Słowacja to nie tylko Tatry i Bratysława. Zakochaliśmy się w Słowacji Środkowej – odwiedziliśmy Bank Miłości, zjechaliśmy do kopalni i odkryliśmy wioskę, która mogłaby konkurować urodą z samym Hallstattem.
Po naszym ślubie wyruszyliśmy w lipcu na długodystansową trasę rowerową na e-bikach do Grecji, żeby sprawdzić, co taka wyprawa tak naprawdę oznacza. Był to jeden z najciekawszych miesięcy w naszym życiu – prawdziwa przygoda, ale taka, której nigdy nie powtórzymy.
45-dniowa podróż na rowerach elektrycznych, którą wyruszamy 30 lipca, to nasza pierwsza wyprawa rowerowa. O jeździe na rowerze nie wiemy nic, nie mamy szczegółowego planu – wiemy tylko, skąd startujemy, dokąd chcemy dotrzeć i kiedy wrócić.