechali całą trasę w pełnym składzie, z pewnością obniżylibyśmy wydatki. Kolejnym plusem było to, że w Salamance mieliśmy nocleg u koleżanki, z drugiej strony przez te dni wydawaliśmy na obiady i kolacje, bo Gábi chciała nam w ciągu tych kilku dni pokazać najlepsze restauracje i bary, o których nam tyle opowiadała. Wszystko płaciliśmy razem i zapisywaliśmy w aplikacji Spendee, a na koniec podzieliliśmy.

Na trzy osoby wyszło nas na osobę ok. 425 EUR (po odliczeniu części za 4. osobę, która spędziła z nami 2/3 trasy). Jak widać, duże wydatki poszły na jedzenie.

  • Samochód (paliwo, opłaty drogowe): ok. 633 EUR
  • Nocleg: ok. 396 EUR
  • Jedzenie: ok. 465 EUR

Jak wybieraliśmy nocleg?

Nocleg staraliśmy się wybierać jak najtaniej, wiedzieliśmy, że dla nas będzie to głównie miejsce do przespania się. W miarę możliwości wybieraliśmy z aneksem kuchennym, żebyśmy mogli przygotować kolację i ewentualnie śniadanie. Nocleg rezerwowaliśmy przez booking.com i Airbnb.com. Kosztowało nas od 12 do 24 EUR na osobę, najdrożej było w Szwajcarii.

Dzięki food blogerce Ivče mieliśmy kulinarny tydzień
Dzięki food blogerce Ivče mieliśmy kulinarny tydzień

Ile możecie zaoszczędzić w porównaniu z nami?

Jeśli przez cały czas gotowalibyście sami, zaoszczędzicie minimum 250–280 EUR. To mniej więcej kwota, którą za 4 osoby zapłacilibyście w Salamance za nocleg na te dni, kiedy my mieliśmy go za darmo u koleżanki, więc ośmielam się twierdzić, że całkowita cena ok. 400–430 EUR na osobę byłaby realna nawet w trybie low cost. 🙂 Ale gdybyście byli w czwórkę przez cały czas, może zmieścilibyście się lekko poniżej 400 EUR.

Często zadawane pytania

Jakie dokumenty potrzebuję na road trip po Europie?

Paszport lub dowód osobisty, prawo jazdy i ewentualnie międzynarodowe prawo jazdy.

Jak zaplanować trasę?

Polecamy wcześniej zaplanować główne punkty podróży, ale zostawić sobie przestrzeń na spontaniczne przystanki.

Ile pieniędzy przygotować na road trip?

Koszty zależą od destynacji, stylu podróżowania i sezonu. Liczcie się z wydatkami na paliwo, noclegi, jedzenie i opłaty drogowe.

Porady i triki na podróżowanie po Europie

Co spakować

Zerknijcie na nasz poradnik pakowania na podróż, który pomoże wam w przygotowaniach. Wybierzcie odpowiedni plecak podróżny, obejrzyjcie gadżety podróżne i nie zapomnijcie w domu niczego ważnego.

Gdzie znaleźć bilety lotnicze

Tanie loty szukajcie na Kiwi, to nasz ulubiony portal. Koniecznie przeczytajcie nasz poradnik jak znaleźć tanie loty.

Wynajem samochodu

Standardowo korzystamy z porównywarki RentalCars.com, która pomaga nam przy wyborze dostawcy samochodu.

Rezerwacja noclegu

Booking.com to nasza ulubiona wyszukiwarka hoteli. Hotele zawsze porównujemy z ofertą lokalnych mieszkań i pokojów na Airbnb (zniżka na start). Przeczytajcie, jak szukamy tanich noclegów.

Nie zapomnijcie o ubezpieczeniu

Ubezpieczenie podróżne to absolutna konieczność. Na krótsze wyjazdy wybieramy AXA (50% zniżki), a na dłuższe podróże brytyjskiego ubezpieczyciela True Traveller. Zerknijcie na porównanie wszystkich ubezpieczycieli i wybierzcie tego, który wam najbardziej odpowiada.

Wskazówki i triki na Twój urlop

Nie przepłacaj za bilety lotnicze

Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.

Rezerwuj noclegi mądrze

Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.

Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym

Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.

Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).

Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.

Znajdź najlepsze atrakcje

Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!

Powiązane artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię i nazwisko

To jest miejsce, gdzie jesteś

PodróżEuropa12-dniowy road trip po Europie: Ile to kosztowało?

Najnowsze artykuły na blogu