Fiverr recenzja: Grafika, tłumaczenia i research za grosze

TL;DRFiverr to platforma, na której za jedyne 5 do 10 dolarów zatrudnisz freelancerów z całego świata – grafików, tłumaczy, researcherów czy copywriterów, a autor recenzji na własnym doświadczeniu pokazuje, że to naprawdę działa. Konkretne przykłady? Okładka do e-booka za 5 dolarów gotowa w 3 dni, logo do okularów przeciwsłonecznych za 10 dolarów z trzema propozycjami projektu, design e-booka za 5 dolarów, tłumaczenie maila (132 słowa) z angielskiego na włoski za 6 dolarów zrobione w dwie godziny oraz baza 30 kontaktów firmowych przygotowana w trzy dni. Kluczem do sukcesu jest dokładny wybór wykonawcy na podstawie liczby recenzji i portfolio, precyzyjne opisanie zadania oraz korzystanie z bezpłatnych poprawek przed zatwierdzeniem płatności.

Czy wiesz, że na całym świecie są ludzie, którzy online zrobią dla Ciebie dosłownie wszystko i zażądają za to około dziesięciu dolarów? Ja wiem i wiem, jak ich znaleźć. W tym artykule pokażę Ci, jak znalazłem dostawców grafiki, researchu, tłumaczeń i copywritingu, którzy pracują dla mnie za 5 dolarów (za zadanie). Jeśli szukasz rzetelnych fiverr opinie i chcesz dowiedzieć się, jak samemu skorzystać z tej platformy – czytaj dalej.

Wskazówki i triki na Twój urlop

Nie przepłacaj za bilety lotnicze

Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.

Rezerwuj noclegi mądrze

Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.

Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym

Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.

Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).

Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.

Znajdź najlepsze atrakcje

Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!

3 porady dotyczące kempingu w USA i Kanadzie

TL;DRKlasyczne kampingi w USA i Kanadzie kosztują zwykle 25–50 dolarów za dobę (w szczycie sezonu w parkach narodowych nawet 60–100 dolarów), więc warto znać darmowe alternatywy: dispersed camping według strony freecampsites.net, przydrożne odpoczywalnie (rest areas), gdzie można zostać do 8 godzin, albo parkingi przy supermarketach typu Walmart i przy wielodniowych szlakach, jak Panorama Ridge Trail. Prysznic znajdziesz na kampingach (1–10 dolarów), w pralniach (3–6 dolarów), na truck stopach (12 dolarów) albo na basenach (3–6 dolarów). Przy popularnych miejscach w parkach narodowych warto zarezerwować kamping nawet 6 miesięcy wcześniej. Kempowanie w USA i Kanadzie jest według artykułu bezpieczne.

Gdy wyruszaliśmy na naszą trzymiesięczną podróż po Kanadzie i USA, mieliśmy dość naiwne wyobrażenia o tym, jak będzie wyglądał kemping USA i Kanada. Wyobrażaliśmy sobie, jak co wieczór zatrzymamy się na kempingu, rozpalimy ognisko, rozłożymy krzesełka kempingowe i ugotujemy pyszną kolację na naszej przenośnej kuchence. Jak bardzo myliliśmy się, zrozumieliśmy bardzo szybko.

Ile kosztują kempingi w USA i Kanadzie

Płacenie za kemping codziennie $25 – $50 było dla nas finansowo nie do udźwignięcia, więc nasze wieczory zamieniły się w polowanie na darmowe miejsca do spania, gotowania i szukanie pryszniców.

Przez te trzy miesiące sporo się jednak nauczyliśmy o podróżowaniu samochodem i dziś chcemy się z wami tym podzielić. Jeśli macie coś do dodania, napiszcie nam w komentarzach.

Kemping w USA i Kanadzie

Gdzie kempować w USA i Kanadzie za darmo

Czasami było łatwo, czasami wymagało to sporej dawki improwizacji, a niekiedy musieliśmy łamać prawo. Oto prosta lista miejsc, w których często kempowaliśmy:

Kemping w USA za darmo: Dispersed camping

Naszym pierwszym wyborem było szukanie darmowych kempingów. Na stronie freecampsites.net można znaleźć kempingi, które wprawdzie w większości nie mają nawet toalet i rzadko znajdziecie na nich stoły piknikowe, ale kempowanie w tych miejscach jest całkowicie DARMOWE. Działa to na zasadzie „kto pierwszy, ten kempuje”. Czasem to praktycznie tylko ubite pole, innym razem traficie na całkiem zadbane miejsca kempingowe.

Gotowanie w podróży po USA
Tak gotowaliśmy, właściwie gdzie się dało 🙂

Kempingi te znajdują się na „ziemi należącej do wszystkich Amerykanów” i istnieją po to, abyście mogli spokojnie cieszyć się przyrodą, nie dzieląc kilku metrów kwadratowych z dziesiątkami innych kemperów. Miejsca kempingowe są dlatego często bardzo oddalone od siebie i czasem trzeba do nich dojechać po bardzo kiepskiej drodze.

Rest Area (Miejsca odpoczynku)

Miejsca odpoczynku przy drodze

Przy głównych trasach często znajdziecie miejsca odpoczynku dla kierowców ciężarówek, gdzie można zostać nawet do 8 godzin. W Waszyngtonie i Oregonie nocowaliśmy tak bardzo często, ponieważ jest tam bieżąca woda, toalety, stoły piknikowe, a przede wszystkim ciemne miejsca, gdzie lampy nie przeszkadzają w spaniu.

Supermarkety – kemping w USA

HowToBoondockAtWalmart 2

Na większości parkingów przy Walmartach można parkować przez noc. Zalecam to wcześniej sprawdzić, albo na miejscu rozejrzeć się, czy widzicie kampery, które chętnie korzystają z Walmartów. Parkować przez noc można też na parkingach innych supermarketów – większość z nich jest oznaczona na wspomnianej stronie freecampsites.net. Wadą takiego parkowania jest mnóstwo lamp, które jeśli nie macie dobrze zaciemnionego auta, nie umilą wam snu.

Truck stop

Przez USA jeździ ogromna ilość ciężarówek, dlatego wiele stacji benzynowych jest do nich przystosowanych. Na tych stacjach jest zaplecze dla kierowców ciężarówek, w tym prysznice. My czasem spaliśmy na parkingach tych stacji, ale hałas ciężarówek i światło nie zapewniają hotelowego spokoju.

Parkingi przy wielodniowych szlakach (hikach)

Oficjalnie nie wolno, ale gdy bieda, to i to się da. Kiedy wyruszaliśmy na Panorama Ridge Trail, przenocowaliśmy w aucie bezpośrednio na początku szlaku, gdzie auta stoją przez noc, bo ludzie chodzą tę trasę na kilka dni. W takim przypadku zaparkujcie, schowajcie się z tyłu auta i udawajcie, że was tam nie ma.

Bryce Canyon
Miejsce, w którym spokojnie moglibyście zostać na noc 🙂

Gravel Roads (Drogi szutrowe)

Korzystaliśmy z tego głównie na Alasce i w mniej zaludnionych miejscach Kolumbii Brytyjskiej. Niebezpieczeństwo polega na tym, że możecie znaleźć się na cudzej posesji – zależy to więc bardzo od waszego zdrowego rozsądku i przede wszystkim od miejsca.

Czerwona Dodge Grand Caravan na kamienistej plaży
Parkowanie bezpośrednio przy drodze na kamienistej plaży

Jak wyszukiwać darmowe miejsca do kempowania

Znalezienie miejsca do spania w aucie to często coś pomiędzy sztuką a szczęściem. Amerykanie mają dla tego stylu darmowego kempingu specjalne określenia: Boondocking i freecamping to najczęściej używane słowa, które wpisywaliśmy w wyszukiwarki.

Czego nigdy nie robić

Nie parkujcie na parkingach publicznych parków w miastach. Podejrzane jest być gdzieś jedynym autem. Jeśli gdzieś jest wyraźnie napisane „no overnight parking”, to jest więcej niż pewne, że te miejsca są monitorowane i nie ma nic gorszego niż obudzenie o trzeciej w nocy z poleceniem odjazdu. Jeśli nie macie gdzie jechać, wybierzcie parking hotelowy zamiast strefy mieszkalnej. Przyjedźcie późno, odjedźcie wcześnie rano.

Gdzie się umyć za darmo w USA

Im więcej dni spędzaliśmy bez prysznica, tym gorszy był nasz humor. Pogarszało się to z każdym przejechanych kilometrem, a wiele naszych wieczorów i poranków przeplatało desperackie szukanie pryszniców. W ostatnich dwóch tygodniach byliśmy gotowi zapłacić za prysznic cokolwiek codziennie, a było to też pierwsza rzecz, którą sprawdzaliśmy w miejscu, do którego jechaliśmy.

Prysznic

Płatne prysznice na kempingach

Wiele kempingów sprzeda wam sam prysznic. Ceny bardzo się różnią – może to być $1 lub $10. Czasem są na czas, innym razem bez limitu. Zła wiadomość jest taka, że w bardzo turystycznych regionach Kanady i USA sprzedaż samych pryszniców jest likwidowana lub ceny są znacznie podwyższane.

Laundromaty (pralnie)

Spotkaliśmy się z tym głównie na Alasce, w Kolumbii Brytyjskiej, a potem w Waszyngtonie. Czy to na ćwierćdolarówki, czy z płatnością z góry – cena zazwyczaj wynosiła około $3 – $6 i prysznice były na czas. Często udawało nam się wykąpać we dwoje naraz, czego na kempingach się nie da.

Truck stops

Wspomniane zaplecze dla kierowców ciężarówek jest wyposażone również w prysznice. Jeśli jednak nie jesteście kierowcą ciężarówki, prysznic kosztuje $12. Można się jednak kąpać we dwoje i nie ma limitu czasowego.

Parki narodowe i stanowe w USA

Dowiedzieliśmy się o tym dość późno, ale w większości parków narodowych dostajecie gazetkę, z której można wyczytać, gdzie są prysznice. Również mniejsze parki stanowe, których jest mnóstwo, mają zazwyczaj prysznice – za darmo lub na ćwierćdolarówki. Wstęp do parków stanowych wynosi zwykle około $10 za samochód.

Baseny

Wstęp na basen może być tańszy niż prysznic na kempingu. My korzystaliśmy z tego w Oregonie i Kalifornii. Za $3 – $6 kupowaliśmy wstęp na basen i szliśmy się tylko wykąpać pod prysznicem.

Wycieczka na Cathedral Lake prawie biegiem

Jeziora, rzeki

Zalecam zapytać w punktach informacyjnych, w których jeziorach/rzekach najlepiej się kąpać. My chyba nie jesteśmy typowo „jeziorni ludzie”. W jeziorze wykąpaliśmy się tylko w Lake Tahoe i potem w Yosemite. Tam nie było to zbyt przyjemne – woda miała jakieś 13 stopni.

Kąpiel w jeziorze
Takie miejsca wręcz zachęcają do kąpieli

Jak nie zwariować podczas długich przejazdów samochodem

Kiedy jechaliśmy na Alaskę, podróż trwała 38 godzin – jechaliśmy ją 3 dni bez przerwy. Przez te 3 miesiące spędzaliśmy w aucie od 4 do 12 godzin dziennie za kierownicą. Radio grało ciągle te same piosenki w kółko, a nasze playlisty bardzo szybko nam się opatrzyły. Żeby nie zwariować, słuchaliśmy różnych podcastów edukacyjnych i audiobooków. Oto wybór z tego najlepszego, czego słuchaliśmy – jako inspiracja.

Audiobooki

Steve Jobs – Walter Isaacson

Jo Nesbø – kryminały, idealne na długą trasę

Czasopisma

Warto pobrać cyfrowe wydania ulubionych magazynów reporterskich na telefon lub tablet.

Podcasty

Tim Ferriss

Noah Kagan Presents

Porady i triki jak zaoszczędzić w podróży

Co spakować

Zerknijcie na nasz poradnik pakowania na podróż, który pomoże wam w przygotowaniach. Wybierzcie odpowiedni plecak podróżny, przejrzyjcie gadżety podróżne i nie zapomnijcie niczego ważnego w domu.

Gdzie znaleźć bilety lotnicze

Tanie loty szukajcie na Kiwi – to nasz ulubiony portal. Koniecznie przeczytajcie nasz poradnik jak znaleźć tanie loty.

Wynajem samochodu

Regularnie korzystamy z porównywarki DiscoverCars.com, która pomaga nam w wyborze dostawcy samochodu.

Rezerwacja noclegu

Booking.com to nasza ulubiona wyszukiwarka hoteli. Hotele zawsze porównujemy z ofertą lokalnych mieszkań i pokojów na Airbnb. Przeczytajcie, jak my szukamy tanich noclegów.

Nie zapomnijcie o ubezpieczeniu

Ubezpieczenie podróżne to absolutna konieczność. Na krótsze wyjazdy wybieramy AXA (50% zniżki), a na dłuższe podróże brytyjskie towarzystwo True Traveller. Zerknijcie na porównanie wszystkich ubezpieczycieli i wybierzcie tego, który najbardziej wam odpowiada.

Najczęściej zadawane pytania

Jak długo wcześniej powinienem zarezerwować miejsce na kempingu?

My nie robiliśmy żadnych rezerwacji, ale kempingi przy parkach narodowych były pełne, dlatego warto rezerwować nawet 6 miesięcy wcześniej w tych popularnych lokalizacjach.

Ile kosztują kempingi w USA?

Ceny zazwyczaj wynoszą od $40 do $50, a w szczycie sezonu w parkach narodowych $60–$100.

Czy kemping w USA jest bezpieczny?

Tak, kemping w USA jest bezpieczny.

Czy kemping w Kanadzie jest bezpieczny?

Kemping w Kanadzie jest bezpieczny – Kanada należy do najbezpieczniejszych krajów na świecie.

Atrakcje i bilety
oceniane przez podróżnych · GetYourGuide
Cañon City: Bilet wstępu do Royal Gorge Bridge i Park
★★★★★ 4.5 · 486 opinii
od 30 EUR
Chcę tego doświadczyć →
🔗 Linki afiliacyjne — nie zmieniają ceny dla Ciebie, pomagają nam tworzyć treści. · Wszystkie atrakcje →

Wskazówki i triki na Twój urlop

Nie przepłacaj za bilety lotnicze

Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.

Rezerwuj noclegi mądrze

Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.

Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym

Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.

Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).

Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.

Znajdź najlepsze atrakcje

Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!

10 najlepszych gadżetów podróżniczych

TL;DRDziesięć najbardziej przydatnych gadżetów podróżniczych to składana butelka na wodę Hydrapak, worek podróżny na brudne ubrania, organizery do walizki, składana poduszka dmuchana oraz składany plecak ważący zaledwie 90 g od Ospreya lub Ferrino. Miłośnicy kawy docenią ekspres Wacaco wielkości ziemniaka, do rozpalania ogniska przyda się krzesiwo Pinguin, a fotografowie pokochają statyw Gorillapod od Joby, udźwig 1–5 kg w zależności od aparatu, albo klips Capture od Peak Design. Nie brakuje też rozgałęziacza Powercube z czterema końcówkami, czterema gniazdkami europejskimi i dwoma portami USB, a także sprytnych kart płatniczych, takich jak Revolut i Curve, dzięki którym za granicą skorzystasz z lepszych kursów walut i wypłacisz gotówkę bez prowizji.

Podróżowanie potrafi być męczące. Szczególnie gdy jedziecie na dłużej, na przykład biwakujecie i jesteście odcięci od cywilizacji. Przydatnych gadżetów podróżniczych nigdy dość. Oto najlepsze sprytne gadżety podróżnicze, które ułatwią wam podróżowanie, a przy okazji zaoszczędzą miejsce w plecaku.

10 gadżetów podróżniczych

1) Składana butelka na wodę

Przez długi czas zastanawialiśmy się, jak rozwiązać problem wody w podróży. Kupowanie wody butelkowanej nie jest ekologiczne, a przy dłuższym podróżowaniu sporo kosztuje. Własna plastikowa butelka z kolei zajmuje dużo miejsca, nawet gdy jest pusta. Potem natknęliśmy się na Hydrapak i ta składana butelka stała się naszym ulubionym gadżetem podróżniczym.

Butelkę można stopniowo zmniejszać (w miarę jak pijecie), aż staje się niemal płaska.

2) Co z brudnym praniem? Odwieczny problem podróżników

Trudno uwierzyć, że brudne pranie może być problemem. Ale po kilku dniach mieszanie go z czystymi ubraniami nie jest żadną przyjemnością. Na początku radziliśmy sobie foliówkami, ale te podróżne worki są znacznie lepszym rozwiązaniem. Nie przepuszczają żadnych zapachów, nie rwą się łatwo i mają poręczne uchwytki.

Podróżny worek na brudne ubrania lub śmieci
Podróżny worek na brudne ubrania lub śmieci

3) Organizery do walizki

Przez kilka lat mieliśmy porządek w walizkach i plecakach tylko pierwszego dnia podróży. Potem człowiek zaczyna grzebać w bagażu, a poszczególne sektory, które przed wylotem tak starannie poukładał, znikają. Od momentu, gdy kupiliśmy pierwsze organizery, stały się one nieodzowną częścią naszego wyposażenia. Dzięki nim mamy w walizkach wreszcie porządek nawet po kilku tygodniach podróżowania.

  • Gdzie je kupić? Dobre organizery znajdziecie na Alza.pl. Jeśli wolicie pojedyncze rozmiary zamiast całych zestawów, zerknijcie na ten link.
Podróżne organizery w walizce
Podróżne organizery do walizki to świetny pomocnik

4) Podróżna dmuchana poduszka

Często podróżujecie samolotem albo lubicie spać pod namiotem? To na pewno znacie to uczucie, kiedy oddalibyście wszystko za poduszkę. Tę składaną dmuchaną poduszkę Lucka zabiera ze sobą absolutnie wszędzie. Mieści się bowiem nawet do kieszeni.

Dmuchana poduszka Sea to Summit
Dmuchana poduszka idealnie nadaje się do samolotu

5) Składany plecak

Skoro mówimy o składanych rzeczach, nie możemy zapomnieć o składanym plecaku. Początkowo kupiliśmy go na naszą wyprawę rowerową po Europie, ale ostatecznie okazało się, że przydaje się niemal wszędzie. Plecak, podobnie jak poduszka, mieści się w kieszeni (w złożonym stanie) i waży zaledwie 90 g. Polecamy plecak Ferrino (często jest wyprzedany) lub Osprey Ultralight.

Składany plecak Osprey
Składany plecak Osprey

6) Podróżny ekspres do kawy Wacaco

To gadżet raczej dla miłośników kawy. Ale z naszego doświadczenia wynika, że co drugi podróżnik jest kawoszem, więc podróżny ekspres do kawy zdecydowanie zasługuje na miejsce na tej liście. Ekspresów nadających się w podróż jest kilka, ale nam najlepiej sprawdził się ciśnieniowy Wacaco. Jako jedyny potrafi wytworzyć ciśnienie porównywalne z profesjonalnymi ekspresami, a ma rozmiar większego ziemniaka.

Wacaco Nanopresso
Podróżny ekspres ciśnieniowy Wacaco Nanopresso

7) Podróżne krzesiwo

Ile razy w życiu zdarzyło wam się, że potrzebowaliście zapałek? Nam niezliczoną ilość razy. A kiedy je wreszcie znajdowaliśmy, najczęściej były już wilgotne. Dlatego wozimy ze sobą krzesiwo, dzięki któremu rozpalimy ogień lub zapalimy kuchenkę naprawdę wszędzie. Za niewielkie pieniądze ogromna wartość!

Krzesiwo marki Pinguin
Krzesiwo Pinguin, które zmieści się nawet na breloczek

8) Statyw Gorilla i uchwyt na aparat

Jeśli jesteście fotografami, to wiecie, jak trudno jest robić sobie zdjęcia w podróży. Jeśli chcecie być na zdjęciu, musicie albo poprosić przechodnia (w 90% przypadków takie zdjęcia wychodzą kiepsko), albo położyć aparat gdzieś i zrobić zdjęcie samowyzwalaczem. Tyle że często nie ma gdzie położyć aparatu ani o co go oprzeć, a zdjęcie nie wychodzi. W gorszym przypadku aparat spadnie i się rozbije.

Gorilla Pod od Joby jest rozwiązaniem właśnie na takie przypadki. Jest niezwykle lekki i pozwala umieścić aparat nawet na gałęzi, słupie czy barierce.

Jak wybrać gorillapod

Zwróćcie uwagę przy wyborze, jaką wagę uniesie. Jeśli fotografujecie lustrzanką, sięgnijcie po udźwig 3 kg lub 5 kg. Do bezlusterkowców wystarczy udźwig 3 kg, a do kompaktów 1 kg. Świetnie sprawdza się też ze smartfonami, trzeba tylko dokupić do niego adapter na telefon.

Gorillapod Joby idealny na podróże
Gorillapod Joby idealny na podróże

Drugim gadżetem fotograficznym jest klip Capture od Peak Design, który można przypiąć w dowolnym miejscu na ubraniu, na przykład na plecaku. Aparat po prostu do niego wsuwasz.

Klip do mocowania aparatu na plecak lub torbę
Klip do mocowania aparatu na plecak lub torbę

9) Podróżny adapter do gniazdka Powercube

Tę kostkę do gniazdka polecamy każdemu od lat. Kiedy gdzieś przyjeżdżamy, natychmiast szukamy gniazdka, bo trzeba naładować wszystkie urządzenia. Tyle że nie wszędzie gniazdka są takie same, a my jeszcze nasze rzeczy kupowaliśmy w różnych zakątkach świata. To jest genialna rzecz na podróże – Powercube.

Możecie użyć czterech różnych nakładek w zależności od części świata, w której się akurat znajdujecie, a na pozostałych bokach znajdziecie 4 standardowe gniazdka europejskie oraz dwa porty USB. Przez cztery lata użytkowania zepsuła nam się tylko raz. To świetny wynik, bo kostkę nieustannie przeciążamy.

Powercube
Powercube to najlepszy adapter, jaki kiedykolwiek testowaliśmy

10) Karty płatnicze

90% naszych wydatków ponosimy za granicą, więc nieustannie borykamy się z wypłacaniem pieniędzy z bankomatów, przeliczaniem kursów walut i zastanawianiem się, jak jeszcze trochę zaoszczędzić. Bardzo pomagają nam w tym sprytne karty płatnicze jak Revolut i Curve, dzięki którym uzyskujemy lepsze kursy, a odpowiednio je łącząc, możemy również wypłacać pieniądze za granicą bez prowizji.

Ponieważ to temat na dłuższą rozmowę, przygotowaliśmy dla was osobny artykuł na naszym drugim blogu, gdzie zajmujemy się finansami i technologiami. Artykuł o kartach płatniczych znajdziecie tutaj.

Wskazówki i triki na Twój urlop

Nie przepłacaj za bilety lotnicze

Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.

Rezerwuj noclegi mądrze

Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.

Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym

Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.

Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).

Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.

Znajdź najlepsze atrakcje

Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!

Przebudowa auta na kampera: 5 kroków krok po kroku

TL;DRPrzebudowę auta na kampera zrobisz w pięciu krokach: najpierw wybierasz odpowiedni samochód (autorzy kupili Dodge Grand Caravan 3.3L V6 z 2005 roku za 3000 dolarów), potem rysujesz projekt z łóżkiem 160×110 cm na nogach o wysokości 60 cm, kupujesz materiały (półki z pudeł po mleku, materac za 150 dolarów, na całą konstrukcję wychodzi 150–200 dolarów), budujesz łóżko i przestrzeń kuchenną ze sklejki, a na koniec dokompletowujesz wyposażenie: lodówkę turystyczną, przetwornicę 12V na 120V, powerbank z kablami do awaryjnego startu i radio satelitarne. Tak przygotowanym autem autorzy pokonali ponad 20 tysięcy kilometrów podczas trzymiesięcznej podróży po USA i Kanadzie.
Ten poradnik jest dla wszystkich poszukiwaczy przygód, którzy postanowili wyruszyć w dowolne miejsce na własną rękę i chcą czuć wolność. Oznacza to jechać tam, gdzie się chce i kiedy się chce, a do tego zalicza się spanie w aucie oraz porządne wyposażenie. A taka przebudowa auta na kampera (a właściwie na mobilny salon na kółkach) zaczyna się od dobrego planu. My ruszyliśmy w ten sposób na trzy miesiące i żeby podróż była jak najwygodniejsza, kompletnie przebudowaliśmy nasze auto. W kolejnych 5 krokach opowiemy Wam, jak się do tego zabraliśmy.
Jak przebudować auto na kampera

Przebudowa auta na kampera krok po kroku

Jeśli masz ograniczony budżet, zobacz, jak za kilkaset euro przerobiliśmy auto na kampera (raczej na taki mobilny salon na kółkach).

1) Wybór odpowiedniego auta do przebudowy

Wybór zależy od budżetu, spalania i tego, do czego chcesz auto wykorzystywać. Pewnie nie będziesz kupować nowego auta, skoro potrzebujemy go najwyżej na kilka miesięcy, więc lepiej rozejrzeć się za starszymi modelami. My mieliśmy ustalony limit 3000 dolarów i wiedzieliśmy, że przejedziemy autem co najmniej 20 tysięcy kilometrów po USA i Kanadzie, a w aucie (lub obok niego) będziemy:
  • Spędzać 8+ godzin dziennie za kierownicą
  • Mieszkać w ciągu dnia i odpoczywać
  • spać
  • Gotować
  • Pracować
  • Przechowywać rzeczy osobiste
  • Przechowywać świeże, chłodzone jedzenie
  • Ładować elektronikę

czerwona chiquita dodge grand caravan

Do tych celów najlepiej sprawdzi się minivan. A ponieważ wybieraliśmy w Kanadzie, zawęziliśmy wybór do tych trzech niezawodnych aut:
  • Dodge Grand Caravan
  • Toyota Sienna
  • Honda Odyssey
Ostatecznie w ramach naszego budżetu kupiliśmy Dodge Grand Caravan 3.3L V6 z 2005 roku, który miał na liczniku około 248 000 km.

2) Szkic projektu i ustalenie wszystkich wymiarów

Jak to mówią: dwa razy mierz, raz tnij. Stworzenie funkcjonalnego projektu to najważniejsza część i trzeba ją porządnie przemyśleć. Jak wysoko umieścić łóżko? Jak wysokie skrzynki mają zmieścić się pod łóżkiem i gdzie je kupimy? Jaką lodówkę wybierzemy – elektryczną czy na lód? A jeśli na lód – po której stronie mamy gniazdko? 😃
szkic auta

Wyjęcie foteli

Dla nas podstawą było wyjęcie z auta tylnego rzędu foteli, a środkowy złożyliśmy do podłogi. W tylnej części auta umieściliśmy lodówkę i wyposażenie kuchenne wraz z prowiantem, a pod łóżkiem całą przestrzeń na bagaże.
Między częścią kuchenną a przednimi fotelami zbudowaliśmy łóżko – 160 cm długie i 110 cm szerokie. To nam zupełnie wystarczyło. 🙂 Sklejkę à la łóżko ustawiliśmy na nogach o wysokości 60 cm, żeby wygodnie upchnąć pod nią wszystkie graty.
Początkowo podłączyliśmy lodówkę na prąd, ale okazała się kompletnie bezużyteczna. Po dwóch tygodniach wymieniliśmy ją na lodówkę turystyczną z Walmartu za 15 $, do której potem co trzy dni dokupowaliśmy lód.

Instalacja elektryczna

O czym na pewno nie wolno zapomnieć, to sprawdzić, gdzie w aucie masz gniazda (zapalniczki) i jaką maksymalną moc w watach wytrzymują. Zdecydowanie zapomnij o pomyśle, by zamontować w aucie drugi akumulator i ładować go przez gniazda – alternator w aucie nie jest do tego stworzony i jeśli nie wymienisz go na mocniejszy, to możesz a) go spalić, jak nam się to przydarzyło, albo b) po prostu nic nie będzie się porządnie ładować.
Kup sobie przetwornicę – przetwornik z 12V na 120V i używaj jej do ładowania. Ładuj tylko jedno duże urządzenie naraz, nigdy nie podłączaj kilku. Przy telefonach czy tabletach nie ma to znaczenia. 🙂
Przetwornica
Przetwornica, przetwornik z 12V na 120V
Jeśli planujesz mieć poprowadzony przedłużacz do tylnej części auta, połóż go tam jeszcze zanim zaczniesz budować konstrukcję łóżka. 😉

3) Zakup materiałów i narzędzi

Jeśli przebudowujesz auto w Ameryce Północnej, zdecydowanie polecamy skorzystać z Walmart, Canadian Tire i Lowe’s jako głównych dostawców do Twojego projektu. Mają dosłownie wszystko, a materiał na łóżko wraz z narzędziami nie wyjdzie Cię na więcej niż 150-200 dolarów.
Jako przestrzeń na rzeczy najlepiej sprawdzają się milk crates – plastikowe skrzynki na mleko, które albo dostaniesz za darmo, albo za jednego dolara. My zbudowaliśmy z nich półki do kuchni i wykorzystaliśmy jako schowki pod łóżkiem.
Łóżko jest zbudowane ze sklejki, nogi z heblowanego drewna (jakieś 5 $ / metr), a na sklejkę położyliśmy dwie warstwy pianki w jajka i jedną warstwę materaca z pianki pamięciowej. To była najdroższa pozycja – materac wyszedł na jakieś 150 dolarów.
Narzędzia, których będziesz potrzebować:
  • piłę (najlepiej tarczową) – warto pożyczyć od kolegi lub w wypożyczalni
  • wkrętarkę elektryczną (bo ręcznie byś się zamęczył)
  • nasadki na śruby, bo w Kanadzie i USA są inne łby niż w UE
  • poziomicę
  • młotek
  • grzechotkę do wymontowania foteli
  • śruby do drewna
  • kątowniki półkowe (zagięty kawałek metalu z otworami na śruby) do stabilizacji nóg łóżka

4) Konstrukcja łóżka i przestrzeni kuchennej

O tym, jak dokładnie zmontowaliśmy nasze auto, nagraliśmy film:

5) Montaż gadżetów i zakup niezbędnego wyposażenia

Niektóre rzeczy po prostu musisz mieć ze sobą, choćby po to, by wiedzieć, że jesteś przygotowany na wszystko. Oprócz koła zapasowego i podnośnika, czyli obowiązkowego wyposażenia każdego kierowcy, mieliśmy ze sobą to:
  • Powerbank z kablami rozruchowymi (gdy w nocy rozładujesz akumulator)
  • Lampkę na akumulatory
  • Inwerter 12V na 120V
  • 2x latarkę LED
  • Dwa krzesła kempingowe
  • Zapasowy olej do silnika
  • Instrukcję naprawy auta (bo zawsze znajdziesz w okolicy złomowisko, gdzie zdobędziesz części)
  • Road Atlas – gdy nawet nawigacja nie wie, co robić, oraz do planowania orientacyjnej trasy
No i oczywiście wszystko, czego potrzebujesz do kempowania i gotowania, jeśli to planujesz.
  • Dużą dwupalnikową kuchenkę
  • Mini jednopalnikową kuchenkę
  • Wystarczająco gazu do gotowania
  • Naczynia, sztućce itp.

Zasłonki

Ze zwykłego sznurka, dowolnej tkaniny i rzepów, które do tkaniny przyszyjesz, zdziałasz cuda. Sznurek rozciągnij dookoła całego auta tak, byś mógł zasłonić tylne i boczne okna, gdy pójdziesz spać. Kiedy zatrzymasz się na noc na parkingu supermarketu, zrozumiesz dlaczego 🙂

Kosz na śmieci

Pośrodku między przednimi fotelami i im mniejszy, tym lepiej. Takie skórki od banana śmierdzą pod nosem już po dwóch godzinach.

Radio satelitarne

Przyjaciel w niedoli, zwłaszcza gdy w zasięgu nie ma żadnego radia FM. A że w USA i w Kanadzie nie było go przez prawie połowę naszej 3-miesięcznej podróży!

Koszyczek z przysmakami w zasięgu kierowcy i pasażera

Nie ma nic gorszego niż zatrzymywanie się co dwie godziny tylko po to, by wyjąć coś do jedzenia z bagażnika. A im dłuższa jazda, tym bardziej to wkurza. Przygotuj sobie z przodu orzeszki, ciastka i po prostu wszystko, co masz ze sobą jako przekąskę. My trzymaliśmy to w koszyczku i bocznych kieszeniach na drzwiach.

WSKAZÓWKA: Jeśli myślisz o długiej podróży, warto pomyśleć też o ubezpieczeniu. Często jednak zapomina się o szybie czołowej. Więcej o tym problemie przeczytasz TUTAJ.

Jak wygląda gotowe auto po 2 tygodniach użytkowania

Wskazówki i triki na Twój urlop

Nie przepłacaj za bilety lotnicze

Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.

Rezerwuj noclegi mądrze

Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.

Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym

Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.

Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).

Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.

Znajdź najlepsze atrakcje

Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!

Roadtrip Kanada USA 2017

TL;DRRoadtrip po Kanadzie i USA w 2017 roku to trzy miesiące podróży przerobionym campervanem (Dodge Grand Caravan) na trasie z Calgary przez Alaskę do San Francisco i z powrotem, z trzydniowym postojem na koniec na Long Island. Trasa wiodła przez 13 stanów USA i 3 kanadyjskie prowincje i obejmowała ponad 100 przystanków. Wcześniej autorzy spędzili dwa tygodnie na kempingu na Hawajach, co kosztowało 2839,95 CAD. Przygotowanie samochodu i wyposażenia pochłonęło około 70 tysięcy koron czeskich, a sama podróż, po odliczeniu pieniędzy ze sprzedaży auta, wyniosła w sumie około 236 190 koron czeskich. Na taką wyprawę najlepiej wybrać się latem – autorzy wyruszyli 29 czerwca 2017 roku.

Dokładnie 29 czerwca 2017 roku wyruszyliśmy w nasz pierwszy długi roadtrip przez Kanadę i USA. Spędziliśmy dwa tygodnie na Hawajach, a potem przez trzy miesiące samochodem przemierzaliśmy 13 stanów USA, 3 kanadyjskie prowincje — od San Francisco aż po Alaskę. Podróż zakończyliśmy trzema dniami na Long Island. Całą trasę skrupulatnie dokumentowaliśmy, łącznie z codziennymi wydatkami i szczegółowymi opisami.

  Roadtrip 3 miesiące na dziko

Cykl artykułów o naszej podróży

 
  1. Jak wygląda kemping na Hawajach i ile to kosztuje
  2. Przerobiliśmy auto na sypialnię i ruszyliśmy na Alaskę
  3. Upały, białe noce i broń dosłownie wszędzie. Witajcie na Alasce
  4. Dlaczego musisz pojechać na Alaskę przynajmniej raz w życiu
  5. 10 magicznych przeżyć, których nie możesz pominąć na Alasce
  6. 15 miejsc w Zachodniej Kanadzie, które zapierają dech w piersiach
  7. Dwa miesiące mieszkamy w aucie. Piękno i trudy podróży przez Zachodnią Amerykę
  8. Absurd zwany turystyką: dlaczego ludzie stoją w kolejce do drzewa pośrodku lasu
 

Z Calgary aż na Alaskę

Calgary w Kanadzie było naszym punktem startowym. Mieszkaliśmy tam rok i przygotowywaliśmy się do wyjazdu. Kupiliśmy auto (Dodge Grand Caravan), które przerobiliśmy na campervana. Pełna lista wyposażenia jest nieco niżej. W zasadzie poza toaletą i prysznicem mieliśmy kompletny dom na czterech kółkach. Spaliśmy gdzie się dało — raz na parkingu przy Walmarcie, innym razem na kempingu, a najczęściej gdzieś na odludnej pustynnej lub leśnej drodze.

Trasa podróży

Zaczęliśmy od tego, że 14 czerwca odlecieliśmy na dwa tygodnie na Hawaje. Budżetowy kemping był po prostu genialny. Po powrocie wyruszyliśmy z Calgary na Alaskę.
 
W uproszczeniu: Calgary (Kanada) – Fairbanks (Alaska) – San Francisco (USA) i z powrotem. Ale to naprawdę tylko duże uproszczenie, bo po drodze zatrzymaliśmy się w ponad 100 miejscach.
Mapa roadtrip Alaska Kanada USA
 

Co robiliśmy po drodze

Odwiedziliśmy dziesiątki parków narodowych. Uwielbiamy trekking, więc przez większość czasu albo jechaliśmy, albo wspinaliśmy się po górach. Gotowaliśmy głównie na stolikach piknikowych przy drodze, praliśmy w pralniach samoobsługowych i pracowaliśmy zdalnie z McDonalda. W trakcie podróży nagrywaliśmy filmy, robiliśmy zdjęcia, pisaliśmy artykuły i wysyłaliśmy wam pocztówki. 🙂
 

Nasze wyposażenie

[visual-link-preview encoded=”eyJ0eXBlIjoiaW50ZXJuYWwiLCJwb3N0IjoxMDA5LCJwb3N0X2xhYmVsIjoiUMWZw61zcMSbdmVrIDEwMDkgLSBWeWJhdmVuw60sIGt0ZXLDqSBuYSBjZXN0w6FjaCBwb3XFvsOtdsOhbWUga2HFvmTDvSBkZW4iLCJ1cmwiOiIiLCJpbWFnZV9pZCI6MTA0NCwiaW1hZ2VfdXJsIjoiaHR0cHM6Ly9sb3VkYXZ5bWtyb2tlbS5jei93cC1jb250ZW50L3VwbG9hZHMvMjAxNy8wNy9oYWxlYWthbGEtMi00MDl4MjU1LmpwZyIsInRpdGxlIjoiVnliYXZlbsOtLCBrdGVyw6kgbmEgY2VzdMOhY2ggcG91xb7DrXbDoW1lIGthxb5kw70gZGVuIiwic3VtbWFyeSI6IkNlc3R1amVtZSBuYSBwbG7DvSDDunZhemVrIGEgdGFrIHNlYm91IHRhaMOhbWUgdsWhZWNoZW4gc3bFr2ogbWFqZXRlay4gQ28gdgWhZWNobm8gcG90xZllYnVqZW1lIGsgdG9tdSwgYWJ5Y2hvbSBtb2hsaSB0dm/FmWl0IHZpZGVhLCBwb8WZaXpvdmF0IGZvdG9ncmFmaWUgYSBzcMOhdCBtaW1vIGhvdGVseT8iLCJ0ZW1wbGF0ZSI6ImRlZmF1bHQtc3F1YXJlZCJ9″]  

Przydatne książki do planowania podróży

 

Ile nas to kosztowało?

 
Największym wydatkiem było oczywiście auto, które na końcu trasy sprzedaliśmy. 🙂
 
Całkowite koszty przygotowania wyniosły około 3900 dolarów kanadyjskich, czyli mniej więcej 2600 €. Wyposażenie bez auta kosztowało nas około 1300 €.
 
Może to dużo, ale w Kanadzie taka kwota jest do uzbierania już w ciągu dwóch miesięcy pracy (jeśli jest was dwoje). Nasza stawka wynosiła około 15,50 CAD za godzinę, a razem wpływało nam na konto średnio 4000 CAD miesięcznie — z czego zawsze odkładaliśmy połowę.
 
Co ile nas kosztowało (ceny podane w dolarach kanadyjskich CAD):
 
  • Bilety lotnicze do Kanady w lutym
za oboje ok. 1200 $
  • 2 tygodnie na Hawajach (łącznie z lotami) łącznie: 2 839,95 $
Bilety lotnicze: 1 082,00 $ Airbnb: 186,00 $ Wstęp do parku Haleakala: 32,50 $ Wynajem auta: 521,00 $ Ubezpieczenie auta: 130,00 $ Jedzenie: 657,80 $ Paliwo: 204,00 $ Pranie (2x): 26,65 $ Kempingi: Polipoli: 25,70 $ Waianapanapa: 51,48 $ Olowalu: 208,00 $
  • Zakup i wyposażenie auta
3900 $, czyli ok. 2600 €. Wyposażenie bez auta to ok. 1300 €.
  • 2,5 miesiąca podróży po USA i Alasce
Jedzenie: 1 749,10 $ Restauracje: 265,06 $ Kawiarnie: 178,94 $ Kempingi: 200,77 $ Drogeria: 0,00 $ Wyposażenie auta: 693,21 $ Paliwo: 2 195,54 $ Pocztówki: 51,57 $ Prysznic: 44,42 $ Telefony: 136,92 $ Parkowanie i transport: 51,12 $ Ubezpieczenie: 152,26 $ Hotel: 132,50 $ Park Pass: 105,00 $
  • Bilety lotnicze do Nowego Jorku
ok. 200 $ od osoby
  • 3 dni w yacht klubie na Long Island z Mustangiem Convertible
wydatki ok. 1000 $
  • Bilety lotnicze do domu
ok. 400 $ od osoby
 
Łącznie całość kosztowała nas (po odliczeniu przychodów ze sprzedaży auta) około 15 700 €. Tyle właśnie celowo odłożyliśmy przez poprzednie 4,5 miesiąca pracy w Kanadzie (pracowaliśmy w kawiarni i na lotnisku). Warto dodać, że w Kanadzie kupowaliśmy też sprzęt do kilkudniowych trekkingów, co również dobiło do niemałej sumy.
 
Koszty podczas podróży — od cen za kempingi po kawę na stacji benzynowej — znajdziesz w tej tabeli:
 

Wskazówki i triki na Twój urlop

Nie przepłacaj za bilety lotnicze

Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.

Rezerwuj noclegi mądrze

Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.

Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym

Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.

Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).

Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.

Znajdź najlepsze atrakcje

Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!

Wakacje USA: 10 wskazówek, co zobaczyć na Alasce

TL;DRNa Alasce koniecznie warto zobaczyć Exit Glacier z podejściem szlakiem Harding Ice Trail, popłynąć kajakiem między lodowcami w Kenai Fjords National Park (za 430 dolarów od osoby) i wybrać się na trekking przy lodowcu Portage Glacier. Warto też odwiedzić nadmorskie miasteczka Whittier, Haines i turkusowy Valdez, podziwiać widoki na Denali National Park ze szlaku Triple Lakes Trail oraz zajrzeć do ukrytego Hatcher Pass między Denali a Anchorage. Autorzy spędzili na Alasce nieco ponad dwa tygodnie po trzydniowej podróży z Kanady i polecają również Homer z jego galeriami sztuki oraz City of Kenai, gdzie miejscowi łowią łososie prosto w morzu za pomocą sieci.

Mówiliśmy o tym, że pojedziemy na Alaskę od momentu, kiedy zaczęliśmy być razem. Problem w tym, że podróż na Alaskę z Polski to nie lada wyzwanie. Same bilety lotnicze kosztują fortunę, a co tu dużo mówić – Alaska to jedno z najdroższych miejsc w USA. Ostatecznie udało nam się dotrzeć na Alaskę. Poniżej dowiecie się, jak się tam dostaliśmy i co warto zobaczyć – oto nasze najlepsze wskazówki na wakacje Alaska USA.

Jak dostaliśmy się na Alaskę z Kanady

Kiedy dostaliśmy wizy pracownicze do Kanady, w trzy i pół miesiąca byliśmy w stanie odłożyć na miesiąc podróżowania i jeszcze zostały nam pieniądze. Postanowiliśmy więc wrócić do Kanady na kolejne pięć miesięcy i spróbować zarobić na znacznie dłuższy roadtrip. Udało się.

W pięć miesięcy odłożyliśmy wystarczającą kwotę i ruszyliśmy na Hawaje, Alaskę, przez kanadyjski Yukon i Kolumbię Brytyjską w dół do Stanów. Na Alaskę jechaliśmy non stop trzy dni (i trzy dni z powrotem do Kanady) i spędziliśmy tam nieco ponad dwa tygodnie. Oto najpiękniejsze miejsca, które odwiedziliśmy.

10 najpiękniejszych miejsc, co zobaczyć na Alasce

Przyjrzyjmy się teraz najpiękniejszym miejscom i trekom na Alasce, które mieliśmy okazję zobaczyć.

1) Ice Harding Trail do Exit Glacier

Wejście na Exit Glacier okazało się lepsze, niż się spodziewaliśmy
Wejście na Exit Glacier okazało się lepsze, niż się spodziewaliśmy

Najlepsze rzeczy są za darmo. Czekaliśmy 4 dni, modląc się, żeby chmury odsunęły się od Seward, abyśmy mogli wyruszyć na ten szlak do Exit Glacier. Czwartego dnia matka natura naprawdę się do nas uśmiechnęła. Rano wyglądało na to, że zrezygnujemy z Exit Glacier – było pochmurno. Ale nie padało, więc postanowiliśmy dojechać z Seward do początku szlaku, gdzie nad lodowcem dostrzegliśmy maleńki skrawek turkusowego nieba. Zdecydowaliśmy się zaryzykować. Opłaciło się.

Z radości z promieni słońca dosłownie biegłam na górę. To, że przewyższenie wynosi około 1000 metrów, ani trochę nie tłumiło naszego entuzjazmu. Ktoś mi powiedział, że nazywa to „kiczem natury”. Biały, potężny lodowiec kontrastował z niebieskim niebem i fioletowymi kwiatami, które pokrywały wszystkie zielone fragmenty szlaku. Nigdy wcześniej nie widziałam czegoś podobnego.

2) Kajakarstwo w Kenai Fjord National Park

rozgwiazdy morskie kajakarstwo - co zobaczyć na Alasce
Kajakarstwo było najdroższym przeżyciem z całej naszej podróży

Najdroższe pięć godzin w moim życiu. Kiedy pilnujesz każdego centa, cena 430 dolarów na osobę robi dość nieprzyjemnie w żołądku. Wahaliśmy się długo, ale wiedzieliśmy, jak to się skończy. Musieliśmy jechać, bo nie wiemy, kiedy tu wrócimy i czy kiedykolwiek w życiu będziemy mieli okazję pływać kajakiem przy lodowcu i między fiordami.

Już sama droga była niesamowita – widzieliśmy wieloryby i mnóstwo maskonurów. Podczas kajakarstwa podziwialiśmy rozgwiazdy morskie i foki, przepływając między kawałkami lodu. Piękne i drogie przeżycie, z którym warto się wcześniej liczyć.

3) Wejście na lodowiec Portage Glacier

lodowiec Whittier Alaska
Jeśli macie możliwość zabrania własnych kajaków, przy Portage Glacier jest ogólnodostępne jezioro i możecie dopłynąć aż do niego. My musieliśmy sięgnąć po drona

Prosty, trzygodzinny spacer do lodowca Portage Glacier zdecydowanie jest tego wart, nawet mimo tego, że po drodze próbuje was pożreć horda komarów. Można podejść stosunkowo blisko lodowca i podziwiać krystalicznie czyste jezioro, na którym kołyszą się kawałki lodu.

4) Portowe miasteczko Whittier

Miasteczko portowe Whittier na Alasce
Mówi się, że w Whittier jest zawsze gorsza pogoda niż gdzie indziej, ale my tego nie odczuliśmy

Nasz papierowy przewodnik od Lonely Planet określił to miejsce jako bardzo dziwne. Niczego dziwnego tam nie zauważyliśmy. Twierdził również, że pogoda jest tu zawsze gorsza. Tego też nie zaobserwowaliśmy. Za to cieszyliśmy się, że możemy spacerować po porcie zupełnie sami.

5) Skarb między Denali National Park a Anchorage – Hatcher Pass

Hatcher Pass Alaska
Hatcher Pass był małym objazdem w drodze z Denali National Park do Anchorage. Cały czas padało, więc byliśmy zadowoleni, gdy wjechaliśmy na wzgórze i ukazał się nam jedyny widok od kilku godzin

Hatcher Pass to taki ukryty skarb na trasie z Denali National Park do Anchorage. Trzeba zjechać z głównej drogi, ale na pewno nie będziecie żałować. Nagle pojawiacie się w dolinie, gdzie chmurki unoszą się nad zielonymi, porośniętymi wzgórzami. Jest tu stara kopalnia złota, zamieniona dziś w muzeum, w którym możecie wziąć udział w oprowadzaniu z przewodnikiem. Nasz przewodnik był jednak dość… oryginalny.

6) Poświęćcie kilka dni na Denali National Park

Denali National Park Alaska
Widok na Denali National Park z Triple Lakes Trail

W Denali znajdziecie najwyższy szczyt Ameryki Północnej – Mt. McKinley (Denali). Niestety w tym nieproporcjonalnie rozległym parku narodowym w USA (Alaska) nie można poruszać się samodzielnie i trzeba płacić 30-50 dolarów za autobus. My postanowiliśmy więc wędrować tylko w bardziej dostępnych miejscach. Wybraliśmy się na Triple Lakes Trail, skąd roztacza się niesamowity widok na niekończące się szczyty gór – McKinley niestety stąd nie widać.

7) Portowe miasteczko Haines

Mt. Ripinski trek Haines Alaska
Mt. Ripinski był ostatnim trekiem na naszej podróży po Alasce. Prawie tam zamarzliśmy. Te uśmiechy wydusiliśmy z siebie z wielkim trudem 🙂

Haines słynie z pastelowo turkusowej wody i niesamowitych szlaków dla wszystkich miłośników gór. My wybraliśmy się na Mt. Ripinski – piękna wycieczka przez las, która prowadzi na pobliską górę. Stamtąd widać całe miasteczko i okolice. Problem polegał na tym, że na szczycie zerwał się silny wiatr i obawialiśmy się, że to się źle skończy. Na szczęście tak się nie stało.

8) Idealne turkusowe miasto Valdez

Turkusowy port w Valdez Alaska
Turkusowy port w Valdez

Małe, turkusowe i czarujące. Takie jest moje wspomnienie o portowym miasteczku Valdez, gdzie zatrzymaliśmy się na bardzo krótki postój.

9) Senne miasteczko Homer

Homer miasteczko Alaska
Homer ma swój urok. Jest tam też znacznie zimniej niż wszędzie indziej.

Przesiąknięte sztuką miasteczko Homer słynie z galerii lokalnych artystów. Być może zaskoczy was to, że w przeciwieństwie do reszty Kenai Peninsula jest płaskie.

Piękna jest tu jednak nie mniejsza. Wybierzcie się jak my na „Homer Spit” – lokalny cypel wchodzący w wodę, gdzie oprócz lodowatego powietrza znajdziecie też piękne, malowane sklepiki, restauracje i kawiarnie.

10) Rybackie miasto: City of Kenai

wędkarstwo Alaska City of Kenai
Codzienność alaskańskich rodzin – złowić sobie kolację

Nasz przewodnik nie zachwalał specjalnie tego miasta. My jednak byliśmy zmęczeni i mieliśmy zły humor, więc nie chciało nam się już jechać dalej do Homer. I dobrze się stało, że tu skręciliśmy. Moje największe przeżycie kulturowe z Alaski. Wybraliśmy się na plażę, gdzie ludzie nie kąpią się, tylko stoją w wodzie i łowią łososie w taki sposób, że czekają, aż wskoczą im do ogromnej sieci.

 

Do planowania podróży po Alasce polecamy tego przewodnika 🙂

Jeśli planujecie nocleg na Alasce, warto rezerwować z wyprzedzeniem – w sezonie letnim miejsca szybko się zapełniają. Sprawdźcie oferty na Booking.com.

Wskazówki i triki na Twój urlop

Nie przepłacaj za bilety lotnicze

Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.

Rezerwuj noclegi mądrze

Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.

Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym

Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.

Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).

Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.

Znajdź najlepsze atrakcje

Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!

5 powodów, dla których warto medytować i jak zacząć (+nagranie po polsku za darmo)

TL;DRMedytacja daje pięć głównych korzyści: głęboki relaks, lepszy sen, kontrolę emocji, radzenie sobie ze stresem i wyższą produktywność. Autor praktykuje ją regularnie od 8 miesięcy i poleca medytacje z prowadzącym głosem, słuchane przez słuchawki. Na początek warto medytować przynajmniej 10–15 minut dziennie, a osoby bardziej doświadczone mogą wydłużyć sesję do 20–30 minut — najlepiej w spokojnym miejscu, z zamkniętymi oczami, skupiając się na oddechu. Ponieważ trudno znaleźć dobre nagrania w rodzimym języku, autor stworzył własny 7-dniowy program medytacyjny i udostępnia darmową próbkę do pobrania na swojej stronie. Jak podaje artykuł, medytacja może wspomagać leczenie stanów lękowych i depresyjnych, a pierwsze efekty regularnej praktyki widać już po kilku minutach.

Medytuję aktywnie od ponad 8 miesięcy i mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że żyje mi się lepiej. Nie osiągnąłem żadnej „równowagi zen”, nie doświadczyłem oświecenia, ale nauczyłem się być bardziej obecnym w chwili, głębiej przeżywać codzienne doświadczenia i zachowywać spokój oraz racjonalne myślenie. Medytacja dla początkujących nie musi być skomplikowana — przekonaj się sam.  

Wskazówki i triki na Twój urlop

Nie przepłacaj za bilety lotnicze

Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.

Rezerwuj noclegi mądrze

Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.

Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym

Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.

Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).

Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.

Znajdź najlepsze atrakcje

Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!

Bizarny świat turystyki

TL;DRTurystyczny obłęd to opis absurdalnych scen z tłumów w najchętniej odwiedzanych miejscach USA i Kanady podczas roadtripu, gdzie ludzie stoją w piętnastominutowych kolejkach po zdjęcie z drzewem General Sherman Tree w Sequoia National Park albo z widokiem na Horseshoe Bend, które autorzy uznają za najbardziej przereklamowane miejsce całej podróży. Artykuł zestawia ekstremalne upały w Dolinie Śmierci (47°C) ze spokojniejszym Yellowstone, gdzie autorzy spędzili pięć dni i gdzie tłumy znikają w momencie, gdy wybucha gejzer. W sumie podróż obejmowała 20 tysięcy kilometrów samochodem i 800 kilometrów pieszo w ciągu 2,5 miesiąca, a za najpiękniejsze miejsce Ameryki Północnej uznano Banff National Park z jeziorem Moraine Lake.

Gdybyś postawił przed nimi dwie identyczne cole i powiedział, że jedną z nich dotknął Elvis Presley, prawdopodobnie zaczęliby się z nią fotografować. Turyści. Nasze ostatnie dwa tygodnie road tripu stały pod znakiem turystyki bizarnej — i właśnie te chwile wspominamy najczęściej.

Media społecznościowe sprawiły, że podróżują ludzie, którzy podróży tak naprawdę nie znoszą.

Yellowstone jest przeludnionym turystycznie, ale magicznym miejscem
Yellowstone jest przeludnionym turystycznie, ale magicznym miejscem

„TO NIE JEST W NASZYM PLANIE. Przestań fotografować bzdury i idź na górę! Jak tam dobiegniemy, ty to sobie sfotografujesz w piętnaście sekund i wracamy. Jasne?” – wrzeszczał Amerykanin na swoją żonę i z teatralnym gestem cisnął kapeluszem o ziemię. Drobna kobieta, najwyraźniej do tego przyzwyczajona, spokojnie fotografowała kwiaty wzdłuż ścieżki na Grand Prismatic. On napiął się z irytacją i odmaszerował.

W ostatniej części naszej podróży zaczęliśmy z pewnym złośliwym rozkoszem obserwować zachowania turystów w najbardziej obleganych miejscach świata. Czasem naprawdę zadajesz sobie pytanie, dlaczego ludzie w ogóle podróżują, skoro wyglądają, jakby to były dla nich największe katusze. Pewnie chodzi o zdjęcia na Instagram.

Dlaczego turyści stoją w kolejce po zdjęcie z drzewem w lesie pełnym drzew?

Kolejka do drzewa w lesie. Śmieszne?
Kolejka do drzewa w lesie. Śmieszne?

Z Yosemite ruszyliśmy do Sequoia National Park. Przez jakiś czas nie mogliśmy znaleźć turystów. Mówiliśmy sobie, że to niemożliwe, żeby tu ich nie było. Potem odkryliśmy ich skupionych przy jednej z sekwoi — rzekomo największej na świecie. Wszyscy zwiedzający stali w kolejce po fotkę, żeby przez dziesięć sekund powygłupiać się przy General Sherman Tree.

Czy poznałbyś, że to nie jest największe drzewo w parku Sequoia?
Czy poznałbyś, że to nie jest największe drzewo w parku Sequoia?

Jeśli myślisz teraz, że to musiało być naprawdę imponujące drzewo, mogę cię zapewnić, że na oko absolutnie nie da się stwierdzić, czy jest najstarsze czy największe. I tak przez dłuższą chwilę z rozbawieniem obserwowaliśmy, jak ludzie stoją w piętnastominutowej kolejce po zdjęcie z sekwoją w lesie pełnym sekwoi.

35 stopni to właściwie całkiem przyjemny chłodek

Ikoniczne Joshua Tree
Ikoniczne Joshua Tree

Joshua Tree Park to piękne i — szczęśliwie dla nas — niedoceniane miejsce. Na długie spacery latem niespecjalnie się nadaje: temperatury szybują w górę, a turyści starają się jak najkrócej wychodzić z samochodów.

Nie mogliśmy uwierzyć, że naprawdę tam dotarliśmy. Oznaczało to, że nasza Chiquita dała radę, że to najbardziej wysunięty na południe punkt naszego road tripu — i że podróż powoli zmierza ku końcowi.

To nie jest Chiquita
To nie jest Chiquita

Upału nie zamierzało ubywać, a turyści mieli nam towarzyszyć jeszcze przez długi czas. Z gorąca pojechaliśmy w jeszcze większy skwar. I właśnie tutaj nasza Chiquita miała przejść swój największy test. Jechaliśmy do najniżej położonego miejsca w Ameryce Północnej — do Doliny Śmierci.

 
Najgorętsze miejsce zachodnich USA
Najgorętsze miejsce zachodnich USA

Według niektórych źródeł to nawet najgorętsze miejsce na świecie (choć inne wskazują np. Daszt-e Lut w Iranie z temperaturą 70,6°C). U nas panowało skromne 47 stopni. Zgodnie z naszym mało chwalebnym zwyczajem trafiliśmy tam dokładnie wtedy, gdy jest najgorzej i gdy nikt normalny nie powinien się tam kręcić. Ale Dolina Śmierci bez ekstremalnego letniego upału to nie byłoby prawdziwe przeżycie — przynajmniej tym się pocieszaliśmy. Przygotowywałam Łukasza na prawdziwy suszący wiatr, który nadszedł zgodnie z zapowiedzią. Podczas krótkich spacerów po tej nieprzyjaznej krainie mieliśmy nadzieję, że się po prostu nie roztopiliśmy.

 

Kiedy przypadkowo omijasz park narodowy, wiesz, że zwiedziłeś ich już naprawdę dużo

North Rim jest lepszy niż South Rim, bo prawie nie ma tu turystów
North Rim jest lepszy niż South Rim, bo prawie nie ma tu turystów
To była idealna rozgrzewka przed Nevadą, Arizoną i Utah, bo od tamtego momentu nigdy już nie było nam tak okrutnie gorąco. 35 stopni zaczęło się wydawać całkiem przyjemnym chłodkiem. Przez dwa dni w Las Vegas udawaliśmy zwykłych turystów, żeby trzeciego dnia — z kacem — zaparkować i przespać się dosłownie przy centrum dla odwiedzających na North Rim w Grand Canyonie. Na nic więcej nie mieliśmy siły. Jeśli zastanawia cię, gdzie wszystko spaliśmy i nie zawsze było to do końca legalne — to właśnie jedno z takich miejsc.
Na początku Canyonlands nie zrobił na nas wrażenia, ale z perspektywy czasu wygląda całkiem nieźle
Na początku Canyonlands nie zrobił na nas wrażenia, ale z perspektywy czasu wygląda całkiem nieźle

Nie zatrzymywaliśmy się długo — zaliczyliśmy kilka krótszych szlaków i wsiedliśmy z powrotem do Chiquity. Nie mieliśmy jeszcze sił ani ochoty na marsze, więc nawet nie byliśmy na siebie źli, gdy zorientowaliśmy się, że przypadkowo ominęliśmy jeden z parków narodowych w Utah. Postanowiliśmy zrobić krótki objazd i do niego wrócić.

Chyba powinniśmy byli wypić kawę przed wycieczką do Canyonlands — wygląda całkiem świetnie
Chyba powinniśmy byli wypić kawę przed wycieczką do Canyonlands — wygląda całkiem świetnie

Poznajcie Horseshoe Bend — najbardziej przecenione miejsce w USA

Nie spodziewaliśmy się aż takiej pielgrzymki do Mekki, kiedy postanowiliśmy zatrzymać się przy bardzo popularnym Horseshoe Bend. To najbardziej przecenione miejsce na całej naszej trasie. Tysiące rozdrażnionych turystów walczących o to samo ujęcie, które widzieli u znajomych na Instagramie. Naturalnie sami też je zrobiliśmy. Badania pokazują, że ludzie wcale nie lubią rzeczy nieznanych — przeciwnie, najbardziej podoba im się to, co już znają. Im częściej widzą jakieś miejsce na zdjęciach, tym piękniejsze im się wydaje. Nasze mózgi kochają to, co oswojone. I tak ruszyliśmy dalej — do kolejnego popularnego miejsca. Monument Valley.

Dzięki Instagramowi Horseshoe Bend to jak pielgrzymka do Mekki
Dzięki Instagramowi Horseshoe Bend to jak pielgrzymka do Mekki

Mesa Verde nie jest rajem dla tłumów turystów, ale to nie znaczy, że nie warto się tu zatrzymać. W latach 550–1300 n.e. żyli tu Pueblo, którzy wspinali się po górach jak nikt inny. Wykuwali stopnie w skałach i drapali się na urwiska.

Nasze ostatnie „po raz pierwszy”. Wyrzucili nas z miasta

Niesławna wycieczka do Zebra Slot Canyon
Niesławna wycieczka do Zebra Slot Canyon[/caption>

Z Kolorado kierowaliśmy się do Utah, którego najbardziej baliśmy się ze względu na upały. Okazało się jednak, że po Dolinie Śmierci wypracowaliśmy sobie sporą odporność. W Canyonlands i Arches spacerowaliśmy tak spokojnie, jakby w powietrzu nie było ponad 35 stopni. Bazą wypadową było miasto Moab, które przyniosło nam nasze ostatnie „po raz pierwszy” — na które czekaliśmy już od dwóch miesięcy.

O drugiej w nocy zapukał do naszego okna policjant i wyrzucił nas z miasta. Ja z arytmią, a Łukasz z przyklejonymi powiekami — o wpół do trzeciej w nocy szukaliśmy miejsca do spania 20 minut za miastem.

[caption id="attachment_50934" align="alignnone" width="960"]Słynny symbol Utah — wyobraź sobie, że za mną siedzi tysiąc turystów, a masz pełny obraz Słynny symbol Utah — wyobraź sobie, że za mną siedzi tysiąc turystów, a masz pełny obraz. Co ciekawe, wszyscy czekali na zachód słońca, który tutaj wygląda dość rozczarowująco

I prawie się utopiliśmy…

Po drodze do Bryce Canyon National Park jechaliśmy przez Grand Staircase-Escalante National Monument. Ponieważ mamy w zwyczaju próbować przechytrzyć wszystkich i szukać piękniejszych miejsc bez płacenia, wybraliśmy jako kolejny cel Zebra Slot Canyon. I prawie się utopiliśmy, bo był zalany wodą. Film tutaj

https://www.facebook.com/LoudavymKrokem/videos/1409339759182076/
Widok z Observation Point w Zionie
Widok z Observation Point w Zionie

W Zionie i Bryce wybraliśmy już bezpieczniejsze opcje. W Bryce przeszliśmy wszystkie główne szlaki, a w Zionie zdecydowaliśmy się na Observation Point zamiast Angel’s Landing (lepszy widok i mniej ludzi).

W Bryce ludzie myślą, że to głównie atrakcja do oglądania z auta, więc na szlakach jest całkiem spokojnie
W Bryce ludzie myślą, że to głównie atrakcja do oglądania z auta, więc na szlakach jest całkiem spokojnie

Sympatyczna sekta mormonów

Siedziba mormonów
Siedziba mormonów

Postój u mormonów był miłą odmianą. Nagle poczuliśmy się, jakbyśmy wyjechali z Ameryki i wkroczyli w inny, znacznie milszy świat tej sympatycznej sekty. Próbowali nas nawrócić jeszcze na Alasce, więc uzbrojeni w mormoński Pismo Święte ruszyliśmy odkrywać ich główną siedzibę. Spacerowaliśmy przy dźwiękach fortepianu i oglądaliśmy wyczyszczone do blasku zaplecze sekty, której uległ cały stan Utah. Gdybyśmy nie natknęli się na kawiarnię pełną komiksowych postaci z superszybkim internetem, powiedzielibyśmy wam, że Temple Square to najlepsze miejsce w całym Salt Lake City. Niestety (albo i na szczęście) ją jednak odkryliśmy.

Zachwycająca biblioteka w Salt Lake City
Zachwycająca biblioteka w Salt Lake City

Dziury w głąb ziemi. Najbardziej magiczne miejsce w USA

Nasze pierwsze spojrzenie na Yellowstone było przy West Thumb
Nasze pierwsze spojrzenie na Yellowstone było przy West Thumb

Myśleliśmy, że już nic nas nie zaskoczy, a Łukasz coraz bardziej starał się skracać trasę. Kiedy mówiłam mu, że w Yellowstone musimy spędzić co najmniej cztery dni, patrzył na mnie dość podejrzliwie. Minęło mu to po pierwszych dziesięciu minutach, gdy wpatrywał się w cuchnące jeziorka we wszystkich odcieniach tęczy. Prawdziwe dziury w głąb ziemi.

Spędziliśmy tu wspaniałe 5 dni i było to najlepsze zakończenie naszej wyprawy
Spędziliśmy tu wspaniałe 5 dni i było to najlepsze zakończenie naszej wyprawy

Yellowstone nie jest miejscem na długie piesze wędrówki — właściwie przeciskasz się po drewnianych pomostach wzdłuż turkusowych jeziorek o temperaturze 90 stopni i czekasz, aż kolejny gejzer zaskoczy cię swoim popisem. Tutaj jednak tłumy turystów schodzą na drugi plan — gdy gejzery zaczynają swój spektakl, zupełnie nie przeszkadza ci, że otacza cię kolejny tysiąc widzów.

Castle Geyser. Gejzerów po prostu się nie nudzi
Castle Geyser. Gejzerów po prostu się nie nudzi

Wiedzieliśmy, że Yellowstone to złoty wieńczący akord naszej podróży. Finał, jaki być powinien. Czekał nas jeszcze obowiązkowy postój w ulubionych parkach przy granicy USA i Kanady. Glacier National Park i Waterton topiły się jednak w dymie z pożarów, które towarzyszyły nam przez ostatnie tysiąc kilometrów z Yellowstone.

Lodowca Grinnell za 20 lat już tu nie będzie
Lodowca Grinnell za 20 lat już tu nie będzie

Życie jest lepsze w Banffie

Glacier National Park nie poddaliśmy się całkowicie — wdrapaliśmy się przynajmniej do lodowca Grinnell, który za 20 lat już tu nie będzie. Potem jednak ze łzami w oczach ruszyliśmy do naszych przyjaciół z powrotem do Calgary. Nasza podróż dobiegła końca.

Jest powód, dla którego Moraine Lake jest jedną z głównych atrakcji w Banff National Park
Jest powód, dla którego Moraine Lake jest jedną z głównych atrakcji w Banff National Park
 

„Ale i tak najbardziej podobało mi się w Banffie.” — oznajmił Łukasz, gdy po 2,5 miesiącach mieszkania i podróżowania samochodem wracaliśmy do Calgary. Przejechaliśmy 20 tysięcy kilometrów i przeszliśmy pieszo 800 kilometrów, żeby upewnić się, że nie ma lepszego miejsca w Ameryce Północnej niż Banff.

Nasza podróż z Chiquitą może dobiegła końca, ale my wciąż podróżujemy.
Nasza podróż z Chiquitą może dobiegła końca, ale my wciąż podróżujemy.
   

Wskazówki i triki na Twój urlop

Nie przepłacaj za bilety lotnicze

Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.

Rezerwuj noclegi mądrze

Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.

Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym

Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.

Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).

Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.

Znajdź najlepsze atrakcje

Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!

Dwa miesiące mieszkamy w aucie. Piękno i trudy naszej podróży po Zachodniej Ameryce

TL;DRAutorzy bloga podróżniczego opisują dwa miesiące życia w przebudowanym samochodzie podczas podróży przez Alaskę, Kanadę i zachodnie USA, gdzie przejechali ponad 16 tysięcy kilometrów. Trasa wiodła przez Panorama Ridge koło Whistleru (30 km i 1800 m podejścia), wulkan Mt. St. Helens, San Francisco z plażą Baker Beach, jezioro Lake Tahoe oraz Park Narodowy Yosemite, gdzie tylko między 2013 a 2016 rokiem liczba turystów wzrosła z 3,8 do 5,2 miliona. W trasie musieli poradzić sobie z przebitą gumą za 240 dolarów, komarami w Yosemite, dymem z pożarów lasów oraz upałem przekraczającym 40°C. Artykuł pokazuje, że długa podróż samochodem to połączenie wyjątkowych wrażeń z naturą i codziennych trudów przetrwania w trasie.

Jest różnica między wakacjami a podróżowaniem. Jest różnica, czy jedziesz na wycieczkę na dwa tygodnie, czy przeprowadzasz się do auta na trzy miesiące. Odczuwamy to każdego dnia – podczas szukania miejsca do spania, gotowania, a czasem nawet kąpieli. Do tego dochodzą łzy z kiepskiego nastroju i chwile, kiedy mamy ochotę zostawić auto na złomowisku i odlecieć pierwszym samolotem z najbliższego lotniska do domu. Nasza podróż po Zachodniej Ameryce to jednak coś, czego nie zamienimy na nic innego.

 
Gdziekolwiek się obrócisz na Panorama Ridge, z pewnością otworzysz usta ze zdumienia
Gdziekolwiek się obrócisz na Panorama Ridge, z pewnością otworzysz usta ze zdumienia
 

Minęły dokładnie dwa miesiące od kiedy ruszyliśmy na kemping na Hawaje, potem z kanadyjskiego Calgary pojechaliśmy 3000 km na Alaskę, a po dwóch tygodniach tę samą odległość z powrotem do Kanady, skąd wyruszyliśmy do Stanów Zjednoczonych. Przez cały czas śpimy w naszym aucie, gdzie z tylnego przedziału zrobiliśmy sobie łóżko. W sumie przejechaliśmy już około 16 tysięcy km.

 

>>> Część 1 – W aucie zbudowaliśmy łóżko i ruszyliśmy na Alaskę

>>> Część 2 – Upały, białe noce i broń wszędzie dookoła. Witaj na Alasce

>>> Część 3 – Dlaczego musisz pojechać na Alaskę przynajmniej raz w życiu

Jak z reklamy czekolady mlecznej
Jak z reklamy czekolady mlecznej

Jedyne, na co czekaliśmy, to wieczorny sen

 

Droga z Alaski była równie nieskończona jak droga tam. Choć tym razem cieszyliśmy się piękną pogodą, góry i lasy potrafiły urozmaicić naszą niekończącą się nudę może przez pierwsze kilkaset kilometrów. Wstawaliśmy rano z jedną myślą – żeby wieczorem znów móc zapaść w sen i posłuchać kolejnego rozdziału Harry’ego Pottera.

Nagroda po długiej drodze czy kara?

 
Jezioro Garibaldi z góry – czy może istnieć coś piękniejszego?
Jezioro Garibaldi z góry – czy może istnieć coś piękniejszego?
 

Po trzech dniach dotarliśmy na przedostatni przystanek w Kanadzie – Panorama Ridge koło Whistleru w prowincji Kolumbia Brytyjska. Zatrzymaliśmy się po kryjomu na parkingu przy szlaku i wczesnym rankiem zapakowaliśmy plecaki i ruszyli w drogę. Przed nami było 30 km i 1800 metrów przewyższenia. Pierwsze dziewięć kilometrów i dziewięćset metrów w górę prowadziło do obozu nad jeziorem, gdzie mieliśmy tylko odłożyć plecaki, rozbić namiot i ruszyć na Panorama Ridge. Już podczas podejścia do obozu ledwo zipaliśmy i zjedliśmy 3 z 10 zabranych ciasteczek (jak skrupulatnie odnotował Lukáš).

 

Nie byliśmy na to stworzeni. Choć chodziliśmy w góry co drugi dzień, te plecaki zabijały nasze ego trekingowe w zastraszającym tempie. Gdy dotarliśmy do obozu, nie byliśmy w stanie wyobrazić sobie dalszego marszu. Едва rozłożyliśmy namiot, zasnęliśmy. Po godzinie, jako tako odzyskani po pierwszym wyczerpaniu, wzięliśmy kanapki i poszliśmy dalej.

 

Nasza opinia o własnej kondycji spadała z każdym krokiem

IMG 6057
Widoki były niesamowite

Podejście znów było bezlitosne, ale wkrótce stok się złagodził, pojawiły się widoki jak z reklamy czekolady i zaczęliśmy sobie wmawać, że najgorsze już za nami. Szliśmy radośnie równą ścieżką, podziwiając ośnieżone szczyty, małe lodowcowe jeziora i łąkowe kwiaty pięknie je obramowujące. Ale to była tylko iluzja. Ostatnie dwa kilometry przyniosły prawdziwy kat – strome podejście po śniegu. Nawet widok ludzi zjeżdżających w dół na tylku nie poprawił nam nastroju.

 

Następnym razem tylko helikopterem

IMG 6053

Dotarliśmy. Lukášowi zaczęła się kręcić głowa z wyczerpania. Nie zatrzymaliśmy się więc za długo, a w drodze powrotnej przez przypadek zejliśmy ze szlaku i zgubiliśmy się. Luky ledwo szedł. Wzięłam mu więc prawie siłą plecak i zakomenderowałam: „Idziemy.” Ośmiogodzinne cierpienie dobiegło końca i my, niezdolni do przełknięcia czegokolwiek, wczołgaliśmy się do śpiworów i zasnęliśmy głębokim, długim snem. Rano czekało nas już tylko krótkie i bolesne zejście na parking.

„Co chcecie robić miesiąc w USA? Chodzić po górach?”

 
Typowy widok na Vancouver
Typowy widok na Vancouver

Po dwudniowej przerwie regeneracyjnej u naszych wspaniałych przyjaciół w Vancouver wyruszyliśmy do Waszyngtonu. Przez chwilę myśleliśmy, że będziemy musieli zawrócić, przewrócić cały plan do góry nogami i pojechać zwiedzać wschodnią Kanadę. Zatrzymano nas na granicy i przez godzinę przepytywano.

„Mówicie, że przez cały miesiąc będziecie w USA kempować i chodzić po górach?” Patrzył na nas z niedowierzaniem już trzeci urzędnik, zadając te same pytania co jego poprzednicy.

IMG 6107

Już widzieliśmy się w drodze z powrotem do Kanady

 

W końcu poszedł – tak jak poprzedni – przeszukać nasze auto i znalazł dwa awokado.

„A co to jest? Nie wspomnieliście o tym w deklaracji.” Rzeczywiście zapomnieliśmy, że mamy awokado. Na szczęście uwierzył, że to zwykłe przeoczenie – inaczej zapłacilibyśmy 300 dolarów kary. Co gorsze, zgubili nasze kluczyki do auta i nie mogli ustalić tożsamości urzędnika, który jako pierwszy przeszukiwał auto. Po godzinie udręki w końcu pojechaliśmy dalej. Jasne było, że tego dnia i tak już nic nie zdążymy zrobić.

 

Najdroższy trekking w życiu kosztował nas 240 dolarów

 

Góry w Waszyngtonie są zupełnie inne niż te w Kanadzie czy na Alasce. Bardziej kamieniste, jaśniejsze, czystsze, mniej groźne, a im dalej na południe, tym wyglądają łagodniej – nawet lasy nie są tak gęste. Znaleźliśmy szlak niedaleko miasta Everett, który według naszej aplikacji miał być najpiękniejszy. Mt. Pilchuck Trail to krótka, trzygodzinna trasa do wieży widokowej na szczycie. Dadzą radę nawet dzieci. Dla nas to była pestka – ale zarazem najdroższy szlak w naszym życiu.

 
Mt. Pilchuck to bardzo oblegany szlak pełen Amerykanów
Mt. Pilchuck to bardzo oblegany szlak pełen Amerykanów
 

Chiquicie musieliśmy kupić dwie nowe opony

 

Do parkingu przy szlaku prowadzi bowiem wyłącznie polna droga pełna kamieni i dziur wielkich jak po słoniu. I właśnie tam, w drodze powrotnej, złapaliśmy gumę. Nasze marzenie o prysznicu i jeździe do Seattle legło w gruzach – przenocowaliśmy brudni przed serwisem, do którego ledwo dojechaliśmy.

 

Pamiętaliśmy o wszystkim, tylko nie o tym najważniejszym

 

Może ktoś inny by się popłakał, ale nam zrobiło się do śmiechu. Podobnie jak wszystkim, którym o tym opowiadaliśmy w Stanach. „Nie złapaliście gumy przez 12 tysięcy kilometrów po Yukonie i Alasce, a złapaliście tutaj, w Waszyngtonie?” Wszyscy uważali to za zabawne i paradoksalne – i my sami musieliśmy przyznać, że przygotowaliśmy się na każdy możliwy scenariusz z autem, tylko przebita opona jakoś nam umknęła.

 
IMG 6188
Mt. St. Helens – największy lokalny truciciel powietrza
  IMG 6232  

Wulkany w Waszyngtonie są wciąż aktywne i czasem wybuchają

 

W 1980 roku Mt. St. Helens stała się Mt. St. Helens po wybuchu. Dosłownie – eksplodowała. My, mimo szalonego upału ponad trzydziestu stopni, postanowiliśmy przejść Harry’s Ridge, szlak biegnący wokół niej. To było coś zupełnie innego niż chodzenie po górach. I nic wspólnego z łażeniem po kraterze na Hawajach. Szliśmy przez wypalony, suchy teren pełen dziwnych, odpornych kwiatów – aż do zapierającego dech widoku na Mt. St. Helens, jezioro i ośnieżony szczyt Mt. Adams.

 
IMG 6189
Mt. St. Helens – największy lokalny truciciel powietrza
 

Gdzie kończy się dzicz, zaczyna się pożar

 

Greg i Vicki ciepło nas przywitali na granicy Waszyngtonu i Oregonu, choć napisaliśmy do nich zaledwie 6 godzin wcześniej. Z rozrzewnieniem wspominamy ich gościnność i niesamowity krajobraz wokół Bridge of the Gods. Jeśli widziałeś film „Dzika droga” (Wild), to właśnie tutaj Cheryl Strayed kończy swoją trzymiesięczną wędrówkę. Dnia następnego cały ten krajobraz spowiła gęsta chmura dymu z pożarów lasów, pochłaniając wszystkie widoki.

 

Odkrywaliśmy tajne zakątki, które znają tylko miejscowi

 

Skierowali nas więc na lokalne wodospady False Creek Falls. Poczuliśmy się jak w Avatarze. To był naprawdę świetny pomysł z ich strony – dym jeszcze tu nie dotarł, a deszcz tryskający z wodospadów przyniósł upragnioną ulgę w upale.

 
Wodospady jak z Avatara – False Creek Falls
Wodospady jak z Avatara – False Creek Falls
 

Uciekaliśmy przed dymem. Ale dym walił ze wszystkich stron. Ognia nie widzieliśmy, za to w miasteczku, gdzie zatrzymaliśmy się na noc, niebo było czerwone jak wrota piekła.

 
GOPR2094
DCIM100GOPROGOPR2094.JPG

Misery Ridge Trail był spowijany mgławicą dymu, podobnie jak Painted Hills. Ale gorsza od dymu była temperatura. Myśleliśmy, że trzydziestostopniowe upały dopadną nas dopiero na południu, tymczasem termometr wskazywał już 40°C. Biorąc pod uwagę nasze skromne lokum w aucie i styl planowania „jedziemy dokąd chcemy”, znaleźliśmy najbliższy basen i skierowaliśmy się tam. Pluskały się tam tylko dzieci. I my.

Smith Rocks i Misery Ridge Trail
Smith Rocks i Misery Ridge Trail

Widzieliśmy dużo, tego nie można zaprzeczyć

 

Jezioro Crater Lake miało być kolejnym przystankiem, ale nie zagrzaliśmy tam długo miejsca – było całe spowite dymem. A my w ciągu dziesięciu sekund po wyjściu z auta cuchnęliśmy jak wędliny. I tak, uciekając przed pożarami, skierowaliśmy się na wybrzeże Pacyfiku do Kalifornii.

 

W Kalifornii jest zimno!

 

Ale tam z kolei zaskoczyło nas zimno. W Kalifornii nie spodziewasz się chłodu, nawet jeśli doświadczałeś go tu już kilka razy – i tak te 17 stopni cię zaskakuje. „Mogłam się domyślić, że na północ od San Francisco będzie chłodniej” – skomentowałam to sama sobie.

 
Glass Beach
Glass Beach
 

Przez dwa dni jechaliśmy wzdłuż wybrzeża z postojem w Redwood National Park i przy Glass Beach – miejscu, gdzie natura zamieniła odpady w pole diamentowych szkiełek, które stopniowo rozchwytują turyści, którzy dowiedzieli się o plaży. Tego dnia mieliśmy jeszcze ruszyć do San Francisco, ale jakoś nam się nie chciało. Po raz pierwszy zapłaciliśmy za hotel z jacuzzi i basenem, a San Francisco odłożyliśmy o jeden dzień.

 

Turyści bijący się o chwilę instagramowej sławy

San Francisco
San Francisco

O pięknie San Francisco napisano chyba za dużo. Miejsca, do których kiedyś można było dotrzeć bez trudu, dziś wypełnione są trąbiącymi samochodami i wściekłymi turystami walczącymi o najlepsze miejsce do zdjęcia. Na szczęście odkryliśmy plażę Baker Beach, z której widać Most Golden Gate, a przeszkadzają ci jedynie garstka turystów i kilku naturystów opalających się na piasku lub opartych o skały. Ich obecność w towarzystwie rodzin z dziećmi zdawała się ich zupełnie nie krępować. Przez chwilę zastanawialiśmy się, czy czegoś nie biorą – ale po chwili te myśli odeszły i usiedliśmy na kalifornijskich skałach.

   
San Francisco
San Francisco
 

Pamiętam, jak łatwo było dostać się na Alcatraz. Kupowaliśmy bilety tego samego dnia i wsiadaliśmy na prom. To już przeszłość. Dziś trzeba rezerwować z co najmniej trzytygodniowym wyprzedzeniem. Ale my nie wiedzieliśmy, gdzie będziemy jutro – więc wszystko, co wymaga starannego planowania i walki z innymi chętnymi, po prostu do nas nie pasuje. Gdyby chodziło o wejście na jakiś pagórek czy górę – to owszem, dalibyśmy radę. Po spacerze wzdłuż wybrzeża mieliśmy turystów upychających w siebie pączki (my też z rozpaczy wzięliśmy po jednym) po dziurki w nosie, więc wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy kilka godzin na wschód.

Hawaje między Kalifornią a Nevadą – to jest Lake Tahoe

 
Lake Tahoe
Lake Tahoe
 

Turkusowa woda idealna do kąpieli, łódeczki, piaszczyste plaże. Lake Tahoe okazało się prawdziwym rajem na granicy Kalifornii i Nevady – tak bardzo, że w ogóle nie chciało nam się stąd ruszać. Czasem myślimy, że powinniśmy byli zostać. Ale po pięknym dniu plażowania wieczorem, gdy słońce zachodziło, leżeliśmy już w naszym aucie półtorej godziny drogi na południe, nad Mono Lake.

 

Dlaczego komary nas przerażają

20746145 1399304376852281 2796439956874190387 o
20 Lakes Basin

Niedźwiedziem nas nie przestraszysz. Ale o komarach moglibyśmy ci opowiedzieć całą historię. Nasz pierwszy szlak w Yosemite – 20 Lakes Basin Loop Trail – to było prawdziwe rojowisko komarów, które aktywnie usiłowały nas pożreć. W ciągu jednej godziny każdy centymetr skóry był ukąszony tak gęsto, że z profilu przypominał kratry księżycowe. Nawet najsilniejszy środek na komary z Alaski nie dał rady, więc poddaliśmy się i uciekliśmy. To byłoby raczej cierpienie niż przyjemność.

 

Pojechaliśmy głębiej w Yosemite. Była dopiero druga po południu, więc postanowiliśmy wejść na Cathedral Lakes – szlak do ikonicznej góry, która służyła za tapetę systemu Mac OS X. Z nadejściem wieczoru pojawiło się pytanie, gdzie się wykąpać. Do wyboru było obrzydliwie lodowate jezioro po drodze z parku, gdzie musieliśmy jechać, bo nocowanie w aucie w Yosemite jest zabronione. Kąpiel przeżyliśmy – to najważniejsze – i noc w aucie w ciemnej uliczce w pierwszym miasteczku za granicą parku też.

Podejście na Cathedral Lake zaliczyliśmy prawie biegiem
Podejście na Cathedral Lake zaliczyliśmy prawie biegiem

Disneyland pośrodku parku narodowego

 

Jeśli kiedykolwiek miałeś ochotę tłuc głową w kierownicę stojąc w korku – to nie życzę ci wizyty w Yosemite Valley. Najpopularniejsza część tego parku narodowego to raczej wesołe miasteczko niż dzika przyroda. Tysiące samochodów trąbiących jedno przez drugie i kolejki do zdjęcia wszystkiego, co ludzie widzieli na Instagramie znajomych. Czasem masz wrażenie, że robią to z obowiązku – bo gdy spojrzysz na ich twarze, wyglądają na całkiem wkurzonych.

 
Park Narodowy Yosemite
Park Narodowy Yosemite
 

Wspięliśmy się na najpopularniejszy szlak do Vernal Falls, wyprzedzając na stromej drodze w górę co najmniej sto osób. Wymijanie było jak gra wyścigowa na komputerze – coraz szybciej, coraz więcej przeszkód do ominięcia, zbieranie punktów. Na szczęście im wyżej, tym dłuższy ogon ludzi zostawialiśmy za sobą, a najsłabsze jednostki odpadały. Od Vernal Falls poszliśmy dalej do Nevada Falls, dokąd nie dotarło już 99% turystów.

 
Nevada Falls
Nevada Falls to absolutnie olbrzymie wodospady!

I czy warto? Zobaczyć Vernal Falls i Nevada Falls to jak znaleźć się w środku magicznej doliny. O ile akurat nie patrzysz w prawo, w lewo ani za siebie i nie staje przed tobą horda turystów z aparatami. Yosemite jest warte odwiedzin, ale to nie jest miejsce, w którym chciałabym spędzać czas tak jak na przykład w kanadyjskich Górach Skalistych. A przecież gdy po raz pierwszy byłam tu dziewięć lat temu, nie było jeszcze tak źle. Patrząc na statystyki, pamięć mnie nie myli: tylko między 2013 a 2016 rokiem liczba odwiedzających wzrosła z 3,8 do 5,2 miliona. Ale nie martwcie się – pomysłowi ludzie zawsze znajdą miejsce, gdzie choć przez chwilę można podziwiać te cuda natury w spokoju.

Wskazówki i triki na Twój urlop

Nie przepłacaj za bilety lotnicze

Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.

Rezerwuj noclegi mądrze

Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.

Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym

Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.

Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).

Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.

Znajdź najlepsze atrakcje

Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!

15 najpiękniejszych miejsc w zachodniej Kanadzie

TL;DR15 najpiękniejszych miejsc zachodniej Kanady to między innymi turkusowe jeziora Moraine Lake, Lake Louise, Peyto Lake, Bow Lake i Emerald Lake, a także wymagające szlaki, jak Garibaldi Lake z widokiem z Panorama Ridge (30 km, 1800 m podejścia, 10–12 godzin), Alpine Circuit Trail przy Lake O’Hara, Iceline Trail (17 km) czy Wilcox Pass z widokiem na lodowiec Columbia Icefield (12 km, 3 godziny). Najlepiej jechać między czerwcem a wrześniem — najbardziej stabilna pogoda bywa we wrześniu, kiedy modrzewie przy Chester Lake żółkną, a tłumy turystów rzednieją. Krótszych, ale równie intensywnych wrażeń szukaj na Bear’s Hump w Waterton Lakes (1,5 godziny) albo zimą w Johnson Canyon, na który wystarczy godzina.

Kanada zachodnia to prawdziwy skarb Ameryki Północnej. Pastelowo turkusowe jeziora otoczone wysokimi szczytami Gór Skalistych (Canadian Rocky Mountains). Nigdzie indziej na świecie nie znajdziecie podobnego miejsca. Mieliśmy to szczęście, że spędziliśmy tu prawie rok. Większość z Was, jeśli wybierze się do Kanady, nie będzie mogła zwiedzać metodą prób i błędów, dlatego przygotowałam listę najpiękniejszych miejsc, które warto odwiedzić w tej zapierającej dech krainie. Zaczynajmy: Oto 15 najpiękniejszych miejsc w zachodniej Kanadzie.

Kiedy jechać do Kanady?

Polecamy wybrać się w okresie czerwiec – wrzesień. Kiedy mieszkaliśmy w Kanadzie, najlepsza pogoda była we wrześniu – najbardziej stabilna. W czerwcu może jeszcze leżeć śnieg.

Latem jest tu ogromna liczba turystów, a pogoda często zmienia się z godziny na godzinę – nic dziwnego, że miejscowi nieustannie sprawdzają prognozę (która w 90% się nie sprawdza). Październik też potrafi być w Górach Skalistych piękny, ale może być też porządnie mroźny. Moim zdaniem najlepszy jest wrzesień.

A co z zimą? Zima jest przepiękna, ale piesze wędrówki są możliwe tylko w rakietach śnieżnych. Jeśli jednak lubicie narciarstwo, zachód Kanady na pewno Wam się spodoba.

15 najpiękniejszych miejsc w zachodniej Kanadzie

1) Widok na Garibaldi Lake z Panorama Ridge niedaleko Vancouveru

Garibaldi Lake z góry – czy może być coś piękniejszego? Najpiękniejsze miejsca w zachodniej Kanadzie
Garibaldi Lake z góry – czy może być coś piękniejszego?

Jedna z największych atrakcji, którą zostawiliśmy sobie na sam koniec. Raz już planowaliśmy tu jechać, ale była jesień i padał deszcz. Ostatecznie wybraliśmy się na ten szlak w drodze z Alaski do Stanów. Jest to trasa, którą większość ludzi rozkłada na dwa dni z noclegiem nad Garibaldi Lake.

Ma ponad 30 km z przewyższeniem 1800 m i zajmuje 10-12 godzin, jeśli chcielibyście ją pokonać w jeden dzień. My pierwszego dnia szliśmy 8 godzin z wejściem na szczyt, przenocowaliśmy nad jeziorem, a drugiego dnia zeszliśmy z powrotem na parking, co zabrało 2 godziny.

Nieważne w którą stronę się obrócicie na Panorama Ridge – pamiętajcie, że pewnie macie otwarte usta z zachwytu
Nieważne w którą stronę się obrócicie na Panorama Ridge – pamiętajcie, że pewnie macie otwarte usta z zachwytu

 

2) Zapierający dech widok na Lake O’hara z Alpine Circuit Trail w Yoho National Park

Alpine Circuit zabiera sporo sił, ale zdecydowanie warto
Alpine Circuit zabiera sporo sił, ale zdecydowanie warto

Najlepszy sposób, żeby dostać się nad Lake O’hara, to autobus, który trzeba zarezerwować 3 miesiące wcześniej. Oczywiście można też dojść pieszo, ale zajęłoby to 3-4 godziny (w jedną stronę), a samo jezioro nie jest tego warte.

Jeśli zdecydujecie się jechać, zarezerwujcie też pole namiotowe na jeden do dwóch dni. Najtrudniejszy, ale najbardziej zapierający dech szlak to Alpine Circuit Trail, który prowadzi przez kilka tras. Przez Wiwaxy Gap, gdzie na 1,5 km pokonacie prawie 500 metrów przewyższenia i będziecie sobie wymyślać, po co tu właściwie jesteście – aż dotrze się do pierwszego punktu widokowego, który zapiera dech.

Potem trasa prowadzi przez Hubert Ledges i można jak my wrócić wokół Lake Oesa lub kontynuować dalej na Yukness Ledges. Niezależnie od wybranej trasy, nagrodą będą zapierające dech widoki.

Inny szlak, który możemy polecić od Lake O’hara, to trzygodzinna trasa do Lake McArthur.

Mniej wymagający, ale wcale nie mniej spektakularny
Mniej wymagający, ale wcale nie mniej spektakularny

3) Moraine Lake

Nie bez powodu Moraine Lake jest jedną z głównych atrakcji
Nie bez powodu Moraine Lake jest jedną z głównych atrakcji

Lodowcowe jezioro niedaleko Lake Louise to jedno z najbardziej turystycznych miejsc w Banff. Wystarczy zrobić kilka kroków z parkingu i Wasze oczy wypełni niesamowity błękit, kolorowe kajaki i potężne góry rozpościerające się wokół. Wybierzcie się tu rano lub wieczorem, a unikniecie tłumów.

I trochę inny widok na Moraine Lake
I trochę inny widok na Moraine Lake

4) Plain of Six Glaciers i Lake Agnes Tea House w Lake Louise

Widok z Plain of Six Glaciers
Widok z Plain of Six Glaciers

Lake Louise to jedno z najsłynniejszych miejsc w Banff. Turkusowe jeziora, a zimą idealny śnieg na narty przez sześć miesięcy. Do samego jeziora dojdziecie samochodem, ale jeśli macie ochotę na coś jeszcze lepszego, wybierzcie się na jeden ze szlaków.

Jeden z naszych ulubionych to Plain of Six Glaciers – 15 km długości z przewyższeniem 457 m. Na górze, tuż przed najtrudniejszym odcinkiem, znajduje się herbaciarnia (tea house), gdzie można zjeść lunch. Przygotowują go całkowicie bez prądu.

Inny szlak, który polecamy, to Lake Agnes. Dojdziecie do jeziora, przy którym również jest herbaciarnia – tu większość ludzi zawraca. Ale Wy tego nie róbcie! Do najlepszego widoku trzeba wspiąć się jeszcze trochę wyżej. Pod Wami pojawi się wtedy zapierający dech widok na Lake Louise. Całość da się zrobić w 2-3 godziny.

Widok na Lake Louise
Widok na Lake Louise

5) Bow Lake

Bow Lake w zachodniej Kanadzie
Moja miłość – Bow Lake

Jeśli zapytacie nas o ulubione jezioro, nie wymieniamy żadnego z tych najsłynniejszych – mówimy o Bow Lake. Ogromne jezioro znajduje się po drodze z Lake Louise do Jasper, a jeśli przyjedziecie przed 16:00, możecie w pobliskiej kawiarni zjeść coś niewielkiego. Stąd też możecie wyruszyć na 9 km trasę do Bow Lake Falls. Uwaga – jeśli wybieracie się z dziećmi, 400 m przewyższenia pokonuje się na ostatnich 1,5 km.

6) Peyto Lake

Turkusowe Peyto Lake
Turkusowe Peyto Lake

Znane ze swojego wręcz jadowicie pastelowego turkusowego koloru. Peyto Lake znajduje się zaledwie pięć minut spacerem od parkingu, dlatego musielibyście wybrać się tu bardzo wcześnie rano, żeby cieszyć się nim w samotności.

7) Widok z Cascade Mountain

Widok z Cascade Mountain
Widok z Cascade Mountain

Jeśli chcielibyście zostać w Banff nieco dłużej, wybierzcie się na jeden ze szczytów. Kilka godzin idziecie przez las, a potem trzeba się wspinać po kamieniach, ale kiedy zobaczycie wszystkie okoliczne szczyty dookoła, nie pożałujecie. Cascade Mountain zajmuje około 6-8 godzin.

8) Parker Ridge przed Columbia Icefield

Słoneczna pogoda w górach nie jest tak częsta, jak mogłoby się wydawać z katalogowych zdjęć, ale i tak jest pięknie
Słoneczna pogoda w górach nie jest tak częsta, jak mogłoby się wydawać z katalogowych zdjęć, ale i tak jest pięknie

Wielu ludzi uważa Parker Ridge za jeden z najlepszych szlaków w tej okolicy. Ma zaledwie 1 milę długości, ale przygotujcie się, że ze względu na stromość porządnie się spocicie. Nie szukajcie końca szlaku – nie ma go. Możecie iść tak daleko, jak macie ochotę. Widoki są niesamowite. Zarezerwujcie sobie na tę trasę co najmniej 2 godziny. Będziecie chcieli zatrzymać się na górze na chwilę.

9) Bear’s Hump, Waterton Lakes National Park

Widok z Bear's Hump na Waterton Lakes
Widok z Bear’s Hump na Waterton Lakes

Jeśli szukacie miejsca na weekend z Calgary, koniecznie wybierzcie się do Waterton. Do pięknych widoków nie trzeba daleko iść. Nasz ulubiony jest z Bear’s Hump, dokąd prowadzi krótka, ale bardzo stroma ścieżka. Wystarczy Wam na to 1,5 godziny.

10) Johnson Canyon zimą

Johnson Canyon zimą
Johnson Canyon zimą

Johnson Canyon latem przypomina centrum Warszawy w szczycie turystycznym. I to jedyne miejsce, gdzie zastanawiacie się, dlaczego. Widoki na wodospady nie są aż tak spektakularne, jak sugerowałaby liczba ludzi. Ale jeśli wybierzecie się tu zimą, jest zupełnie inaczej.

Spotkacie tu najwyżej alpinistów próbujących wspinać się po oblodzonych skałach, a widok Was oniemi. Zima to potężna czarodziejka. Poza tym zimą docenicie, że zajmie Wam to maksymalnie godzinkę.

11) Emerald Lake, Yoho National Park

Wystarczy zaparkować i wyjrzeć z samochodu.
Wystarczy zaparkować i wyjrzeć z samochodu.

Najzieleńsze jezioro, jakie w życiu widziałam. To miejsce nie jest tak zatłoczone jak Moraine Lake, ale to wcale nie znaczy, że jest choćby odrobinę mniej piękne.

12) Iceline Trail, Yoho National Park

Iceline Trail
Szlak, na który od razu wróciłabym ponownie

Gdybym miała wybrać jedno miejsce w Rockies, do którego wróciłabym ponownie, byłby to właśnie ten szlak. Możecie przejść całą 17-kilometrową pętlę, ale jeśli nie macie tyle czasu – nie szkodzi. Gdy wyjdziecie ponad linię drzew (po godzinie), widoki są już wtedy niesamowite.

13)  Chester Lake, Kananaskis, Canmore

Droga do Chester Lake
Droga do Chester Lake

Ludzie często pytają: Kiedy jechać do Banff? A ja odpowiadam bez wahania: We wrześniu. Może wprawdzie padać śnieg, ale modrzewie zmieniają kolor na złoty i to jeden z najpiękniejszych widoków, jaki tu zobaczycie. Do tego Banff zaczyna się wyludniać. Chester Lake jest idealny na podziwianie modrzewi. Poza tym, jeśli podobał Wam się film „Zjawa” (The Revenant) – to właśnie krajobraz, w którym był kręcony. Szlak trwa około 4 godzin i ma zaledwie 10 km.

14) Barrier Lake Lookout w Kananaskis

W kwietniu pogoda nie była jeszcze idealna, ale i tak widok był przepiękny
W kwietniu pogoda nie była jeszcze idealna, ale i tak widok był przepiękny

Szukacie czegoś w Kananaskis? Ten szlak, na który wybierają się głównie miejscowi, ma 14 km i zajmuje 5 godzin. Poradzą sobie z nim nawet dzieci.

15) Widok na Columbia Icefield z Wilcox Pass

Widok na Columbia Icefield z Wilcox Pass
Widok na Columbia Icefield z Wilcox Pass

Columbia Icefield to bardzo turystyczne miejsce, gdzie zapłacicie ponad sto dolarów, jeśli chcecie zobaczyć lodowiec ogromnym śnieżnym autobusem. Jeśli wolicie nieco inne przeżycie, polecam Wilcox Pass. Prosty szlak po przeciwnej stronie ma 12 km i pokonacie go w 3 godzinki.

Wybieracie się do zachodniej Kanady?

Jeśli planujesz podróż do zachodniej Kanady, warto zarezerwować nocleg z wyprzedzeniem – szczególnie w sezonie letnim, kiedy popularne miejsca szybko się zapełniają. Sprawdź dostępne opcje na Booking.com. Przydatna może być też karta eSIM, żeby mieć internet w podróży – polecamy Holafly.

Wskazówki i triki na Twój urlop

Nie przepłacaj za bilety lotnicze

Szukaj lotów na Kayaku. To nasza ulubiona wyszukiwarka, ponieważ przeszukuje strony wszystkich linii lotniczych i zawsze znajduje najtańsze połączenie.

Rezerwuj noclegi mądrze

Najlepsze doświadczenia w wyszukiwaniu noclegów (od Alaski po Maroko) mieliśmy z Booking.com, gdzie hotele, apartamenty i całe domy są zwykle najtańsze i dostępne w najszerszej ofercie.

Nie zapomnij o ubezpieczeniu podróżnym

Dobre ubezpieczenie podróżne ochroni Cię przed chorobą, wypadkiem, kradzieżą lub anulowaniem lotów. Odwiedziliśmy już kilka szpitali za granicą, więc wiemy, jak ważne jest mieć porządne ubezpieczenie.

Gdzie się ubezpieczamy: SafetyWing (najlepsze dla wszystkich) i TrueTraveller (na wyjątkowo długie podróże).

Dlaczego nie polecamy żadnego polskiego ubezpieczyciela? Ponieważ mają zbyt wiele ograniczeń. Ustalają limity liczby dni za granicą, w przypadku ubezpieczenia z karty kredytowej wymagają często opłacania kosztów leczenia tylko daną kartą i często ograniczają liczbę powrotów do Polski.

Znajdź najlepsze atrakcje

Get Your Guide to ogromny rynek online, gdzie możesz zarezerwować spacery z przewodnikiem, wycieczki, bilety skip-the-line, oprowadzania i wiele więcej. Zawsze znajdujemy tam coś dodatkowo fajnego!