Podróżujemy razem od 2014 roku i odwiedziliśmy już ponad 40 krajów na świecie. Czeka na Ciebie wiele itinerariuszy, porad i trików dotyczących podróżowania.
Sprzedawca papryki macha do mnie. „Co robisz?" „Pan chce się sfotografować z papryką." Czterdziestoletni sprzedawca czerwonych papryczek pozuje, pokazuje swoją starannie wyhodowaną zieleninę i uśmiecha się do nas. Spacerujemy po targu owocowo-warzywnym w brudnym mieście o nazwie Târgu Jiu, które swoją sławę przeżyło albo dawno temu, albo wcale.
Wtedy, w drodze z Pitești do Târgu Jiu, zauważyłam to po raz pierwszy. Przejeżdżaliśmy przez wsie, które są właściwie szeregiem domków ustawionych wzdłuż głównej drogi – bez centrum, bez ryneczku, bez czegokolwiek, czym wizualnie definiujemy wieś. Dziwiliśmy się, że nie ma tu żadnych bocznych uliczek, wszyscy mieszkali przy głównej. Ale szybko zrozumieliśmy dlaczego.
Wyjechaliśmy z lotniska w Bukareszcie w kierunku Targu Jiu. Tak zaczęła się nasza podróż przez Rumunię, gdzie dzikie psy są jak przerośnięte gołębie, a blond włosy budzą sensację.